wiadomości

Oliwa w brytyjskim magazynie z 1842 roku

artykuł historyczny
Widok Oliwy ze wzgórza Pachołek. W głębi kościół pocysterski, zabudowania klasztorne, pałac biskupi z rozległym parkiem, kościół św. Jakuba oraz parterowe budynki mieszkalne. Na linii horyzontu, za rozległą doliną, statki płynące po Zatoce. Po prawej Gdańsk. Litografia z 1825 r.
Widok Oliwy ze wzgórza Pachołek. W głębi kościół pocysterski, zabudowania klasztorne, pałac biskupi z rozległym parkiem, kościół św. Jakuba oraz parterowe budynki mieszkalne. Na linii horyzontu, za rozległą doliną, statki płynące po Zatoce. Po prawej Gdańsk. Litografia z 1825 r. źródło: dziedzictwo-gdansk.pl

W 1842 roku w brytyjskiej gazecie "The Saturday Magazine" ukazała się podróżnicza relacja z Gdańska. Obszerny jej fragment był poświęcony Oliwie, dzięki czemu możemy zajrzeć do XIX-wiecznego klasztoru i wsi.



"The Saturday Magazine" ukazywał się od 1832 roku. Publikacja powstała z inicjatywy Towarzystwa Promowania Wiedzy Chrześcijańskiej. To anglikańskie stowarzyszenie charytatywne powstało w 1698 roku i funkcjonuje do dzisiaj.

Na łamach magazynu pojawiały się ciekawostki ze świata nauki, historii i technologii, ale również relacje podróżnicze, które budziły ciekawość XIX-wiecznego społeczeństwa.

Jedna z takich relacji w 1842 roku była poświęcona Gdańskowi oraz okolicom.

Fragment okładki pisma "The Saturday Magazine", w którym ukazał się artykuł o Gdańsku. Grafika przedstawiająca miasto widziane z perspektywy Motławy.
Fragment okładki pisma "The Saturday Magazine", w którym ukazał się artykuł o Gdańsku. Grafika przedstawiająca miasto widziane z perspektywy Motławy.
Kasata zakonu cystersów nastąpiła w 1831 roku. Ogród wraz z Pachołkiem przeszły na własność państwa w 1836 roku. Część budynków klasztornych została rozebrana, część przeszła na własność nowej parafii. W 1842 roku w Pałacu Opackim od dwóch lat mieszkał emerytowany prezydent gdańskiej policji, Dagobert von Vegesack. Bardzo możliwe, że autor relacji (bądź osoba, od której czerpał informacje) odwiedził Gdańsk i okolice wcześniej, około 1807 roku.

Cofnijmy się więc do Oliwy z pierwszej połowy XIX wieku.

Z czego słynie Oliwa?



"Za Wrzeszczem (Langefuhr) horyzont rozszerza się nad płaskim terenem, gdzieniegdzie wzbogaconym o las, a dalej rozciąga się widok na morze, trakt oraz wybrzeże, po lewej zaś na Oliwę, której kościół jest duży, dobrze oświetlony i posiada liczne wspaniałe zabytki. W oliwskim klasztorze został podpisany słynny traktat, który był początkiem powrotu pokoju i stabilności na Północy, a stało się to w 1660 roku. Pomieszczenie, w którym prowadzono negocjacje, wciąż jest pokazywane, a to pamiętne wydarzenie jest uświetnione inskrypcją na płycie z czarnego marmuru".
Brytyjski podróżnik wyruszył do Oliwy tradycyjną drogą przez Wrzeszcz. W 1842 roku ta część Gdańska była jeszcze niewielka i zachowała swój wiejski charakter, z liczną zielenią i miejscami do wypoczynku w postaci wielu posiadłości.

Warto wspomnieć, że w 1842 roku podróżnicy mogli już odwiedzić park Jaśkowej Doliny, w tym Łąkę Festynową.

Łąka festynowa i dąb z Jaśkowej Doliny



Widok Festynowej Łąki w kierunku Piecek. Po lewej widoczny słup do wspinania się, po prawej - fragment dzisiejszej ul. Jaśkowa Dolina, w środku - "dąb zwycięstwa". Pocztówka z końca XIX wieku pochodzi ze zbiorów Krzysztofa Gryndera.
Widok Festynowej Łąki w kierunku Piecek. Po lewej widoczny słup do wspinania się, po prawej - fragment dzisiejszej ul. Jaśkowa Dolina, w środku - "dąb zwycięstwa". Pocztówka z końca XIX wieku pochodzi ze zbiorów Krzysztofa Gryndera.
Jak widać, Oliwa słynna była z powodu podpisanego tutaj w XVII wieku pokoju. Podobnie jak dzisiaj, również 180 lat temu z dumą prezentowano gościom mały refektarz zimowy, znany jako Sala Pokoju Oliwskiego.

Tablicą, o której wspomina się w relacji, jest zapewne marmurowy fragment pod malowidłem, ufundowany przez opata Aleksandra Kęsowskiego. Jednak stwierdzenie, iż tamten traktat "przywrócił pokój i stabilność" na Północy, jest zdecydowanym nadużyciem.

Wśród uroczych oliwskich ogrodów



"Ogrody należące do opactwa są nadzwyczaj piękne, nie tylko przez dobry smak i wysoki kunszt, z jakim zostały urządzone, ale również dzięki widokom, które się z nich rozpościerały. Najpiękniejszy z nich można ujrzeć, wspinając się na pobliską Górę Karolową. Biskup Karol, hrabia Hohenzollern, zakupił to wzniesienie wraz z dwoma doń sąsiadującymi, aby urządzić na ich stokach piękne ogrody i aleje. Na sam szczyt, pokryty krzewami i drzewami, prowadzi szeroka, kręcona droga, wzmocniona kamieniami i brukiem. Z tej głównej drogi odchodzi wiele bocznych ścieżyn, niektóre ciemne i ustronne, inne oświetlone i prowadzące do przyjemnych miejsc odpoczynku, ermitaży, altanek."
Najstarszy rekreacyjny ogród przy klasztorze powstał w połowie XVIII wieku z inicjatywy opata Jacka Rybińskiego. Jednak na Brytyjczyku dużo większe wrażenie zrobiło późniejsze założenie.

W 1782 roku, już za czasów włączenia Oliwy w granice monarchii pruskiej, opatem został biskup Karol Hohnezollern-Hochingen, pochodzący z katolickiej gałęzi rodu. Opat był wielkim miłośnikiem sztuki ogrodowej (z tego powodu łączyła go przyjaźń z biskupem Ignacym Krasickim, autorem "Listów o ogrodach" i twórcy przepięknego założenia w Lidzbarku Warmińskim).

Widok założenia parkowego na szczycie wzgórza, z postaciami stojącymi na ławeczce. W głębi, pośrodku, pawilon ogrodowy.
Widok założenia parkowego na szczycie wzgórza, z postaciami stojącymi na ławeczce. W głębi, pośrodku, pawilon ogrodowy. źródło: dziedzictwo-gdansk.pl
Hohenzollern sprowadził do Oliwy pruskiego ogrodnika Johanna Georga Saltzmanna. Ten wprowadził do ogrodu opackiego styl angielsko-chiński: wśród nieregularnych ścieżek spacerujących zaskakiwały drewniane i papierowe zwierzęta oraz liczne, orientalizujące elementy inspirowane kulturą Dalekiego Wschodu, czy kaskada, która jest jednym z najpiękniejszych zakątków parku do tej pory.

To właśnie Saltzmann był również odpowiedzialny za wplecenie Pachołka (czyli Góry Karolowej) w system ogrodu, co stało się w 1794 roku. Na zboczach wzniesienia urządzono punkty widokowe i ścieżki do spacerowania.

W tekście wkradł się jednak niewielki błąd: wzgórze zostało zakupione dopiero przez następcę opata Karola - Józefa Hohenzollerna.

Najpiękniejszy widok - tylko z Pachołka



"Na szczycie znajduje się chiński domek letni. Nad "salonem" znajduje się taras, do którego prowadzą otwarte schody. Budynek wznosi się ponad pobliskie drzewa i ścieżki, więc wzrok obserwatora pada na wielobarwny dywan spleciony z domów, drzew, pól, łąk, stawów i strumieni. Na horyzoncie rozciąga się szerokie, bezgraniczne morze, na którym statki płyną w najróżniejszych kierunkach. Bliżej obserwatora, po stronie spienionego potoku, znajduje się szereg budynków przynależących do manufaktury ukrytej za drzewami o różnych kolorach, zaś u stóp wzgórza leży sama Oliwa, ze swoimi ogrodami, kościołem, klasztorem i opactwem. Ta naturalna panorama, kiedy jest oświetlona porannym bądź wieczornym światłem słońca, jest łakomym kąskiem dla każdego miłośnika malowniczych krajobrazów".
Fragment fotografii z 1878 roku. Na szczycie Pachołka widoczny pawilon ogrodowy.
Fragment fotografii z 1878 roku. Na szczycie Pachołka widoczny pawilon ogrodowy. Źródło: Fotopolska
Zanim na szczycie Pachołka wzniesiono murowaną wieżę, doskonale znaną nam z pocztówek, przez wiele lat znajdował się w jej miejscu drewniany pawilon ogrodowy, nawiązujący do architektury Chin. Salztmann wzniósł go w 1798 roku.

Do najdostojniejszych gości, którzy wdrapali się na szczyt Pachołka i podziwiali widok rozciągający się z góry, należała królowa Luiza Pruska. Żona Fryderyka Wilhelma III cieszyła się w Prusach nadzwyczajną popularnością, zwłaszcza w epoce walki z napoleońską Francją, kiedy stała się symbolem oporu wobec wroga. Jej wizerunek kobiety życzliwej i szlachetnej, dbającej o chorych i potrzebujących, stawiano jako wzór.

W hołdzie królowej pobliskie wzniesienie nazwano Górą Luizy, a opat nakazał postawienie nań obelisku z cytatem Goethego:

"Święte to miejsce, którego swoją stopą dotknął człek zacny; po stu latach jeszcze wnukom zadźwięczy jego czyn i słowo".

Pomnik na Pachołku. Pamiątka na cześć królowej Luizy



Autor artykułu w "The Saturday Magazine" niemal w poetycki sposób opisał rozciągający się z Pachołka widok. Trzeba pamiętać, że Oliwa w 1842 roku nie była jeszcze modnym kurortem. Zasadniczo zachowała jeszcze swoją pierwotną formę: klasztoru, przy której funkcjonowała położona przy trakcie wieś. Wokół rozciągały się łąki, pola uprawne i lasy. Ciekawa jest wzmianka o "manufakturze". Wydaje się prawdopodobne, że autor miał na myśli jeden z młynów założonych przez cystersów przy Potoku Oliwskim. Być może "szereg budynków" to dzisiejsza ulica Kwietna?

Uroki Stawowia



"Jednak najbardziej rozległy widok na morze, z drogą i Półwyspem Helskim, rozciąga się z tarasu przed gospodą w znajdujących się po sąsiedzku ogrodach herbacianych Stawowia (Hochevasser)".
W relacji znalazło się również miejsce na wzmiankę o majątku Stawowie, znajdującym się dzisiaj w granicach Sopotu. Niemiecka nazwa "Hochwasser" dosłownie oznacza "Wysoką Wodę". W średniowieczu znajdowała się w tym miejscu niewielka osada, później w tym miejscu funkcjonował folwark.

Stawowie w 1830 roku
Stawowie w 1830 roku Źródło: Fotopolska
Po włączeniu Oliwy w granice monarchii Hohenzollernów Stawowie zostało sprzedane. Nowy właściciel wzniósł tutaj gospodę, która stała się popularnym miejscem rekreacji dla towarzystwa gdańskich mieszczan, którzy dodatkowo urządzili sobie tutaj strzelnicę. Przed gospodą założono ogród. Z czasem gospoda stała się miejscem dostępnym dla wszystkich chętnych.

Część opisanego w "The Saturday Magazine" piękna Oliwy możemy podziwiać również dzisiaj - park Oliwski, zakątki starego klasztoru i najstarszej części osady czy widok ze szczytu Pachołka.

Niestety inne elementy zniknęły - zagospodarowanie zbocza Pachołka czy Stawowie, które od lat niszczeje.

Jednak kto wie, może w przyszłości będziemy świadkami odrodzenia również tych miejsc?

Jesień w parku Oliwskim. Materiał archiwalny

Opinie (36) 2 zablokowane

  • Jak bym mógł podróżować w czasie (5)

    to chętnie bym się przeniósł do Gdańska z tamtych dni. Ciekaw jestem ile z naszych idyllicznych wrażeń jest prawdą. Nacieszyłbym się widokiem niezniszczonych wojnami i patodeweloperką okolic i rozpoznał, czy było pięknie czy też wszędzie dobrze gdzie nas nie ma - wszak i dziś Trójmiasto na zdjęciach i folderach wygląda dużo okazalej niż czuje to przeciętny mieszkaniec. Dziękuję za artykuł!

    • 78 7

    • Ja bym najchętniej odwiedził Gdańsk podczas ostatniej wojny

      albo w latach 30 XX wieku.
      Natomiast jeśli chodzi o sprawy rodzinne to cofnąłbym się do lat 50 i 60

      a jeśli miałbym coś skorygować odnośnie siebie to chciałbym wrócić do 1970 roku

      • 8 2

    • Na pewno tak idyllicznie nie było. Ogólnie życie ówczesne było dużo cięższe niż obecnie. Także i zabytki, dzisiejsze zabytki, ładnie odrestaurowane wtedy były zwykłymi budynkami użytecznymi.

      • 14 1

    • Książka Oko Jelenia

      Andrzeja Pilipiuka bardzo sprawnie przenosi nas kilkaset lat wstecz, w dużej swej części, do Gdańska właśnie :)

      • 2 1

    • tylko musialbys sie niemieckiego nauczyc

      bo juz w tamtym okresie prawie nikt nie mowil po polsku w nim

      • 1 1

    • nie słyszał byś samochodów, nie wąchał byś spalin, ale
      słyszał byś turkot wozów konnych na kocich łbach,
      a czuł byś zapach końskich (głównie) odchodów

      zaś dojazd z Głównego Miasta do Oliwy zajął by cały dzień :-)

      • 4 0

  • Jaki Gdańsk? " Ta część Gdańska - Oliwa- " - mowa o 1842 roku... (2)

    Oliwa dopiero po I WŚ została częścią Gdańska.

    I myślę, że to był błąd, ale to już jest dłuższy temat.

    • 17 21

    • "Ta część Gdańska" w rozumieniu - "Ta część (współczesnego) Gdańska była jeszcze niewielka", z tekstu nie wynika że ówcześnie to była część Gdańska

      • 10 1

    • a swoją drogą, Niemce włączyli w obręb Gdańska Pruszcz, a waadza ludowa PRL
      to odwróciła i Puszcz jest teraz osobnym miastem

      tak samo Niemce włączyli Oliwę (za długi! Sopot przegrał licytację dłużnika z Gdańskiem!)
      dlaczego waadza ludowa nie odwróciła tego?

      Separatysta Oliwski

      • 2 0

  • ciekawa historia

    To jest artykuł, który pozwala sięgnąć wyobraźnią wieki wstecz, do miejsca naszego codziennego życia. Cenię trojmiasto.pl za popularyzację lokalnej historii.

    • 43 2

  • (4)

    Oliwa to jedna z najbardziej ładnych i reprezentacyjnych dzielnic Gdańska! Niestety ząb czasu nie oszczędzi i tej dzielnicy, więc aby nie było tam za ładnie:), to już niedaleko, bo od strony Sopotu i AWF-U są budowane brzydkie szare betonowe kloce dla warsza"f"ki. Natomiast od drugiej strony, czyli od UG postawiono przytłaczający mordor, choć jego miejsce powinno być przy obwodnicy. A to wszystko niedobrze się zapowiada... Na szczęście "główna" część oliwy- jako historyczny układ urbanistyczny nie może takimi "dziełami" deweloperów być zdewastowana, inaczej straszyłby tam już niejeden potworek. Społecznicy oraz radni, musicie być zdeterminowani w ratowaniu waszej dzielnicy przed takim losem.

    • 56 8

    • Bez przesady z tą "najbardziej ładną" dzielnicą Gdańska. (1)

      w sumie jedna ulica, dwa kościoły i park - ot, cała Oliwa..

      Proszę sobie wyobrazić zrekonstruowany Nowy Port, Jaśkową Dolinę, Wrzeszcz, Dolne Miasto..

      • 8 4

      • Widać,że nigdy nie byłeś w Oliwie oprócz przejazdu ulicą Jacka Rybińskiego.

        • 2 0

    • o kolejny urbanista amator

      gdzie sie stawia kompleksy biurowe bez dojazdu komunikacja publiczna? . A Oliwa wypada ze jest w srodku Trojmiasta i kazdy ma miej wiecej rowny dojazd tutaj

      • 4 2

    • Ten mordor przy Grunwaldzkiej dobrze, że powstał, przynajmniej coś się ruszyło w tej dzielnicy. Betonowe klocki koło AWFiS też nie rażą, wręcz przeciwnie, dodają powiewu nowoczesności. Razi na pewno ruina starej zajezdni po przekątnej od klocków. Park mi już osobiście wychodzi bokiem, zapewne z racji mieszkania w tej dzielnicy i niegdysiejszy codziennych wycieczek wieczornych po mamę do pracy. Oliwa wreszcie weszła w XXI wiek. Tylko rada dzielnicy powinna być rozwiązana co do nogi, bo potrafią się tylko pruć na OBC i organizować beznadziejne "święto" Viva Oliva.

      • 1 3

  • Fundamentalnym początkiem rewitalizacji tej przepięknej dzielnicy jest skasowanie 90% (7)

    ruchu pojazdów czyli, czy to się komuś podoba czy nie : tunel pod pachołkiem !!
    Bez tunelu i skierowania tam ruchu Grunwaldzka - obwodnica jakiekolwiek większe inwestycje w rewitalizację Oliwy uważam za bezcelowe. Z kolei po przeprowadzeniu takiego manewru każde pieniądze wrzuciłbym w Oliwę - bo potencjał jest ogromny.

    • 19 15

    • ale wiesz, że pachołek to zalesiony pagórek? (3)

      tam nie ma żadnego ruchu samochodowego... :) a samochody, które wyjadą z tego tunelu niby gdzie pojadą? podpowiem - do oliwy i na grunwaldzką

      • 3 5

      • Widzę że nic nie wiesz przyjacielu / przyjaciółko na ten temat to Ci uprzejmie wyjaśnię : (2)

        od dawna wiadomo że dwupasmowa Spacerowa, przy leśniczówce ma wejść w tunel (umownie pod pachołkiem) i wyjść prosto na skrzyżowanie Grunwaldzkiej z Drogą Zieloną (to przy stacji benzynowej i KFC na granicy z Sopotem). Zerknij na mapę a wszystko Ci się rozjaśni. Pomijam cały szereg aspektów i konsekwencji, ale dla Oliwy to byłoby rozwiązanie zbawienne. Opata Rybińskiego z miejsca zrobiłbym deptakiem - i to jakim !!

        • 9 3

        • dzieki czemu wiecej ludzi uzna, ze mieszkanie na wsi jest atrakcyjne (1)

          i postanowi kupic rezydencje za miastem i dojezdzac samochodem, wkoncu teraz taki dobry dojazd. Beda tylko marudzili, ze miasto gdansk, w ktorym nie placa pdoatkow, nie chce im budowac darmowych parkingow, tylko marnuje kase na jakies drogi rowerowe i chodniki

          • 5 1

          • każdy ma prawo wyboru

            inny natomiast chętnie zajmą miejsce po nich w mieście, korzystając w pełni z dogodności i możlwości jakie daje im mieszkanie w mieście ... może nawet rowerem będą jeździć ;)

            • 2 1

    • (1)

      nawet dziś był wypadek w tunelu pod M.Wisłą

      jeszcze nas czeka wypadek z udzałem cysterny i masowa śmierć w korku,
      bez możliwości ucieczki, nawet takiej jak na filmie z Stallone

      tunel pod Pachołkiem nie jest ani bezpieczniejszy, ani tańszy, ani bardziej ekologiczny, ani prostszy w realizacji, ani lepszy militarnie do ewakuacji miasta, niż drogi powierzchniowe Reja i Kościerska. zdmiewa mnie, że korumpujące lobby protunelowe robi wam wszystkim sieczkę z mózgów!

      • 2 2

      • Osobiscie zrobilbym tunel

        z niepodleglosci/grunwaldzkiej do samej obwodnicy. Wypadki byly, sa i beda.. drzewa i park krajobrazowy niekoniecznie.

        • 1 0

    • Tunel bedzie

      wszyscy o tym wiedza, ale niektorzy udaja, ze nie. Wie o tym tez deweloper ktory wybudowal osiedle przy spacerowej za zjazdem do zoo

      • 1 0

  • Fajny tekst

    • 21 0

  • turyści lubią czyste miasta a gdańsk jest okropnie brudny i te nie koszone chwasty oraz zielska pracujące za trawniki (3)

    • 17 27

    • Zapyziała Orunia dzielnica wstydu z elementem z całego trójmiasta (1)

      • 6 10

      • Maudyty przyjmą cie z powrotem z przyjemnością.

        • 4 1

    • Jak to darmozjady z UM napisały na tabliczce

      "nie kosimy trawników, by ograniczyć parowanie i chronić przed wysuszeniem...." wszystko pięknie, ale gdyby dotyczyło to wszystkich trawników - a nie, że przy jednym bloku skoszony, obok nie skoszony a jeszcze obok połowa koszona a połowa zostawiona. Krawężniki i chodniki z lat 90 które przypominają gruzowisko, zapadłe studzienki wszędzie, dziurawe drogi, wszechobecne śmieci i brak śmietników - a te które są stoją zawalone przez pół roku.

      • 6 2

  • Gdańsk od 50 lat jest dewastowany przestrzennie. (2)

    Najpierw przez blokowiska z ,,wielkiej płyty" teraz przez blokowiska oklejone styropianem. Od 50 lat władze mojego miasta kosztem przepięknych starych pereł architektury zezwalają na samowolę urbanistyczną łapówkarzom z Biura Rozwoju Miasta. Stare miasto zrobiło się hotelem na godziny a nie miejscem zadumy i klimatu Gdańska. Brudne z dziurawymi chodnikami i śmierdzące moczem oraz ptasimi odchodami. Już 7 lat temu pisałem do Adamowicza , ze serce się kraje jak widzę połamane płyty chodnikowe na Długiej czy dziurawe jezdnie na Koziej, Szerokiej Podwalu. Odpisał mi jego sekretarz że tym zajmują sie specjalne służby miejski. CYRK....

    • 22 8

    • Bo liczy się tylko KON-STY-TU-CJA i LGBT a nie jakieś tam starocie.

      • 4 1

    • Drogi Gdańszczaninie - zapewne masz na myśli Główne Miasto.
      Płyty na Długiej miały być wymienione - ale pan konserwator to storpedował.
      Kosztem "pereł architektury"? Akurat stan głównych zabytków w Gdańsku poprawił się znacząco w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Jeszcze na początku lat 90-tych na terenie Głównego Miasta można było znaleźć zrujnowane budynki, a choćby kościół św. Jana był zupełnie niedostępny.
      A może pamiętasz ówczesną halę targową? Dziurawy dach i smród zepsutego mięsa oraz ryb (do dziś kojarzy mi się z tym miejscem). Gdańsk bardzo się zmienił i doprawdy trudno uznać, że na gorsze.

      • 4 0

  • "The hanse towns of Germany, Dantzic"

    I wszystko jasne.

    • 9 4

  • Stara Oliwa

    niestety została rozjechana. Ulica Polanki na której po deszczu budowaliśmy "tamy", to teraz autostrada. Oliwa "za torami" tzw. Małe Przymorze, to sztuczny twór administracyjny. Istnieje chyba tylko po to, aby zmarginalizować Oliwę. Razem z historycznym VII Dworem, ponad 30 tys. mieszkańców, więcej niż w Śródmieściu czy na Chełmie.

    • 11 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1867 Ignacy Kraszewski przybył do Gdańska opis Z dwudniową wizytą do Gdańska przybył znany pisarz Ignacy Kraszewski. W warszawskim czasopiśmie Kłosy opublikowano reportaż z odwiedzin.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Kto ufundował pomnik Jana III Sobieskiego, stojący w centrum Gdańska?