wiadomości

XVIII-wieczny Gdańsk oczami francuskiego oficera

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Okiem angielskiego dżentelmena #8. O katolikach i fake newsach

Długi Targ w XVIII wieku
Długi Targ w XVIII wieku ze zbiorów portalu polona.pl

Jednym z żołnierzy biorących udział w oblężeniu Gdańska w 1734 r. był francuski oficer Anne-Gabriel Meusnier de Querlon. Pochodzący z Bretanii 32-latek pozostawił po sobie dziennik, w którym opisał swoje wrażenia z pobytu nad Motławą. Jego zapiski stanowią unikatowe źródło wiedzy o walorach obronnych, architekturze czy mieszkańcach XVIII-wiecznego miasta.



W roku 1733 król polski Stanisław Leszczyński przybył do Gdańska. On i jego zwolennicy schronili się tutaj przed jego konkurentem do polskiego tronu, Augustem III Sasem. Pod koniec zimy roku 1734 miasto oblegli, wspierający tego ostatniego, Rosjanie. Leszczyński liczył na odsiecz ze strony Francji. Dlaczego? Otóż córka polskiego władcy, Maria Leszczyńska (1703-1768), była żoną Ludwika XV (1710-1774), króla Francji. Może zastanawiać, dlaczego władca najpotężniejszego państwa ówczesnej Europy nie wziął ślubu z którąś z europejskich księżniczek.

Czytaj również: Bitwa o Hagelsberg 1734. Gdańska gra o tron

Dwór królewski starał się znaleźć dla młodego władcy kandydatkę, która nie uwikła go w skomplikowane układy polityczne i będzie mogła szybko dać mu następcę. Starsza o siedem lat 22-letnia Maria wydawała się najwłaściwszą kandydatką. Córka byłego władcy Polski (Leszczyński był już królem w latach 1704-1709), zdrowa i urodziwa katoliczka. Faktycznie urodziła Ludwikowi aż 10 dzieci! Aż trzech jej wnuków było władcami Francji. Niestety Ludwik XV, wzorem ojca, nie poprzestawał na żonie, największą konkurentką Marii do królewskiego łoża była słynna Jeanne Antoinette Piosson, markiza de Pompadour.

Portret Madame Pompadour autorstwa François Bouchera
Portret Madame Pompadour autorstwa François Bouchera źródło: wikipedia.org

Z serca Bretanii nad Motławę



Nie można więc się dziwić, że król Stanisław liczył na pomoc swojego zięcia. Pomoc przybyła. Niestety nie tak liczna, jak to obiecywał ambasador francuski w Polsce, markiz Monti. Obiecał liczący 10 tys. ludzi korpus posiłkowy oraz namówienie do włączenia się do wojny Szwecji. Tymczasem ani Francja, ani tym bardziej pamiętająca klęskę Wielkiej Wojny Północnej Szwecja nie miały ochoty i sił, aby mieszać się w konflikt z Rosją. Owszem, francuskie wojska toczyły walki wspierające kandydaturę Leszczyńskiego, ale głównie tam, gdzie mogły uzyskać realne korzyści, czyli nad Renem i w północnych Włoszech. Ostatecznie pod Gdańsk wysłano najpierw zaledwie dwa, a potem w sumie trzy regimenty piechoty. Były to regimenty La Marche, de Périgord oraz le Blaisois. Razem niespełna 2,5 tys. żołnierzy piechoty.

Jednym z oficerów francuskich biorących udział w tej dalekiej wyprawie na krańce Europy był Anne-Gabriel Meusnier de Querlon. Służył w regimencie le Blaisois, zasłużonym podczas wojny o sukcesję hiszpańską. Sam de Querlon urodził się 15 kwietnia 1702 w Nantes, historycznej stolicy Bretanii. Pod Gdańskiem miał więc 32 lata. Przeżył 78 lat, co w tamtych czasach było pięknym wiekiem. Z wykształcenia był prawnikiem, z zamiłowania pisarzem, autorem nowel i opracowań historycznych. Efektem tych pasji był dziennik wyprawy roku 1734. Zamieścił w nim relacje z rejsu na Bałtyk i walki pod Gdańskiem, ale również opis twierdzy Wisłoujścię i samego miasta.

Relacja z Twierdzy Wisłoujście



Twierdza Wisłoujście w relacji de Querleon'a przedstawiona jest z perspektywy żołnierza. Starał się opisać jej walory fortyfikacyjne i możliwości obronne.

- Fort Wisłoujście, położony w niewielkiej odległości od Gdańska, ma cztery bastiony, z których dwa są ku Wyspie, gdzie był nasz obóz. Pozostałe dwie są po stronie Gdańska. Każdy z tych bastionów jest dobrze wyposażony w armaty. Po drugiej stronie Wisły jest półksiężyc (Szaniec Zachodni), któremu towarzyszą małe działa: stąd Wisła przechodzi między Fortem a Demilune, a wiedzcie, że jest to dobre i szerokie przejście. Działa poza Wisłą mają armaty, moździerze, dobre palisady, drogi kryte, glacis, podwójne fosy i ogólnie to, co można wykorzystać do ich obrony, a poza tym nadal mogą być bronione przez artylerię Fortu. Druga strona, poniżej której był nasz obóz, została również umocniona i otoczona dobrymi fosami, które czerpią wodę z Wisły. W środku tych dział po stronie lasu znajdował się kawałek fortyfikacji, gdzie znajdowała się kopalnia lub śluza (?). Oprócz tego na skarpie znajdowały się fragmenty ziemi ułożone i dobrze pokryte trawą, aby straże znalazły się pod osłoną armaty. Ten Fort wydawał mi się trudny do zdobycia, myślę, że jest jednym z najbardziej znaczących spośród wszystkich, które są nad Wisłą - czytamy w dzienniku de Querleon'a.
Twierdza Wisłoujście
Twierdza Wisłoujście ze zbiorów portalu polona.pl

Załoga morskiej twierdzy



Wyspa, o której wyżej wspomniano, to Westerplatte, wyjście na zatokę znajdowało się wówczas tuż za Wisłoujściem. Jak widać, nasz oficer docenił położenie gdańskich fortyfikacji nadmorskich.

Czytaj również: Garnizon Twierdzy Wisłoujście w XVIII wieku

- Kiedy dotarliśmy na miejsce, wały zostały wyposażone w (...) gabiony, chwytaki, fauxy, kosy i inne mordercze instrumenty, bardzo dobre do odparcia ataku. Pośrodku tego Fortu znajduje się bardzo wysoka wieża, z której widzi się bardzo daleko: w najwyższym miejscu znajduje się latarnia, która służy statkom przybywającym w nocy do Gdańska. (...) Istnieją podziemia, w których umieszcza się chorych i rannych, magazyny wszelkiego rodzaju zapasów, ręczne młyny, sec. Jednym słowem można powiedzieć, że ten fort jest naprawdę stworzony do wojny. Jest tak otoczony wodą, że z naszego obozu nie mogliśmy przejść przez nią jeździć i odpoczywać. (...) Mieliśmy prom na koszt króla Stanisława. (...) Wnętrze fortu było strzeżone przez garnizon gdańszczan, których mundur był czerwony z wielkimi czapkami w stylu huzarskim. Dział poza fosami pilnowali Szwedzi, których szustokor był niebieski, z białymi wyłogami i białą kamizelką.
Ludwik XV i Maria Leszczyńska
Ludwik XV i Maria Leszczyńska ze zbiorów portalu polona.pl
Ostatnia wzmianka jest o tyle interesująca, że informuje nas o załodze twierdzy. Liczyła w 1734 roku ok. 400-450 żołnierzy. Wśród nich było około 50 szwedzkich ochotników, wyposażonych, tak jak żołnierze garnizonowego regimentu miejskiego, w ciemnoniebieskie mundury z białymi dodatkami. Załoga samego Wisłoujścia wyróżniała się mundurami w kolorze czerwonym. Wspomniane "czapy huzarskie" to prawdopodobnie bardzo wczesny typ czapki grenadierskiej.

Opisy architektury Gdańska



W dalszej części relacji możemy zapoznać się z opisem samego miasta:

- Domy są dobrze zbudowane, z kamienia i równej wysokości. Ulice są szerokie, dobrze brukowane i wspaniale czyste. To miasto ma jedenaście bram, z których cztery to wielkie łuki triumfalne. Król Stanisław zajął pałac z bardzo piękną architekturą i bardzo ozdobiony w środku i na zewnątrz.
Oczywiście możemy się zastanowić, które to bramy miały przypominać łuki triumfalne. Na pewno można do nich zaliczyć Bramę Wysoką/Wyżynną i Długouliczną/Złotą.

- Placem broni jest rozległy plac, pośrodku którego znajduje się przepiękny pasaż, któremu towarzyszą posągi z brązu.
Mowa tutaj o Targu Węglowym, który w czasach przedrozbiorowych był miejscem przeglądów i parad miejskiego garnizonu.

Targ Węglowy, czyli opisywany przez naszego oficera plac broni.
Targ Węglowy, czyli opisywany przez naszego oficera plac broni. ze zbiorów portalu polona.pl

- W fortyfikacjach tego miasta jest idealne piękno i zasługują na podziw znawców: nie można zobaczyć nic bardziej regularnego. Mają tę właściwość, że spełniają funkcje komunikacyjne. Arsenał jest potężny, jest dokładnie zaopatrzony we wszystko, czego potrzeba do prowadzenia wojny.
Wielka Zbrojownia zachwycała wszystkich podróżników, nie tylko architekturą ale także wyposażeniem. Ciekawe jest to, że opisano fortyfikacje miejskie jako trakty komunikacyjne. Ale gdy przyjrzymy się rycinom ukazującym Gdańsk w XVII czy XVIII wieku, to faktycznie można na nich zauważyć ludzi spacerujących na wałach miejskich. Często mijają ich miejscy wartownicy.

Jak liczny był miejski garnizon?



- Garnizon ma 10 tys. ludzi, zarówno piechota, jak i kawaleria. Ci żołnierze pochodzą z różnych narodów. Republika płaci im i ich wyposaża. Poza tym mieszczanie tworzą szesnaście batalionów. Oficerowie są wybierani spośród najbardziej znaczących i zasługują na szacunek. Mieszczanie uzbrajają się i ubierają na własny koszt. Rajcy mogą nadal powołać dodatkowe milicje, gdy wymaga tego sytuacja.
Czytaj również: Wojskowe obowiązki gdańszczan w XVIII wieku

Tutaj wkradła się nieścisłość. Na początku XVIII wieku miejski garnizon liczył maksymalnie ok. 4-5 tys. żołnierzy i to tylko na stopie wojennej. Szesnaście batalionów, o których wspomniał de Querleon, to regimenty obywatelskie, formowane na zasadzie milicji ze zwykłych mieszkańców miasta. Każdy dorosły obywatel miał obowiązek wyposażyć się w karabin z bagnetem, broń białą, ładownicę i zapas prochu i kul. Jeżeli dodamy do tego Młodą Drużynę i Korpus Strzelców i Kanonierów, to faktycznie łącznie zbierze się mniej więcej 13-14 tys. zbrojnych.

Gdańscy żołnierze i karoca na ilustracji Daniela Chodowieckiego
Gdańscy żołnierze i karoca na ilustracji Daniela Chodowieckiego ze zbiorów portalu polona.pl

Jakie wrażenie wywarli gdańszczanie?



- Gdańszczanie są grzeczni i uprzejmi, zwłaszcza dla Francuzów, których zdają się lubić; bardziej niż jakiekolwiek inne narody. Korzystają z mody francuskiej w swoich strojach. Panie ze wszystkich stron odznaczają się luksusem i ozdobami, zarówno w swoich ubraniach, jak i w liczbie swoich sług. Widziałem tam piękne karoce, których w Paryżu zauważyłem tylko kilka. Ich konie miały na swoich uprzężach srebrne elementy. Gdyby je wszystkie stopić, wyszedłby z nich całkiem ładny dzwon. (...) Światowe miasto kwitnie dzięki handlowi. Nie brakuje w nim niczego, są trafiki, likiery, cenne skóry i nawet kukurydza! Gdańsk zwraca się do Francji w czasie niedostatków.
Pamiętajmy, że pomimo wojen i kryzysów miasto było jeszcze jednym z najpotężniejszych portów Europy. Dopiero zaczynało "przejadać" to, co zarobiło podczas dobrych czasów przełomu XVI i XVII wieku.

- Okolice Gdańska oferują wspaniały widok i zachęcają do malowniczych spacerów. Widzimy wiele i wsi wypełnionych kawiarniami, tak jak w sąsiedztwie Paryża. Wiejskie domy są uroczo piękne, zarówno pod względem wielkości, jak i czystości ogrodów. Na zewnątrz są tym bardziej przyjemne, że niezależnie od miejsca znajdujemy morze, Wisłę i piękne wzgórza.
Panorama Gdańska, XVIII wiek
Panorama Gdańska, XVIII wiek ze zbiorów portalu polona.pl

Zmierzch świetności Gdańska



Jak widać, Gdańsk zachwycił młodego oficera. Z jego opisu wyłania się bogate, dobrze zagospodarowane i potężne emporium handlowe. Niestety francuska wyprawa zakończyła się klęską w bitwie 27 maja 1734 pod Wisłoujściem. Król Stanisław uciekł z miasta w przebraniu. Gdańsk skapitulował w lipcu. Zrujnowany oblężeniem podupadł i już nigdy nie wrócił do dawnego blasku.

Co się stało z Francuzami? Formalnie nie mogli być jeńcami wojennymi, ponieważ Francja nie toczyła wojny z Rosją. Jednak Rosjanie przetrzymali ich długo w swoich nadbałtyckich miastach. Więcej żołnierzy Ludwika XV zmarło wtedy na choroby niż podczas walk o Gdańsk. Nasz autor miał szczęście powrócić do ojczyzny. Dzięki temu dziś możemy zapoznać się z jego relacją o tak ważnym w historii naszego miasta roku 1734.

Bibliografia:

  • Gralath D., Versuch einer Geschichte Danzigs, Berlin 1791.
  • Hahlweg W., Das Kriegswesen der Stadt Danzig, Osnabruck 1982.
  • Historia Gdańska, tom III, Gdańsk 1993.

Opinie (21) 4 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1980 Anna Walentynowicz zwolniona ze Stoczni Gdańskiej opis Anna Walentynowicz została bezprawnie zwolniona z pracy na pięć miesięcy przed przejściem na emeryturę. Zwolnienie jej stało się bezpośrednią przyczyną strajku rozpoczętego 14 sierpnia 1980 w stoczni, który doprowadził do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność".

Sprawdź się

Kto zdecydował o możliwości organizacji w Gdańsku jarmarków św. Dominika?