wiadomości

stat

71 lat trałowców w polskiej Marynarce Wojennej

artykuł historyczny
Okręty 13 Dywizjonu Trałowców, wchodzącego w skład Flotylli Obrony Wybrzeża.
Okręty 13 Dywizjonu Trałowców, wchodzącego w skład Flotylli Obrony Wybrzeża. fot. Wojciech Strożyk/KFP

5 kwietnia minie 71 lat od podniesienia polskiej bandery na pierwszych powojennych polskich trałowcach. Zapoczątkowaną wtedy tradycję kontynuuje dziś 13 Dywizjon Trałowców.



W historii flot i zmagań na morzach na pierwszy plan zwykle wysuwają się największe jednostki i wielkie bitwy morskie. Nic dziwnego, że działanie mniejszych jednostek, są nieco marginalizowane - taki już los maluchów, że choć niezbędni, pozostają w cieniu gigantów. Ale my wiemy, że miano królów oceanów największe okręty zawdzięczają żmudnej i często niezwykle niebezpiecznej pracy wykonywanych przez załogi mniejszych okrętów - także trałowców.

Gdy po I wojnie światowej Polska odzyskała niepodległość, a wraz z nią dostęp do morza, pojawił się problem w postaci zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi na własnych wodach terytorialnych. Dlatego tak bardzo palącą potrzebą stało się posiadanie jednostek trałowych.

Na początku lat 20. zapadła decyzja, że Polska otrzyma poniemieckie trałowce typu FM. Jednostki te przeznaczone były do neutralizacji wrogich pól minowych i stawiania własnych zapór, jednak z racji ich zaawansowanego wieku pod biało-czerwona banderą miały głównie szkolić przyszłe kadry morskie. I tak OORP "Mewa", "Rybitwa", "Czajka" i "Jaskółka", wraz z zakupionymi kanonierkami utworzyły Dywizjon Ćwiczebny i rozpoczęły rejsy szkolne.

Poniemieckie trałowce typu FM sprowadzone do Polski po 1918 r. były pierwszymi jednostkami tego typu, które pływały pod biało-czerwoną banderą.
Poniemieckie trałowce typu FM sprowadzone do Polski po 1918 r. były pierwszymi jednostkami tego typu, które pływały pod biało-czerwoną banderą.
Niestety, z racji ubogiego wyposażenia nawigacyjnego, ograniczały się one głównie do rejonu Zatoki Gdańskiej i sporadycznie okolic Helu. Sporadycznie odbywały również zagraniczne rejsy.

Ponieważ służba na coraz bardziej wyeksploatowanych okrętach była trudna, po 10 latach zapadła decyzja o wycofaniu ich z linii. Na szczęście potrzebę posiadania trałowców zauważyli decydenci i - inaczej niż dzisiaj - szybko zapadła decyzja o zaprojektowaniu i budowie w Polsce całkowicie nowych jednostek.

Prace prowadzone według projektu inż. Aleksandra Potyrały szły szybko i praktycznie bezproblemowo. 11 września 1934 r. miało miejsce wodowanie pierwszej jednostki, której nadano nazwę ORP "Jaskółka". Kolejne wodowane okręty otrzymały nazwy nawiązujące do pierwszych polskich okrętów, a zatem OORP "Mewa", "Rybitwa" i "Czajka".

Wybudowane w latach 30. polskie trałowce projektu inż. Aleksandra Potyrały.
Wybudowane w latach 30. polskie trałowce projektu inż. Aleksandra Potyrały. fot. Centralne Archiwum Wojskowe
Był to na tyle udany projekt, iż 20 stycznia 1936 roku zapadła decyzja, by reaktywować istnienie Dywizjonu Trałowców i zamówić kolejne dwa okręty, które miały ów dywizjon zasilić (OORP "Czapla" i "Żuraw").

Dalszemu rozwojowi polskich sił trałowych przeszkodził jednak wybuch wojny. O losach wymienionych jednostek pisaliśmy już w artykule "Ptaszki polskiej floty" w Trojmiasto.pl, więc przejdźmy do czasów powojennych.

Po II wojnie światowej Bałtyk był w dużym stopni zaminowany, tak przez Niemców, jak i prze Rosjan. Dla polskich władz jednym z najważniejszych problemów było rozminowanie własnych wód terytorialnych. Ale czym?

Pod koniec listopada 1945 roku polska misja morska odnalazła w jednym z niemieckich portów w Trawemünde cztery polskie okręty: OORP "Rybitwa", "Czajka", Mewa" i "Żuraw". Ich stan był jednak zły: tylko jeden z nich był w stanie poruszać się o własnych siłach, reszta musiała przejść szereg napraw, by w ogóle móc wyjść w morze.

W ówczesnej sytuacji geopolitycznej niezbędna pomoc mogła być uzyskana wyłącznie z jednej strony - od ZSRR. Przebywająca z wizytą w Rosji Misja Marynarki Wojennej, której przewodniczył kmdr Włodzimierz Steyer, uzyskała w marcu 1946 roku zapewnienie niezbędnej pomocy.

Po II wojnie światowej pierwsze trałowce sprowadził do Polski z ZSRR kmdr Włodzimierz Steyer.
Po II wojnie światowej pierwsze trałowce sprowadził do Polski z ZSRR kmdr Włodzimierz Steyer.
5 kwietnia 1946 roku na otrzymanych od Związku Radzieckiego dziewięciu trałowcach typu BTSZCZ (inne oznaczenia to trałowce redowe projektu MT czyli typ Albatros lub Kormoran) podniesiono polskie bandery. Okręty te poprzednio pływały w radzieckiej flocie, tak jak i zakupione w późniejszych latach jednostki typu YMS. Te z kolei znaleziono na... wyprzedaży z demobilu w roku 1948.

Trzeba przyznać, że nowe-stare polskie trałowce nie miały łatwego zadania.

Według oficjalnych danych, podczas wojny na Bałtyku postawiono łącznie 69 123 miny, z czego w polskiej strefie ekonomicznej miały znajdować się 2 282 z nich. Podejścia do polskich portów były więc niebezpieczne, więc kolejne lata upływały trałowcom na żmudnej pracy oczyszczania polskich wód terytorialnych.

Warto tu zaznaczyć, że do 1973 roku polskie trałowce wykonały 67 bojowych trałowań, sprawdzając 1 157 mil morskich polskiego wybrzeża.

Wraz z kolejnymi latami pojawiały się kolejne zmiany. Sformowane w brygadzie trałowców okręty przebazowano z Gdyni na Hel. Z czasem ich siły zostały zasilone przez produkowane w polskich stoczniach jednostki.

Jedną z ważniejszych dat w historii polskich trałowców niewątpliwie jest rok 1962, kiedy to do służby weszły trałowce projektu 206F (z których trzy po modernizacji do funkcji niszczyciela min nadal pływają pod biało-czerwoną banderą). Kolejne lata to kolejne zmiany - przez wiele lat dywizjon wchodził w skład 9 Flotylli Obrony Wybrzeża, jednak w roku 2006 po jej rozformowaniu przeszedł w skład 8 FOW w Świnoujściu. Również w roku 2006 przebazowano dywizjon z Helu z powrotem do portu w Gdyni, gdzie stacjonuje do dziś.

13 Dywizjon Trałowców prowadzi nie tylko działania bojowe: w czerwcu 1987 roku na pokładzie ORP "Mewa" rejs z Gdyni na Westerplatte odbył goszczący w Polsce papież Jan Paweł II. Z tym wydarzeniem było związane wiele plotek m.in. o przemalowaniu jednostki na kolor biały czy też zdemontowania okrętowego uzbrojenia, ale plotki pozostały jedynie plotkami.

Dziś w skład 13 Dywizjonu Trałowców wchodzą: OORP"Mewa" (służbie od 1967 r., zmodernizowany w 1999 r.), "Czajka" (w służbie od 1967 r., zmodernizowany w 2000 r.), "Flaming" (w służbie od 1967 r., zmodernizowany w 2001 r.), "Gopło" (w służbie od 1982 r., zmodernizowany w 1997 r.), "Mamry" (w służbie od 1992 r.),"Wigry" (w służbie od 1993 r.), "Śniardwy" (w służbie od 1994 r.), "Wdzydze" (w służbie od 1994 r.).

Trałowiec ORP Gopło
Trałowiec ORP Gopło
Wśród jego dowódców możemy znaleźć nazwiska takich oficerów, jak kpt. marynarki Stanisław Mieszkowski (skazany w latach 50. na śmierć w wyniku osławionego procesu komandorów), kmdr Marian Prudzienica (późniejszy polski wiceadmirał i dowódca Centrum Operacji Morskich), czy też kmdr Andrzej Karweta, od 2007 roku dowódca Polskiej Marynarki Wojennej, ofiara katastrofy lotniczej w Smoleńsku. Od 10 kwietnia 2013 r. to on jest patronem 13 Dywizjonu Trałowców.

Patronem 13 Dywizjonu Trałowców jest były dowódca Polskiej Marynarki Wojennej, wiceadmirał Andrzej Karweta, który zginął w katastrofie lotniczej w Smoleńsku.
Patronem 13 Dywizjonu Trałowców jest były dowódca Polskiej Marynarki Wojennej, wiceadmirał Andrzej Karweta, który zginął w katastrofie lotniczej w Smoleńsku. fot. Marynarka Wojenna
Obecnie na czele dywizjonu stoi kmdr por. Piotr Sikora i miejmy nadzieję, że szeregi jego jednostki już niebawem zasili całkowicie nowy, zbudowany w polskiej stoczni okręt, czyli Kormoran II.

Najnowszy polski niszczyciel min Kormoran. Materiał z 2016 r.



Święto 13 Dywizjonu Trałowców w piątek

Mimo bezpiecznego czasu, nowe wyzwania ciągle stoją przed jednostkami trałowymi, a te jak widać mają w polskiej marynarce wojennej długa i chlubna historię.

Z tą ostatnią będzie można się zapoznać w piątek, 7 kwietnia, kiedy to w Gdyni odbędzie się święto 13 Dywizjonu Trałowców.

Będzie można nie tylko zobaczyć jednostki wchodzące w skład dywizjonu, ale także najeść się wojskowej grochówki oraz wziąć udział w chrzcie morskim.

Opinie (30) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1755 Pierwsza msza w kościele św. Ignacego W Starych Szkotach w nowo wybudowanym kościele jezuickim pod wezwaniem św. Ignacego odprawiono pierwszą mszę świętą. W 1777 powstała drewniana wolnostojąca dzwonnica.

1901 Otwarto wystawę Sień Gdańska Przy Długim Targu 43 na parterze Nowego Domu Ławy otwarto wystawę zwaną Sień Gdańska. Ekspozycja składa się z ponad dwustu eksponatów ofiarowanych przez Lessera Giełdzińskiego. Dziś wystawa jest częścią kompleksu muzealnego Dworu Artusa.

1975 Ks. Kardynał Karol Wojtyła otworzył i poświęcił Muzeum Diecezjalne W Oliwie w dawnym klasztorze pocysterskim Metropolita krakowski ks. Kardynał Karol Wojtyła otworzył i poświęcił nowo utworzone Muzeum Diecezjalne.

Sprawdź się

Kim był Jean Georg Haffner?

 

Najczęściej czytane