wiadomości

Labesweg, czyli kolebka gdańskiego lotnictwa

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Libacje i awantury na placu przed Cristalem. Straż miejska rozwiąże problem?

Unikalne zdjęcie z 1919 r., wykonane z okna jednego z budynków koszar telegrafistów. Widoczna droga do Labesweg, w środku hangar lotniczy (wówczas już Danziger Luft-Reederei). Dalej w tle zabudowania tzw. Indiańskiej Wioski. Zbiory Krzysztofa Gryndera.
Unikalne zdjęcie z 1919 r., wykonane z okna jednego z budynków koszar telegrafistów. Widoczna droga do Labesweg, w środku hangar lotniczy (wówczas już Danziger Luft-Reederei). Dalej w tle zabudowania tzw. Indiańskiej Wioski. Zbiory Krzysztofa Gryndera.

Rozbudowa osiedla na terenie historycznego browaru we Wrzeszczu przywróci niebawem mieszkańcom fragment ulicy, która sto lat temu wyznaczała granicę zabudowy Wrzeszcza. To dobry pretekst, by przypomnieć, że właśnie w tej okolicy powstały pierwsze budynki związane z historią gdańskiego lotnictwa.



Labesweg to dawna (obowiązująca do 1945 r.) nazwa ul. Joachima Lelewela znajdującej się w Dolnym Wrzeszczu. Obecny przebieg ulicy nie odpowiada jednak jej historycznemu układowi. Dawniej rozpoczynała swój bieg przy skrzyżowaniu z główną szosą łączącą Gdańsk z Oliwą (czyli obecną al. Grunwaldzką), przez tory (od 1914 r.) wiaduktem wiodła na wschód, następnie skręcała na południe i biegła dalej w kierunku węzła komunikacyjnego, gdzie krzyżowało się kilka innych, ważnych dróg (dziś: plac ks. Bronisława Komorowskiego).

Dzisiejsza ulica Joachima Lelewela pokrywa się z dawną Labesweg tylko na ostatnim odcinku: od placu gen. Józefa Wybickiego po wspomniany plac ks. Bronisława Komorowskiego.

Peryferie Wrzeszcza



Sto lat temu Labesweg wyznaczała granicę zwartej zabudowy dzielnicy. Na północ od niej, w kierunku Sopotu, poza pojedynczymi, niewielkimi dworkami, były tylko puste, pokryte niewielkimi pagórkami tereny Zaspy.

Fragment planu Gdańska z 1912 r. Labesweg wyznacza granicę zwartej zabudowy dzielnicy. Zbiory PAN Biblioteka Gdańska.
Fragment planu Gdańska z 1912 r. Labesweg wyznacza granicę zwartej zabudowy dzielnicy. Zbiory PAN Biblioteka Gdańska.
Od XIX w. większość terenu zamieniono na Wielki Plac Ćwiczeń, wykorzystywany przez jednostki miejscowego garnizonu. To istotne, bo właśnie z wojskiem wiążą się inwestycje, które zlokalizowano przy Labesweg w przededniu wybuchu I wojny światowej, jak i w trakcie jej trwania, a które związały ten fragment miasta na trwałe z historią lotnictwa w naszym regionie.

Nowe inwestycje wojskowe



Najpierw, czyli w 1912 r., rozpoczęto budowy nowego kompleksu koszarowego dla wojsk łączności (dokładnie: dla batalionu telegrafistów) przy obecnej al. Legionów, która wówczas była jeszcze bezimienną, wąską, piaszczystą drogą. Choć zasadniczo kompleks został ukończony w ciągu dwóch kolejnych lat, to ostatnie prace realizowano jeszcze w 1916 r.

Samolotem z Wrzeszcza do Europy


Główne budynki nowych koszar telegrafistów zachowały się do dziś - mieszczą w sobie Szkołę Podstawową nr 49 im. bł. ks. Bronisława Komorowskiego (al. Legionów 11) i Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich (al. Legionów 7). Pośrodku stoi (póki co pusty) budynek z charakterystyczną wieżą, w którym przez lata mieściły się katedry Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego (al. Legionów 9).

Stacja lotnicza pruskiego księcia



Tuż obok budowanych koszar w 1913 r. zbudowano nową, podwójną halę samolotową, która stała się zalążkiem nowej stacji lotniczej, a południowo-wschodni fragment Wielkiego Placu Ćwiczeń rozpoczęto regularnie wykorzystywać jako lądowisko.

Stacji nadano nazwę księcia Fryderyka Zygmunta Hohenzollerna - członka cesarskiej rodziny, który pełnił wówczas służbę w jednym z pułków słynnych "Czarnych Huzarów" w Strzyży Górnej, a więc po drugiej stronie torów kolejowych.

Fragment planu Gdańska z 1914 r. Widać już Stację Lotniczą im. ks. Fryderyka Zygmunta Hohenzollerna, kompleks koszar telegrafistów, a także zmieniony bieg Labesweg już za wiaduktem nad torami. Zbiory PAN Biblioteka Gdańska.
Fragment planu Gdańska z 1914 r. Widać już Stację Lotniczą im. ks. Fryderyka Zygmunta Hohenzollerna, kompleks koszar telegrafistów, a także zmieniony bieg Labesweg już za wiaduktem nad torami. Zbiory PAN Biblioteka Gdańska.
Książę był nie tylko doskonałym jeźdźcem, ale (a może przede wszystkim) wielkim miłośnikiem lotnictwa: zapalonym konstruktorem i pilotem. To właśnie dzięki jego inicjatywie powstał wspomniany hangar. 1 marca 1914 r. stał się on podstawą pierwszej w historii miasta niewielkiej szkoły pilotów wojskowych, na potrzeby której zbudowano szybko także dodatkowe warsztaty lotnicze.

Powstanie "Indiańskiej Wioski"



Podczas I wojny światowej, zwanej wówczas wielką, rozbudowano kompleks lotniczy na obrzeżach Wrzeszcza, obok - dalej funkcjonującej - podwójnej hali lotniczej z 1913 r. Inwestycję rozpoczęto w 1917 r., w związku z przenosinami do Gdańska z Pucka szkoły pilotów wojskowych Cesarskiej Marynarki Wojennej.

W związku z powyższym rozpoczęto budowę 11 nowych obiektów - budynków mieszkalnych (koszarowych), magazynów, sanitariatów, kantyny oficerskiej, budynków administracyjnych, komendantury, strażnicy i osobnego magazynu sprzętu przeciwpożarowego.

Zdjęcie z początku lat 20., południowo-wschodni skraj dawnego Wielkiego Placu Ćwiczeń. Widać doskonale Labesweg i w centralnej części murowany hangar, wówczas użytkowany przez Danziger Luft-Reederei. Niżej, po prawej - podwójny hangar dawnej stacji lotniczej z 1913 r. Zbiory Krzysztofa Gryndera.
Zdjęcie z początku lat 20., południowo-wschodni skraj dawnego Wielkiego Placu Ćwiczeń. Widać doskonale Labesweg i w centralnej części murowany hangar, wówczas użytkowany przez Danziger Luft-Reederei. Niżej, po prawej - podwójny hangar dawnej stacji lotniczej z 1913 r. Zbiory Krzysztofa Gryndera.
Wszystkie budynki miały być z zasady jednopoziomowe, o konstrukcji szachulcowej, o dwuspadowych dachach krytych dachówką. Tak powstał słynny, nieistniejący już dziś, kompleks "Indiańskiej Wioski" (nazwa spopularyzowana przez Güntera Grassa w "Psich latach") przy ul. Nad Stawem. Na jego potrzeby równolegle lub niewiele wcześniej zbudowano także podłużny, masywny barak wzdłuż Labesweg - także na potrzeby pilotów wojskowych i urządzonego na skraju Wielkiego Placu Ćwiczeń lądowiska.

Zamiast pilotów wojskowych - cywile



"Indiańskiej wioski", czyli koszar pruskich lotników, nie udało się ukończyć przed listopadem 1918 r., czyli końcem wojny. Wojsko jednak zdecydowało się dokończyć inwestycje, a gotowe budynki sprzedać miastu, które potrzebowało na gwałt nowych mieszkań. Transakcję zrealizowano we wrześniu 1919 r., kiedy było już zresztą jasne, że Gdańsk stanie się Wolnym Miastem i nie będzie mógł utrzymywać garnizonu.

Zespół charakterystycznych budyneczków przy torach kolejowych we Wrzeszczu, owa "Indiańska Wioska", pełnił funkcje mieszkalne jeszcze kilka lat temu, aż do momentu, kiedy został zrównany z ziemią w związku z budową parkingu na potrzeby nowego centrum handlowego. Został po nim w istocie tylko jeden budynek (ul. Nad Stawem 8).

Siedem wizyt Grafa Zeppelina nad Gdańskiem


Pierwsze cywilne (tymczasowe) lotnisko



Likwidacja gdańskiego garnizonu spowodowała, że tereny i obiekty powojskowe zyskały nowe funkcje. Tak też było z pozostałymi budynkami na skraju Wielkiego Placu Ćwiczeń. Murowany, podłużny pawilon przy Labesweg został przejęty przez nowo powołane towarzystwo lotnicze Danzger Luft-Reederei, a podwójny hangar z 1913 r. przez towarzystwo lotnicze Danziger Luft-Post. Natomiast jeden z budynków koszar telegrafistów zaadaptowano na potrzeby pierwszego w Gdańsku cywilnego lotniska (urządzono w nim biura lotniska). Warunki panujące na nim jednak nie były idealne - brakowało odpowiedniej infrastruktury, w tym głównie utwardzonych pasów startowych.

Nowe lotnisko w północnej części dawnego Wielkiego Placu Ćwiczeń



Szansa na poprawę sytuacji pojawiła się dość szybko. W kwietniu 1922 r. specjalna, międzynarodowa komisja, która dzieliła majątek popruski między stronę polską a gdańską, przyznała niemal cały teren dawnego Wielkiego Placu Ćwiczeń władzom Wolnego Miasta Gdańska. Południową część zarezerwowano (perspektywicznie) na budowę w przyszłości nowych osiedli. Północną część przeznaczono na budowę nowoczesnego, z prawdziwego zdarzenia lotniska, którego z całą pewnością potrzebował Gdańsk aspirujący do bycia nowoczesną metropolią w regionie.

Zdjęcie lotnicze z września 1929 r. ukazujące obecny Dolny Wrzeszcz. W środkowej części doskonale widoczny duży hangar przy Labesweg, już wówczas pełniący funkcję wozowni Gdańskiego Browaru Akcyjnego. Tzw. Indiańska Wioska na pierwszym planie, na dole (za: W. Szymański, E. Barylewska-Szymańska, T. Urban, Gdańsk na fotografii lotniczej z okresu międzywojennego, Wrocław 2010 r.).
Zdjęcie lotnicze z września 1929 r. ukazujące obecny Dolny Wrzeszcz. W środkowej części doskonale widoczny duży hangar przy Labesweg, już wówczas pełniący funkcję wozowni Gdańskiego Browaru Akcyjnego. Tzw. Indiańska Wioska na pierwszym planie, na dole (za: W. Szymański, E. Barylewska-Szymańska, T. Urban, Gdańsk na fotografii lotniczej z okresu międzywojennego, Wrocław 2010 r.).
Projekt wykonano szybko i już 8 maja 1923 r. cała komunikacja lotnicza została przeniesiona ze starego lotniska przy Labwesweg na nowe, którego zaplecze ulokowano na wysokości dzisiejszego wiaduktu przy ul. Braci Lewoniewskich. Oficjalne otwarcie nowego lotniska nastąpiło 17 czerwca 1923 r.

Post scriptum - dawna Labesweg



Wróćmy do samej Labesweg. Jeszcze około 1918 r. zmieniono jej układ, za wiaduktem (po stronie Dolnego Wrzeszcza) poprowadzono ją bliżej torów kolejowych. Po przenosinach "starego" lotniska zaczęła stopniowo tracić na znaczeniu.

W drugiej połowie lat 20. przestała wyznaczać granicę Wrzeszcza - po prostu wytyczono nowe ulice, przy których zbudowano szereg nowych domów. Jeszcze w 1926 r. jej górny fragment (od skrzyżowania z al. Grunwaldzką po "Indiańską Wioskę") przemianowano na Ringstrasse (tak narodziła się dzisiejsza ul. Tadeusza Kościuszki).

Przebieg Labesweg z 1933 r. Zbiory: British Library, London.
Przebieg Labesweg z 1933 r. Zbiory: British Library, London.
Kolejny raz Labesweg została skrócona 11 lat później, kiedy jej fragment do skrzyżowania z ul. Jana Kilińskiego zyskał zupełnie nową nazwę - Am Kleinhammerteich (współczesna nazwa ul. Nad Stawem jest nawiązaniem do nazwy niemieckiej).

Post scriptum - dawne hangary



A jak potoczyły się dalej losy obiektów, z którymi wiązały się początki historii lotnictwa w Gdańsku? W dawnej stacji ks. Fryderyka Zygmunta Hohenzollerna ulokowano niewielką fabrykę i skład wyrobów tytoniowych, salon z automobilami oraz stolarnię. To właśnie w tej ostatniej 11 kwietnia 1925 r. wieczorem, już pod koniec dnia pracy, zaprószono ogień. Mimo szybkiego zaalarmowania straży pożarnej nie udało się uratować ani budynku, ani znajdujących się wewnątrz urządzeń. Drewniana konstrukcja błyskawicznie zajęła się ogniem i doszczętnie spłonęła, więc charakterystyczna, podwójna hala samolotowa istniała w Gdańsku zaledwie 12 lat.

Miejsce ćwiczeń bokserów...



Inaczej potoczyły się losy murowanego pawilonu lotniczego przy Labesweg, użytkowanego tuż po I wojnie światowej przez Danziger Luft-Reederei. Przez kilka lat nie zapadła żadna wiążąca decyzja co do jego przyszłości. Budynek parokrotnie zmieniał właścicieli, krótko działały tam warsztaty rzemieślnicze.

Przez pewien czas był wykorzystywany - wszystko na to wskazuje - przez pierwszy, samodzielny klub bokserski w historii Gdańska, czyli Danziger Box-Club (DBC), który został założony w latach 20. Choć sam boks, rzecz jasna, był uprawiany już wcześniej w mieście, to jednak w ramach sekcji bokserskich wielosekcyjnych klubów sportowych.

Jako ciekawostkę można dodać, że z pomieszczeń DBC korzystali krótko także pierwsi bokserzy ze słynnej polskiej "Gedanii". Sportowcy z DBC byli też pierwszymi sparingpartnerami dla gedanistów.

...niedoszła hala targowa...



Pod koniec lat 20. zaczęto podkreślać, że dobrze byłoby zaadaptować pomieszczenia dawnego dworca lotniczego na krytą halę targową dla okolicznych mieszkańców. Tym bardziej że podobne postulaty (np. organizowanie targu na Neuer Markt, czyli dzisiejszym pl. Wybickiego) były odrzucane.

Stylizowana widokówka prezentująca kompleks Gdańskiego Browaru Akcyjnego, 1937-1939. Widać już nowy budynek dyrekcji (po lewej), w tle za nim zaś dawny hangar lotniczy używany jako wozownia. Labesweg stała się już zamkniętą drogą wewnętrzną (zbiory prywatne).
Stylizowana widokówka prezentująca kompleks Gdańskiego Browaru Akcyjnego, 1937-1939. Widać już nowy budynek dyrekcji (po lewej), w tle za nim zaś dawny hangar lotniczy używany jako wozownia. Labesweg stała się już zamkniętą drogą wewnętrzną (zbiory prywatne).
Pamiętajmy, że druga połowa lat 20. to okres gwałtownego rozwoju urbanistycznego i demograficznego obecnego Dolnego Wrzeszcza. To właśnie wówczas powstała większość zabudowy mieszkaniowej w rejonie dzisiejszych ulic Jana Kilińskiego, Bolesława Chrobrego, Tadeusza Kościuszki i al. Legionów.

...aż po wozownię browaru



Ostatecznie, wiosną 1929 r., dawny dworzec lotniczy został zakupiony przez znajdującą się po sąsiedzku firmę Gdański Browar Akcyjny. W hali urządzono wozownię. Teren został ogrodzony murem i tym samym "wchłonięty" został fragment Labesweg, która na tym odcinku stała się wewnętrzną drogą browaru. Przy nowej bramie umieszczono duży szyld z nazwą browaru, a obok zbudowano też wysoką na 25 m wieżę z latarnią.

W 1937 r. przy Labesweg wzniesiono nowy budynek dyrekcji browaru. Obiekt ten stoi do dziś, w przeciwieństwie do wozowni (dawnego hangaru). Ten ostatni świadek najstarszej historii gdańskiego lotnictwa został rozebrany całkiem niedawno.

Warto o tym pamiętać, kiedy będziemy poruszać się tzw. ul. Nową Lelewela, będącą w istocie "powrotem" dawnej Labesweg.

***
Zainteresowanych historią gdańskiego lotnictwa (w szerszym kontekście) zachęcam do sięgnięcia po pracę dr. Macieja Bakuna "Lotnictwo na ziemi gdańskiej 1910-1945" (Toruń 2012 r.).

Opinie (34) 7 zablokowanych

  • Zdjęcie z 1919 r. wykonano z wysokości ok. 40m (5)

    Był tam wtedy tak wysoki budynek?
    Chyba, że z wieży dziesiejszego Legionów 9

    • 8 4

    • Autor

      Dokładnie stamtąd (wszystko na to wskazuje) wykonano to zdjęcie.

      • 4 0

    • Zdjęcie wykonano z wieży telegraficznej na terenie koszar. (2)

      Tak jest podpisanane to zdjęcie. Pod zdjęciem z początku lat 20tych ciekawy dopisek ze zdjęcie zrobiono z wysokości 200m z samolotu.

      • 6 0

      • Wyraźnie widać

        że z drona zrobione zdjęcie.

        • 4 3

      • Co tu takim h......m tłumaczyć

        Podpisane jest- Fliegeraufnahme 200m

        • 3 0

    • Dobrze, że zlikwidowali te gimnazja. W dziejach RP nie było szkół o tak niskim poziomie i tak niedorozwiniętych absolwentach. Wystarczy poczytać, co tu wypisują ci "geniusze".

      • 3 4

  • Gdańszczanie dziękują za... (4)

    ...zdemolowanie browaru i likwidację indiańskiej wioski w imię betonu i niewolników spłacających kredyt przez całe życie....

    • 47 30

    • Akurat osiedle jest ciekawe (choć mieszkać na stałe nie chciałbym), a kredyty to ich sprawa

      Skoro dostali, to pewnie ich stać.
      Kocham historię, zwłaszcza mojego miasta, ale bez przesady z tym zachowaniem wszystkiego. Też mi żal, ale... Świat pędzi do przodu.

      • 13 3

    • rozumiem twoje rozgoryczenie ale nie nalezalo brac kredytu jak nie bylo cie na niego stac

      • 9 3

    • wioskę zniszczono pod bezsensowny, ale to bezsensowny parking! (1)

      na którym nikt nie parkuje. To w ramach miłości Adamowicza do Grassa

      • 7 3

      • mieszkałam w Indiańskiej Wiosce

        Nóż mi się w kieszeni otwiera, że wysiedlili nas i powstał nikomu nie potrzebny parking, na którym raz na pół roku jest zlot food trucków...i tyle:/ ...... smutne
        Super się tam mieszkało!

        • 4 0

  • Browar zniszczyl Adamowicz i osiedle pownno nazywac sie Adamowiczgorod (5)

    • 37 50

    • I w jakim celu to minusowanie? (2)

      Powiedzmy sobie uczciwie i otwarcie ze Paweł Adamowicz stał za zlikwidowaniem tego browaru.

      • 10 10

      • Browar rozwalił ostatecznie jego zagraniczny właściciel, Heineken

        Który ostatecznie go zamknął, ale on już nie miał za bardzo czego ratować, większość roboty odwalili wcześniejsi właściciele. Proces rozwalania zaczął się wcześniej na dlugo przed Adamowiczem, w 1991 roku po przejęciu browaru przez australijsko-holenderską spółkę Brevpole, za którą stał niejaki Anthony Oates, który potem okazał się międzynarodowym aferzystą. Początkowo było ok, browar się nawet rozwijał. Do momentu, gdy zmarł przedwcześnie dyrektor Eugeniusz Zawratka w 1994 r, który browarem rządził od lat 80. Jego następca szybko wywalił połowę załogi, potem w 1995 roku spółka wykupiła resztę udziałów od gminy Gdańsk, które akurat potrzebowało kasy na obchody 1000-lecia miasta. Wtedy zaczęły się przekręty, celowe hamowanie produkcji, współpraca z dziwnymi firemkami...

        Jest taka fajna książka, X wiekow piwa w Gdańsku, gdzie to w zwięzłej formie opisano wszystko

        • 14 2

      • A czego się spodziewałeś??

        My już jesteśmy takim narodem i społeczeństwem,że pamięć nam szybko odejmuje. Nikomu nie życzę tego co spotkało Adamowicza ale szkoda że nikt nie chce pamiętać po tym co go spotkało,że Gdańsk traktował jak swój prywatny Folwark i ze swoimi kolesiami całkowicie go "sprywatyzował" pod siebie i swoją ekipę oraz oczywiście zaprzyjaźnionych z nimi "Biznesmenami" itp. Prawda jest taka że robili sobie w Mieście co chcieli i nie jeden raz wbrew mieszkańcom i rozsądkowi!!

        • 7 7

    • przede wszystkim Adamowicz zniszczył indiańską wioskę

      po jaki xuj to nie wiem, jakby tam osiedle zrobiono, biurowce, cokolwiek ale to parking na którym NIKT nie parkuje

      • 8 4

    • Zniszczył? Przecież ten browar dalej tam stoi.

      • 0 1

  • jak zawsze świetny artykuł tego autora (1)

    do pełni szczęścia brakuje nałożenia starych zdjęć na dzisiejsze widoki

    • 53 0

    • a po co? wszystko co trzeba widać

      • 1 1

  • (1)

    Zobaczyłem gdyńskiego lotnictwa i już myślałem, że chodzi o TO lotnisko...

    • 5 11

    • wtedy w Gdyni po tamtym lotnisku biegały co najwyżej kozy i gęsi!

      • 2 0

  • Gdańsk dzisiaj to efekt pracy adamowicza (8)

    złodziejstwo,bandyctwo i patologia, strach nawet na ogródek działkowy pójść bo ludzi okradają.

    • 28 54

    • Basiu nie pisz, bo wstanie z grobu i nawet komputer ci ukradnie

      Spójrz na ludzi i sie uśmiechnij:) Nie pijaj codziennie szklaneczki jadziku

      • 11 7

    • Basia

      Aleś ty gł.....

      • 11 5

    • basia57 przesadza, choć faktem jest że Gdańsk jest miastem wyjątkowo nieprzyjaznym (a porównanie mam pewnie ze sto razy większe niż 90% tu komentujących)

      • 2 5

    • od wielu lat jadem pluje taki jeden bliźniak i jego ferajna (1)

      Prezes NIK okazuje się krętaczem i sutenerem. Wzorową rodziną trzykrotna rozwódka. Z ambon zamiast uczyć dobrego postępowania to szczują ludzi.

      • 7 3

      • odczep się od kryształu

        • 0 1

    • a gdzie na Lelewela są ogródki działkowe?

      • 1 0

    • Znamienne jest, że na tym forum pod każdym tekstem wybija szambo z nowogrodzkiej z jej agentami komitetu propagandy.

      • 0 1

    • To dzwoń na policję. Policja to sprawa rządu, nie miasta.

      niech pis cię broni jak się boisz

      • 0 0

  • Panie Daniluk (3)

    Napisz Pan o lotnisku w Rumi koło Gdyni. Historia jego powstania jest ciekawa i było to Polskie lotnisko. Skąd ten sentyment Polaka do niemieckiej historii tego lotniska. Przecież jest to portal o nazwie "Trójmiasto", a nie Gdańsk. Więc piszcie też i o historii Gdyni.

    • 13 29

    • niech ktoś coś

      panie jerzy to weź pan i napisz coś, a nie dyspozycje wydajesz xD kto broni abyś pan się douczył i napisał coś na portal o nazwie trójmiasto? skąd ten sentyment Polaka jerzego do ignoracji?

      • 7 1

    • Panie roszczeniowy

      W tym portalu jest cała masa tekstów o historii Gdyni. w każdy piątek publikują tu taki tekst, w którym jest głównie o 20-leciu międzywojennym w Gdyni. Więc zamiast atakować Bogu ducha winnego Daniluk, wpisz Pan sobie w wyszukiwarkę "historia Gdyni" i daj żyć innym

      • 6 1

    • Jerzy, jak się ze swych myśli zwierzy, to włos się na głowie jeży.

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1867 Ignacy Kraszewski przybył do Gdańska opis Z dwudniową wizytą do Gdańska przybył znany pisarz Ignacy Kraszewski. W warszawskim czasopiśmie Kłosy opublikowano reportaż z odwiedzin.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Który burmistrz był pomysodawcą skanalizowania Gdańska?