wiadomości

Gdańska epopeja basenowa trwa od lat

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat Prosty krawiec z darem powitań
Niewielki basen otwarty w 1929 r. w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu na Dolnym Mieście ("Danziger Neueste Nachrichten", 26 VI 1929).
Niewielki basen otwarty w 1929 r. w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu na Dolnym Mieście ("Danziger Neueste Nachrichten", 26 VI 1929).

Ogłoszone kilka dni temu wyniki ankiety zorganizowanej przez urzędników, dotyczącej najchętniej widzianych przez mieszkańców inwestycji miejskich w najbliższych latach jasno wskazały, że gdańszczanom najbardziej doskwiera brak odpowiedniej ilości basenów. Okazuje się, że problem z krytymi pływalniami nie jest niczym nowym i sięga początków XX stulecia.



Władze miejskie niedawno zaproponowały budowę czterech basenów: na Stogach, w Osowej, na Oruni i w jeszcze jednej, na razie nie wskazanej lokalizacji. Gdyby udało się zrealizować ten ambitny projekt, to byłby to chyba pierwszy w dziejach miasta tak znaczący sukces w budowie pływalni. Bo nawet w przedwojennym Gdańsku, choć władze niejednokrotnie podejmowały próby budowy basenu, wszystkie one kończyły się porażką.

Zobacz także: Baseny w Gdańsku, Gdyni i Sopocie: ceny, oferta, godziny otwarcia

Kąpiele w fosie

Pierwsze pływalnie pod otwartym niebem pojawiły się w Gdańsku w połowie XIX w. Obie zostały urządzone w fosie okalającej ciąg nowożytnych bastionów, otaczających miasto od strony wschodniej. Jedna pływalnia funkcjonowała koło bastionu Gniady Koń (Bastion Braun Ross), na końcu Kielgraben (dziś to ul. Na Stępce zobacz na mapie Gdańska), druga natomiast na Dolnym Mieście, przy bastionie Wół zobacz na mapie Gdańska.


Były to początkowo obiekty przygotowane na potrzeby stacjonujących w mieście jednostek wojskowych. Pływalnie urządzone w fosie wykorzystywane były przez żołnierzy nie tylko do poprawienia sprawności fizycznej i nauki pływania, ale także w celu poprawy higieny osobistej oraz - zwyczajnie - rekreacyjnych. W sezonie władze garnizonu zezwalały zresztą, za niewielką opłatą, korzystać z pływalni także cywilom.

Rosnąca popularność sportów wodnych i rekreacji nad wodą

Gdy wojskowa pływalnia przy Kielgraben została zlikwidowana pod koniec XIX w., pozostała już tylko - otwarta w 1867 r. - pływalnia miejska. Jak celnie zauważył dr Mirosław Gliński, miejsce jej funkcjonowania nie zostało przypadkowo wybrane: w tym miejscu wody fosy były odświeżane przez nurt płynącej obok Motławy. Pobudowano pierwszą infrastrukturę: pomosty, schodki do wody i skocznie, a także szatnie i bufet.

Na przełomie XIX i XX cyklicznie zaczęto organizować zawody pływackie: na Motławie, w Kanale Portowym, na wysokości półwyspu Westerplatte, o Sopocie już nie wspominając. Jednocześnie rozwijały się gwałtownie gdańskie kąpieliska w BrzeźnieJelitkowie, na Westerplatte i na Stogach.

Coraz częściej zaczęły się pojawiać głosy wskazujące na potrzebę budowy krytego basenu w mieście, który umożliwiłby treningi i rekreację fanom sportów wodnych także w sezonie jesienno-zimowym. W 1903 r. zawiązał się nawet Komitet Przygotowawczy Budowy Krytej Pływalni w Gdańsku (Vorbereitungsausschuss für den Bau eines Hallenschwimmbades).

Wariant pierwszy: na Targu Siennym za 385 tys. marek

Pierwotnie zaczęto zabiegać o powstanie basenu na Lastadii zobacz na mapie Gdańska. Ostatecznie do 1920 r. najbliższy realizacji był projekt, który zakładał budowę basenu na działce kupionej przez magistrat na Targu Siennym zobacz na mapie Gdańska. 10 czerwca 1913 r. uroczyście podjęto decyzję o rozpoczęciu inwestycji, która miała być darem Gdańska (w domyśle: gdańszczan) dla Wilhelma II Hohenzollerna z okazji przypadającej wówczas 25. rocznicy objęcia przez niego tronu cesarskiego.

Na budowę basenu zarezerwowano 385 tys. marek. Wykonano szereg prac przygotowawczych, lecz czynności zostały przerwane ze względu na wybuch I wojny światowej.

Wariant drugi: na ul. Elżbietańskiej za 400-500 tys. guldenów gdańskich

Władze miejskie nosiły się z planem reaktywacji inwestycji (w znacznie okrojonej formie), ale nic z tego ostatecznie nie wyszło. Za to 10 czerwca 1924 r. opublikowano niespodziewanie zupełnie nowy projekt, przygotowany przez inż. M. GrünbergaHansa Meiera. Tym razem kryta pływalnia miała stanąć przy Elisabethkirchengase (dziś to ul. Elżbietańska zobacz na mapie Gdańska), a koszty tej inwestycji szacowano na 400-500 tys. guldenów gdańskich.

Nie wiadomo, od kogo wyszła inicjatywa opracowania nowego projektu - wszak nie został on przygotowany na zlecenie władz miejskich. Pewne podejrzenie pada na środowisko działaczy sportowych w ówczesnym Gdańsku, coraz wyraźniej domagających się budowy basenu. Potrzeba była tym pilniejsza, że po częściowej niwelacji bastionów i zasypaniu fos dotychczasowe kąpieliska zostały zlikwidowane. Wprawdzie w 1925 r. otwarto w rejonie nowego stadionu na Dolnym Mieście (Kampfbahn Niederstadt; obecnie stadion GKS Wybrzeże zobacz na mapie Gdańska) także i kąpielisko w Opływie Motławy, a cztery lata później niewielki basenik również w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu, ale nie rozwiązywało to nadal problemu braku całorocznej pływalni.

Wariant trzeci: basen przy ul. Okopowej za 1,2 mln guldenów gdańskich

Do pomysłu budowy innego krytego basenu miejskiego powrócono kolejny raz na przełomie dekad. Okres kilkuletniej prosperity gospodarczej Wolnego Miasta Gdańska w drugiej połowie lat 20. XX w. dawał pewne nadzieje na realizację przedsięwzięcia. Wskazywano zresztą, że np. w ówczesnych Niemczech każde miasto liczące powyżej 100 tys. mieszkańców posiadało już krytą pływalnię (pod koniec lat 20. Gdańsk liczył ponad 235 tys.).

Projekt modernistycznego budynku krytej pływali w Gdańsku, która miała stanąć przy dzisiejszej ul. Okopowej, naprzeciwko siedziby ABW ("Danziger Volksstimme", 1 VI 1929).
Projekt modernistycznego budynku krytej pływali w Gdańsku, która miała stanąć przy dzisiejszej ul. Okopowej, naprzeciwko siedziby ABW ("Danziger Volksstimme", 1 VI 1929).
W czerwcu 1929 r. zaprezentowano projekt nowoczesnego, modernistycznego budynku przyszłej pływalni gdańskiej. Miała ona powstać na działce naprzeciw ówczesnego Prezydium Policji (dziś w budynku mieści się delegatura ABW w Gdańsku), czyli przy współczesnej ul. Okopowej zobacz na mapie Gdańska. Niecka basenowa miała mieć długość 25 m. W budynku poza kasami, pomieszczeniami technicznymi, dla personelu, szatniami i prysznicami miały znajdować się także pomieszczenia do masażu. Koszt inwestycji miał wynieść aż 1,2 miliona gdańskich guldenów.

Wariant czwarty: na ul. Wałowej za 800 tys. guldenów gdańskich

Basen na ul. Okopowej ostatecznie nie powstał: był drogi, poza tym negowano jego lokalizację. Zaproponowano nową, na Hansaplatz zobacz na mapie Gdańska (nieistniejący już plac, który znajdował się - w przybliżeniu - między "Zieleniakiem" a I LO), ale i z niej nic nie wyszło.

Projekt basenu przy ul. Wałowej ("Danziger Neueste Nachrichten", 18-19 IV 1931)
Projekt basenu przy ul. Wałowej ("Danziger Neueste Nachrichten", 18-19 IV 1931)
W kwietniu 1931 r. przedstawiono kolejny projekt basenu jeszcze w innym miejscu - tym razem na terenach Targów Gdańskich przy Wallgasse (obecnie to ul. Wałowa zobacz na mapie Gdańska, blisko dzisiejszego schroniska młodzieżowego). Była tu odpowiednia przestrzeń, a także... gazownia, od której można byłoby pozyskać niemal darmową wodę, używaną na co dzień do chłodzenia instalacji w zakładzie.

Koszt inwestycji był znaczny i oszacowano go w 1930 r. na 800 tys. guldenów gdańskich. Szacunki dotyczące rocznego utrzymania wskazywały wprawdzie na dodatni bilans (koszty utrzymania określano na około 99 tys. guldenów gdańskich, zaś przychody na poziomie około 102 tys. guldenów gdańskich), ale były to optymistyczne założenia. Ze względu na znaczne koszty, a także na rosnące gwałtownie problemy finansowe samego miasta i dynamiczne zmiany na scenie politycznej - rozpoczęcie inwestycji (znów) odłożono w czasie.

Hitlerowcy też nie dali rady

Pozornie nowa nadzieja dla inwestycji nadeszła wraz przejęciem władzy w Gdańsku przez miejscowych nazistów w 1933 r. Wdrożyli oni szeroko zakrojony program poprawy sytuacji na rynku pracy poprzez (częściowo przymusowe) skierowanie bezrobotnych do m.in. robót drogowych i melioracyjnych, budowy szeregu osiedli robotniczych na przedmieściach, utworzenia lub rozbudowy placówek szkolnych, modernizacji układu sieci energetycznej czy budowy nowej zajezdni tramwajowej w Strzyży Górnej.

Dwoma wiodącymi projektami w połowie lat 30. ub. w. stała się jednak gruntowna przebudowa Teatru Państwowego (do 1933 r. Teatru Miejskiego) na Kohlenmarkt (dziś to Targ Węglowy zobacz na mapie Gdańska), a także budowa krytego basenu. Problem w tym, że wszystkie te inwestycje, prowadzone niemal w tym samym czasie, mocno nadwyrężyły budżet Gdańska.

O ile jednak prestiżową inwestycję na Targu Węglowym dokończono (nie bez problemów), o tyle budowa basenu na ul. Wałowej nawet się nie rozpoczęła.

Na marginesie należy zaznaczyć, że wbrew nazistowskiej propagandzie, kładącej nacisk na sprawność fizyczną i działalność sportową, za czasów rządów NSDAP w Gdańsku praktycznie nie powstały żadne nowe obiekty sportowe, nie licząc kilku strzelnic małokalibrowych. Co więcej, niektóre z obiektów (jak słynny Dom Gimnastyki na Hansaplatz) zostały przez nich zlikwidowane lub zawłaszczone tylko na użytek partyjnych bojówek.

Post scriptum

Do tematu niezrealizowanej inwestycji związanej z budową basenu praktycznie już nie powrócono. Projekt miejskiego basenu, jak się wydaje, zarzucono w nazistowskim Gdańsku na dobre. W latach II wojny światowej powstał wprawdzie projekt budowy nowego (odkrytego) basenu, ale na obrzeżach miasta i tylko z przeznaczeniem dla żołnierzy. Miał on powstać w kompleksie nowej, potężnej szkoły wojennej. Ostatecznie pierwszy kryty basen w Gdańsku zbudowali Polacy dwie dekady po zakończeniu II wojny światowej.

Opinie (49) 2 zablokowane

  • Mamy za to dwa Muzea !!! (8)

    Oba bardzo drogie w wybudowaniu
    Oba bardzo drogie w utrzymaniu
    Oba niepotrzebne
    Oba po początkowym okresie fascynacji będą świeciły pustkami

    A za te pieniądze mogliśmy mieć najlepszy basen olimpijski w Polsce, Europie...

    • 96 24

    • A o jakich muzeach piszesz? (1)

      • 2 10

      • pewnie o solidarnosci i II wojny swiatowej

        • 15 1

    • (2)

      One juz swieca pustkami... 300 tys osob? Wiecej ludzi do zoo chodzi

      • 21 5

      • taa, zwłaszcza, że jedno dopiero w budowie...

        • 4 1

      • gimbaza zwozona autobusami z całej Polski

        • 3 1

    • Nalezalo zbudowac nowa droge (1)

      Asfalt zawsze dobry. Nikt nie pyta, po co, za ile i czy sie utrzyma.

      Asfalt swiadczy o rozwoju. Kto by sie zajmowal historia czy kultura.

      Asfalt - glupcze.

      • 10 3

      • co ma asfalt do basenu? tylko asfalt w głowie masz i stąd te idiotyczne komentarze?

        • 2 2

    • ~@Mamy za to dwa Muzea !!!

      Oba sa niezbędne,oba sa zawsze pełne zwiedzających,oba nie sa dla idioty Kota i

      • 1 0

  • GKS (6)

    Ślady po wzmiankowanej "pływalni" w jednej z części Odpływu Motławy widoczne były jeszcze w latach sześćdziesiątych XX wieku (pewnie do zdjęć można by dotrzeć). Długość toru była dostosowana do długości załamania Odpływu Motławy, były betonowe stanowiska do startów (słupki startowe), po bokach byly betonowe pozostałości po ławkach dla kibiców. Były również po stałości po wierzy do skoków. Przypuszczam, że pod wierzą głębokość była wystarczającą do bezpiecznego wykonania skoków, ale osobiście nie sprawdzałem :-)
    Opisany "niewielki basen" na Dolnym Mieście w tych latach również jeszcze funkcjonował. Był na terenie GKS Wybrzeże (Gwardyjskiego !!! Klubu Sportowego). W słoneczne letnie dni we wczesnych godzinach rannych do basenu była pompowana wodą w Odpływu Motławy, a wieczorem wypompowywana. Wymiana wody była jedyną formą zapewnienia odpowiednich warunków sanitarnych. Basen cieszył się olbrzymim zainteresowaniem, ale tory pływackie nie były aż tak oblegane.
    Nie potrafię podać skrajnych dat użytkowania basenu. Fotografii też nie mam.
    "To się nie wróci". Dzisiaj już wodą nie taka, ale i nasze podejście do spraw czystości i higieny jest inne.
    Inni "dojrzali" Gdańszczanie może coś dopowiedzą?

    • 34 0

    • (2)

      Słownik nie wiedział, że nie chodzi o wierzę, a o wieżę :-)

      • 9 2

      • Przekaz się liczy... a pamięć masz dobrą! ;)

        • 7 0

      • wierzę, bo wiara

        • 0 0

    • Dzisiaj w tym miejscu jest minitor.

      Ja jeszcze pamiętam pozostałości basenu na terenie GKSu (niecka była cała), chociaż nie jestem pewien, czy on w latach 80tych był jeszcze wykorzystywany?

      • 2 0

    • Wieża do skoków stała jeszcze w latach 80. Czy można z niej było korzystać - nie wiem, ale kojarzę sobie, że starsi bracia jednej z mojej koleżanek skakali tam na początku lat 70. Mieszkańcy Dolnego Miasta co prawda chętnie jeździli "9" na Stogi, ale też lubili kąpać się w Opływie Motławy, w dwóch różnych miejscach: ci z okolic zajezdni tramwajowej chodzili na Baczek (między mostem na Olszynkę a śluzą), a ci mieszkający bliżej koszar - właśnie w okolice stadionu.

      • 0 0

    • Sam wielokrotnie skakałem

      z tej trampoliny w latach 70-tych. Była już nieco zaniedbana,potem próbowano odciąć dostęp na górę. Ten basen faktycznie wcale nie był "mały". To pełnowymiarowy obiekt z trybunami i przebieralniami. Wystarczyło wtedy trochę go wyremontować i pokryć półbeczkowym dachem (tak skonstruowano np.bazę PKS na ul.Kołobrzeskiej) i mielibyśmy basen funkcjonujący do dziś.Ale cóż - w tamtych czasach nasi "władcy", sprawni inaczej ,potrafili tylko wszystko demontować i niszczyć. Nawet całą sieć kolei wąskotorowych (obok basenu był Dworzec Gdańsk Wąskotorowy) ,obsługującą rolnicze Żuławy rozebrano , a wprowadzony w zamian transport samochodów ciężarowych całkowicie zdemolował nieprzygotowane do tego drogi.

      • 5 0

  • ogolnie rzecz biorac (4)

    To Gdynia juz bedzie budowac basen olimpijski 50-metrowy, a w Gdansku sie ockneli "w temacie" basenikow szkolnych. Tez sa naturalnie potrzebne ale zeby "stolyca metropolyi" nie miala porzsdnego basenu certyfikowanego z wiezami do skokow do wody?!

    • 14 7

    • (3)

      Jeżeli przez
      "basen certyfikowany" rozumiesz pływalnię 50-metrową, i do tego krytą, to w Polsce jest chyba jedna czy dwie.

      • 1 2

      • chyba troche wiecej (2)

        Pytanie - po co?

        Dla jakiejs megalomanskiej potrzeby? Lepiej za te pieniadze zbudowac 5 normalnych basenow.

        Jesli chodzi o mnie w ogole nie czuje potrzeby dodatkowych basenow. Umiem plywac i lubie, ale nie na basenie. Wydaje mi sie to bardzo nudne i niezbyt higieniczne (warto poczytac od czego ma sie czerwone oczy na basenie...).

        Ale widocznie sa ludzie, ktorym baseny sa potrzebne.

        • 2 5

        • A gdzie plywasz w zimie? I gdzie dzieci maja uczyc sie plywac? W rzece?

          • 5 1

        • Jeśli twierdzisz ,że pływanie na basenie jest nudne, to prawdopodobnie nie umiesz pływać.
          PS przepłynięcie 50 m. to nie pływanie, to łut szczęścia.

          • 0 0

  • Rewelacyjny artykuł, kolejny zresztą

    bardzo lubię tę serię, bo pokazuje ogromnie przekrojową wiedzę autora. Gdybyśmy chcieli sami do tego dojść, kosztowałoby to kupę czasu siedzenia we (właściwych) ksiązkach. Dzięki!

    • 38 1

  • Sródmieście (2)

    W artykule jest mały błąd. Miasto zaproponowało budowę trzech basenów. Mają to być Stogi, Orunia i Osowa. Basen na Kokoszkach już istnieje więc się nie liczy. Co za tym idzie została jeszcze jedna lokalizacja pod pływalnię w Gdańsku. Z tego co wiem to Śródmieście walczy najbardziej. W sumie nie ma się co dziwić. Basen np. w Hiltonie za 150 zł za wejście nie jest ceną dla przeciętnego Gdańszczanina.

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za sugestię. Treść została poprawiona.

    • 17 0

    • Ciekaw jestem, jak to jest z tymi basenami (1)

      Bo w ankietach wychodzi, ze najbardziej porzadane dobro swiata to basen.

      Jednak prywatnych basenow jak na lekarstwo. Czyzby to jednak nie bylo tak oblegane? A moze koszt utrzymania jednak jest tak duzy, ze koszt wejscia - na wonym rynku - musi byc tak wysoki?

      Zawsze mnie to zastanawia.

      • 2 1

      • a ja wiem

        jak ty jesteś ciekawy to ja tobie wyjaśnię. Lenistwo i brak wychowania w tzw kulturze fizycznej.Ale to się bierze już od podstawówki Pływanie zawsze było "tępione", mimo ,że naprawdę stymuluje rozwój człowieka fizyczny, ale i psychiczny też. A dlaczego tępione? z powodu braku basenów..uff

        • 1 0

  • teraz zamiast basenu - > FORUM RADUNIA

    i pierdylion pierdylionów i bezsensów w jednym miejscu

    • 29 2

  • Panie Daniluk Pan ma najciekawsze artykuły ..dziękuję bo to jest ważne a nie kto kogo kiedy i za co zabił..br

    bardzo ciekawe i edukacyjne..brawo jedyne ciekawe artykuły, już nie czytam tego portalu bo sensacja sensacja i jeszcze raz sensacja...to nie jest potrzebne człowiekowi na codzień tym zajmuje sie policja.. Krystek i inne czarne owcy.. nie wszyscy w trójmieście to patologia, nie powinno się ciągle o tym pisać ..wiadomo ,że bardzo ważne ale inne życie też się toczy , normalne , piekne, spokojne..dlaczego o tym się nie pisze? 55 lat żyję w Gdańsku, lubiłam tą gazetę ale teraz to nie do czytania .

    • 19 0

  • basen

    basen z Wrzeszcza miał być przeniesiony w rejon ulic Gdańskiej - Uczniowska na terenie byłej zajezdni autobusowej

    • 3 0

  • (2)

    Prosze o informacje czy to prawda, ze basen Start na ul. Wajdeloty zostanie zamkniety i deweloper wybuduje tam kolejne "Apartamenty"??

    • 6 2

    • START

      przecież on już jest zamknięty od początku wakacji z powodu syfu i ruiny, tam trzeba pruć wszystko, dosłownie wszystko!

      • 4 0

    • TAK

      • 1 0

  • Basen Śródmieście

    Basen powinien pojawić się nie na ulicy przy Żabim Kruku (obecnie parking strzeżony) tylko przy ul. Toruńskiej tereny PKP i dawnego składu węglowego - duży teren i miejsc dla samochodów by starczyło.
    Tylko deweloperka gdańska na to się nie zgodzi bo tylko bloki i apartamentowce są najważniejsze, a nie potrzeby zwykłych mieszkańców.

    • 19 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1609 Zmarł Bartłomiej Keckerman opis Profesor Gdańskiego Gimnazjum, filozof, matematyk, autor prac z zakresu fizyki i nawigacji, dr Bartłomiej Keckerman w wieku 38 lat zmarł w Gdańsku.

Sprawdź się

W którym roku Gdańsk po raz pierwszy stał się Wolnym Miastem?