wiadomości

Bywali tu huzarzy i błyskawiczne dziewczyny

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Pierwsza książka o historii Czarnych Huzarów

Budynek dawnego zajazdu Prinzess Viktoria, widok od al. Żołnierzy Wyklętych, zdjęcie współczesne. Historyczne zdjęcie (ze zbiorów Krzysztofa Gryndera) zostało wykonane między ok. 1912 i 1914 r. fot. Jan Daniluk

Wielu z was mija go zapewne codziennie jadąc al. Żołnierzy Wyklętych, nie poświęcając mu zbytniej uwagi. Tymczasem budynek dawnego zajazdu, który w tym miejscu istnieje od co najmniej 125 lat zobacz na mapie Gdańska, jest jedną z nielicznych zachowanych pamiątek po czasach, kiedy Strzyża Górna była jedynie podmiejską wsią, a nie dzielnicą Gdańska.



Strzyża (niem. Strieß) to wieś o średniowiecznym rodowodzie (pierwsza wzmianka z 1342 r.), której najwcześniejsza zabudowa znajdowała się nad potokiem, od której zyskała nazwę, między osadą Wrzeszcz a opactwem oliwskim.

Z biegiem lat zaczęto wyróżniać jej dwie części: Górną (Hochstrieß) i Dolną (Legstrieß). Ta druga została włączona w granice Gdańska już w 1814 r. Strzyża Górna musiała czekać na to kilkadziesiąt kolejnych lat - najpierw niewielki jej fragment przyłączono do miasta w 1898 r., zaś resztę w 1902 roku.

Wnętrza restauracji Prinzess Viktoria, w tle wejście do sali bilardowej, między ok. 1912- 1914 (zbiory Krzysztofa Gryndera)
Wnętrza restauracji Prinzess Viktoria, w tle wejście do sali bilardowej, między ok. 1912- 1914 (zbiory Krzysztofa Gryndera)
To właśnie na gruntach Strzyży Górnej wybudowano (w dwóch etapach) potężny kompleks koszar wojskowych dla dwóch pułków przybocznych huzarów i batalionu taborów (dziś znajduje się tu osiedle mieszkaniowe Garnizon).

Kuźnice i dwory, karczmy i zajazdy

Mimo kolejnych zniszczeń (Strzyża często padała łupem wojsk oblegających Gdańsk) wieś rozwijała się. Zawdzięczała to przede wszystkim położonym nad potokiem, dzierżawionym przez opatów cysterskich, zakładom przemysłowym (głównie kuźnicom), wokół których zaczęły z czasem wyrastać posiadłości (dwory). Pod koniec XVIII w. istniało takich dworów dziewięć.

Dzięki dogodnej lokalizacji, we wsi funkcjonowały też karczmy i zajazdy. Pierwszą karczmę w Strzyży źródła odnotowują już w 1570 r. Wraz z rozwojem okolicznych posiadłości (czy dzielnicy Wrzeszcz), szczególnie w XIX w., zaczęły pojawiać się nowe obiekty. W 1864 r. w Strzyży Górnej mieszkało 436 osób i było 60 zabudowań.

Zajazd w Strzyży Górnej

Na chwilę obecną nie wiadomo, kiedy dokładnie powstał interesujący nas zajazd. Miało to miejsce najpewniej w drugiej połowie XIX w. Z całą pewnością zajazd istniał już na początku lat 90. - około 1893 roku uzyskał kształt widoczny na historycznych pocztówkach, za wyjątkiem przeszklonej werandy, którą dobudowano od frontu w 1910 roku.

Od Brętowskiej Szosy do al. Żołnierzy Wyklętych

Pierwotnie odcinek szosy, przy której stał zajazd nazywany był Brentauer Chaussee (Szosa Brętowska). Dopiero po włączeniu całej Strzyży Górnej w obręb Gdańska w 1902 r. trakt przemianowano na Hochstrieß, czyli Strzyżę Górną. Restaurację i hotel pierwotnie oznaczono adresem Brentauer Chaussee 7, następnie zaś Hochstrieß 14. Po 1945 r. ulica ta została przemianowana na ul. Juliusza Słowackiego, a w związku z jej przebudową (de facto budową nowej trasy) większy jej fragment zyskał nazwę al. Żołnierzy Wyklętych.

Restauracja na cześć córki cesarza

Powróćmy jednak do omawianego zajazdu. Pierwszym znanym nam właścicielem restauracji i niewielkiego omawianego hotelu był Otto Kroll. Między 1910 a 1912 rokiem nieruchomość przejął Wilhelm Schremmer. To właśnie w tamtym czasie przybytkowi nadano nazwę na cześć pruskiej księżniczki, jedynej córki cesarza Wilhelma II Hohenzollerna, Wiktorii Luizy: Hotel und Café Prinzess Viktoria. Była ona honorowym szefem 2. pułku przybocznego huzarów, który stacjonował w budynkach stojących dokładnie po drugiej stronie szosy. Nic dziwnego zatem, że w lokalu częstymi gośćmi byli skoszarowani tam żołnierze, jak chociażby ten uwieczniony na jednej z prezentowanych pocztówek.

Czytaj także: Czarni huzarzy w koszarach we Wrzeszczu

Wnętrza restauracji Prinzess Viktoria, między ok. 1920-1923 (zbiory Krzysztofa Gryndera)
Wnętrza restauracji Prinzess Viktoria, między ok. 1920-1923 (zbiory Krzysztofa Gryndera)
Karuzela właścicieli i modernizacja

Około 1914 roku restaurację i hotel przejął Robert Kalko, który dwa lub trzy lata później sprzedał je pewnemu rentierowi (jak się wydaje, zawieszono wówczas działalność restauracji). Ostatecznie po zakończeniu I wojny światowej przybytek zakupił Carl Hendrich. Kiedy ów zmarł w pierwszej połowie lat 30. ubiegłego wieku, biznesem zarządzała wdowa po nim, Martha. Jeszcze w pierwszej połowie lat 20. w lokalu zlikwidowano salę z bilardem, w jej miejsce tworząc m. in. kręgielnię i dodatkowe sale restauracyjne. Powstał wtedy także duży ogródek piwny przy przepływającej obok Strzyży, a sama posesja zyskała ozdobne ogrodzenie.

Dziś możemy sobie już tylko wyobrazić, jak urokliwym miejscem musiała być restauracja z zapleczem położona nad szumiącym potokiem. Dzięki dogodnej lokalizacji przy szosie cieszył się najpewniej popularnością także wśród turystów, którzy wybierali się na wycieczkę do którejś z położonych wyżej wsi czy majątków: Matemblewa, Brętowa (od 1933 r. dzielnicy Gdańska), Złotej Karczmy, czy dalej - Piecek lub Migowa.

Centrum szkolenia "błyskawicznych dziewczyn"

Zmiana funkcji zajazdu przyszła w latach II wojny światowej. Obiekt został wynajęty przez Wehrmacht z przeznaczeniem na kwatery dla uczestniczek specjalnych kursów na operatorki systemu łączności Wojsk Lądowych. Warto zauważyć, że wojny zawsze odgrywały rolę katalizatora zmian społecznych, w tym także emancypacji zawodowej kobiet. W strukturach niemieckich Sił Zbrojnych aktywność kobiet była szczególnie widoczna w strukturach łączności.

Dawny zajazd (widoczny od tyłu) w 1941 r., kiedy pełnił funkcję centrum szkolenia pomocniczek łączności Wehrmachtu. Widać zakwaterowane w ośrodku dziewczęta odpoczywające w ogrodzie (źródło: Soldat im Weichselland... 1941, Juli).
Dawny zajazd (widoczny od tyłu) w 1941 r., kiedy pełnił funkcję centrum szkolenia pomocniczek łączności Wehrmachtu. Widać zakwaterowane w ośrodku dziewczęta odpoczywające w ogrodzie (źródło: Soldat im Weichselland... 1941, Juli).
W czerwcu 1940 r. rozpoczęto w Gdańsku organizować cyklicznie kursy dla żeńskiego personelu pomocniczego przeznaczonego do obsługi centrali telefonicznych. W późniejszym okresie pomocniczki łączności (Nachrichtenhelferinnen), zwane też potocznie "Blitzmädel" (w wolnym tłumaczeniu "błyskawiczne dziewczyny"; od znaku błyskawicy na mundurach), zaczęły być kierowane większym stopniu do obsługi radiostacji wojskowych. Co miesiąc rozpoczynano sześciotygodniowy kurs, w którym brało udział dwanaście kobiet. Początkowo korzystano przede wszystkim z członkiń Niemieckiego Czerwonego Krzyża. Po ukończeniu szkolenia kursantki wysyłane były do Szkoły Wojsk Lądowych dla Pomocniczek Łączności w Gießen. Tylko do października 1941 r. przeszkolono w Gdańsku w ten sposób 48 kobiet, a kolejne 24 osoby były w trakcie kursów.

Okres powojenny

Budynek przetrwał działania wojenne 1945 r., jak i chaos pierwszych tygodni po wyparciu wojsk niemieckich, na szczęście bez większych zniszczeń. W kolejnych latach pełnił różne funkcje. W latach 90. ubiegłego wieku był siedzibą chociażby nieistniejącego już I Gdańskiego Liceum Społecznego. Do niedawna swoje biura miał w nim trójmiejski Oddział Rejonowy Polskiego Czerwonego Krzyża.


Obecnie opuszczony budynek jest w złym stanie technicznym. Można mieć uzasadnione obawy o jego przyszłość - bez odpowiedniej opieki może podzielić los podobnych mu, starych, sięgających początkami jeszcze XIX w., budynków.

Opinie (73) 3 zablokowane

  • I GLS (2)

    Pozdrawiam wszystkich:)

    • 8 2

    • klub miłośników przebywania w zapleśniałych pomieszczeniach hahaha

      • 2 6

    • Czy Złota Karczma już w tamtych czasach istniała ?

      Było Matemblewo i Matarnia, a w Złotej w latach 80 tych stacjonowało zomo, ale 100 lat temu co tam było ?

      • 1 0

  • dobre miejsce. proponuję sprzedać deweloperowi i czekać na pożar. (2)

    • 82 12

    • Dlaczego uzywacie nazw niemieckich? Tereny oryginalnie byly slowianskie

      • 1 10

    • Wiem oczym piszesz

      Dlatego proponuję ratować za wszelka cenę

      • 4 0

  • Wyburzyć (10)

    a w jego miejsce postawić coś co nie ma poniemieckiej historii wg aktualnych kanonów funkcjonalności i estetyki.

    • 18 117

    • Taaa.zapisz sie do IPN-u (6)

      ...tam tez tworza / fałszują /od nowa miłą dla prezesa historię

      • 31 5

      • (4)

        Tuskowy głąbie,tacy jak ty powinni siedzieć w lochach

        • 3 20

        • miłego dnia

          kibolski fanatyku sołdatów wyklętych !

          • 14 2

        • Ale ludzie mają we łbach poprzewracane pisząc takie komentarze:) (1)

          Tuskowy głabie:) Siedzieć w lochach:)

          Mijają dwa lata super prawych i sprawiedliwych. Tyle wcześniej nasłuchaliśmy się o spiskach, agentach i ukladach, tylu złodziei miało trafić za kratki. I co z tego wyszło? Buhahaha, jak zwykle nic, bo to wszystko to były tylko igrzyska dla ciemnego ludu by wygrać wybory. Idioci uwierzyli w te wszystkie bzdury i teraz nie wiedzą w jakiej rzeczywistości żyją.
          Ale nic tam, nadal czekamy na dowody w sprawie zamachu smoleńskiego:)) Czekamy na skazanie winnych w Amber Gold:)) A może tez doczekamy się skazania winnych największej afery finansowej, czyli SKOK'ów? Co tam, że pisobolszewiki czerpały z nich kasę garściami. Może jednak mają tyle honoru by poszukać winnych ich bankructwa, za które wszyscy płacimy?

          • 19 0

          • że o igrzyska wyborcze chodziło, to wiadomo

            Afery PO wszyscy widzieli. Konsekwencje polityczne zostały wyciągnięte (przegrane wybory, oderwanie od koryta) i słusznie, a co do konsekwencji karnych, to myślę, że jest jakaś niepisana umowa, by siebie nie krzywdzić.
            Ponieważ PiS czasem idzie po bandzie, może coraz bardziej, to też poniesie konsekwencje i zapewne nie będą to konsekwencje karne.

            • 2 2

        • popieram, tego ryżego zdrajce do lochów

          • 1 1

      • Pachołku powskich złodziei do budy

        • 0 4

    • No czyli z pół Trójmiasta trzeba byłoby zaorać. Dobrze, że nie ty o tym decydujesz.

      • 10 0

    • O następny "prawdziwy polak" się wypowiada....

      .... co ci "ludzie" mają zryty beret. Współczuje rodzicom!!!!

      • 6 0

    • Idź się wykastruj lepiej żebyś się nie rozmnożył idioto

      • 0 0

  • XXX (2)

    Jak zwykle super temat i historia.

    • 70 4

    • (1)

      jak zwykle gloryfikacja niemieckich zbrodniarzy, którzy zabijali Polaków w Piaśnicy

      • 2 14

      • to prawda ale pamietaj że polacy i rosjanie jak wyzwalali nasz emiasto to również

        "wyzwoliciele z polski" śmieszne

        • 2 0

  • Dlaczego ostatnio tyle zabytków płonie? (8)

    • 51 4

    • (2)

      zapytajcie panią posel z PISu czy może słyszała kto podpalil konną zajezdnie tramwajowa w Oliwie przy ul pomorskiej,pani posel zajmowala sie obroną nieruchomosci przed przekzywaniem ich niemieckim wlascicielom

      • 27 5

      • Sam zapytaj tępaku (1)

        meneli którzy obok mieszkali i kolesi z KOD
        piecze d*pka bo nie masz ani zajezdni ani nawet biletu na tramwaj haha

        • 6 24

        • Może i menele spalili, ale kto był wówczas właścicielem i przypadkiem nie zabezpieczył należycie obiektu?

          I wcześniej takie same historie ten sam pan na włościach wyczyniał w Małkowie...

          • 0 0

    • Bo to nie zabytki

      karczma wiejska dla motłochu to nie zabytek

      • 6 14

    • a dasz jakiś przyklad? (2)

      bo od czasu drobnych pożarów sprzed 5 lat w zajezdni na rogu Grunwaldzkiej / Pomorskiej, nie płynął żaden zabytek. pewnie żyjesz historiami sprzed 10 lat, a gdy płynęły zakłady mięsne na Angielskiej Grobli. Ale jeśli to jest "ostatnio" to pewnie masz z 60 lat :)

      • 3 9

      • Choćby dwór przy Polanki, dwór Fischera w Nowym Porcie.

        • 6 0

      • Latarnie

        Proszę bardzo, oto przykład: zabytkowe latarnie z główek portu Gd. Przypomnę, że to sprawa z 2012 więc sprzed 5 lat a nie 10.

        • 1 0

    • mafia

      bo tym miastem rządzi mafia od kilkunastu lat. Jest zupełnie bezkarna.

      • 3 2

  • Chyba teraz to już tylko do wyburzenia, zgniła ruina (3)

    • 8 32

    • Arciszewska się zaopiekuję , ona jest naszą lokalną specjalistką w "opiece" nad zabytkami ...zaopiekuję się nim na amen !!

      • 5 1

    • Obiekt zaniedbany, ale żeby nikomu nie przyszło do głowy wyburzanie.

      • 0 0

    • Powinni to zgłosić do programu Twój nowy dom,

      zapewne p. Dowbor by się tym zajęła i w 4 dni byłby nowy dworek.

      • 1 0

  • Blyskawiczne dziewczyny (5)

    To mnie przyciagnelo do artukułu. Dzis tez sa dziewczyny ale za to szybkie...

    • 58 1

    • Zamiast błyskawic na mundurach

      mają tatuaże od Braciaków

      • 25 0

    • Polecam książkę (1)

      "Błyskawiczne dziewczyny" Hansa Hellmuta Kirsta.

      • 4 1

      • albo Hansa Klossa

        • 3 3

    • błyskawiczne dziewczyny są w Sopocie

      w soboty wieczorem:)

      • 21 0

    • To nie błyskawiczne dziewczyny, tylko ty w kontaktach z dziewczynami jesteś nazywany "one minute man".

      60 sekund i po sprawie, a potem się dziwisz, że dziewczynom się takie łatki przykleja, że one szybkie i błyskawiczne.

      • 16 0

  • Ciekawy budynek tylko niszczenie, jak pojawi się chętny na grunt w tym miejscu to go zrujnuje tak jak wiele innych w Gdańsku (Zakłady Mięsne czy Zajezdnia Tramwajów Konnych w Oliwie). Szkoda bo już niewiele takich zabytków zostało z taką historią.

    • 44 0

  • GLS... (2)

    Działo się... Fajni ludzie, fajni nauczyciele, fajna kadra pozostała no i oczywiście dyrekcja.

    • 17 2

    • Po pupci głaskali? podobało się? (1)

      • 4 14

      • Pomyliłeś szkoły i Gdańsk z Toruniem.

        • 3 0

  • mam nadzieję że ktoś tej rudery nie wpisał na liste zabytkow (7)

    To doskaonały przyklad jak trzeciożedny budynek użytkowy po plebsie staje się niby zabytkiem.
    Wyburzyć i wywieżć to tandeciarstwo. Nie ma w tym nic zabytkowego.

    • 13 89

    • Naucz się pisać bez żenujących błędów ortograficznych, (1)

      przygłupie, zanim zaczniesz publikować swoje wynurzenia na temat zabytków.

      • 24 2

      • Czy "przygłupie" to twój podpis?

        Zamiast zachować kulturę osobista to pokazałeś samego siebie czy cała rodzinę?

        • 3 17

    • teoretycznie masz rację (2)

      Ale za ortografię na poziomie troglodyty i tak daję Ci minusa

      • 12 0

      • (1)

        Nie frzyscy musząznać sięna ortografii.
        Warzne rżę wiadomo ocochodzi.

        • 2 7

        • Sól tej ziemi.....

          • 3 0

    • Trzeciorzędna (1)

      ...jest niestety Twoja polszczyzna

      • 16 0

      • Rzal czytać ciebie.

        • 0 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1981 Ksiądz Bernard Sychta doctorem honoris causa opis Doctorem honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego został badacz języka kaszubskiego, autor między innymi Słownika gwar kaszubskich, Ksiądz Bernard Sychta.

Sprawdź się

Jaki rajca gdański przekazał w testamencie swój dom na Muzeum Wnętrz Mieszczańskich z końca XVIII w?