wiadomości

stat

Niderlandzka rodzina odmieniła Gdańsk

artykuł historyczny

XVI i XVII-wieczny Gdańsk przyciągał ludzi z różnych stron świata. Przyciągał i oczarowywał, sprawiając, że wielu z tych, którzy przyjeżdżali na chwilę, zostawali na miesiąc, rok, albo i na zawsze.



Przyczyny były różne. Czasem przybysze mieli problemy w swojej ojczyźnie, a Gdańsk okazywał się bezpieczną przystanią. Czasami szukali szczęścia, bogactwa i zawodowego spełnienia.

Przyjeżdżali Francuzi, Anglicy, Szkoci, Czesi, Żydzi, Fryzowie, Flamandowie - indeks nazwisk mieszkańców Gdańska z tamtego okresu to istna wieża Babel i językowe wyzwanie dla wprawionych poliglotów.

O wszystkich nacjach można mówić długo, bo każda z nich w jakiś sposób zapisała się w historii miasta. Dziś skupmy się jednak na jednym kierunku, czyli na Niderlandach [dziś to Belgia i Holandia - przyp. red].

W XVI stuleciu toczyła się tam wojna religijna, do której skutków można zaliczyć masową emigrację protestantów, z których wielu znalazło schronienie właśnie w Gdańsku. Byli to przeważnie mennonici, czyli wyznawcy jednego z nurtów anabaptyzmu, wywodzącego nazwę od swego założyciela - Menno Simmonsa.

Władze Gdańska początkowo niechętnie patrzyły na gości z zachodu, głównie z powodów ekonomicznych. Bano się, że znani z umiejętności żeglarze i kupcy, odbiorą chleb miejscowym. Toteż osiedlano ich na Starych Szkotach, na terenach należących do biskupa włocławskiego, gdzie pracowali jako tekstyliarze i gorzelnicy.

Tylko w wyjątkowych przypadkach mennonitom umożliwiono uzyskanie obywatelstwa gdańskiego. Tak było z architektem Antonim van Obberghenem, malarzem Hansem Vredemanem de Vriesem oraz założycielem wytwórni likierów "Pod Łososiem" Ambrożym Vermoellenem.

Wśród przybyszów z Niderlandów była pewna rodzina, której warto przyjrzeć się uważniej, bo efekty jej działalności są widoczne do dziś.

Wilhelm (lub Willem) van den Blocke, z zawodu rzeźbiarz i architekt, z wyznania anabaptysta, przybył do Gdańska w 1584 roku. Na jego talencie poznał się wcześniej król Stefan Batory i on to wystawił mu rekomendację. Rekomendacja taka miała ogromne znaczenie, ponieważ bez niej van den Blocke nie mógłby uprawiać swojego zawodu. Artysta był uważany wówczas za rzemieślnika i aby móc pracować na terenie Gdańska musiał mieć obywatelstwo miejskie i przynależeć do cechu murarzy i kamieniarzy. Uzdolniony Flamand nie spełniał żadnego z tych warunków. Ale miał poparcie króla, i to wystarczyło.

Największym dziełem mistrza Wilhelma w Gdańsku była Brama Wyżynna, ukończona w 1588 roku. Wtedy nazywaną Bramą Wysoką (niem. das Hohe Tor) stanęła w ciągu szesnastowiecznych fortyfikacji, pomiędzy Bastionem św. Elżbiety i Bastionem Karowym. Stanowiła główną bramę wjazdową do miasta, otwierając tak zwaną Drogę Królewską.

Ciekawostką jest jedna z sentencji łacińskich umieszczonych na fasadzie bramy, która brzmi: "Iustitia et Pietas duo sunt Regnorum omnium Fundamenta" co oznacza "Sprawiedliwość i pobożność to dwie podstawy wszystkich królestw". Jeśli jednak przeczytamy wyłącznie dolną linię sentencji, czyli "Rum omnium Fundamenta" to dowiemy się, że tak naprawdę podstawą wszystkiego jest ten popularny już wtedy trunek.

Jak twierdzą znawcy historii, to typowy przykład ówczesnego humoru gdańskiego.

Van den Blocke tworzył też liczne epitafia i pomniki nagrobne. Przypisuje mu się też autorstwo detali kamieniarskich niektórych domów mieszczańskich w Gdańsku, Toruniu i Elblągu.

Oprócz genialnych tworów w kamieniu, van den Blocke pozostawił po sobie równie udanych synów.

Urodzony w 1572 roku Abraham van den Blocke, otrzymał obywatelstwo gdańskie w 1596 r. Dwa lata później, jako mistrz cechowy, założył własny warsztat rzeźbiarski w pobliżu Przedbramia ul. Długiej.

W latach 1598-1611 wykonał w kamieniu ołtarz w kościele św. Jana. W roku 1610 Abraham otrzymał urząd rzeźbiarza miasta Gdańska, rok później przejął po zmarłym Antonie van Obberghenie urząd budowniczego miejskiego. Pracował m.in. przy wznoszeniu i dekorowaniu Wielkiej Zbrojowni, był twórcą Złotej Bramy (wtedy Bramy Długoulicznej), spichlerza Królewskiego, fasady Dworu Artusa, Złotej Kamieniczki, kamiennych elementów fontanny Neptuna (czaszy oraz trzonu, na których stoi posąg).

Abraham miał trzech braci, również uprawiających zawody artystyczne: Jakoba - cieślę, oraz DawidaIzaaka - malarzy.

Wśród nich, jedynie Izaak talentem dorównał Abrahamowi. Uczył się malarstwa u Hansa Vredemana de VriesAntoniego Moellera.

W latach 1606-1608 malował dzieło swojego życia - dwadzieścia pięć obrazów do stropu Wielkiej Sali Rady (Sali Czerwonej) Ratusza Głównego Miasta. Zamówione przez radnych obrazy miały wyrażać ideę Gdańska, jako miasta idealnego, niemal raju na ziemi. Bogata i różnorodna republika miejska opierająca swój byt na handlu oraz mądrej władzy.

Izaak van den Blocke spełnił pokładane w nim nadzieje rajców. Gdańsk jego pędzla był piękniejszy, niż w rzeczywistości. Artysta odwołał się do historii starożytnej i biblijnej, głoszącej głównie stoickie cnoty Rady Miasta i określające jej powinność wobec Gdańska. Środkowe pole wypełniła obraz "Apoteoza Gdańska" przedstawiający Gdańsk jako miasto wybrane, znajdujące się pod szczególną opieką Boga.

Izaak van den Blocke zmarł w roku 1626. Abraham 31 stycznia 1628. Po śmierci braci van den Blocków warsztat przejął ich uczeń Wilhelm Richter z Bielefeld, żeniąc się z wdową po Abrahamie - Elżbietą z domu Kramer.

Opinie (73) 9 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1974 Eugeniusz Kwiatkowski został doctorem honoris causa UG Eugeniusz Kwiatkowski były wicepremier i minister został doctorem honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego. Kilka dni później zmarł w Krakowie.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Jakie wojska splądrowały klasztor w Oliwie 4 września 1433 r?