• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Żadna burza nie powstrzyma przed odwiedzeniem Gdyni

Jarosław Kus
3 czerwca 2022, godz. 15:30 
Opinie (23)
Najnowszy artykuł na ten temat Smutek Legionów i wzburzenie Kaszubów
Obchodu Święta Morza w Gdyni w 1937 roku. Obchodu Święta Morza w Gdyni w 1937 roku.

Inwestuje PKP, pół miliona dokłada Liga Pop, a nad wszystkim czuwa najsłynniejszy przedwojenny celebryta Trójmiasta, czyli Bocian Wojtek. W 1937 roku wszyscy chcieli być świadkami Święta Morza w Gdyni. Nie przeszkadzały burze, wichury i gradobicia.



Okazuje się, że aby w roku 1937 spędzić miłe chwile na morzu i nad morzem, wcale nie trzeba czekać lipca, bo już czerwiec przynosi "otwarcie sezonu wycieczek morskich", które odbyć można "flotyllą motorówek p. Roberta Wilke". Jednak to nie jedyna możliwość morskiej przejażdżki, ponieważ "dzięki łagodnemu stosowaniu przepisów władz administracyjnych, ograniczających ruch turystyczny na Hel (...) statki przybywające z Gdyni [już teraz] przywożą liczne wycieczki", więc "ruch na Helu panuje, jak w pełni sezonu".

Nadchodzące wakacje mają być turystycznie jeszcze lepsze: "nie najgorzej zapowiada się przypływ letników, którzy już teraz zamawiają pokoje na miesiąc czerwiec i lipiec". Ponadto Gdynia spodziewa się tłumów, ponieważ na urządzane pod koniec miesiąca Święto Morza zaproszono "całą Polskę, a zwłaszcza ludność najbliższego zaplecza".

To, co się dzieje na Wybrzeżu jest bardzo dużym zaskoczeniem dla Niemców, ponieważ "Gdynia i wszelkie inne nasze poczynania nad morzem są (...) najlepszym zaprzeczeniem twierdzeń niemieckich, jakoby polski "pęd ku morzu" był sztuczną efemerydą".

Ów pęd nie jest też wywołany jedynie chęcią zobaczenia "najpopularniejszej postaci w Gdyni", czyli dość często goszczącego na naszych łamach bociana Wojtka. Jeszcze bardziej do gdyńskich sukcesów przyczyniają się polskie pieniądze nad Bałtykiem: aż "pół miliona inwestuje Liga Pop. Turystyki w Gdyni i na Wybrzeżu". W sukurs Lidze idą też polskie koleje, zapowiadając uruchomienie aż "67 par pociągów popularnych nad morze", bo przecież nie ma turystyki bez dogodnej komunikacji. A zatem i bez "zjazdów gwiaździstych", których - jak zwykle - nad morzem nie brakuje, "ruch przyjezdnych w Gdyni coraz większy". Nie dziwi więc, że z myślą o gościach Gdynia tak bardzo dba o estetykę miasta.

W Gdyni rośnie jednak nie tylko liczba przyjezdnych, znacząco przybywa też i mieszkańców. Nie dzieje się tak jedynie dzięki bocianiej działalności słynnego Wojciecha. Nie bez znaczenia jest też polityka demograficzna władz polskich, której jednym z przejawów staje się najnowszy "gest komisarza rządu", mający na celu legalizację zamieszkujących miasto "dzikich małżeństw, nie zalegalizowanych przez kościół, ani przez prawo", by w oficjalnych statystykach gdynian przybyło.

Wzmożonego ruchu nad bałtyckim brzegiem nie są w stanie powstrzymać nawet gwałtowne zjawiska atmosferyczne, do których wiosną roku 1937 wszyscy już chyba zdążyli się przyzwyczaić, nawet wówczas, gdy burzom towarzyszą niezwykłe i niepokojące zjawiska przyrodnicze. Bo przecież ostatnie nawałnice szkód wielkich nie poczyniły, z drugiej zaś strony wszystkie te żywioły najwyraźniej już spowszedniały nawet bezkrytycznej zazwyczaj gdyńskiej publiczności. Lato? Czeka!


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 122 z 31 maja 1937 r., "Dziennik Bydgoski" nr 118 z 26 maja 1937 r., "Słowo Pomorskie" nr 121 z 30 maja 1937 r oraz "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 149 z 31 maja 1937 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (23)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Strajkowe wspomnienia Sierpniowe

spacer

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Który gdański kościół został nazwany Kościołem Solidarności?

 

Najczęściej czytane