wiadomości

stat

Noworoczne remanenty sprzed 85 lat

artykuł historyczny
Lodołamacz Gabriel Narutowicz podczas kruszenia lodu na Wiśle na wysokości Tczewa.
Lodołamacz Gabriel Narutowicz podczas kruszenia lodu na Wiśle na wysokości Tczewa. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Z końcem roku 1934, po niezbyt śnieżnych świętach, mróz na Wybrzeżu zadomowił się na dobre. Wprawdzie był niezbyt siarczysty, ale w zupełności wystarczający, by skuć lodem ujścia Wisły.



Oraz pomorskie drogi, czyniąc je tym samym groźnymi pułapkami dla nieostrożnych szoferów - "z powodu gołoledzi zdarzyły się w Gdańsku i okolicy liczne nieszczęśliwe wypadki", a od mrozu cierpiały nawet "10-letnie podrzutki".


Zimowa pogoda miała też i pozytywne strony: nareszcie dało się urządzić ślizgawkę taką, jak np. ta na "nowych kortach tenisowych obok Domu Akademickiego we Wrzeszczu przy ulicy Heeresanger" (obecnie Legionów), z inicjatywy "przewodniczącego Polskiej Rady Sportowej p. pułk. Rosnera".

Jednak sylwester roku 1934 był - podobnie jak i minione święta - niespecjalnie zimowy, zaś jedynym nadbałtyckim śniegiem nad Bałtykiem to chyba wyłącznie ten... "tatrzański" - reklamę tego "najszlachetniejszego kremu do pielęgnowania cery" czytelnicy "Gazety Gdańskiej" mogli znaleźć tuż obok notki, zapraszającej na zabawę sylwestrową przy radiowym głośniku.

Ale kto by tam chciał - poza Kaszubami oczywiście - spędzać tę wyjątkową noc przed radioodbiornikiem?!

Można było przecież bawić się w "Alhambrze" lub w Danziger Hof na "Sylwestrówce połączonych samodzielnych kół Związku Polaków w Gdańsku".

Albo na zabawie organizowanej przez harcerzy-żeglarzy w salach gdyńskiego Dworca Morskiego.

Na pewno jednak nie w - opisanej w "Dzienniku Bydgoskim" - cukierni p. Tutkowskiego przy ulicy Starowiejskiej w Gdyni...

Hucznie żegnano więc rok 1934, tak "bardzo pomyślny" "dla ruchu statków i przeładunków w porcie gdyńskim": "mimo trwającego w dalszym ciągu przesilenia" "port gdyński wykazał za rok 1934 kilka rekordów bałtyckich", co "jaskrawo" pokazywało, że "z każdym rokiem powiększał swą pracę i wybijał się na przodujące stanowisko wśród portów europejskich".

Ale czy można było przypuszczać, że rok 1935 okaże się równie pomyślny? W Gdańsku można było mieć co do tego poważne wątpliwości. Tutejsi serowarzy zostali niemile zaskoczeni najnowszymi rozporządzeniami władz Wolnego Miasta.

Podobnie miała miejscowa Polonia, która z niepokojem przyglądała się temu, jak "Gdańsk narusza postanowienia szkolne", stawiając tym samym pod znakiem zapytania możliwość zapisania "dziecka polskiego do polskiej szkoły"...


Jednak, póki co, rozpoczynający się rok był nadal wielką niewiadomą i trzeba było wierzyć, że wiosna nadejdzie szybciej od jaskółek. Oraz w to, że aby ją powitać, nie trzeba będzie jechać aż do ciepłych krajów...



Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 294 z 30 grudnia 1934 i nr 1 z 1 stycznia 1935 r., "Dziennik Bydgoski" nr 1 z 1 stycznia 1935 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 361 z 31 grudnia 1934 r. oraz "Słowo Pomorskie" nr 1 z 1 stycznia 1935 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (22)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1504 Mikołaj Kopernik odwiedził Gdańsk opis Mikołaj Kopernik przybył do Gdańska z prywatną wizytą.

1628 Pogrzeb Wilhelma van den Blocke opis Autor kamieniarki Bramy Wyżynnej oraz wielu kamieniczek i nagrobków, rzeźbiarz Wilhelm van den Blocke został pochowany w kościele Mariackim.

Sprawdź się

W którym wieku miał miejsce tzw. "złoty okres" Gdańska?

 

Najczęściej czytane