• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Okiem angielskiego dżentelmena #6. Tajemniczy anabaptyści, czyli o naszych mennonitach

Michał Ślubowski
9 lipca 2020 (artykuł sprzed 3 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Mapa Gdańska jak układ nerwowy człowieka
Gdański bankier i mennonita Abraham Dirksen na rycinie Daniela Chodowieckiego z 1773 r. Gdański bankier i mennonita Abraham Dirksen na rycinie Daniela Chodowieckiego z 1773 r.

Podczas szóstego spaceru przez XVIII-wieczny Gdańsk u boku angielskiego dżentelmena przyjrzymy się tym jego mieszkańcom, którzy określali się jako mennonici.



W 1734 roku w Londynie ukazała się niewielka książka, której pełny tytuł brzmiał: "Szczegółowe opisanie miasta Gdańska: jego fortyfikacji, zasięgu, handlu, spichrzów, ulic, publicznych i prywatnych budynków, rzeki, nabrzeża, władzy, kar, sił zbrojnych, religii i kościołów, z wieloma innymi osobliwościami wartymi uwagi".

"Szczegółowe opisanie miasta Gdańska..." jest nie tylko dziełkiem z pogranicza geografii, historii i prasy - jego forma i treść przypominają coś, co moglibyśmy nazwać przewodnikiem turystycznym. Opis miasta i jego zabytków jest plastyczny; Anglik umieszcza w nim nawet praktyczne wskazówki dla swoich rodaków, takie jak wymienienie gospód czy angielskich instytucji funkcjonujących w Gdańsku.

Cykl artykułów pt. Okiem angielskiego dżentelmena:

  1. Droga Królewska w XVIII w.
  2. Długi Targ w XVIII w.
  3. Wyjątkowa Wyspa Spichrzów
  4. Bogactwa wielkiego emporium
  5. Najwspanialsza kawiarnia w Gdańsku


W dzisiejszym artykule wraz z autorem relacji przyjrzymy się bliżej gdańskim anabaptystom.

"Są jak nasi kwakrzy..."



Angielski dżentelmen sporo miejsca w swojej relacji poświęcił religiom i świątyniom. Opisał najważniejsze z nich i wskazał, które należały do luteran, kalwinów i katolików. Wspomniał również o Żydach oraz o angielskiej kaplicy.

Krótki ustęp poświęcił również anabaptystom:

ANABAPTYŚCI

Ci są znani głównie jako "Maniści" i mają właściwe sobie religijne obrzędy i spotkania. Są świetnymi kupcami: jak nasi kwakrzy, osobliwie przykładają wagę do swojego ubioru, ale zawsze trzymają się koloru czarnego. W kwestii grzeczności i dobrych manier jest odwrotnie: są kwintesencją uprzejmości.

Owi "Maniści" to oczywiście mennonici. Byli oni niderlandzkimi protestantami, wyznawcami doktryny stworzonej przez Menno Simmonsa. Uważa się ich za odłam anabaptystów, ponieważ w centrum ich wierzeń znajdowało się odrzucenie chrztu dzieci.

Menno Simons (1496-1561), przywódca pacyfistycznych anabaptystów, z których wielu osiedliło się w Prusach Królewskich i okolicach Gdańska. Menno Simons (1496-1561), przywódca pacyfistycznych anabaptystów, z których wielu osiedliło się w Prusach Królewskich i okolicach Gdańska.
Mennonici przyjęli postawę całkowicie pacyfistyczną (odmawiali służby wojskowej, która wymagałaby od nich użycia broni), a swoimi gminami zarządzali na poły demokratycznie. Jako że bardzo ważną kwestią dla mennonitów była lektura Pisma Świętego, wielu z nich potrafiło czytać i pisać.

Prześladowania i migracje



Jednak mennonici nie mogli cieszyć się spokojem w ojczyźnie, zarządzanej ówcześnie przez urzędników katolickich Habsburgów. Prześladowania wymusiły na naśladowcach Menno Simmonsa emigrację, a wielu z nich wybrało Prusy Królewskie, gdzie byli witani z otwartymi ramionami.

"Olędrzy", jak ich niekiedy nazywano, osiedlali się głównie na Żuławach, gdzie dzięki doświadczeniu w osuszaniu terenu zajęli się rolnictwem. Tworzyli małe osady, cieszące się dużą niezależnością; stronili od obcych, a swoje nabożeństwa odprawiali w prywatnych domach.

Zasięg osadnictwa mennonitów na Żuławach Wiślanych. Mapa pochodzi z opracowania prof. Edmunda Kizika pt. "Mennonici", zawartego w książce: "Pod wspólnym niebem. Narody dawnej Rzeczypospolitej". Zasięg osadnictwa mennonitów na Żuławach Wiślanych. Mapa pochodzi z opracowania prof. Edmunda Kizika pt. "Mennonici", zawartego w książce: "Pod wspólnym niebem. Narody dawnej Rzeczypospolitej".
Chociaż mennonitów już nie ma, pozostały relikty po ich wielowiekowej bytności - takie jak cmentarze czy piękne domy podcieniowe.

Domy podcieniowe Żuław Gdańskich. Materiał archiwalny


Przybyli do Prus emigranci dzielili się na dwie gminy - fryzyjską oraz flamandzką. Pierwotnie ten podział rzeczywiście oznaczał pochodzenie danych mennonitów z Fryzji bądź Flandrii, z czasem jednak etniczny wyróżnik zatarł się, a różnicą pomiędzy tymi gminami w Prusach Królewskich była surowość w kwestii odizolowania się od świata zewnętrznego - gmina fryzyjska była bardziej konserwatywna i przywiązana do tradycji.

Mennonici w Gdańsku



Chociaż większość mennonitów wolała wiejskie życie, część z nich pozostała w miastach. W okolicach Gdańska wielu z nich wybrało miejskie przedmieścia bądź osady należące do biskupa, gdzie pracowali jako rzemieślnicy, na których złorzeczyli gdańszczanie.

Dwa największe skupiska powstały w Starych Szkotach oraz na Nowych Ogrodach. W tych pierwszych osiedliła się gmina fryzyjska, która od 1636 roku zbierała się w zakupionych budynkach przy Bramie Długich Ogrodów, które spłonęły podczas walk w 1807 roku.

Jak Gdańsk stawał się luterański



Z kolei gmina flamandzka zakupiła w 1648 roku ziemię na wybudowanie swojego domu modlitwy w okolicy Bramy Oruńskiej (stała na wysokości dzisiejszej ul. KaznodziejskiejMapka). Uległ on zniszczeniu dwukrotnie podczas oblężeń miasta - w 1734 oraz 1813 roku.

Brama Oruńska, za nią kościół Zbawiciela i po lewej fragment zabudowy szpitala św. Gertrudy. Brama Oruńska, za nią kościół Zbawiciela i po lewej fragment zabudowy szpitala św. Gertrudy.
Obie gminy nie posiadały własnego cmentarza i korzystały z innych gdańskich nekropolii protestanckich.

W samym mieście, chociaż stanowili oni zaledwie drobny ułamek mieszczan, odmawiano im pełni praw. Nie mogli nabywać nieruchomości oraz miejskiego obywatelstwa; odmawiano im również możliwości wstąpienia do cechów i wybudowania swojej świątyni.

Dlatego radzili sobie na inne sposoby; wielu z nich zajmowało się handlem tekstyliami, gorzelnictwem czy sprzedażą przypraw, zyskując całkiem pokaźne majątki.

Pomimo nielicznej reprezentacji mennonitów w gdańskim społeczeństwie, jesteśmy w stanie w epoce nowożytnej podać imiona i nazwiska kilku z nich, którzy wnieśli wielki wkład w rozwój nie tylko gdańskiej kultury, ale i całej Rzeczypospolitej:

Anton Momber - założyciel pierwszej kawiarni w Rzeczypospolitej. Kawiarnia Mombera znajdowała się przy ulicy Słodowników 4Mapka, a angielski dżentelmen opisał ją tak:

Właściciel i jego rodzina są mennonitami. Na tyłach kawiarni znajduje się kwadratowy plac zamieniony w ogród, gdzie znajduje się wiele pięknych roślin, fontann, piękna woliera, w której ptaki budują gniazda, rozmnażają się i wypoczywają na drzewach, oraz pięknie wymalowane altanki, w których różne grupy mogą spędzić kilka miłych letnich godzin.
Ambrosius Vermöllen - człowiek, który dał Gdańskowi jego najsłynniejszą wódkę - Goldwasser. Produkcję tego trunku rozpoczął już pod koniec XVI wieku. Według Marii Boguckiej przepis na ten szlachetny likier wyglądał następująco:

Na 12 litrów mocnej anyżówki lub tzw. francuskiej wódki brano 6 łutów (1 łut to ok. 13 gramów) anżeliki, 6 łutów korzeni tataraku, 2 łuty korzeni mistrzowca, 2 łuty korzeni dziewięćsiłu, 1 łut korzeni gencjany, 1 łut ziela pieprzowego (dictamus), 1 łut driakwi (scabiosa arvensis) 10 łutów janowca (jagód), nieco korzeni waleriany, garść jerzmanki, winnej ruty i świeżej tury, dalej przyprawy wschodnie - 2,5 łuta kurkumy (...), 1 łut korzeni koromandelskich, trochę drzewa sandałowego i drzewa różanego. Wszystko to razem siekano i zalewano wódką, po odcedzeniu zaś doprawiano cukrem i cienkimi blaszkami złota.
Adam Wybe (Wiebe) - inżynier, który przez całe życie był związany z Gdańskiem. Stworzył pierwszą kolejkę linową na wielu podporach (transportowała ziemię z Biskupiej Górki na teren rozbudowy bastionów), konstruował wiatraki i młyny, maszyny do osuszania gruntów i krojenia lodu na rzece, przebudował kunszt wodny (stację pomp zapewniającą miastu wodę), zbudował drewniany akwedukt nad fosą... a nawet zadbał o to, aby Neptun mógł zachwycać gdańszczan w pełni swoich hydraulicznych możliwości.

Kolej linowa pozwalała transportować bez przerwy ok. 100 wiader, które przenosiły urobek ze szczytu góry Gradowej na plac rozbudowy bastionu i szańca. Kolej linowa pozwalała transportować bez przerwy ok. 100 wiader, które przenosiły urobek ze szczytu góry Gradowej na plac rozbudowy bastionu i szańca.

Odkopano pierwszą kazamatę Bastionu Wiebego



Mennonickie korzenie miała również słynna rodzina van den Blocków.

Zbór mennonitów u stóp Biskupiej Górki



Mówiąc o gdańskich mennonitach, nie sposób nie wspomnieć o zachowanej świątyni, znajdującej się u podnóża Biskupiej Górki. W 1800 roku mennonici otrzymali możliwość zdobycia pełni praw obywateli miejskich; kilka lat później obie gminy - flamandzka oraz fryzyjska - scaliły się w jedną. Na potrzeby tej nowej organizacji zakupiono ziemię pod wybudowanie nowego zboru.

Klasycystyczny budynek wzniesiono w 1819 roku (dzisiejsza ul. MenonitówMapka). Pierwotnie eksponowano szachulec; budynek otynkowano dopiero w latach 80. XIX wieku. Skromność dekoracji zarówno zewnątrz, jak i wewnątrz odzwierciedla ideały wyznawane przez naśladowców Menno Simmonsa. W środku najważniejszym miejscem była drewniana kazalnica, umiejscowiona naprzeciwko wejścia. Osobne miejsca do siedzenia były przeznaczone dla kobiet oraz mężczyzn.

  • Dom modlitwy mennonitów, początek XX wieku.
  • Dom modlitw mennonitów, przed 1945.
  • Widok na dom modlitw mennonitów w Gdańsku, grafika wykonana przed 1883 r.
Z czasem w bezpośrednim otoczeniu zboru pojawiły się jeszcze dwa budynki: przytułek dla potrzebujących współwiernych oraz Dom Kaznodziei.

Po wojnie społeczność mennonicka opuściła Gdańsk, głównie kierując się do Niemiec oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki. Sam budynek nie uniknął zniszczeń; w 1946 roku drewniane elementy zostały wykradzione i spalone podczas ciężkiej zimy. Rolę gospodarzy całego kompleksu przyjęli zielonoświątkowcy, którzy doprowadzili zbór do stanu używalności i po wielu zmianach (np. delegalizacji organizacji za czasów PRL) użytkują go do dzisiaj.

Dla chcących dowiedzieć się więcej:

  • M. Staręga, "Dzieje i architektura pomennonickiego kościoła w Gdańsku", Gdański Rocznik Ewangelicki, 2013 r.
  • E. Kizik, "Mennonici", [w]: "Pod wspólnym niebem. Narody dawnej Rzeczypospolitej", Warszawa 2010 r.
  • E. Kizik, "Mennonici w Gdańsku, Elblągu i na Żuławach Wiślanych w drugiej połowie XVII i w XVIII wieku. Studium z dziejów małej społeczności wyznaniowe", Gdańsk 1994 r.

O autorze

autor

Michał Ślubowski

Popularyzator historii Gdańska, autor bloga Gedanarium i podcastu Historia Gdańska dla każdego oraz współautor podcastu Makabreski, poświęconego mrocznym historiom z przeszłości regionu.

Opinie (28) 2 zablokowane

  • Nie rozumiem proszących, błagajacych prawie, o więcej. (3)

    Tak ciężko samemu zajrzeć do książek? Autor prochu nie wymyślił. Zresztą sam podaje źródła i za to chwała mu!

    • 16 8

    • książki prof.E.Kizika - spróbuj kupić

      Spróbujcie kupić książki E.Kizika o tej tematyce. a do tego w formacie e-booka.

      • 0 0

    • Hej

      Ewidentnie jestes na bezrobociu badz pracujesz w szkolnictwie skoro masz tyle czasu na czytanie. Pracujac po 12h dziennie oraz majac rodzine - nikt nie ma czasu ani energii na szukanie w bibliotece kazdej z ksiazek o Gdansku.

      Jedyne na co mam czas z dokladnego czytania to zmiany w przepisach. Wiec cieszy mnie niezmiernie ze jest ktos pieknie mi stresci i opisze ciekawe historie mojego regionu.

      • 5 1

    • tak to jest z gimbusami

      wszystko chcą na gotowo

      • 2 1

  • Ciekawe, że prof. E. Kizik najbardziej skłania się ku określeniu "antypedobaptyści", w którym zawiera się właśnie wyjaśnienie tego, co odróżniało ich od reszty protestantów. Czyli fakt, że sprzeciwiali się chrztom dzieci.

    Pozdrawiam

    seneka straszy

    • 0 0

  • Mamy to (1)

    To takie świadki Jehowy 16 wieku;).

    • 3 19

    • A ty to taki przygłupek XXI wieku.

      • 3 1

  • Domy podcieniowe są piękne. Z chęcią zajrzałabym do środka. Jadąc trasą rowerową do Tczewa można na nie popatrzeć. Często otoczone są jeszcze starodrzewem i bujną roślinnością. Urokliwy widok

    • 2 0

  • (1)

    Super artykuł. Uwielbiam ten cykl o dawnym Gdańsku. Cieszę się, że sie tu urodziłam i tu mieszkam.

    • 8 0

    • Historia Gdańska

      Polecam do czytania o historii Gdańska kwartalnik ,,30 Dni''

      • 2 0

  • Super historia (1)

    Więcej takich artykułów proszę

    • 42 4

    • Szkoda tylko że jedna z ilustracji jest błędnie opisana

      "Kolej linowa pozwalała transportować bez przerwy ok. 100 wiader, które przenosiły urobek ze szczytu góry Gradowej na plac rozbudowy bastionu i szańca." Przecież chodziło o Biskupią Górę a nie Górę Gradową, jest zresztą nazwa Der Bischoffsberg na ilustracji...

      • 0 0

  • Jest jeszcze zachowana świątynia mennonitów w Gdańsku Świbnie.

    Żeby było ciekawiej została zaanektowana przez kościół katolicki. Jadąc z Gdańska zobaczycie nieczynną kapliczkę kilka metrów niżej od poziomu drogi. To jest właśnie to miejsce:-)

    • 7 0

  • Czy ktoś zna orginalny tytuł ksiązki ???

    • 1 0

  • Brawo. Ten artykul to prawdziwa uczta. Wzbogaca wiedze o naszej historii. Wiecej Kochani, wiecej:)

    • 11 1

  • Mennonitom zawdzięczamy przede wszystkim uregulowanie Żuław (1)

    nikt się nie znal na ujarzmianiu niesfornej wody i terenów podmokłych tak jak oni. Stworzone przez nich kanały, kanałki, groble, tamy i inne "ustrojstwa" do dziś ujarzmiają tereny delty Wisły oddając je człowiekowi.
    Chylę czoła przed ich wiedzą i pracowitością. Znaleźli na naszych terenach schronienie, ale dobrej ziemi nikt im nie dał - sami ją wyrwali groźnej i kapryśnej onegdaj Wiśle.

    • 62 1

    • i dziś są źródłem zguby

      • 0 8

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wykład Leszka Żebrowskiego "Organizacje Niepodległościowe" (1 opinia)

(1 opinia)
wykład

Sprawdź się

Sprawdź się

Przy jakiej ulicy znajduje się Dom pod Murzynkiem?

 

Najczęściej czytane