Proces komandorów: czarna karta w historii Marynarki Wojennej

Kmdr Bolesław Romanowski
Kmdr Bolesław Romanowski fot. gdynia.pl
Kmdr Stanisław Mieszkowski
Kmdr Stanisław Mieszkowski fot. wikipedia.pl
Kmdr Zbigniew Przybyszewski
Kmdr Zbigniew Przybyszewski zbiory własne autora
Kontradmirał Włodzimierz Steyer
Kontradmirał Włodzimierz Steyer fot. mw.mil.pl
Tablica pamiątkowa na kościele pw. św. Michała Archanioła na Oksywiu w Gdyni.
Tablica pamiątkowa na kościele pw. św. Michała Archanioła na Oksywiu w Gdyni. fot. Michał Lipka/trojmiasto.pl

Jedną z ciemniejszych kart z historii powojennej Polski zapisano w okresie stalinowskim. Represje nie ominęły kadr polskiej floty.



Od zakończenia działań wojennych odradzające się w Polsce marynarka zmagała się z problemami kadrowymi, zwłaszcza wśród kadry oficerskiej. Większość oficerów walcząca na zachodzie po zakończeniu wojny zdecydowała się tam pozostać, stąd też początkowo szeregi floty zasilili oficerowie zwolnieni z oflagów oraz nieliczni którzy zdecydowali się powrócić.

Ponieważ pomogło to tylko w niewielkim stopniu, zadecydowano się zwrócić do Związku Radzieckiego z prośbą o przysłanie oficerów, którzy pomogliby w szkoleniu przyszłych polskich kadr. W odpowiedzi do Polski przybyła radziecka misja wojskowa z tzw. "bratnią pomocą", a faktycznie w celu nadzorowania polskiego wojska.

W 1945 roku na stanowisko dowódcy Polskiej Marynarki Wojennej wyznaczono radzieckiego kontradmirała Nikołaja Abramowa, a inni radzieccy oficerowie zajęli kluczowe stanowiska m.in. szefem sztabu został komandor Iwan Szylingowski.

Tego typu działania i postawy jaką prezentowali Rosjanie spotkały się z krytyką oficerów wywodzących się z kadry przedwojennej: oni mieli jeszcze w pamięci wydarzenia z 17 września 1939 roku i z Katynia. Początkowo więc zdecydowano się na wprowadzenie drobnych zmian - kontradmirała Abramowa zastąpił kmdr (awansowany następnie do stopnia kontradmirała) Adam Mohuczy, którego następnie zastąpił kontradmirał Włodzimierz Steyer (obaj oficerowie wywodzili się przedwojennej kadry: pierwszy był dowódcą dywizjonu okrętów podwodnych, a drugi dowódcą Rejonu Umocnionego Hel), ale taka sytuacja nie utrzymała się długo.

W roku 1950 stanowisko ministra obrony narodowej objął radziecki oficer Konstanty Rokossowski. Rozpoczął się proces brutalnej czystki i ideologizacji w wojsku. W tym ostatnim swój największy udział mieli oficerowie polityczni tzw. politrucy. Kształceni m.in. w Wojskowej Akademii Politycznej im. Feliksa Dzierżyńskiego mieli dbać o czystość ideologiczną w wojsku oraz o propagowanie idei marksistowsko - leninowskiej.

Kontradmirał Mohuczy wraz z komandorami Sakowiczem, Sipowiczem i Siemiaszką znajdował się już w więzieniu oskarżony o sabotaż (w więzieniu umiera zarówno on, jak i komandor Sakowicz). Następca Mohuczego, kontradmirał Steyer zostaje oskarżony o niegospodarność i brak dbałości w stan wyszkolenia kadr w efekcie czego zostaje zdjęty ze stanowiska (zastępuje go radziecki oficer). Szef służby zdrowia Marynarki Wojennej kmdr dr Kazimierz Bielawski i jego zastępca kpt. mar. Zbysław Hostyński zostali oskarżeni o łapówkarstwo, tolerowanie nadużyć oraz świadczenie nieprawdy. Kmdr. Bielawskiego skazano na 15 lat więzienia i konfiskatę mienia, a kpt. Hostyńskiego na karę śmierci, w "akcie łaski" zmienionej na dożywotnie więzienie.

Dodatkowo podczas tzw. procesu Tatara-Utnika-Nowickiego, w którym oskarżano generała Tatara o sabotaż, "ujawniono" istnienie konspiracyjnej grupy skrywającej się pod kryptonimem "Alarm", działającej w szeregach Marynarki Wojennej. Zaowocowało to nowymi oskarżeniami i procesami, w tym jednym z bardziej znanych - tzw. procesie komandorów.

Prowokację wymierzaną w przedwojenną kadrę oficerską wymyślono w zaciszu gabinetów ministerialnych i nikogo tak naprawdę nie interesowało, że była szyta bardzo grubymi nićmi. Oskarżonych wyodrębniono za pomocą następującego klucza: pobyt w obozach jenieckich, walka w szeregach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie lub w Armii Krajowej.

Informacja Wojskowa Marynarki Wojennej oraz Główny Zarząd Informacji otrzymały polecenie wykrycia i ukarania winnych, którzy mieli szpiegować na rzecz krajów kapitalistycznych oraz dążyć do "obalenia siłą ustalonych ustawowo organów władzy państwowej". Lista oskarżonych była przygotowana wcześniej i na jej podstawie aresztowano siedmiu wyższych oficerów marynarki: kmdr. Stanisława Mieszkowskiego (dowódcę Floty), kmdr. Mariana Wojcieszka (szefa Sztabu Głównego MW), kmdr. Jerzego Staniewicza (szefa Wydziału MW w Sztabie Generalnym), kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego (zastępcę szefa Wydziału Marynarki Wojennej w Sztabie Generalnym), kmdr. por. Roberta Kasperskiego (szefa sztabu Floty), kmdr. Wacława Krzywca i kmdr. por. Kazimierza Kraszewskiego.

Wszyscy ci oficerowie wywodzili się przedwojennej kadry, a po zakończeniu działań wojennych ponownie zasilili szeregi polskiej floty czynnie pracując na rzecz jej odbudowy i rozwoju. Kmdr Przybyszewski zorganizował i przeszkolił obsadę pierwszej baterii artylerii nabrzeżnej w Redłowie (za co otrzymał pisemną pochwałę od marszałka Michała Żymierskiego). Kmdr Mieszkowski na stanowisku Komendanta Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej przyczynił się do odbudowy systemu kształcenia polskich kadr morskich (jego zaangażowanie docenił zastępca dowódcy marynarki ds. politycznych).

Początkowo aresztowani oficerowie trafili do więzienia Informacji w Gdyni, gdzie poddano ich pierwszym torturom mającym na celu przyznanie się do winy. Następnie przewieziono ich do więzienia w Warszawie.

Po długim i brutalnym śledztwie niektórzy z oskarżonych przyznali się do winy, ale w toku dalszego procesu odwołali swe zeznania. Sam proces był czystą fikcją, gdyż wyroki ustalono na długo przed jego zakończeniem. Na kary śmierci skazano komandorów Przybyszewskiego, Mieszkowskiego, Kasperskiego, Stankiewicza i Wojcieszka. Reszta z zatrzymanych została skazana na długoletnie więzienie. Prezydent Bierut zastosował prawo łaski wobec kmdr. Wojcieszka i Kasperskiego. Mimo próśb nie ułaskawiono kmdr. Mieszkowskiego i Stankiewicza. Kmdr Przybyszewski w ogóle nie wniósł prośby o ułaskawienie.

W grudniu 1952 roku wyroki śmierci zostały wykonane - oficerów rozstrzelano w więzieniu na Mokotowie. Rodziny do dziś nie znają miejsca ich pochówku. W tamtych czasach często wywożono zwłoki do lasu i zakopywano. Niekiedy zdarzało się również pochówki na wysypiskach śmieci...

Fala odwilży po śmierci Stalina zaowocowała procesami rehabilitacyjnymi oskarżonych oficerów. Rodziny otrzymały listy od prokuratora generalnego Mariana Rybickiego, który informował o pełnej rehabilitacji komandorów. Dodatkowo postanowiono rozliczyć się z ich oprawcami - powstała specjalna komisja, która miała zbadać odpowiedzialność oficerów Informacji oraz sędziów sądu wojskowego. W wyniku jej raportu wszyscy, którzy brali udział w procesie komandorów zostali zdegradowani i wydaleni z wojska. Jednak jeden z głównych inicjatorów represji, pułkownik Antoni Skulbaszewski, zastępca szefa Głównego Zarządu Informacji uniknął odpowiedzialności.

Dziś na jednej ze ścian kościoła w Gdyni Oksywiu możemy znaleźć tablicę pamiątkową poświęconą rozstrzelanym komandorom.

Opinie (68) ponad 10 zablokowanych

  • Super! (5)

    Świetny tekst, jak zwykle jeśli chodzi o Pana Doktora. Gdzie byli wszyscy historycy skoro jedna osoba odkryła tyle tajemnic?

    • 38 18

    • o-ho (1)

      tytan intelektu. może napiszesz do redakcji trojmiasto.pl, że chcesz dla nich pisać teksty o historii? skoro masz dostęp do wielu tajemnic, na pewno od ciebie coś wezmą ;-)a tak na serio: to portal lokalny, który ma tematy od sasa do lasa, ale związane z Trójmiastem. wiadomo, że taki tekst nie pójdzie do periodyku dla historyków, bo dla nic to nic nowego, ale ja na przykłąd cos tam słyszałem o procesie komandowrów, ale szczegółów nie znałem inigdy mnie nie obchodziły. a taki niedługi tekst przeczytałem w czasie drugiego śniadania i git.trochę mniej goryczy kolego. zamiast krytykować bez sensu pokaż na cię stać ;-)

      • 10 8

      • Też mam książkę pana Semkowa na półce panie "doktorancie"!

        • 1 0

    • byli

      byli i wiedzieli, nawet pisali o tym ale z drugiej strony na forum publicznym popularyzacji MW to nie służyło.nie chwalono się tym więc.

      • 1 0

    • "Polowanie na czarownice" w mundurach trwa nadal,może nie palą na stosie. (1)

      Ale upokorzenie żołnierzy jest o wiele większe,bo inkwizycja ma nowocześniejsze "instrumenty" do tego

      • 1 0

      • Dobrze przynajmniej ze Antek nie torturuje obecnych oficerow WP.

        • 0 0

  • Przodek Tomaszewskiego

    Kmdr Stanisław Mieszkowski wygląda jak przodek Jana Tomaszewskiego :-)

    • 12 8

  • po 89 tych sędziów i prokuratorów... (4)

    nalezało rozstrzelać, a nie bawić się w okrągły stół. Grubą kreśką skrócić ich cierpienia życia w nowym, obrzydliwym kapitalizmie.

    • 85 2

    • (2)

      Informacja Wojskowa (IW) i Glowny Zarzad Informacji (GZI) byly wyjatkowo brutalne i bezwzgledne. Byli akowcy, ktorzy przeszli przez Szucha, Pawiak i kacety "miekli" po przesluchaniach IW. Oficerowie sledczy wykazywali sie w torturowaniu i wymuszaniu zeznan wyjatkowa kreatywnoscia.Jednym z funkcjonariuszy IW, przydzielonym do rozpracowywania akowcow i bylych zolnierzy Polskich Sil Zbrojnych na Zachodzie byl kapitan Czeslaw Kiszczak, znany w niektorych srodowiskach jako "czlowiek honoru".

      • 18 1

      • Taak... Wałęsa i jego ludzie honoru... Zwłaszcza Kiszczak i Jaruzelski (1)

        Niestety, media niezbyt często mówią o ludziach odpowiedzialnych za te tragedie. A oni nadal mają swoje funkcje i nadal działają...

        • 8 1

        • tak zwłaszcza w PiS

          jest takich prokuratorow i działaczy partyjnych od metra...PiS ich przygarnał jako jedynych prawych i sprawiedliwych...

          • 2 2

    • Dokładnie

      Ale jest jeden problem, większość z nich była wiadomego pochodzenia jak "prokuratorzy" Helena Wolińska i Salomon Morel. No i wiadomego pochodzenia typy robiły szwindel przy tzw. "okrągłym stole"...

      • 6 2

  • widzę że korekta działa

    Poprawili błąd w nazwisku kmdr. Romanowskiego i dostawili kropki po skrótach, tam gdzie trzeba. Szkoda tylko, że zamiast zostawić mój post z odpowiedzią "dziękujemy za słuszne uwagi", został on wykasowany...Za to doczepię się jeszcze do sformułowań "kmdr. Mieszkowskiego i Stankiewicza". To Stankiewicz nie miał stopnia? W takim przypadku, wyliczając co najmniej dwa nazwiska żołnierzy równych stopniem, skróty ich rang podaje się następująco "kmdr. kmdr. Mieszkowskiego i Stankiewicza"

    • 50 1

  • ?? (4)

    Panie Michale,Wspomni Pan kiedyś o Mamercie Stankiewiczu?

    • 15 3

    • juz był :) (1)

      • 4 0

      • był był

        opowiadał o Znaczy Kapitanie i transatlantyku Piłsudski

        • 1 1

    • Kpt. Mamert Stankiewicz miał dwóch braci:

      Jana i Romana. czy kmdr Jerzy Stankiewicz był z którymś z nich (tj. Mamertem, Janem lub Romanem) spokrewniony?
      ps. "Znaczy Kapitan" to kapitalna książka: ciekawa, pełna przygód oraz napisana piękną polszczyzną. Uważam, że każdy młody człowiek powinien ja przeczytać.

      • 0 0

    • przecież to juz było

      i po co odgrzewać stare kotlety pana Borchardta

      • 0 0

  • Pytanie (2)

    A co robi dzis o ile żyje Antoni Skulbaszewski ?

    • 30 0

    • Dzisiaj mialby chyba setkie i jest na pewno w krajinie wiecznych lowow. Spi......il na Ukrajine a tam Polskie prawo niz dzialalo ,no i mail dziad szczescie.

      • 4 0

    • Czytałem kiedyś,

      że wyjechał...

      • 1 0

  • (7)

    Takie są realia DYKTATURY PTOLETARIATU zawsze następuje oczyszczenie społeczeństwa aby zachować zdrowy organizm w nowym ładzie. Czy w opluwanej komunie i czy burżuazyjnej Francji zaraz po rewolucji – Tu i tam tym samym się kończyło. Jaka była ogólna sytuacja po 1945 roku w Polsce, jaki był bandytyzm i terroryzm ze strony skrajnego podziemia, to był powód nie ufności ówczesnej władzy do tych co PANOSZYLI się w okresie II RP a po wojnie czekali na dalszy rozwój sytuacji powojennej europie – czy to byli ludzie pewni dla ówczesnego systemu i władzy na wysokich stanowiskach w MW

    • 4 45

    • dyktatura to zło (2)

      jak można wykazywać zrozumienie dla dyktatury?Dziwne kategorie rozumowania:gdyby dyktatury zmieniały się szybko,to po wielokrotnym " oczyszczaniu społeczeństwa aby zachować zdrowy organizm " nikt by nie pozostał przy życiu.Poza tym,podziemie walczyło z dyktaturą,więc jak można zrównywać ich działania?Ktoś kto coś takiego wypisuje musi mieć kłopoty z moralnością: dla niego złodziej też jest raz dobry ,raz zły.Morderca też itd.Oj,ten ktoś musiał być srodze gnębiony w dzieciństwie,aż wszystko mu się pomieszało.

      • 12 2

      • Ale zło kinieczne (1)

        Dyktatura to zło konieczne, a reakcyjne siły vel bandyci po wojnie nie walczyli z dyktaturą tylko legalnym państwem zaakceptowanym przez resztę świata od 1944 - 1952 o nazwie RZECZPOSPOLITA POLSKA a od 1952 POLSKA RZECZPOSPOLITA LUDOWA. Nigdy nie rozważaj w jednej kategorii należy patrzeć realistycznie na całokształt historii - a nie słuchać czytać wycinka czegoś co miało miejsce jako epizod w danym czasie i momencie w historii powojennej Polski. Wiecznie będziemy rozliczać wszystkich i wszystko razem z IPN na czele i tym samym się podniecać i siać nienawiść. Ale to jest moje zdanie.

        • 2 10

        • Czyli wybory nie były fałszowane? Taka była właśnie legalizacja tej władzy. A właściwie Stalin to była legalizacja porządku w Europie i władzy w Polsce.

          • 6 0

    • AK walczyła z bandytyzmem władz, kolego. Władza była bandytyzmem najgorszym (1)

      To co wyprawiali towarzysze u nas to była po prostu katownia.Chwała AK za walkę z najeźdzcą

      • 11 1

      • Proces komandorów:

        Ten Pan Internauta od wielkiej walki Ak aby ze swojego zachwytu tej wielkiej walki AK czasem się nie rozpadł .Jedno określenie takie typowo po wojskowemu. Chyba Polaków pod wzgłędem polityki wszystkich "porąbało"

        • 0 2

    • Kanalia

      Mariuszu K- jesteś kanalią lub użytecznym idiotą na usługach sowietów. Ile ci płaci ambasada ruska za takie bzdety?

      • 1 0

    • Zapisz się do Maciarewicza i Ziobry

      • 0 0

  • w skrócie

    ale treściwie - oby więcej podobnych artykułów tu się pojawiałoPanie Michale proszę pisać więcej i więcej o naszej MW tutaj

    • 25 2

  • Biografia kmdr. por. Zbigniewa Przybyszewskiego

    2 października br. w Helu będzie miała premiera biografii kmdr. Przybyszewskiego autorstwa Krzysztofa Zajączkowskiego, który jest też autorem doskonałej biografii mjr. Mieczysława Słabego - lekarza z Westerplatte. Czytałem fragmenty biografii Przybyszewskiego - zapowiada się wyśmienita lektura! Polecam i zapraszam w imieniu autora na premierę jego książki.

    • 25 1

  • GROBY OFICERÓW NA CMENTARZU WITOMIŃSKIM (2)

    Na cmentarzu witomińskim znajduja sie groby niektórych oficerów marynarki wojennej roztrzelanych w latach 50 min kmdr.Wacława Krzywca i por Zdzislawa Ficka ktore sa bardzo zaniedbane,nie interesują sie nimi ani władze miasta ani i tym bardziej dowództwo marynarki wojennej i to jest wielki skandal,groby sa bardzo zaniedbane i przydaloby sie je odnowic, w koncu byli to oficerowie zasluzeni dla kraju,miasta i marynarki wojennej.

    • 60 0

    • dzisiejsze oficery naszej marynarki

      myślą o karierze i martwią się by im ktoś stołka nie wyrwał - Ot co !gdzie tam im myśleć o mogiłach historycznych .

      • 7 0

    • Na

      takie głupstwa UM nie ma kasy , niech MW się tym zakmie , to jej ludzie !!

      • 4 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak nazywa się okręt muzealny, który na stałe cumuje przy Skwerze Kościuszki w Gdyni?