• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Z Rotterdamu do Gdyni. Ale nie po jabłka...

Jarosław Kus
21 października 2022, godz. 18:00 
Najnowszy artykuł na ten temat Lodołamacze na Wiśle, kotlety na poczcie
Port w Gdyni: chluba przedwojennej Polski, miejsce spotkań ludzi i towarów z całego świata. Port w Gdyni: chluba przedwojennej Polski, miejsce spotkań ludzi i towarów z całego świata.

Choć druga połowa października to najczęściej już czas jesiennych szarug i słot, w roku 1937 wciąż jest jeszcze "ciepło i słonecznie". Nad morzem, gdzie wszyscy zdążyli przywyknąć "do kaprysów aury jesiennej", ta "piękna pogoda wywołuje radość i podziw", wprawiając "stałych mieszkańców Gdyni" w pewną konsternację, zmieszaną ze sporą dozą niedowierzania.



Ale "doświadczeni mieszkańcy Kaszub twierdzą, że zima w tym roku spóźni się znacznie", zaś "jakby na potwierdzenie tych optymistycznych przepowiedni w Orłowie" znowu kwitną bzy.

Niestety, nie wszystkim jest dane osobiście zobaczyć te cuda - lecz nic straconego, bowiem jest już możliwość obejrzenia "b. artystycznych obrazów z Orłowa" na ekranach kinowych, na które trafiły jako "impreza prywatna p. Mieczysława Bila z Poznania, zrealizowana przy poparciu Towarzystwa Przyjaciół Orłowa". Trzeba przyznać, że nawet na ekranie Orłowo zachwyca i... "zapędza krótkometrażówki Pata* w kozi róg"!

Co więcej, słońca nad Gdynią nie jest w stanie przesłonić nawet "cień Parylewiczowej"**, kładący się szczególnie wyraźnie na działalności tutejszej Ubezpieczalni Społecznej, co stawia pod znakiem zapytania twierdzenie, jakoby "czynniki miarodajne w Warszawie" podpisywały nominacje i przysyłały "na tak eksponowane placówki jak Gdynia" wyłącznie "ludzi, których personalia" są "jak najbezwzględniej i stuprocentowo... niewątpliwie kryształowe!"

Żaden cień nie pada za to na gdyńską chlubę, czyli port, w którym możemy zobaczyć wznoszone właśnie nowoczesne dźwigi.

Trochę szkoda, że z polskich fachowców "przy rozbudowie portu gdańskiego" nie chcą korzystać gdańszczanie, co jest o tyle dziwne, że przecież "powiększenie portu dokonane będzie za pieniądze polskie i gdańskie", więc również jego szybka i sprawna rozbudowa winna leżeć w interesie obu stron.

A zatem już nie tylko "całe społeczeństwo polskie powinno się więcej interesować polskimi pracownikami na Ziemi Gdańskiej"...

Ta gdańska niechęć dziwi tym bardziej, że przecież Prezydent Senatu W. M. Gdańska Greiser żarliwie zapewnia, iż "rozwiązanie ostatniego*** politycznego stronnictwa na terenie W. M. Gdańska nie będzie miało żadnego ujemnego wpływu na położenie ludności polskiej w sensie jakiegokolwiek ograniczenia przysługujących jej praw".

No chyba że rzeczona ludność wkroczy na drogę przestępstwa... A w Gdańsku drugiej połowy lat 30-tych XX wieku często "jedynym przestępstwem (...) jest fakt" bycia "gorliwym patriotą polskim i działaczem na terenie Gdańska", o czym przekonują losy wielu Polaków gdańskich, którzy mieli to "szczęście", że w tym czasie znaleźli się na terenie Niemiec.

Ale przecież Gdańsk jest miastem wolnym! I otwartym... niestety chyba tylko na muzykę i kulturę niemiecką.

Bo na żydowską już raczej niekoniecznie...

Mimo tego, pewna "obywatelka polska wyznania mojżeszowego" zdaje się tym faktem zupełnie nie zrażać. Wydalana z Ziemi Gdańskiej już trzydzieści dwa razy, ciągle na nią wraca: wydaje się, że nawet areszt jej nie zniechęci.

Bo są też i tacy, którzy przyjeżdżają do Gdańska - jeśli można użyć takiego określenia w stosunku do "żydowskiego Otella" - wyłącznie z potrzeby serca.

Lecz potem uciekają do Gdyni... Mimo wszystko chyba jednak tutaj panuje bardziej przyjazny klimat. I tylko tutaj można zobaczyć prawdziwe... góralskie wesele!

W Gdyni każdy znajdzie coś dla siebie - pod warunkiem, że nie są to jabłka - nie tylko Norbert z Rotterdamu czy tutejsze "syreny" (portowe).


Ale jak tu cieszyć się ładną pogodą, jeśli... mleko się rozlało?


* - Mowa o kronikach filmowych Polskiej Agencji Telegraficznej. W roku 1927 PAT, przy współudziale kilkunastu korespondentów zagranicznych, zaczęła wydawać tygodniową kronikę filmową, znaną początkowo jako "Tygodnik Filmowy PAT", następnie zaś "Tygodnik Dźwiękowy PAT". Te krótkie, dziesięciominutowe, filmy wyświetlano w polskich kinach przed seansem filmowym. Do wybuchu wojny powstało ok. 600 odcinków kroniki, niestety w wyniku zniszczenia Warszawy archiwum Polskiej Agencji Telegraficznej uległo zniszczeniu, w tym również większość taśm filmowych. Do naszych czasów przetrwało ok. 100 odcinków kroniki filmowej.

** - Wanda Parylewicz (1885-1937) - nauczycielka, działaczka społeczna oraz... największa aferzystka II RP. Zaciągała pożyczki, których nie spłacała, dopuszczała się również przywłaszczeń. Wielokrotnie obiecywała spłatę zaciągniętych pożyczek, obiecując pomoc w załatwieniu spraw urzędowych bądź sądowych, powołując się na swoje rzekome znajomości. Prywatnie siostra ministra spraw wewnętrznych Bronisława Pierackiego.

*** - Niezależnego od hitlerowców.

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 245 z 22 października 1937 r., "Dziennik Bydgoski" nr 244 z 22 października 1937 r., "Słowo Pomorskie" nr 244 z 22 października 1937 r. oraz "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 292 z Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej oraz Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (7)

Wszystkie opinie

  • Bzy kwitną w październiku! (3)

    • 8 0

    • A z litewskich jabłek

      robi się specjalne przetwory. I wypieki...

      • 3 0

    • Problem Gdańska

      jest wiecznie żywy. Niestety.

      • 5 0

    • Sugeruję czytać ze zrozumieniem

      • 0 4

  • Opinia wyróżniona

    Uwielbiam te wstawki z gazet.

    Proszę o więcej.

    • 17 0

  • Opinia wyróżniona

    Wspaniały artykuł!

    Proszę o więcej takich.

    • 7 0

  • Gdynia to była duma Polski. A teraz przesz Sz c zukra i jego kumpli staje się wiochą betonową, republiką deweloperów.

    • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Spacerowe wtorki z przewodnikiem (1 opinia)

spotkanie, spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

Która uczelnia ma najdłuższe tradycje w Trójmieście?

 

Najczęściej czytane