• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Marynarze, stewardessy i kelnerzy

Jarosław Kus
29 marca 2024, godz. 15:00 
Opinie (10)
Najnowszy artykuł na ten temat "Tu mówi stacja wolnościowa Gdańsk"
Lipiec 1932 r. Goście siedzący przy stolikach jednej z gdyńskich kawiarni. Lipiec 1932 r. Goście siedzący przy stolikach jednej z gdyńskich kawiarni.

Marynarze, stewardessy i kelnerzy - czyli opowieść o pracy w Gdyni, przedwojennym polskim oknie na świat. A także o tym, co stanie się w kwietniu (o tym na samiutkim końcu).



Pożegnanie marca nad morzem? Czemu nie: tylko kupić bilet i wsiąść do pociągu... Na pewno jednak nie polecamy postępować tak jak pewna gdynianka, która w roku 1939, z powodu braku pieniędzy na przejazd pociągiem, poprosiła o pomoc koleżankę pracującą na kolei. Lecz ta, "nie mając również tyle pieniędzy, wręczyła jej przez swego męża Stefana swój dowód tożsamości, wystawiony przez Dyrekcję P. K. P. wraz z bezpłatnym biletem kolejowym". A że kłamstwo ma krótkie nogi, w pociągu " podczas rewizji biletów kontroler spostrzegł dokonane oszustwo i zameldował o tym swym władzom przełożonym".

W takiej sytuować można próbować przyjechać nad morze rowerem, trzeba jednak pamiętać, że np. w Gdyni "nie należy pozostawiać roweru na ulicy bez opieki". Niestety, "mimo dotychczasowych tylu już przykrych doświadczeń, rowerzyści nie zdążyli jeszcze nauczyć się tego": "każdemu bowiem zdaje się, że akurat jemu tego roweru nie ukradną".

Nie ważne więc jednak jak, ale niewątpliwie warto Gdynię odwiedzić i samemu przekonać się, dlaczego "duma nasza", nie tylko przecież "z rozbudowy portu w Gdyni jest w pełni uzasadniona". Bo przecież "wzniesienie w ciągu niespełna 14 lat największego portu na Bałtyku i jednego z najnowocześniej urządzonych portów europejskich" jest wielkim osiągnięciem Polski. Polacy mogą być dumni z "szybkiego rozwoju miasta Gdyni, liczącego obecnie sto kilkadziesiąt mieszkańców" oraz "wzrastających z roku na rok obrotów portowych" i "stopniowego rozrostu naszej żeglugi handlowej" - a wszystko to razem "napawa naszą świadomość narodową zdrowym optymizmem".

Ale i w tej beczce miodu można znaleźć łyżkę dziegciu: "osiągnięcia te równocześnie jednak przesłaniają zjawisko, występujące coraz wyraźniej w latach ostatnich i stawiające zagadnienie portu w Gdyni i jego pracy w nowym świetle". Nie da się bowiem ukryć, że "Gdynia dusi się" i "jest już obecnie za mała w stosunku do możliwości i potrzeb polskiej gospodarki".

Trudno więc się dziwić, że "nasze okno na świat" i "droga przygotowująca możliwości polskiej ekspansji kolonialnej" domaga się kolejnych inwestycji.

Oraz wytępienia szczurów...

Ale na razie jedyną gdyńską inwestycją jest chyba "nowy lokal kawiarniany urządzony ze smakiem estetycznym i higienicznie", który aspiruje do miana "wygodnego miejsca spotkań towarzyskich przy dobrej czarnej kawie i ciastkach znanych ze swej pierwszorzędnej jakości".

Trzeba wierzyć, że nowy lokal "przez dobre i smaczne pieczywo oraz fachową i rzetelną obsługę" faktycznie "zadowoli Szanowną Klientelę" i będzie miał więcej szczęścia niż... konkurencyjne "Szczęście".

Niestety, szansa na kolejną inwestycję przechodzi Gdyni koło nosa, ponieważ "konsulat amerykański w Gdańsku dementuje wiadomość, jakoby zamierzone było przeniesienie konsulatu tego do Gdyni".

Nie jest to raczej efekt krwawej bójki na placu Kaszubskim, ofiarą której pada obywatel amerykański, marynarz z s/s "Normacport", ponieważ podobnych bójek jest w Gdyni w tym czasie bez liku.

W tym samym czasie "z bliżej nieznanych powodów" dochodzi - na przykład - do sprzeczki "pomiędzy szoferami", "w czasie której w ruch idą narzędzia pracy, jak korby, lekkie lewarki i kawałki żelaza".

Tu ofiar nie odnotowano, ale już bójka w Orłowie kończy się znacznie gorzej: "w czasie interwencji przedstawicieli policji jeden z awanturników wydobywa nóż i zadaje nim straszny cios spieszącemu z pomocą policji Lewandowskiemu Antoniemu". Niestety "cios jest tak straszny, że Lewandowski ma nie tylko ciężko poranioną głowę, ale i wyłupane prawe oko".

Z kolei "na ulicy Morskiej na powracającego do domu 29-letniego Adama Jarmacha napada jakiś osobnik i zadaje mu cios pałką w głowę".

Jedno jest pewne: żaden z "bohaterów" powyższych wybryków, podobnie jak "usłużny znajomy", który nadużywszy "pokładanego w nim zaufania, sprzedał powierzony mu aparat radiowy"...

...czy chociażby "znany na terenie Gdyni elegant", który zwykł "stroić się za fałszywe weksle"...

...nie ma co liczyć na dobrze płatną pracę "na statkach". Ich podania o pracę na statkach z pewnością zostałyby odrzucone, podobnie jak i te "pisane (...) przeważnie przez ludzi niemających, poza dobrymi chęciami, najmniejszych kwalifikacji do pracy na morzu".

Wśród wymaganych kwalifikacji zawodowych ceni się bardziej kelnerską "zręczność" niż "dokonywanie czynów, kolidujących z kodeksem karnym".

Wiele jednak wskazuje, że system naboru do pracy na statkach trochę kuleje: wystarczy przywołać przepadki: "przedsiębiorczego marynarza", "dobrze zarabiającego na przemycie ludzi" oraz jego kolegi, przyłapanego na pospolitej kradzieży.

Podobnie było i wśród stewardess, które "rekrutowały się dawniej z rozmaitych sfer społecznych" i "nie brakowało wśród nich "studentek uniwersytetu i nauczycielek, które nie mając środków na luksusowe podróże, w ten sposób przynajmniej pragnęły poznać egzotyczne kraje".

Choć nie zawsze były w stanie sprostać wymogom tej "nieraz bardzo przykrej pracy"... Bo były to m.in.: "sprzątanie pokoju hotelowego, jakim jest kabina pasażerów", ""zacieranie śladów" po morskiej chorobie, na którą niektórzy zapadają oraz znoszenie humorów nuworyszów i ich kapryśnych połowic".

Teraz jest już podobno lepiej - może tak też będzie z marynarzami?

Lecz chyba nie jest to jedna z tych rzeczy, które wydarzą się w kwietniu...


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 70 z 24 marca 1939 r., nr 71 z 25-26 marca 1939 r. i nr 72 z 27 marca 1939 r., "Dziennik Bydgoski" nr 69 z 24 marca 1939 r. i nr 71 z 26 marca 1939 r., "Gazeta Pomorska" nr 63 z 16 marca 1939 r. oraz "Słowo Pomorskie" nr 70 z 25 marca 1939 r.. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (10)

  • Jak oglądam stare zdjęcia czy filmy i są pokazane restauracje, kawiarnie to z jakim smakiem to było urządzone. Tak elegancko . Kameralnie . Bardzo podoba mi się ładnie nakryty biały obrus i te małe lampki. Na małym kwadratowym stole.

    • 38 0

  • Tak powinno być i dzisiaj!!! Złodziej roweru opisany z imienia i nazwiska. (1)

    • 35 1

    • A kto by płacił odszkodowania za nieprawdziwe oskarżenia?

      • 0 7

  • Nozownicy i zlodzieje, tak spisano Gdyni dzieje. (2)

    • 8 0

    • W naprzemiennie zlodziejskim kraju (2-u partyjnym, rotacyjnym) nigdy nie doczekamy sie opublikowania (1)

      listy hanby oszustow z falszywymi dyplomami ukonczenia studiow. Zawalil by sie caly elektorat tych dwoch band. Elyty kraju. Jeszcze nikt nie sprawdzal "lewych" praw jazdy i metryk chrztu wystawionych w synagodze i z pieczecia "imprimatur" przystawionej w parafialnym kosciolku.

      • 4 0

      • Jezus urodził się jako żyd

        a umierał jako katolik

        • 4 0

  • "Szanowną Klientelę" - o, tak się kiedyś w II RP o klientach mówiło. Szanowało

    • 10 0

  • Leon Kukliński - Złodzieje Rowerów

    Jak zmieniają się czasy. Dzisiaj, oprócz jakiś grubszych spraw typu mafia, czy politycy, nie uświadczysz w mediach imienia i pierwszej litery nazwiska, przed wojną podawano całe imię i nazwisko.
    Muszą być zabawne sytuacje dzisiaj, gdy ktoś z czytelników trojmiasto pl rozpozna na archiwalnych skrawkach prasy swojego przodka.

    • 8 0

  • Oj tych nuworysztów z utrzymankami to się obecnie namnożyło :)

    nuworysz pogard. «człowiek, który dzięki wzbogaceniu się lub wykształceniu znalazł się w wyższej warstwie społecznej, ale nie jest przez nowe środowisko akceptowany»

    • 1 0

  • Wycinek z gazety wciąż aktualny

    ...co stanie się w kwietniu,
    uspokojenie polityczne
    czy dalsze rozpalanie umysłów...

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Majówkowe zwiedzanie Stoczni vol.7

20 zł
spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym roku na Osieku otwarto Dom Dobroczynności?

 

Najczęściej czytane