wiadomości

Okiem angielskiego dżentelmena #7. Wizyta w gdańskim Ogrodzie Strzeleckim

artykuł historyczny
Ogród Strzelecki na rycinie P. Willera z 1687 roku.
Ogród Strzelecki na rycinie P. Willera z 1687 roku.

Podczas siódmego spaceru po XVIII-wiecznym Gdańsku odwiedzimy i sprawdzimy, czym był miejski ogród strzelecki.



W 1734 roku w Londynie ukazała się niewielka książka, której pełny tytuł brzmiał: "Szczegółowe opisanie miasta Gdańska: jego fortyfikacji, zasięgu, handlu, spichrzów, ulic, publicznych i prywatnych budynków, rzeki, nabrzeża, władzy, kar, sił zbrojnych, religii i kościołów, z wieloma innymi osobliwościami wartymi uwagi".

"Szczegółowe opisanie miasta Gdańska..." jest nie tylko dziełkiem z pogranicza geografii, historii i prasy - jego forma i treść przypominają coś, co moglibyśmy nazwać przewodnikiem turystycznym. Opis miasta i jego zabytków jest plastyczny; Anglik umieszcza w nim nawet praktyczne wskazówki dla swoich rodaków, takie jak wymienienie gospód czy angielskich instytucji funkcjonujących w Gdańsku.

Cykl artykułów pt. Okiem angielskiego dżentelmena:

  1. Droga Królewska w XVIII w.
  2. Długi Targ w XVIII w.
  3. Wyjątkowa Wyspa Spichrzów
  4. Bogactwa wielkiego emporium
  5. Najwspanialsza kawiarnia w Gdańsku
  6. Tajemnniczy anabaptyści, czyli o naszych mennonitach


W dzisiejszym artykule wraz z autorem relacji przyjrzymy się bliżej niezwykle ważnemu miejscu na mapie nowożytnego Gdańska, czyli Ogrodowi Strzeleckiemu.

Mieszczanie do broni!



Już od czasów średniowiecza mieszczanie byli zobowiązani do opieki nad swoim miastem - stąd chociażby obowiązek uczestniczenia w gaszeniu pożarów, tak groźnych dla ówczesnych, w dużej mierze drewnianych, budynków. Jednak oprócz niszczycielskiej siły żywiołów należało się liczyć z innym niebezpieczeństwem. W obliczu działań wojennych mieszczanie musieli być gotowi z bronią w ręku stawić czoła nieprzyjacielowi, ale żeby tak się stało, koniecznie było wyszkolenie ich w posługiwaniu się tą umiejętnością.

W tym celu powoływano specjalne organizacje, nazywane bractwami, które zrzeszały mieszczan chcących trenować swoje umiejętności strzeleckie. Bractwa stały się również ważnymi miejscami towarzyskimi, dlatego szybko powstały elitarne zgromadzenia przeznaczone dla patrycjuszy. Ich członkowie starali się swoim stylem życia nawiązywać do wzorów rycerskich, dlatego organizowano turnieje, zawody i okazałe uczty. Również wybór patronów bractw nie był dziełem przypadku.

W starym Gdańsku mieszczanin mógł przystąpić do kilku organizacji:

  • Bractwo św. Jerzego - założone już w latach 40. XIV wieku - to bractwo od swojego zarania przeznaczone dla najbogatszych mieszczan, którzy jednocześnie mogli udowodnić swoje "rycerskie" pochodzenie. Z początku siedzibą bractwa był Dwór Artusa, skąd patrycjusze przenieśli się pod koniec XV wieku do Dworu Bractwa św. Jerzego przy Bramie Długoulicznej. Chociaż Bractwo działało w Gdańsku aż do 1814 roku, począwszy od XVII wieku, jego popularność i aktywność stopniowo się zmniejszały.
  • Bractwo św. Erazma - powstanie tej organizacji datuje się na połowę XIV wieku. Była przeznaczona dla warstw średniego mieszczaństwa. Ich siedziba znajdowała się przy Bramie Szerokiej. Bractwo istniało do 1793 roku.
  • Towarzystwo Strzeleckie Strzelców z Broni Palnej - powstałe z inicjatywy władz miejskich w XVI wieku, Towarzystwo stawiało na popularyzację broni palnej (członkowie Bractwa św. Erazma trenowali strzelanie z kusz jeszcze w XVIII wieku!), dlatego cieszyło się bardzo dużym powodzeniem.

Dwór Bractwa św. Jerzego, fotografia z końca XIX wieku.
Dwór Bractwa św. Jerzego, fotografia z końca XIX wieku.
Większość tych towarzystw miała specjalne ogrody do ćwiczeń, znajdujące się przy ich siedzibach. Jednak jeszcze w średniowieczu u stóp Góry Gradowej powstał obiekt, który stanowił nie tylko miejsce trenowania swoich umiejętności, ale również towarzyski klub dla gdańszczan.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że podobne ogrody strzeleckie posiadały również inne miasta Prus Królewskich, w których również zawiązały się bractwa św. Jerzego - takie miejsca znajdowały się chociażby w Elblągu, Toruniu i Chełmnie. Krzysztof Mastykarz w swoim artykule podaje ciekawe obostrzenia dotyczące elbląskiego ogrodu w średniowieczu:

"Na terenie ogrodu obowiązywał zakaz uprawiania gier hazardowych (pod karą 1,5 grzywny) oraz spożywania piwa w łaźni, pod karą jednej grzywny. Ponadto zabronione było również organizowanie uczt przed 10 rano. Jeżeli ktoś nagminnie nie przestrzegał statutu, to 10 mężczyzn miało prawo przyprowadzić go przed radę miejską w celu osądzenia".

"Ogród Strzelecki mieszczan zasługuje na uwagę każdego przybysza"...



Tym zdaniem nasz angielski dżentelmen zaczął ustęp poświęcony gdańskiemu Ogrodowi Strzeleckiemu w XVIII wieku. Zanim jednak w pełni mu się przyjrzymy, musimy pokrótce prześledzić jego wcześniejsze dzieje.

Ogród założono najprawdopodobniej pod koniec XV wieku. Znajdował się on mniej więcej tam, gdzie dzisiaj jest parking pomiędzy aresztem śledczym, urzędem miejskim i ciągiem ulicy 3 Maja. Nawiasem mówiąc, pobliska ulica Strzelecka oraz niesławna Kurkowa są poniekąd reliktem dawnych czasów - bractwa strzeleckie bywały niekiedy nazywane bractwami kurkowymi.

Fragment planu Gdańska P. Willera z 1687 roku. Ogród Strzelecki opisany liczbą 55.
Fragment planu Gdańska P. Willera z 1687 roku. Ogród Strzelecki opisany liczbą 55.
Początkowo Ogród Strzelecki założony przy Górze Gradowej był przeznaczony na większe wydarzenia, takie jak turnieje. Najbardziej charakterystycznym elementem Ogrodu był słup, na którym umieszczono ptaka ("kura" - stąd bractwa kurkowe), do którego celowano. Ogród był użytkowany zarówno przez mieszczan z bractwa św. Jerzego, jak i tych zrzeszonych pod patronatem św. Erazma.

Wielkie zmiany przyniósł XVI wiek. Rozpowszechnienie się broni palnej sprawiło, że władze miejskie starały się zachęcać mieszczan do trenowania posługiwania się nową bronią - specjalne w tym celu w 1601 roku wzniesiono zadaszoną strzelnicę. W Ogrodzie odbywały się regularne ćwiczenia, na które mógł przyjść każdy obywatel, który posiadał własną broń. W tym czasie powstało również wspomniane już Towarzystwo Strzeleckie Strzelców z Broni Palnej, które najaktywniej korzystało z Ogrodu.

Całe założenie obejmowało teren na planie nieregularnego trapezu. Teren był ogrodzony drewnianym płotem, który nie tylko miał wyznaczyć granicę, ale również ochronić postronnych przed przypadkowych postrzeleniem, co również się zdarzało. Oprócz masztu na terenie ogrodu znajdowały się drewniane budy strzeleckie. Chociaż kilkukrotnie strawił je ogień, były one odbudowywane w podobnej formie: podłużnych, zadaszonych strzelnic. Na terenie Ogrodu znajdowały się również drzewa i ogród, służący do rekreacji, jako że było to przecież również popularnie miejsce spotkań.

Celując do Herkulesa. Ogród Strzelecki w XVIII wieku



Po tej wstępnej dawce informacji możemy przenieść się w czasie do XVIII wieku i razem z angielskim dżentelmenem odwiedzić Ogród Strzelecki:

"Ogród Strzelecki mieszczan zasługuje na uwagę każdego przybysza. Tutaj młodzieńcy ćwiczą niemal dzień w dzień, dzięki czemu stają się niezwykle wprawni w celowaniu. Dziedziniec jest wyjątkowo duży, a tory strzelnicze są długie na jakieś 500 kroków. Trzy kompanie mogą strzelać jednocześnie, nie przeszkadzając sobie".
Ogród Strzelecki na rycinie M. Deischa z ok. 1765 roku - widok od strony dzisiejszej ul. 3 maja.
Ogród Strzelecki na rycinie M. Deischa z ok. 1765 roku - widok od strony dzisiejszej ul. 3 maja.
Rzeczywiście, od połowy XVII wieku z urządzeń Ogrodu mogło korzystać jednocześnie ponad 350 osób, więc podróżnikowi mogła zaimponować liczba trenujących. Jako że angielski dżentelmen wspominał w 1734 roku swój pobyt przed kilkunastu laty, bardzo możliwe, że trenujący młodzieńcy weszli w skład sił broniących miasta przed połączonymi wojskami Sasów i Rosjan.

"Mieszczanie używają strzelb o gwintowanych lufach, które niosą kule na daleką odległość z wielką siłą oraz precyzją. Ich zamki są niezwykłym dziełem niezwykle fachowego rzemiosła i wystarczy jedynie delikatnie muśnięcie cyngla, aby broń wypaliła".
W tamtym okresie broń z gwintowaną lufą nie była używana powszechnie z powodu stosunkowo długiego czasu jej obsługi. Stosowano to rozwiązanie głównie do strzelb wyborowych, i zapewne właśnie o nich mowa, ponieważ odznaczały się "siłą oraz precyzją". Możliwe że gdańszczanie używali jakiegoś rodzaju broni odtylcowej.

"Naprzeciwko celów strzelniczych znajduje się zadaszony budynek na planie kwadratu, w którym przy każdej ścianie znajdują się pięknie wymalowane schowki (gdzieniegdzie dodatkowo ozdobione poprzez wypisanie uczonej sentencji), gdzie każdy z ćwiczących tutaj mieszczan trzyma swój oręż w należytym porządku i kolejności. Przy każdym schowku znajdują się specjalne szuflady, w których chowają niezbędny sprzęt. Znajduje się tam również specjalnie pomieszczenie do ładowania broni, co mieszczanie robią z przyrodzoną łatwością i dokładnością.

Co do celów strzelniczych, są to duże, okrągłe malowidła: przedstawiające Herkulesa, okręt lub cokolwiek, co im przyjdzie do głów (...)".

Niezwykle ciekawą wzmianką jest opisanie wyglądu tarcz, do których strzelano. Były zdecydowanie bardziej artystyczne niż te dzisiejsze, znane nam z licznych dzieł popkultury - czarno-białe ludzkie sylwetki bądź okręgi. XVIII-wieczni gdańszczanie strzelali do pięknie wymalowanych tarcz, na których mogły znajdować się okręty i machiny wojenne, zwierzęta czy mitologiczne postacie.

Ogród Strzelecki na rycinie M. Deischa z ok. 1765 roku - widok  z Góry Gradowej (Ogród Strzelecki znajduje się po prawej stronie).
Ogród Strzelecki na rycinie M. Deischa z ok. 1765 roku - widok z Góry Gradowej (Ogród Strzelecki znajduje się po prawej stronie).
Zostając jeszcze przy herosach: 15 lat po wydaniu wspomnień angielskiego dżentelmena na terenie Ogrodu Strzeleckiego postawiono rzeźbę przedstawiającą rzymskiego boga wojny Marsa, dzieło autorstwa rzeźbiarza Christophera Strickego, które nie przetrwało pożogi drugiej wojny światowej, podobnie jak inne rzeźby przedstawiające starożytne boginie.

"Niektórzy z mieszczan są tak wyćwiczeni w celowaniu, że każdy ich wystrzał mógłby być śmiertelnym. To miejsce znajduje się po prawej stronie za Wielką Bramą, po drugiej stronie drugiego mostu zwodzonego, przy drodze do Bramy Oliwskiej".

Co się stało z Ogrodem Strzeleckim?



Chociaż w naszym cyklu zaglądamy angielskiemu dżentelmenowi przez ramię przede wszystkim po to, aby zerknąć na wspaniałości nowożytnego Gdańska, z kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć o dalszych losach Ogrodu Strzeleckiego.

Podczas napoleońskiej epopei Francuzi zajęli Ogród Strzelecki i urządzili tam magazyn dla artylerii oraz koszary. Krótki pobyt żołnierzy oznaczał całkowitą dewastację założenia - drzewa wycięto i zlikwidowano rekreacyjny ogród.

Kiedy Gdańsk ostatecznie wszedł w skład monarchii Hohenzollernów, Ogród trafił pod opiekę Bractwa Strzeleckiego Fryderyka Wilhelma. Pod tą nazwą kryło się dawne Bractwo św. Erazma, które po drugim rozbiorze Rzeczypospolitej, kiedy Gdańsk został przejęty przez Prusy, opowiedziało się po stronie nowych władz. Te odwdzięczyły się patronatem władcy nad organizacją strzelecką.

Na otwarcie Domu Strzeleckiego przyjeżdża król Prus



W ciągu całego XIX wieku Ogród zmieniał swoje oblicze. Sadzono kolejne drzewa i kwiaty, wytyczono ścieżki spacerowe, postawiono elementy małej architektury.

Członkostwo w bractwie i uczestnictwo w ćwiczeniach stało się pretekstem do zawiązania elitarnej organizacji. To rodziło nowe potrzeby, stąd powstanie restauracji i pomieszczeń do gry w kręgle i bilard.

Dom Strzelecki im. Fryderyka Wilhelma na pocztówce z okresu Wolnego Miasta Gdańska.
Dom Strzelecki im. Fryderyka Wilhelma na pocztówce z okresu Wolnego Miasta Gdańska.
W 1851 roku wzniesiono w pobliżu tych zabudować Dom Strzelecki, a uroczystość jego otwarcia była uświetniona przez obecność samego króla Fryderyka Wilhelma IV. Budynek w kolejnych latach przechodził przez kolejne rozbudowy. Jedna z ostatnich nastąpiła w 1912 roku.

Dom Strzelecki im. Fryderyka Wilhelma był jednym z najmodniejszych adresów w mieście. Odbywały się tutaj koncerty, imprezy oraz wydarzenia wszelkiego rodzaju. Budynek wraz z ogrodem zostały unicestwione podczas nalotów w 1945 roku, a ruiny zostały rozebrane. Dzisiaj po jednym z najstarszych ogrodów publicznych w Gdańsku nie ma śladu.

Dla chcących dowiedzieć się więcej:

  • Zainteresowanych historią gdańskiej zieleni odsyłam do prac Katarzyny Rozmarynowskiej. Tych, których zaintrygowało uzbrojenie i około wojskowe zajęcia dawnych gdańszczan, z pewnością zainteresuje działalność Garnizonu Gdańsk oraz artykuły Krzysztofa Kucharskiego zamieszczone na portalu. Co od dziejów Góry Gradowej i najbliższych okolic, nie można nie wspomnieć o świeżej publikacji "Góra Gradowa. Krótka historia" Jana Daniluka.
  • K. Rozmarynowska, "Ogrody odchodzące...?", Gdańsk, 2017
  • K. Rozmarynowska, "Zapomniany gdański Ogród Strzelecki", [w:] "Wiadomości Konserwatorskie" 22, 2007
  • K. Mastykarz, "Ogrody strzeleckie w miastach Prus Krzyżackich i Królewskich XIV-XVI wieku na przykładzie Torunia, Chełmna, Brodnicy i Elbląga", [w:] "Meritum" 5, 2013

Opinie (15) 3 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1980 Anna Walentynowicz zwolniona ze Stoczni Gdańskiej opis Anna Walentynowicz została bezprawnie zwolniona z pracy na pięć miesięcy przed przejściem na emeryturę. Zwolnienie jej stało się bezpośrednią przyczyną strajku rozpoczętego 14 sierpnia 1980 w stoczni, który doprowadził do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność".

Sprawdź się

Od jakiego wyrazu utworzono nazwę Brzeźno?