• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Okiem angielskiego dżentelmena #4. Bogactwa wielkiego emporium

Michał Ślubowski
14 maja 2020 (artykuł sprzed 3 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Mapa Gdańska jak układ nerwowy człowieka
Gdańscy kupcy w porcie na obrazie XIX-wiecznego malarza Wojciecha Gersona.


Gdańscy kupcy w porcie na obrazie XIX-wiecznego malarza Wojciecha Gersona.

Podczas czwartego spaceru przez XVIII-wieczny Gdańsk u boku angielskiego dżentelmena przyjrzymy się towarom, które przechodziły przez ówczesny port oraz które z nich trafiały na stoły dawnych gdańszczan i Polaków.



W 1734 roku w Londynie ukazała się niewielka książka, której pełny tytuł brzmiał: "Szczegółowe opisanie miasta Gdańska: jego fortyfikacji, zasięgu, handlu, spichrzów, ulic, publicznych i prywatnych budynków, rzeki, nabrzeża, władzy, kar, sił zbrojnych, religii i kościołów, z wieloma innymi osobliwościami wartymi uwagi".

"Szczegółowe opisanie miasta Gdańska..." jest nie tylko dziełkiem z pogranicza geografii, historii i prasy - jego forma i treść przypominają coś, co moglibyśmy nazwać przewodnikiem turystycznym. Opis miasta i jego zabytków jest plastyczny. Anglik umieszcza w nim nawet praktyczne wskazówki dla swoich rodaków, takie jak wymienienie gospód czy angielskich instytucji funkcjonujących w Gdańsku.

Cykl artykułów pt. Okiem angielskiego dżentelmena:

  1. Droga Królewska w XVIII w.
  2. Długi Targ w XVIII w.
  3. Wyjątkowa Wyspa Spichrzów


W dzisiejszym artykule wraz z autorem relacji przyjrzymy się bliżej handlowi w XVIII-wiecznym Gdańsku. Podejrzymy towary na statkach wypływających i wpływających do gdańskiego portu.

Liczne statki na Motławie. Jeden z 50 widoków Gdańska autorstwa Mateusza Deischa z połowy XVIII wieku. Źródło: Polona.pl Liczne statki na Motławie. Jeden z 50 widoków Gdańska autorstwa Mateusza Deischa z połowy XVIII wieku. Źródło: Polona.pl

Co wypływa z Gdańska...



Gdański handel jest bardzo pokaźny: przychodzą tutaj towary z Polski, głównie przez Wisłę, a należą do nich przede wszystkim: zboże, tkaniny, potaż, drewno itd.
Zboże spławiane Wisłą przez wieki było głównym towarem eksportowym oraz źródłem bogactwa miasta. Jednak równie istotne były owoce gospodarki leśnej.

Należał do nich potaż. Pod tą nazwą kryje się węglan potasu, który był otrzymywany właśnie z popiołów drzewnych. Ta substancja, po odpowiednich chemicznych obróbkach, była pożądana w wielu gałęziach nowożytnego przemysłu: do bielenia tkanin, produkcji mydła, szkła, porcelany, prochu, saletry, przy garbowaniu skór. Potaż był nawet stosowany w piekarnictwie i browarnictwie. Aż do drugiej połowy XVIII wieku Rzeczpospolita była głównym eksporterem potażu w Europie, zaś produkt przechodzący przez Gdańsk był uważany za najbardziej wartościowy.

Dwór Popielny na Wyspie Spichrzów. Rycina Mateusza Deischa wykonana w latach 1761-1765. Dwór Popielny na Wyspie Spichrzów. Rycina Mateusza Deischa wykonana w latach 1761-1765.
Nic dziwnego, że nad Motławą istniał specjalny budynek poświęcony potażowi. Gdański Popielny Dwór (Aschhof) znajdował się na samym, południowym krańcu Wyspy Spichrzów. Został tam przeniesiony z północnego cypla - wcześniejsza konstrukcja, znajdująca się naprzeciwko Żurawia, spłonęła pod koniec XV wieku. Dwór był prostokątnym placem, zabudowanym ze wszystkich stron, na którym przechowywano beczki z potażem i wajdażem (szlachetną odmianą tego pierwszego).

...a co do niego wpływa?



Anglik opisuje dalej gdański handel:

Z kolei Polacy kupują tutaj to, czego pragną z asortymentu zagranicznych produktów i materiałów: odzież, jedwabie, wyroby skórzane, cukier, oleje, ołów, śledzie, i przyprawy najróżniejszego rodzaju, których używają w wielkich ilościach do przyprawiania ryb oraz mięsiw.

Z Gdańska w głąb Rzeczypospolitej płynęły towary luksusowe. Nie tylko wymienione przez Anglika jedwabie czy cukry, ale również książki oraz... idee. Nieprzypadkowo pierwsze zwiastuny oświecenia w Polsce pojawiły się właśnie w Gdańsku.

Handel wokół Zielonej Bramy w Gdańsku. Obraz Petera Willera, Amsterdam 1687 r. Źródło: pbc.pl Handel wokół Zielonej Bramy w Gdańsku. Obraz Petera Willera, Amsterdam 1687 r. Źródło: pbc.pl
Bardzo ciekawą wzmianką jest ta o przyprawach. Bardzo prawdopodobne, że gdybyśmy cofnęli się w czasie, kuchnia naszych przodków wzbudziłaby nasze zdziwienie. Staropolska kuchnia była bardzo intensywna: z przyjemnością używano aromatycznych, korzennych przypraw. Bardzo często smak był całkowicie zdominowany przez takie dodatki, jak: cynamon, szafran, pieprz czy goździki. Na sarmacki gust skarżyli się zagraniczni podróżnicy, którzy mieli duże problemy z konsumowaniem takich dań. Była dla nich po prostu kuchnia zbyt pikantna, słona i pieprzna! To samo tyczyło się uwielbianych przez Sarmatów sosów.

Uroki objęć Bachusa



Wina, sól i brandy, które przypływają z Francji w wielkiej ilości, są tylko w części konsumowane przez Polaków. Część z nich trafia na rynek pruski. Polacy wolą wino węgierskie, i są w nie dobrze zaopatrzeni. Brandy wyrabiają sami na swoje potrzeby, z najróżniejszych zbóż. Muszę przyznać, że wódki destylowane w Gdańsku nie mają sobie równych, jeżeli chodzi o smak (...).

Polacy zdecydowanie bardziej woleli wina węgierskie niż francuskie: te pozostawały głównie w Prusach Królewskich. W przeciwieństwie do współczesności te trunki nie miały dobrej opinii, głównie za sprawą Holendrów...

Holendrzy, o czym warto wspomnieć, byli mistrzami winnej alchemii. Poddawali oni alkohole najróżniejszym chemicznym zabiegom, aby sprzedać jak najwięcej trunku w Rzeczypospolitej: rozcieńczali, dosładzali, przyprawiali i wzmacniali wina, aby przypodobać się gustom polskich odbiorców. Zręczni Holendrzy potrafili nawet zamienić wino czerwone w białe - oraz odwrotnie. Właśnie dlatego tanie francuskie wina nie miały nad Motławą i Wisłą najlepszej opinii. W Prusach Królewskich ceniono przede wszystkim wina reńskie, z kolei na południu kraju - wina węgierskie.

Gdańszczanie okazali się zdolnymi uczniami: ze skwaśniałych win potrafili tworzyć wina aromatyzowane, a popsute wina naprawiano za pomocą ziół, soli, gipsu lub wapna. Z kolei jajka i siarka były niezbędne do produkcji włoskich win i przedniego węgrzyna. Nie bez znaczenia były również stosowne beczki i procedury, takie jak filtrowanie i przesączanie wina przez specjalne tkaniny.

Reklama probierni w "Domu Pod Łososiem", Szeroka 51/54. W XVIII wieku tutaj produkowano słynną wódkę Goldwasser. Źródło: Fotopolska.pl. Reklama probierni w "Domu Pod Łososiem", Szeroka 51/54. W XVIII wieku tutaj produkowano słynną wódkę Goldwasser. Źródło: Fotopolska.pl.
Co do gdańskich wódek, do najsłynniejszych z nich należała oczywiście słynna Goldwasser, której receptura została opracowana w XVII wieku przez niderlandzkiego imigranta, menonitę Ambrożego Vermoolena.

Maria Bogucka w "Życiu codziennym w Gdańsku" podała przepis na ten zacny trunek:

Na 12 litrów mocnej anyżówki lub tzw. francuskiej wódki brano 6 łutów (1 łut to ok. 13 gramów) anżeliki, 6 łutów korzeni tataraku, 2 łuty korzeni mistrzowca, 2 łuty korzeni dziewięćsiłu, 1 łut korzeni gencjany, 1 łut ziela pieprzowego (dictamus), 1 łut driakwi (scabiosa arvensis), 10 łutów janowca (jagód), nieco korzeni waleriany, garść jerzmanki, winnej ruty i świeżej tury, dalej przyprawy wschodnie - 2,5 łuta kurkumy (...), 1 łut korzeni koromandelskich, trochę drzewa sandałowego i drzewa różanego. Wszystko to razem siekano i zalewano wódką, po odcedzeniu zaś doprawiano cukrem i cienkimi blaszkami złota.

Jak widać, Gdańsk zaprawdę był oknem na świat Rzeczypospolitej. Nasze miasto było jednym z najważniejszych punktów na mapie całego kraju, i musieli się z tym liczyć nawet najpotężniejsi magnaci. Wielu szlachciców, przyzwyczajonych do wiejskiego, ziemiańskiego życia, traktowało miasto i mieszczan z dużą dozą rezerwy, a nawet z niechęcią. Jednak bez Gdańska kultura - oraz życie codzienne - starej Rzeczypospolitej byłaby nieporównywalnie bardziej uboga.

O autorze

autor

Michał Ślubowski

Popularyzator historii Gdańska, autor bloga Gedanarium i podcastu Historia Gdańska dla każdego oraz współautor podcastu Makabreski, poświęconego mrocznym historiom z przeszłości regionu.

Opinie (25)

  • w xvi, xvii i XVIII wieku Gdańsk był potęgą ! miastem otwartości we wszelkich dziedzinach życia oraz renesansu co doskonale widać po zabytkach

    • 37 0

  • Kocham te artykuły! (1)

    Nie zawsze w życiu codziennym jest czas aby czytać książki. Artykuły te pokazują chociaż namiastkę tego co było.

    • 48 1

    • czas na książki jest zawsze

      wystarczy oglądać mniej telewizji i mniej korzystać z komputera

      • 4 2

  • To był jeszcze prymityw i zacofanie tak jak teraz (5)

    • 1 31

    • Kochane Niemcy Wracajcie bo Polacy nie dają rady (2)

      • 7 28

      • (1)

        Proponuje przeprowadzke do Warszawy i wolanie Kochana Rosjo wroc bo Polacy nie daja rady albo do Krakowa i prosic o pomoc Austriakow, po prostu jestes wyjatkowo glupi

        • 14 3

        • Nigdy nie przeprowadzę się z moich ukochanych Prus Zachodnich do Kongresówki czy Galicji choćby mi ktoś za darmo tam pałac dał. Dla zasady.

          • 4 1

    • Budujmy wielkie i silne oraz bogate Niemcy

      • 6 24

    • Ty chyba jestes prymityw i zacofanie, ale skoro uwazasz ze teraz tez tak jest to proponuje przeprowadzke do jakiegos Pipidowka, gwarantuje ze szybko wrocisz do tego prymitywu i zacofania

      • 5 0

  • piękne niemieckie miasto (7)

    • 17 55

    • (5)

      Niemieckie miasto z polską koroną w herbie?

      • 19 5

      • I z polskim herbem w wielu miejscach, choćby na Zielonej Bramie (1)

        • 14 5

        • Że jaki herb? Ha ha ha glupi Polak!

          • 3 8

      • Nie kłam, to pruska korona. Do książek marsz! (2)

        • 5 7

        • Gdańsk otrzymał koronę królewską na swój herb od polskiego króla Batorego a nie od jakiegoś niemieckiego czy pruskiego władcy!

          • 2 0

        • Baran

          sam sie doksztalc trolu.

          • 0 0

    • hanzeatyckie

      • 15 3

  • naprawianie wina

    No cóż, w przeszłości fałszowano żywność i dzisiaj ją fałszują. Różnica jest taka, że kiedyś ten proceder ukrywano, dzisiaj robi się to na legalu.

    • 10 0

  • (1)

    Ostatnie zdanie może niektórych zaboleć i dobrze

    • 6 7

    • Dawno i nieprawda, teraz jesteście malo znaczącą prowincją dla Warszawy

      • 1 4

  • Świetna seria gratuluję (1)

    Ad rem był taki okres w historii miasta że byliśmy bogatsi nawet od Krakowa.Tak na marginesie tolerancja i nowe trendy są po dzień dzisiejszy naszą domeną mimo całkowitej wymiany ludności po wojnie

    • 18 2

    • rum omnium fundamentum?

      ;)

      • 0 0

  • Zaciekawiła mnie receptura goldwassera. Zastanawiam się czy producent dalej stosuje się do przepisu hmmmm...

    • 5 0

  • Ilu Polaków mieszkało w XVIII w Gdańsku? (1)

    Ktoś wie, jaki był ich odsetek?

    • 2 1

    • Całe miasto.

      Byli obywatelami Rzeczypospolitej. To dziwne połączenie kryterium języka z tożsamością narodową to wymysł XIX wieku.

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wykład Leszka Żebrowskiego "Organizacje Niepodległościowe" (1 opinia)

(1 opinia)
wykład

Ku pamięci Żołnierzy Wyklętych

wykład

III Gdański Marsz Żołnierzy Wyklętych (2 opinie)

(2 opinie)
parada

Sprawdź się

Sprawdź się

Głównym fundatorem klasztoru cystersów w Oliwie był:

 

Najczęściej czytane