wiadomości

Patroni tramwajów: Anna Walentynowicz

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Andrzej Grubba został patronem tramwaju

Anna Walentynowicz podczas obraz komitetu strajkowego w sierpniu 1980 r. Na drugim planie Lech Wałęsa, ówczesny przywódca strajku.
Anna Walentynowicz podczas obraz komitetu strajkowego w sierpniu 1980 r. Na drugim planie Lech Wałęsa, ówczesny przywódca strajku. fot. Stanisław Składanowski/KFP

W czterdziestym trzecim odcinku naszego cyklu "Patroni gdańskich tramwajów" przedstawiamy Annę Walentynowicz. Tydzień temu opisywaliśmy rajcę i bibliofila Jana Uphagena, a za tydzień napiszemy o Arkadiuszu "Aramie" Rybickim.



Patronka tramwaju o numerze 1042 przyszła na świat 15 sierpnia 1929 r. na Wołyniu, we wsi Sienne w powiecie rówieńskim (obecnie wioska nosi nazwę Sadowe). Rodzice, Nazar Lubczyk i jego żona Pryśka byli narodowości ukraińskiej i żyli w ubóstwie. Ania ukończyła jedynie 4 klasy szkoły podstawowej i mając 12 lat musiała pójść do pracy u polskiej rodziny, która zarządzała pobliskim majątkiem Pustomyty. Ludzie ci pod koniec 1943 r. opuścili Wołyń i przenieśli się pod Warszawę. Wraz z nimi pojechała też Ania, którą - niezgodnie z prawdą - opiekunowie poinformowali, że jej bliscy już nie żyją (dopiero w 1996 r. odszukała swoją ukraińską rodzinę i już do śmierci utrzymywała z nią kontakt).

Po zakończeniu wojny Ania wraz ze swoimi gospodarzami zamieszkała w okolicy Gdańska i pracowała na wsi w gospodarstwie. Potem zatrudniła się w piekarni, a następnie (1950) już w Gdańsku, w fabryce margaryny Amada. W listopadzie 1950 zapisała się na kurs spawacza i trafiła do Stoczni Gdańskiej. Przyzwyczajona od dzieciństwa do pracy, stała się przodownicą wyrabiającą 270 proc. normy. W ówczesnej rzeczywistości oznaczało to, że jej zdjęcia trafiały do gazet. Anna, należąca w tym czasie do komunistycznej organizacji Związku Młodzieży Polskiej, w sierpniu 1951 r. wzięła w nagrodę za osiągnięcia w pracy udział w wyjeździe młodzieży do Berlina. Wkrótce potem oddała legitymację ZMP, za to wstąpiła do Ligi Kobiet i jako działaczka tej organizacji zaczęła zabiegać o prawa pracownicze. Zwróciła tym na siebie uwagę osławionego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. We wrześniu 1952 urodziła syna Janusza.

Suwnica, w której pracowała Anna Walentynoiwcz, prezentowana jest na wystawie stałej w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.
Suwnica, w której pracowała Anna Walentynoiwcz, prezentowana jest na wystawie stałej w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. fot. Krzysztof Mystkowskii/KFP
Z upływem lat okazało się, że praca spawacza zrujnowała jej zdrowie. Anna Walentynowicz zrezygnowała jednak z ubiegania się o status rencistki i w 1966 r. uzyskała nowe kwalifikacje zawodowe, tym razem jako operator suwnicy. Jako suwnicowa zapisała się w najnowszej historii Polski, a urządzenie, w którego kabinie pracowała w Stoczni Gdańskiej, stanowi jeden z kluczowych eksponatów wystawy stałej w Europejskim Centrum Solidarności.

Odważnie występowała w obronie praw pracowniczych i przeciw nadużyciom. W 1968 r., gdy domagała się wyjaśnienia defraudacji pieniędzy z funduszu zapomogowego, miała miejsce pierwsza próba wyrzucenia jej z pracy w Stoczni Gdańskiej. W obronie suwnicowej stanęła wówczas załoga jej wydziału i dyrekcja musiała ustąpić.

Anna Walentynowicz brała też udział w pamiętnym strajku stoczniowców w grudniu 1970 r. W styczniu 1971 wybrano ją jako delegatkę na spotkanie z nowym szefem PZPR (w praktyce - najważniejszą postacią w PRL) Edwardem Gierkiem. W 1978 r. została współzałożycielką Wolnych Związków Zawodowych. Działała jawnie, a jej mieszkanie było wykorzystywane jako punkt kontaktowy WZZ. Była redaktorką i kolporterką niezależnego pisma "Robotnik Wybrzeża", wraz z innymi działaczami WZZ organizowała obchody rocznic Grudnia '70. Ściągnęło to na nią dotkliwe szykany ze strony władz PRL: zatrzymania na 48 godzin, rewizje przeprowadzane przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, groźby zwolnienia z pracy.

Anna Walentynowicz jest patronką tramwaju Pesa Swing o numerze bocznym 1042.
Anna Walentynowicz jest patronką tramwaju Pesa Swing o numerze bocznym 1042. fot. trojmiasto.pl
Te ostatnie urzeczywistniły się 8 sierpnia 1980, gdy już tylko pięć miesięcy dzieliło Annę Walentynowicz od osiągnięcia wieku emerytalnego: dyrekcja Stoczni Gdańskiej im. Lenina dyscyplinarnie zwolniła ją z pracy. Wiadomość o tym stanowiła impuls do ogłoszenia w stoczni strajku w dniu 14 sierpnia 1980 r., który - jak doskonale wiadomo - zmienił historię Polski. Pierwszym postulatem strajkujących robotników było żądanie przywrócenia Anny Walentynowicz do pracy. Dyrekcja uległa tym żądaniom, ale biegu wydarzeń nie można już było powstrzymać: w sierpniu 1980 r. narodził się masowy ruch "Solidarności" i zaczął się krótki okres "karnawału", przerwany 13 grudnia 1981 r. przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego.

Jeszcze w trakcie sierpniowego strajku Walentynowicz odegrała kluczową rolę, gdy 16 sierpnia wraz z Aliną Pienkowską zatrzymywała przy bramie nr 3 wychodzących robotników i wzywała ich do kontynuacji strajku. Następnie była członkinią prezydium Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego i sygnatariuszką Porozumień Gdańskich. W kwietniu 1981 r. w wyniku konfliktu z Lechem Wałęsą odeszła z Prezydium MKZ Gdańsk. Uczestniczyła jako gość w I Krajowym Zjeździe Delegatów NSZZ "Solidarność". W październiku 1981 r. funkcjonariusze SB podjęli nieudaną próbę zabicia Anny Walentynowicz przy użyciu środka farmaceutycznego.

Prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego, biskup Miron Chodakowski wręcza Annie Walentynowicz ikonę w uznaniu dla jej zasług. Uroczystość odbyła się w cerkwi prawosławnej św. Mikołaja we Wrzeszczu, 22 kwietnia 2007 r.
Prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego, biskup Miron Chodakowski wręcza Annie Walentynowicz ikonę w uznaniu dla jej zasług. Uroczystość odbyła się w cerkwi prawosławnej św. Mikołaja we Wrzeszczu, 22 kwietnia 2007 r. fot. Maciej Kosycarz/KFP
Na początku stanu wojennego brała udział w strajku w Stoczni Gdańskiej, a po jego rozbiciu i wejściu ZOMO na teren zakładu została internowana. Później oskarżono ją o zorganizowanie tego strajku i 9 marca 1983 r. skazano na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Niebawem jednak, za udział w próbie upamiętnienia zamordowanych górników z "Wujka" (grudzień 1983) została osadzona w więzieniu, z którego zwolniono ją ze względu na stan zdrowia w kwietniu następnego roku.

W 1989 r. kontestowała obrady Okrągłego Stołu, dała się poznać jako nieprzejednana przeciwniczka Lecha Wałęsy. Od 1991 r. była na emeryturze. W wyborach parlamentarnych w 1993 bez powodzenia kandydowała do Sejmu z listy komitetu "Poza Układem" (otrzymała 1431 głosów). W 2000 r. odmówiła przyjęcia tytułu Honorowego Obywatela Gdańska. Przyjęła natomiast Medal Wolności - odznaczenie przyznawane przez amerykańską Fundację Ofiar Komunizmu (2005) - i Order Orła Białego nadany przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego (3 maja 2006 r.).

Wraz z prezydentem Kaczyńskim udała się w dniu 10 kwietnia 2010 r. na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej i poniosła śmierć w katastrofie lotniczej w Smoleńsku.

Grób Anny Walentynowicz znajduje się na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku. Na skwerku we Wrzeszczu, w pobliżu kamienicy, w której mieszkała do śmierci, w sierpniu 2015 r. stanął jej pomnik.
Pomnik Anny Walentynowicz stoi we Wrzeszczu, przy skwerze jej imienia, kilka kroków od kamienicy, w której mieszkała do śmierci.
Pomnik Anny Walentynowicz stoi we Wrzeszczu, przy skwerze jej imienia, kilka kroków od kamienicy, w której mieszkała do śmierci. fot. Krzysztof Koprowski/trojmiasto.pl

Opinie (82) ponad 20 zablokowanych

  • Chyba patronka suwnicy (3)

    • 42 48

    • byle nie patrona starszego akumulatorowego

      • 7 6

    • To jest Twoja pierwsza myśl po przeczytaniu tego arykułu?

      Na pochybel cenzurze!

      • 3 6

    • Nigdy tej sługuski pis

      • 4 2

  • chyba patronka pisu (6)

    • 55 60

    • Jasne PO ma swoich patronów (3)

      tramwajarkę której wyłączyli prąd z emeryturą od Tuska szkoda że muszą ją płacić podatnicy niedoszłą europarlamentarzystką po szkole podstawowej.

      • 26 21

      • No tak (1)

        wal to byla dopiero uczona nawet podstawowej nie miała,kurs na dzwigowego i heja,niepismienna przez dlugi okres i do konca zascianek bialoruski z niej wychodzil!

        • 18 11

        • Ale za to była przodownicą pracy socjalistycznej i potrafiła zaspokoić spragnionych stoczniowców,których suszyło w gardle.

          • 9 6

      • Od lat płacą podatnicy

        - synkowi Akowca-kapusia i cenzorki z Mysiej. Doktorantowi marksistowskiego prawa pracy.

        • 7 0

    • Liczy się człowiek

      Politykierstwo do wszystkiego się pcha, prawda "mojsza i twojsza", obrzucaniem się inwektywami nad grobami ludzi zasłużonych, ale przecież nie idealnych wystawiamy sami sobie mierną ocenę.

      • 1 1

    • Do chyba patronka..

      Matołku od krzywegonosa idź się leczyć!!!

      • 3 7

  • Ona powinna byc patronką portu lotniczego w Rębiechowie (6)

    a nie tramwaju który zwolnił się po jakimś niemieckim ss-manie

    • 57 69

    • Chyba nie (1)

      Nie współpracowała z sb

      • 7 9

      • Nie współpracowała z sb

        A skąd wiesz? bo tak ci nagrali w wydziale propagandy kc pis. Jako przodownica pracy socjalistycznej /odznaczona/ zgadnij kogo wielbiła.

        • 10 2

    • Port lotniczy imienia osoby, która zginęła w katastrofie lotniczej?

      To niezbyt dobra wróżba dla podróżujących

      • 22 3

    • jakim tramwaju po niemieckim ss-manie ?

      co masz na myśli i o co ci chodzi ?
      bo na zdjęciu jest polski tramwaj zbudowany w Bydgoszczy, więc chyba łżesz w żywe oczy jak TVPiS, co innego widać a co innego napisane jest na pasku poniżej
      ile ci płacą za takie kłamstwa ?

      • 7 3

    • a co myślisz że Ukraińcy chętniej na lotnisko rodaczki się wybiorą?

      • 5 0

    • Stołu pisiarów w kosakowie

      • 2 0

  • (6)

    Stoczniowcy znają prawdę nie mit. Uśmiechamy się pod nosem. Ale o zmarłych dobrze albo wcale.

    • 50 15

    • tylko prawda wyzwala

      O hitlerze i stalinie można też tylko dobrze mówić lub wcale, dlatego że już nie żyją??? Mówić o kimś prawdę to dobrze czy źle?

      • 5 2

    • pani ta nie pojawiła się w pracy przez 3 dni bez usprawiedliwienia, to czysty przypadek że kilka miesięcy przed odejściem na (3)

      Wałęsa wstawił się za nią to mu wredna osoba odpłaciła jak umiała.

      • 13 11

      • i to jej całe przewinienie? w porównaniu z tym co bolo zrobił i robi to mały pikuś

        • 11 14

      • może dobrze że bolek sie nie wstawił za nia u swoich prowadzących ubeków,

        • 8 13

      • wstawił się, żeby się uwiarygodnić. Taki z niego dobry kolega z pracy był... A jaki wysportowany, przez płot skakał. No i szczęściarz w totolotka

        • 11 9

    • fakt

      pis zrobił swoją bohaterkę fakt na siłę!!-ważne że opluwała Wałęsę a reszte dorobili

      • 2 1

  • Źalosne

    • 30 19

  • POLMOSu (4)

    • 30 13

    • Juź jest (3)

      tow. Krzywonos

      • 3 10

      • (2)

        Krzywonos nie należała do partii w odróżnieniu od tej przodownicy pracy socjalistycznej.

        • 14 2

        • A tatuś Jarka i Lecha należał..... (1)

          • 10 1

          • Za to złamała strajk

            jako jedyna w mieście.

            • 5 1

  • a markiz Bonifacio

    ojciec-założyciel Biblioteki PAN ciągle ma czekać? w tym roku obchodzi 500-lecie urodzin

    • 13 1

  • Ukrainka i socjalistyczna przodowniczka pracy? (4)

    mnie to nie przeszkadza, ale narodowym katolikom owszem...

    • 27 19

    • Ciemnemu ludowi smoleńskiemu nic nie przeszkadza co się tyczy ich idoli, tak wyprali ich jednokomórkowe móżdżki.

      • 9 1

    • a co ma piernik do wiatraka? Stachanowem nie była (1)

      • 2 4

      • przecież byla

        w tekście jest napisane jak byk: "(...) stała się przodownicą wyrabiającą 270 proc. normy".

        Poćwicz czytanie ze zrozumieniem ... albo chociaż samo czytanie.

        • 1 0

    • Jak im rodzina prezesa z Odessy nie przeszkadza to dlaczego Ukrainka miałaby?

      W przeciwieństwie do prezia ochrzczona została w dzieciństwie, a nie w wieku lat 40.

      • 6 2

  • Pomiki (2)

    Super czekalem na to kiedy te pania beda robic meczennice narodu.Jestem zaaaaa walic stawiac pomnik nazywac co 2 ulice jej nazwiskiem.Moze pisemko do Watykanu uznac ja za swieta.A co????jak szalec to na calego.

    • 28 24

    • "Pomiki" - jak już to wysławiaj się poprawnie!

      • 2 3

    • Pomniki

      Puknij się w ten swój tępy łeb,jeżeli nie możesz nic mądrego powiedzieć!

      • 2 2

  • Co to za konfident (4)

    w tle?

    • 35 17

    • Biskup Miron Chodakowski (1)

      • 5 5

      • To, że bolek trafił totka wiedziałem,

        a że został biskupem kto by pomyślał?

        • 5 3

    • (1)

      tw bolek

      • 7 9

      • wyszkowski jak jawor ciągle w ataku amoku, jeden na punkcie Adamowicza a drugi Wałęsy, a może to ty balbina?

        • 6 9

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1981 Ksiądz Bernard Sychta doctorem honoris causa opis Doctorem honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego został badacz języka kaszubskiego, autor między innymi Słownika gwar kaszubskich, Ksiądz Bernard Sychta.

Sprawdź się

Gdzie zorganizowano Międzynarodowe Targi Gdańskie w 1947 roku?