wiadomości

Kompendium wiedzy o historii koszar we Wrzeszczu

artykuł historyczny

Liczy aż 680 stron, jest bogato ilustrowana i kompleksowo opowiada o historii dawnych koszar wojskowych we Wrzeszczu. Już za kilka dni na księgarskie półki trafi książka "Od Czarnych Huzarów do Niebieskich Beretów", napisana pod redakcją prof. k2452.html' class='parse-link' title='Krzysztof Kowalczyk'>Krzysztofa Kowalskiego. Premiera wydawnictwa odbędzie się w środę, 20 czerwca, na terenie dawnego garnizonu, a dokładnie w kawiarniogalerii Sztuka Wyboru przy ul. Słowackiego 19 zobacz na mapie Gdańska. Początek spotkania o godz. 17.



Czy pamiętasz czasy, gdy przy Słowackiego we Wrzeszczu stacjonowało wojsko?

tak, nawet w nich służyłem 16%
tak, bardzo dobrze pamiętam 66%
tak, ale jak przez mgłę, byłem wtedy dzieckiem 11%
nie, jestem na to za młody 7%
zakończona Łącznie głosów: 700
Zostały wybudowane pod koniec XIX wieku i służyły kolejno: armii II Rzeszy Niemieckiej, policji Wolnego Miasta Gdańska, wojskom hitlerowskich Niemiec, Armii Czerwonej i wreszcie Wojsku Polskiemu. Dzięki nim, aż do połowy lat 90., umundurowani żołnierze byli nieodłącznym elementem tej części Gdańska. Mowa oczywiście o koszarach wojskowych, położonych w kwartale ulic Słowackiego, Chrzanowskiego, Szymanowskiego i Grunwaldzkiej we Wrzeszczu.

Historia ogromnego kompleksu o powierzchni ok. 25 ha - który jest obecnie przekształcany w dzielnicę mieszkaniową - już niedługo nie będzie miała przed miłośnikami Gdańska praktycznie żadnych tajemnic. Nakładem wydawnictwa Kosycarz Foto Press została właśnie wydrukowana książka "Od Czarnych Huzarów do Niebieskich Beretów".

Pierwsza monografia w historii



Liczy ona aż 680 stron, została bogato zilustrowana i jest monografią, czyli pracą naukową omawiająca dzieje wrzeszczańskich koszar w wyczerpujący sposób. To pierwsza tego rodzaju publikacja na rynku wydawniczym. W związku z tym powinna znaleźć się nie tylko w księgozbiorze wyspecjalizowanego historyka, ale również każdego miłośnika dziejów Gdańska i Pomorza.

Monografia powstała pod redakcją prof. Krzysztofa KowalskiegoUniwersytetu Gdańskiego, a wśród autorów jej poszczególnych części znaleźli się kolejno: Tomasz Maćkowski, Piotr Czerepak, Andrzej Nieuważny, Tomasz Duchnowski, Günter Jahr, Jan Daniluk, Henryk Skrzeczowski, prof. Aleksander Piwek, Roman MatuszewskiMarcin Woyciechowski. Prace nad książką rozpoczęły się już w 2008 roku z inicjatywy dewelopera Hossa.

Owoc dziesięciu lat badań



- Wiedza historyczna na temat jednostek wojskowych, funkcjonujących w tym doskonale niegdyś wybranym miejscu, była dość niewielka, nawet wśród kręgów nielicznych historyków i miłośników dziejów militarnych Gdańska. Nic nie zapowiadało zmiany tego stanu rzeczy aż do roku 2008, w którym Grupa Inwestycyjna Hossa SA, po objęciu terytorium wrzeszczańskiego garnizonu, podjęła ważną dla współczesnej, gdańskiej nauki historycznej, decyzję o przygotowaniu monografii poświęconej dziejom formacji wojskowych, przez wiele lat funkcjonujących na tym terenie - wyjaśnia prof. Kowalski.
Czytaj również: Hossa w koszarach na Słowackiego

Dziesięć lat pracy historyków zaowocowało powstaniem dziesięciu rozdziałów, które składają się na treść monografii "Od Czarnych Huzarów do Niebieskich Beretów". Aby uzmysłowić sobie rozmach wykonanej pracy, przybliżmy pokrótce zawartość każdego z nich.


Okoliczności powstania garnizonu



Pierwszy rozdział Tomasza Maćkowskiego opisuje dzieje terytorium przy dawnej Brentauer Chausse - czyli obecnej ulicy Słowackiego - i jego okolic sprzed powstania garnizonu. W tej partii zostały z całą mocą uwypuklone walory miejsca, w którym przez wiele dziesiątków lat funkcjonowały wrzeszczańskie koszary, czyli: dogodna płaska powierzchnia terenu, dobry dostęp do wartkiego potoku Strzyża, a także doskonałe powiązanie z arteriami komunikacyjnymi.

Czytaj również: Kiedyś kościół, potem kino, teraz biura i mieszkania

- W drugim rozdziale monografii Piotr Czerepak przedstawia szczegółowo dzieje regimentu Czarnych Huzarów w latach 1741-1818. Po dokładnej ekspozycji genezy Czarnych Huzarów, treść rozdziału wypełniają barwne opisy wszystkich bitew i potyczek, w których ten regiment brał udział, m.in. w czasie III wojny śląskiej, w czasie I rozbioru Polski w 1772 r., a zwłaszcza w wojnie z armią Napoleona. W pracy Czerepaka ważną rolę pełni zamieszczony w tekście zespół trzydziestu, w części barwnych, ilustracji, znacznie wzbogacających treść opracowania, zwłaszcza w partiach dotyczących zagadnień umundurowania i uzbrojenia - streszcza prof. Kowalski.

Dzieje Czarnych Huzarów



W trzecim rozdziale Andrzej Nieuważny zapoznaje czytelników z obszernym opracowaniem dziejów Czarnych Huzarów związanych z Gdańskiem. Po wstępnym podrozdziale na temat pruskich huzarów autor dokładnie przedstawia garnizony gdańskie Czarnych Huzarów, zlokalizowane początkowo na Długich Ogrodach, a następnie w kompleksie koszarowym we Wrzeszczu.

Czytaj również: Ostatni ślad po Czarnych Huzarach

- Cenną partią rozdziału, nie tylko dla historyka wojskowości, są niewątpliwie cztery ostatnie podrozdziały: "Czarnym Huzarem być...", "Panowie Oficerowie", "Pod znakiem Trupiej Czaszki" i "Pułkowe znaki, orkiestra". Dzięki lekturze ich tekstów można doskonale pogłębić wiedzę na temat żołnierskiego życia w garnizonie wrzeszczańskim - zapewnia prof. Kowalski.

Wnętrza dawnego Klubu Garnizonowego przy ul. Słowackiego


W czwartym rozdziale monografii, Tomasz Duchnowski dokonał prezentacji działań bojowych wrzeszczańskiego garnizonu w kampaniach I wojny światowej. W swoim opracowaniu autor przedstawia najpierw zagadnienia związane z sytuacją mieszkańców twierdzy gdańskiej i żołnierzy gdańskiego garnizonu w początkowym okresie I wojny światowej.


Wspomnienia syna gdańskiego policjanta



Piąty rozdział został przygotowany przez znawcę dziejów policji Wolnego Miasta Gdańska i syna funkcjonariusza tej formacji - Güntera Jahra. Przedstawia on wrzeszczańskie koszary jako siedzibę policji gdańskiej w latach 1920-1939.

Czytaj artykuły z cyklu "Trójmiejskie opowieści - wspomnienia przedwojennych mieszkańców"

- W tym miejscu należy zwrócić uwagę na wyeksponowane we wprowadzeniu do tego rozdziału motywy napisania tej partii pracy, związane nie tylko z zainteresowaniami historycznymi autora, ale także z faktami z jego życia. Urodzony w 1936 r. G. Jahr jest bowiem synem gdańskiego policjanta (czynnego w latach 1926-1945) i w związku z tym mieszkał jako dziecko na terenie wrzeszczańskich koszar. Ten niezwykły sentyment do opisywanego terytorium nie wpłynął jednak na zniekształcenie rzetelnie przygotowanego obrazu rzeczywistości historycznej garnizonu w okresie międzywojennym - mówi prof. Kowalski.

II wojna światowa i słynne Niebieskie Berety



W szóstym rozdziale, Jan Daniluk zajął się rolą i funkcjami kompleksu koszarowego w Strzyży Górnej w czasach Wolnego Miasta Gdańska i w latach II wojny światowej. Autor omawia szczegółowo wydarzenia wyznaczające etapy tworzenia na terytorium Gdańska podstaw niemieckiej siły zbrojnej wraz z zapleczem.

- Jan Daniluk zwraca uwagę na wyjątkową rolę kompleksu garnizonu w Strzyży Górnej w remilitaryzacji Gdańska i objaśnia, że funkcjonujące w tych koszarach oddziały policyjne stanowiły w rzeczywistości jednostki, które były przygotowywane do pełnienia funkcji wojskowych. Istotne dla autora okazało się także uwypuklenie omawianych koszar jako miejsca wielu imprez sportowych - kontynuuje prof. Kowalski.
Czytaj artykuły Jana Daniluka opublikowane Trojmiasto.pl

W kolejnej części rozdziału znajdziemy wnikliwe opracowanie funkcji koszar jako głównej bazy operacyjnej oddziałów gdańskich w czasie II wojny światowej. Były to zapasowe jednostki piechoty Wehrmachtu z VI Okręgu Wojskowego, które zastąpiły dotychczasowe pułki policji krajowej, a w późniejszym czasie 60. Zmotoryzowanej Dywizji Piechoty.

- W siódmym rozdziale Henryk Skrzeczowski prezentuje dzieje koszar we Wrzeszczu po II wojnie światowej w świetle relacji źródłowych i wspomnień autora. W ośmiu podrozdziałach porusza on wiele aspektów związanych z funkcjonowaniem garnizonu wrzeszczańskiego, obsadzonego przez wiele lat "niebieskimi beretami". Po przedstawieniu użytkowników koszar: 5. Brygady Przeciwdesantowej (1951-1956), 5. Brygady Obrony Wybrzeża (1956-1958), 23. Dywizji Piechoty (1958-1963), 7. Łużyckiej Dywizji Desantowej (1963-1986), 7. Brygady Obrony Wybrzeża (1986-1993), 1. Gdańskiej Brygady Obrony Terytorialnej im. Józefa Wybickiego (1992-2002, przeniesionej w 2002 r. do Lęborka), autor szczegółowo omawia budynki koszarowe i obiekty rozmieszczone w garnizonie - wylicza prof. Kowalski.
Czytaj również: Jak to było z polskimi Niebieskimi Beretami


Architektura, uzbrojenie i plany na przyszłość



Ósmy artykuł monografii, przygotowany przez Aleksandra Piwka, został poświęcony rozwojowi przestrzennemu i architekturze dawnego garnizonu we Wrzeszczu. Od momentu powstania pierwszych budynków w latach 1890-1893 aż do najnowszych założeń urbanistycznych i zabudowy wrzeszczańskich koszar, zleconych przez dewelopera Hossa.

Czytaj również: Co dalej z byłym kasynem oficerskim przy Słowackiego?

W dziewiątym rozdziale monografii Roman Matuszewski przedstawia szeroką panoramę uzbrojenia wrzeszczańskiego garnizonu. Autor podzielił swój rozdział na kilka podrozdziałów, w których kolejno omówił uzbrojenie 1. i 2. Regimentu Huzarów Pruskich w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku, następnie broń policji Wolnego Miasta Gdańska w latach 1920-1939, a potem uzbrojenie jednostek Wojska Polskiego, stacjonujących od 1945 roku. Czytelnik może się zapoznać tutaj z perfekcyjnie przygotowanymi opisami broni białej i palnej, stanowiącej wyposażenie bojowe żołnierzy należących do formacji wojskowych z różnych epok, oraz bogatymi materiałami fotograficznymi.

W ostatnim, dziesiątym rozdziale Marcin Woyciechowski przedstawia natomiast szczegółowo założenia realizacji koncepcji Garnizonu we Wrzeszczu, wielkiej inwestycji dewelopera Hossa. Autor wyjaśnia szczegółowo, w jaki sposób przewiduje rozwój ogromnego założenia, którego pełna realizacja odbędzie się w niedalekiej przyszłości.


Premiera monografii poświęconej historii koszarów we Wrzeszczu odbędzie się w środę 20 czerwca. Na jej miejsce wybrano kawiarniogalerię Sztuka Wyboru, która mieści się przy ul. Słowackiego 19, a więc na terenie dawnego garnizonu. Początek spotkania o godz. 17:00. Podczas wydarzenia będzie możliwość zakupienia książki w cenie 80 zł.

Opinie (61) 4 zablokowane

  • Mam dobry quiz dla wszystkich ekspertów od "polskości" Gdańska. Czas to pół minuty. (12)

    Pytanie brzmi: wymień 5 polskich budynków w Gdańsku które są ładne;)
    czas start;)

    • 21 37

    • Falowce Wszystkie
      Zieleniak
      Budynek Lotu
      Galerie handlowe - wszystkie

      • 27 6

    • ECS jest piękny (1)

      MIIWŚ też

      • 18 5

      • i jeszcze:

        Budynek gdańskiego portu lotniczego im. Lecha Wałęsy.
        Biblioteka Uniwersytetu Gdańskiego.

        • 4 2

    • kaplica królewska na głównym mieście została sfinansowana przez króla Sobieskiego. To jest najpiękniejszy polski budynek

      • 34 2

    • (4)

      Gdańsk jest polski i tylko kolejna wojna mogłaby to zmienić. Zaproponowana zabawa jest co najmniej infantylna. Licytowanie się dorobkiem poprzedników świadczy o niskim poczuciu własnej wartości. Historia tego miasta jest tak urozmaicona jak może być wielobarwna historia każdego miejsca, które odgrywało rolę bardziej lub mniej strategicznego miejsca na świecie. Nie jesteśmy wyjątkami pod tym względem. Poza tym, ładne to mogą być kwiatki na łące.

      • 33 11

      • (2)

        Myślę, że Jackowi chodziło bardziej o to, by w Gdańsku powstawało więcej ambitnej architektury. By to co pozostanie po nas też w przyszłości nadawało się do oglądania. Mamy w centrum miasta zbudowane na początku XX w. piękny, reprezentacyjny budynek sądu. Po stu latach zbudowaliśmy jeden budynek sadowy na ul Piekarniczej, którą trudno nazwać reprezentacyjną ulicą. Wjeżdża się do sądu jak do jakieś zapyziałej hurtowni odzieżowej. Drugi budynek sadowy znajduje się praktycznie w trzeciej linii zabudowy ulicy 3 maja, dawniej w takim miejscu budowano oficyny. Dla każdego miasta w Europie i na świecie budynki sądowe mówią o jego prestiżu o dumie i poczuciu godności mieszkańców. Jaką reprezentacją miasta są te nowe budynki sądowe. Urzędnicy powiedzą, że to resort sprawiedliwości decydował, może i tak, ale w innych miastach takiej wiochy nie ma.

        • 10 0

        • (1)

          Pytanie twórcy wpisu odbieram w kategorii podsycania rywalizacji dwóch skrajnych postaw. Jedna bezrefleksyjnie nadyma naszą narodową dumę, druga zaś, uwypukla wszelkiego rodzaju przywary. Żadna nie jest prawdziwa. Jesteśmy normalnym krajem w środku Europy z całym bagażem jej doświadczeń. W naszej historii Polakami byli wybitni przedstawiciele różnych narodów. Mieliśmy europejskiej miary uczonych, artystów i władców o skomplikowanych rodowodach. Czego dotyczy pytanie ? O architekta, który urodził się w Polsce ale uważał za Niemca ? O architekta, który urodził się w Niderlandach, całe twórcze życie spędził w Polsce a mówił po niemiecku ? Może pyta się o tych, którzy układali cegły ? Może o tego, który wyłożył pieniądze ? Kim był i czuł się Krzysztof Strzycki, Polakiem czy Gdańszczaninem i jakie to ma znaczenie? Kim był Daniel Chodowiecki a kim Nataniel Wolff ? Może przeszedłbym nad wpisem bez komentarza, gdyby nie to, że tego rodzaju pytania o narodowość zawsze brzydko mi pachną. Pozdrawiam.

          • 13 1

          • W sporej części zgoda, zważywszy że pojęcie narodowości pojawiło się na serio dopiero w XIX wieku.

            • 8 0

      • Mój dom jest ładny

        • 1 0

    • Całe Główne miasto zostało zbudowane przez Polaków po wojnie

      Takiej rekonstrukcji nie doczekało się wiele niemieckich miast. Kamienice zostały pozbawione szpetnych niemieckich ozdobników z XIX w i przyjęły piękny renesansowy wygląd fasad. Ich zaplecze to bardzo przemyślne i celowe odstępstwo od rekonstrukcji. To polska myśl, naszych Wileniaków.

      • 17 5

    • "Ekspert"

      Uwielbiam wydawanie osądów w dość skomplikowanych sprawach, a taką niewątpliwie jest historia gdańska, w sposób zerojedynkowy (Gdańsk polski - Gdańsk niemiecki). A patrzenie na to przez pryzmat subiektywnej oceny architektury jest zwyczajnie śmieszne.

      • 9 1

    • Wszystkie są polskie!!!

      • 1 2

  • (2)

    Kto to przejal za bezcen lata temu? Taki teren w takim miejscu to lepsze niz eldorado...

    • 24 12

    • 75 mln zł 12 lat temu to bezcen? (1)

      To gratuluję ci kieszonkowego od taty ;)

      • 18 8

      • Cytadela Modlinie poszla za chyba 24mln pln

        2,2 km dlugosci koszar z przyleglym terenem

        • 5 1

  • To było prawdziwe wojsko !!!! (2)

    Aż miło popatrzeć jakie mieliśmy kiedyś Wojsko Polskie ! Koszary pełne czyściutkich samochodów i wozów bojowych . Przy budkach wartowniczych prawdziwi żołnierze a nie emerytowani ochroniarze jak obecnie … ! Koszary we Wrzeszczu , na Dolnym Mieście , lotnisko myśliwców na Kaszubach , Marynarka Wojenna na Helu , bateria dział w Gdyni - Redłowie itd., itd. … No ale teraz mamy za to więcej generałow niż żołnierzy ale mega zawodową Obronę Terytorialną czyli dopiero teraz jesteśmy mega potęgą !!!!

    • 59 12

    • A wchodziłeś z wymykiem na wóz?

      • 2 0

    • a pan Sadolio służył?

      • 0 0

  • (1)

    chabry z poligonu

    • 17 4

    • chamy z poligonu

      • 2 1

  • Sprzedane i rozkradzione dla Deweloperów (1)

    Rozkradli , sprzedali za bezcen deweloperom , a teraz widzimy szyldy Apartamenty ba sprzedaż SHOCK:(

    • 27 19

    • dlaczego kłamiesz i plujesz jadem ?

      co dla ciebie znaczy bezczen ? jaka powinna być ta cena ?
      teren został sprzedany na przetargu za cenę rynkową 75 mln
      w tamtych latach to była bardzo wysoka cena

      • 4 1

  • targowiczanie zniszczyli wiele i nadal próbują (4)

    Wystarczyło ,że do władzy dostali się politycy pracujący w pocie czoła dla niemiec i wszystko niszczyli co spotkali na swojej drodze -wojsko polskie,przemysł ciężki, przemysł lekki PGR-y,stocznie,porty byli blisko zniszczenia LOT-u,PKP i wielu innych gałęzi.Pytanie kiedy za to staną przed plutonem egzekucyjnym?

    • 36 30

    • korba luz - pińcet plus

      • 9 5

    • Daj już spokój biskupom. Przecież przepraszali za Targowicę.

      • 8 2

    • weź pigułkę, weź pigułkę

      naczytałeś się o potędze Socjalistycznej Polski
      Dowiedz się że Polska zbankrutowała i dlatego komuna oddała władzę w 1989r
      cały ten przemysł o którym piszesz i do którego tęsknisz, był kolosem na glinianych nogach do którego rząd dokładał z naszych podatków, by to wszystko utrzymać. Dopóki starczało kasy do dokładali ale to już minęło, socjalizm upadł a razem z nim duże stocznie gdzie 80% załogi opieprzało się pozorując robotę. ( wiem bo pracowałem w stoczni pod koniec lat 80-tych i bywałem we wszystkich trójmiejskich stoczniach) Teraz przemysł stoczniowy nadal istnieje ale bez wielkich molochów i robi większe obroty i więcej zarabia niż kiedyś.
      To co było nieefektywne musiało upaść

      • 6 0

    • Te stoczniowiec - spytaj się lepiej swojego ojca dyrektora z Torunia gdzie kasa na stocznie gdańską?

      Jego też przed pluton chcesz?

      • 4 1

  • no i ,,koszarów".

    • 8 0

  • Rozumiem że Hossa płaci naukowcom (2)

    Ale ciekaw jestem, czy w tej książce znajdzie się uczciwa i rzeczowa analiza prywatyzacji tego terenu przez dewelopera Hosse wraz z oceną tego faktu dla funkcjonowania przestrzeni publicznej Garnizonu.
    Odnoszę wrażenie, że Naukowcy bardzo niechętnie zajmują się badaniem i oceną czasów współczesnych, nas obywateli bezpośrednio dotyczących. Zamiast tego wolą asekurancko badać odległą historię, z naciskiem na asekurancko.

    • 24 17

    • To już temat na większą publikację

      • 4 2

    • autorami są historycy, nie ekonomiści

      są różni naukowcy i tyle

      • 3 1

  • a przy dawnej mleczarni i Bałtyku - czekolady - była rampa kolejowa, gdzie ładowano wojsko i konie i hajda na Moskali... (1)

    To była elitarna jednostka a ponad 100 lat temu następca tronu został tutaj zesłany na dłuższy pobyty bo za bardzo hulał w Berlinie...

    Nawiasem mówiąc bardzo łatwo zniszczyć fabrykę czy jednostkę wojskową, albo sprzedać za grosze a weź zbuduj od zera i zobacz ile co kosztuje i ile pracy wymaga...

    • 26 4

    • Widzę. Zbudowali od niemal zera piękne i funkcjonalne osiedle.

      • 1 2

  • podaj (1)

    Gratuluję pomysłu szczególnie, że autorem siódmej części jest Pan Skrzeczowski. Radzę sprawdzić co to jest za człowiek i z jakimi miał służbami kontakt.

    • 9 11

    • Sprawdź najpierw swoich starych gdzie się urodzili, kto odbierał poród itd..

      • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1932 Poświęcony został kościół Chrystusa Króla opis Zbudowany z polskich składek kościół pod wezwaniem Chrystusa Króla został poświęcony. Budowniczym i pierwszym rektorem został, zaliczany dziś w poczet błogosławionych, ks. Franciszek Rogaczewski, patron przykościelnej ulicy.

Sprawdź się

W którym roku wybudowano pierwszy pomost będący atrakcją turystyczną w Sopocie?