Samosąd na służącej w Orłowie

Najnowszy artukuł na ten temat Stracił nos podczas wizyty u fryzjera
Budynek gdyńskiego sądu przy pl. Konstytucji wkrótce po oddaniu do użytku w 1936 r. To w nim zapadły wyroki wobec osób wspomnianych w artykule. Warto wspomnieć, że w prawym, dolnym rogu zdjęcia widać fragment dworca Gdynia Główna, który został zniszczony podczas II wojny światowej.
Budynek gdyńskiego sądu przy pl. Konstytucji wkrótce po oddaniu do użytku w 1936 r. To w nim zapadły wyroki wobec osób wspomnianych w artykule. Warto wspomnieć, że w prawym, dolnym rogu zdjęcia widać fragment dworca Gdynia Główna, który został zniszczony podczas II wojny światowej. źródło: fotopolska.eu

Podczas dzisiejszej podróży w przeszłość cofamy się do października 1936 r. Tym razem przeczytamy m.in. o zmniejszaniu się liczby mieszkańców Wolnego Miasta Gdańska, rozbudowie sieci kolejowej w województwie pomorskim czy "tunelu śmierci" pod linią kolejową w centrum Gdyni. Przeczytamy również o małżeństwie z Orłowa, które podejrzewając swoją służącą o kradzież, postanowiło... przesłuchać ją na własną rękę.



Kolejna już październikowa podróż nad morze wprawdzie dłuży się nieco, na szczęście jednak nie tak bardzo, jak niektórym pasażerom na gapę, którzy do Gdyni docierają nawet przez Kanadę i Szwecję. I to raczej dobra wiadomość.

Zwłaszcza że "pogoda nad brzegami morza polskiego" ostatnimi czasy "znacznie się poprawiła", a obserwowane przez rybaków "ruchy ryb" i ławice szprotów zwiastują, że ładna aura utrzyma się jeszcze trochę, bo przecież podróżowanie morzem w jesienne szarugi raczej do najprzyjemniejszych nie należy.


Może więc warto na tę okazję przeprosić się z pociągiem. Tym bardziej, że dynamiczny rozwój pomorskiej sieci kolejowej jest już faktem, zwłaszcza że "doceniając znaczenie gospodarcze Pomorza i Gdyni dla kraju, rząd polski dąży do możliwie najszybszego przystosowania linii kolejowych centralnej Polski do pomorskiej sieci kolejowej".

Jeśli jednak upieracie się przy statku, to może lepiej wybrać taki, który zmierza tam, gdzie cieplej, czyli na południe? Dzięki "penetracji żeglugi Morza Północnego i Bałtyckiego na Morze Śródziemne" oraz uruchomieniu linii lewantyńskiej, miast oglądać się na pogodę, zaokrętujcie się na Lewanta* i przed jesienną szarugą czmychnijcie do ciepłych krajów.


Rozwój żeglugi handlowej, będący jednym z elementów "polskiego programu morskiego", nie wszystkich cieszy w jednakowym stopniu. Gdańszczan narodowości niemieckiej niepokoi też inny element tego programu, któremu na imię... Gdynia.

"Zaniepokojenie prasy gdańskiej z powodu wzrostu ruchu portowego w Gdyni" spowodowane jest przede wszystkim "artykułami, które dotychczas zajmowały jedno z czołowych miejsc w przeładunku gdańskim", a teraz trafiają do gdyńskiego portu.

No cóż, skończyły się już te czasy, gdy "płynęły ładowne szkuty Wisłą do Gdańska"... A Gdańsk? A Gdańsk "się wyludnia" i... coraz częściej kieruje "swe oczy na Berlin", grożąc Polsce Hitlerem.


Lecz Polsce grozi nie tylko "Germanin" Zarske (dawniej Żarski). Słowa obraźliwe pod adresem Rzeczpospolitej padają również w mieście, jesienią roku 1936 doskonale znanym z niebezpiecznych ulic (i równie niebezpiecznego tunelu).

Gdyński sąd skazuje niejakiego Abrahama Gratela za to, że - jak twierdzą świadkowie - "ośmielił się w najordynarniejszy sposób ubliżać na głos Państwu Polskiemu i narodowi polskiemu"**. W tym przypadku wymiar sprawiedliwości zadziałał błyskawicznie, choć dla niektórych tempo jego działania zawsze jest zbyt wolne.

Wolą więc wymierzać "sprawiedliwość" na własną rękę. Jak się okazuje, z dość miernym rezultatem. Bo jeszcze pół biedy, kiedy ofiarą tego samosądu pada bezduszna maszyna...


* Lewanty to popularne określenie polskich drobnicowców pływających do krajów Bliskiego Wschodu, na jednej z najbardziej stabilnych i dochodowych linii w dziejach Polskiej Marynarki Handlowej. Nazwa tej grupy statków powstała od regionu, do którego pływały (stąd również określenie "linia lewantyńska") i nazwy jednego z trzech pierwszych statków wprowadzonych na nią, tj. motorowca "Lewant".
** Tych, którzy go ochrzcili "żydziakiem", nie skazano za nic.


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 231 z 8 października 1936 r. i nr 239 z 17-18 października 1936 r., "Dziennik Bydgoski" nr 234 z 8 października 1936 r. i nr 243 z 18 października 1936 r., "Słowo Pomorskie" nr 234 z 8 października 1936 r., nr 242 z 17 października 1936 r. i nr 243 z 18 października 1936 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 279 z 7 października 1936 i nr 290 z 18 października 1936 r. oraz "Ilustracja Polska" nr 42 z 18 października 1936 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (32)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Nazwa Gdynia po raz pierwszy pojawiła się jako: