wiadomości

W wakacje 1935 r. Gdynia dogoniła Lwów

artykuł historyczny
Widok na nocną Gdynię w latach 30. XX wieku.
Widok na nocną Gdynię w latach 30. XX wieku. fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

W trzecią lipcową podróż na Wybrzeże ruszamy pociągiem: wszak "ciąg do morza" - również za sprawą letniej kanikuły, która w roku 1935 opanowuje "nasze urzędy" - staje się uczuciem tak silnym, że (w wieku lat siedemnastu) "wyłamuje się kratki aresztów" ...



...i (w wieku... lat jedenastu lub też dwunastu) rzuca się wszystko i - jak pewien "rutynowany" "typowy polski tramp" - rusza nad morze. Wprawdzie drogą nieco dłuższą, bo przez Chojnice, ale przynajmniej mając pewność, że - jeśli tylko nie zaciągniemy hamulców - upragniony cel da się osiągnąć dość szybko.

Po drodze mijamy pociągi pełne roześmianych "harcerzyków", jadących z Gdyni, Gdańska i całego Pomorza, w kierunku zgoła przeciwnym. Okazuje się, że młodzi ludzie zmierzają do Spały, gdzie już się szykuje kolejna wielka impreza masowa, czyli zjazd z okazji 25 rocznicy powstania harcerstwa, w dniach 10-25 lipca 1935 roku*.

Dlaczego w Spale? Bo tam od roku 1922 mieści się letnia rezydencja prezydentów Rzeczpospolitej**, zaś Jubileuszowy Zlot ZHP odbywa się pod patronatem Prezydenta RP, Ignacego Mościckiego...

Niestety, znowu nie mamy szczęścia do Gdańska: tym razem naszą wizytę nad Motławą torpedują gorliwi "gdańscy celnicy przy pracy" (działający ostatnio w Sopocie)...

oraz "ograniczenia ruchu kolejowego" na trenie Wolnego Miasta: gdańskie pejzaże oglądamy więc z okien pociągu. Jak pech, to pech!

Na szczęście zaraz potem oczom naszym ukazuje się Gdynia, która po przyłączeniu "Cisowej, Orłowa, Małego Kacka i części Rumji" - co nastąpiło w dniu 13 czerwca na mocy specjalnego rozporządzenia Rady Ministrów - "zajmuje obszar równy Lwowowi".

Zdaniem komisarza Sokoła (Franciszek Sokół, w latach 1933-1939 komisarz rządu RP w Gdyni) "na przyłączenie tych miejscowości był już czas najwyższy", ponieważ "rozrastały się one same przez się w formach, nie mających nic wspólnego z zasadami racjonalnej urbanistyki" i wokół Gdyni zapanował "chaos i bezplanowość".

Dodajmy też, że wydane niemal w tym samym czasie "energiczne zarządzenia władz w sprawie estetycznego wyglądu miasta" dawały nadzieję na rychłą poprawę tej przykrej sytuacji.

Ale nawet w postaci chaotycznej i nieuporządkowanej (a może właśnie dlatego?) jest w lipcu roku 1935 Gdynia ziemią obiecaną dla różnych indywiduów, zwabionych tu - nawet z dalekiej Ameryki - wątpliwą sławą przybytków takich, jak chociażby słynna "willa Skarbka".

Okazuje się więc, że takim zwykłym turystom jak my pozostaje jeśli nie spacer w miejscowym parku...

...to chociaż wypoczynek w... Cebrzyk Zdroju.

Ale wtedy po co w ogóle jechać nad morze? A niech to piorun...


* - a my wciąż mamy w pamięci gdyńskie Święto Morza, którego echa jeszcze nie przebrzmiały (a w którym wzięły udział również tysiące...).
** - w roku 1945, po wycofaniu się Niemców pałacyk, prezydencki został najpierw niemal całkowicie rozszabrowany przez okoliczną ludność, zaś po wkroczeniu Rosjan spalony jako pozostałość z carskich czasów. Dzisiaj po pałacyku pozostał tylko obrys fundamentów.
Źródła: "Gazeta Gdańska" nr 152 z 10 lipca 1935 r. i nr 156 z 15 lipca 1935 r., "Dziennik Bydgoski" nr 156 z 10 lipca 1935 r., nr 160 z 14 lipca 1935 r. i 16 lipca 1935 r. "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 189 z 10 lipca 1935 r. oraz "Ilustracja Polska" nr 29 z 21 lipca 1935 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (25) 1 zablokowana

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1980 Anna Walentynowicz zwolniona ze Stoczni Gdańskiej opis Anna Walentynowicz została bezprawnie zwolniona z pracy na pięć miesięcy przed przejściem na emeryturę. Zwolnienie jej stało się bezpośrednią przyczyną strajku rozpoczętego 14 sierpnia 1980 w stoczni, który doprowadził do powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność".

Sprawdź się

Jan Heweliusz mieszkał na Starym Mieście. Należące do niego kamienice położone były przy ulicy: