• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Nie ma co się bać Kaszubów przynoszących dary

Jarosław Kus
13 listopada 2022, godz. 18:35 
Opinie (64)
Najnowszy artykuł na ten temat Lodołamacze na Wiśle, kotlety na poczcie

W listopadzie roku 1937 nad całą Polską "przepływa (...) ciepłe i wilgotne powietrze z nad morza Czarnego, powodując pogodę mglistą o dużym zachmurzeniu przez chmury warstwowe", więc i nad morzem ciągle "deszcz i ciepło".



Ponieważ jednak zima zbliża się nieubłaganie, pojawia się już "pierwszy, bardzo nikły opad śnieżny (...) w nocy z dnia 7 na 8 bm. nad brzegami morza polskiego". Na szczęście za pierwszym razem "śnieg prószył [tylko] około pół godziny, lecz natychmiast stajał".

Dodajmy, że opadom deszczu nie towarzyszy, jak to niekiedy bywa, tęcza, nie dlatego jednak, że brak słońca, ale dlatego, że nie zdążyła jeszcze... "nabrać kolorytu".

Mówiąc o kolorach, trudno nie zauważyć, że w Polsce - głównie za sprawą Narodowego Święta Niepodległości - listopad przybiera barwy białą i czerwoną. Zaś w roku 1937 po raz pierwszy dzień 11 listopada ma być "obchodzony jak wszystkie inne święta państwowe lub kościelne", czyli "nie będą czynne urzędy, poczta tylko, jak w niedzielę, będą też pozamykane składy, bank itp."

Jednak w przypadku Gdyni zamknięcie poczty mogłoby potrwać nieco dłużej, bo to chyba nieco lepszy sposób na ograniczenie korespondencji niż palenie listów.

I doskonała okazja na wprowadzenie do sprzedaży nowszych widokówek: wszak "spełniają [one] rolę propagandową i masami wywożone są przez życzliwych nam ludzi w świat".

Chodzi przecież o to, by ci wszyscy, "którzy bodaj z daleka pragną Gdynię zobaczyć, lub też poznać ją, przed zrealizowaniem zamiaru przyjazdu do Gdyni" przekonali się, że najmłodsze polskie miasto może pochwalić się nie tylko kolejnymi aferami...

Wracając jednak do świętowania: gdy "w dniu Święta Niepodległości p. minister Spraw Wojskowych" wzywa "młodzież polską do zadokumentowania woli i gotowości obrony Rzeczypospolitej", na wezwanie odpowiadają też... dorośli Kaszubi.

"Społeczeństwo kaszubskie", które "chcąc dać wyraz swego patriotyzmu ofiarowało" już "batalionowi morskiemu sztandar i karabiny", teraz chce wysłać do stolicy "delegację w liczbie 200 osób celem złożenia hołdu i wręczenia Marszałkowi Polski Śmigłemu-Rydzowi dokumentu o nadaniu obywatelstwa honorowego miasta Wejherowa". Delegacja, do której "przyłączyć się mogą i inne osoby z Wejherowa i powiatu morskiego", pojedzie do Warszawy "specjalnym pociągiem, w oryginalnych strojach rybackich".

Większość prezentów dla marszałka to wyroby rzemiosła kaszubskiego, takie jak "duży kuter z bursztynu" czy "wspaniały róg, artystycznie rzeźbiony, w którym znajdzie się tabaka, mielona na sposób kaszubski".

Problemów z listopadowymi kolorami nie mają też Polacy mieszkający na terenie Wolnego Miasta, apelując do rodaków, "aby z okazji świąt narodowych wszyscy bez wyjątku (...) wywieszali chorągwie polskie".

Nie da się jednak powiedzieć tego samego o niemieckiej większości, a to za sprawą gauleitera Forstera, zamierzającego dokonać "aktualizacji" gdańskiej flagi zgodnie z duchem hitlerowskim. Wprawdzie Forster zapewnia, że w "nowoplanowanej chorągwi ze swastyką Wolnego Miasta zostanie zachowany wiele set lat liczący herb Gdańska", ale trudno powiedzieć, jak będzie w rzeczywistości.

Ale to nie jedyna zmiana, zaproponowana przez narodowych socjalistów, ponieważ "poza zmianą flagi oraz wprowadzeniem norymberskich ustaw rasowych, odnoszących się do żydów [!]",** Gdańsk miałby przestać "być Wolnem [!] Miastem" i stać się "wolną prowincją niemiecką"!

Jednak "zmiany flagi i wprowadzenie ustaw norymberskich" to poważna "zmiana konstytucji gdańskiej, pozostającej - jak wiadomo - pod gwarancją Ligi Narodów", zaś "żadna jej zmiana nie może być dokonana bez zgody Rady Ligi".

Przynajmniej do roku 1939, gdy o zgodę już Ligi nikt nawet nie pyta. Podobnie jak o to, jakim piórem podpisano Traktat Wersalski...


Tytuł: "Nie ma co się bać Kaszubów przynoszących dary" - W odróżnieniu od Greków, których - jak mówi stare łacińskie przysłowie "timeo Danaos et dona ferentes (łac. "Obawiam się Greków, nawet gdy niosą dary") - bać się jednak powinno. Zwłaszcza jeśli darem jest koń trojański...

* - Ustawy rasowe uchwalone przez Reichstag 15 września roku 1935, na mocy których Żydów można było pozbawić obywatelstwa Rzeszy, ochrony prawnej i własności. Czyli tak naprawdę wszystkiego.

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 255 z 4 listopada 1937 r. i nr 259 z 9 listopada 1937 r., "Dziennik Bydgoski" nr 258 z 9 listopada 1937 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 310 z 9 listopada 1937 r., "Ilustracja Polska" nr 46 z 14 listopada 1937 r. i "Światowid" nr 46 z 13 listopada 1937 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej, Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (64)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Spacerowe wtorki z przewodnikiem (1 opinia)

spotkanie, spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

Który klub sportowy powstał w Gdańsku jako pierwszy?

 

Najczęściej czytane