wiadomości

stat

'Największy niemiecki cyrk małp i psów'. Jarmark św. Dominika w 1928 r.

artykuł historyczny

Także w 20-leciu międzywojennym obchodzono w Gdańsku Jarmark Dominikański.



Jarmark ten, na wniosek dominikanów, ustanowił specjalną bullą papież Aleksander IV w roku 1260. "Dominik" sprzed lat dziewięćdziesięciu, czyli z roku 1928 - "w przeciwieństwie do innych lat" - był jarmarkiem "bardzo suto obesłanym", oferującym publiczności wiele atrakcji, takich jak "samochody wyścigowe", "różne kolejki karkołomne i fantastyczne karusele".

Dużym powodzeniem cieszył się też zapewne "teatr rzadkich okazów ludzi", w którym artyści demonstrowali "ciekawe sztuki kuglarskie i popisy zręczności". "Dominikową" atrakcją były też: "kobieta, pochodzenia z planety marsu", "olbrzymy rodzaju żeńskiego", ważąca 450 funtów Wanda", czy "człowiek pół kobieta, pół wąż". Dzieci (i nie tylko one) oblegały "największy niemiecki cyrk małp i psów", który - specjalnie na Jarmark - przygotował "zupełnie nowy program dla Gdańska", w rolach głównych obsadzając: Fritza I., "znanego, sympatycznego małpoluda" (reklamowanego jako "wzór teorii Darwina"), Flippy-Foksa ("jedynego psa umiejącego pisać i liczyć, znającego 5 głównych języków światowych", czym "wzbudzał podziw w wszystkich kołach naukowych") oraz "najmniejsze, gdyż tylko 30 cm wielkie cud-koniki, na świecie".

Nie sposób nie wspomnieć też o "350-letnim krokodylu-olbrzymie z 20 żyjącymi młodymi krokodylami": "olbrzymie to zwierzę ważyło 6 cetnarów i było przeszło 3 [m] długie". W dzisiejszych czasach takich atrakcji na Jarmarku z pewnością nie uświadczycie...

Niestety, miał też Jarmark i swoją ciemną stronę: mowa tu nie tylko o nieszczęśliwych wypadkach, takich jak opisane w "Gazecie" zerwanie łańcuchów ("do których przymocowane były gondole w postaci łabędzia") na jednym z "karuselów"... Impreza przyciągała bowiem do Gdańska nie tylko tysięczne tłumy, ale również rzeszę amatorów łatwego zarobku, dla których to "doliniarzy" tłum gapiów wpatrzonych w 350-kilowego krokodyla był wręcz wymarzonym "środowiskiem pracy" - bo poza "sezonem" mieli tylko zwyczajne, codzienne zbiegowiska, takie jak chociażby kolejki, np. do kasy.

Jednak łupem złodziei padała nie tylko gotówka: dużym powodzeniem cieszyły się np.... sieci rybackie ("przy Motławie w Krampitz", obecnie Krępiec pod Gdańskiem). Robotnik portowy, niejaki N., musiał z kolei porzucić swe marzenia o higienicznym trybie życia, przekonując się - przy okazji - o nieprawdziwości znanego porzekadła, że "znalezione - nie kradzione".

Gdańska "policja kryminalna" miała więc pełne ręce roboty: odzyskiwała skradzione fanty, ścigała "pijaczyny", zbiegłych więźniów, dzieciobójczynie oraz próbowała powstrzymywać krewkich gdańszczan od samodzielnego wymierzania sobie sprawiedliwości. Policjanci ściśle współpracowali z... kominiarzami: konieczność utrzymywania kominów w czystości - ze względu na niebezpieczeństwo zapalenia się sadzy i pożaru - była wówczas obywatelskim obowiązkiem, dlatego też niedopełnienie go skutkowało zastosowaniem przymusu policyjnego. Ale strażacy i tak mieli pełne ręce roboty, choć - jak się okazuje - czasem zupełnie "niestrażackiej"...

I tak, jak pokazują opisane w "Gazecie" przypadki - kanalizacji w Siennej Hucie (obecnie Stogi) czy wyroku sądowego uniewinniającego sprawcę wypadku (ponieważ przejechał człowieka... po amatorsku), Gdańsk do cudów wcale nie potrzebował "Dominika"...



Źródło: "Gazeta Gdańska - "Echo Gdańskie"" nr 181 z 9 sierpnia 1928 r., nr 182 z 10 sierpnia 1928 r. i nr 183 z 11 sierpnia 1928 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (25)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1905 Oddano do użytku linię kolei wąskotorowej Oddano do użytku linię kolei wąskotorowej łączącej Gdańsk z Żuławami. Dworzec powstał przy ul. Elbląskiej.

1933 Lord Robert Stephenson Baden - Powell w Gdańsku Przywódca światowego skautingu, Lord Robert Stephenson Baden - Powell, odwiedził Gdańsk na czele 650 osobowej grupy młodzieży.