Frywolny i zaskakujący kalendarz z roku 1753

Najnowszy artukuł na ten temat Z wizytą u opata Rybińskiego
Strona tytułowa kalendarza na rok 1753, wydanego w Gdańsku przez Thomasa Johannesa Schreibera, który w polskim wydaniu kalendarza sygnował się polską wersją swojego imienia i nazwiska.
Strona tytułowa kalendarza na rok 1753, wydanego w Gdańsku przez Thomasa Johannesa Schreibera, który w polskim wydaniu kalendarza sygnował się polską wersją swojego imienia i nazwiska. źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa

Kalendarze były najpopularniejszym towarem w XVIII-wiecznych księgarniach Rzeczypospolitej i całej Europy. Pełniły funkcje poradników, większe miały formę małych encyklopedii wiedzy o świecie. W Gdańsku swojego rodzaju monopol na ten rodzaj wydawnictwa miał Thomas Johannes Schreiber, ówczesny potentat drukarski i wydawniczy.



Każdy, kto interesuje się Gdańskiem XVIII wieku, zetknął się z drukami lub książkami, które wyszły spod prasy drukarni Schreibera.

Urodził się w roku 1699 w Lubece, przybył do Gdańska na początku XVIII wieku i tutaj rozwinął swoją karierę drukarską. Drukarnię odkupił od wdowy po innym gdańskim drukarzu - Johannie Danielu Stolle, którego był uczniem.

Dynamiczny, pracowity Schreiber zapewnił sobie tytuł drukarza miejskiego oraz wyłączność na druk dzieł Gdańskiego Gimnazjum Akademickiego. Ale nie gardził też bardziej pospolitymi zleceniami, o ile były lukratywne. Najlepszym takim przykładem są druki loteryjne. Swój zakład drukarski prowadził aż do śmierci w roku 1778.

Stałymi tytułami, które wychodziły w oficynie Schreibera, były właśnie kalendarze. Wydawał je nie tylko w języku niemieckim, ale również po polsku.

Warto zajrzeć do jednego z nich, wydanego na rok 1753. Trzeba jednak pamiętać, że zarówno pisownia, ortografia, jak i gramatyka języka polskiego zmieniły się przez ostatnie 300 lat.

Zaskakujące datowanie



Zaraz za kartą tytułową zamieszczono kalendarium. Na początek podano dokładną liczbę lat od "stworzenia świata", czyli 5702. O ile w tym przypadku mamy do czynienia z wyliczeniem "mitologicznym", to kolejna pozycja może nas już zaskoczyć: "Od początku Królestwa Polskiego - 1205", czyli autor zakładał, że Polska powstała w roku 548!

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
To nie koniec niespodzianek. "Od założenia miasta Gdańska - 548", wypada więc, że myślano o roku 1205, choć dziś za pierwszą wzmiankę o mieście uznajemy tę z 997 roku. Na zakończenie podano, iż rok 1753 to 20. rok od koronacji króla Augusta III.

Wyjaśnienie symboli



Dalsza część kalendarza to klasyczny przegląd miesięcy. Poprzedza je rodzaj "legendy" z objaśnieniem symboli, które napotkamy na kolejnych stronach.

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Nazwa każdego miesiąca została zapisana w języku polskim oraz łacińskim. Z lewej strony znajdowały się kolejne dni z wymienionymi świętymi patronami. W kolumnie środkowej znaki zodiaku.

Informacje astronomiczne i religijne



Po prawej stronie podano kwadry księżyca, godziny jego wschodu oraz krótkie charakterystyki miesiąca.

Przy każdej niedzieli zamieszczono informację o czytaniu z Pisma Świętego przypadającym na ten dzień.

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Na drugiej stronie danego miesiąca w prawym górnym rogu cyframi rzymskimi podano liczbę jego dni.

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Święta Wielkanocne przypadały w roku 1753 dość późno, bo pod koniec kwietnia. Wielka Niedziela wypadała 22 kwietnia.

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Spójrzmy na opis czerwca.

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
A teraz grudzień. Wigilii nie traktowano jak dzień świąteczny, za to jako święta oznaczone są nie tylko 25 i 26 grudnia, ale również 27 i 28.

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Kolejną pozycją jest zestawienie wschodów i zachodów słońca:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa

Frywolne porady na każdy miesiąc



Jednak nie tylko suche fakty można było znaleźć w kalendarzu. XVIII wiek to czas fascynacji poezją, którą próbował tworzyć prawie każdy, co nie zawsze kończyło się dla tej sztuki dobrze.

Dobrym przykładem są frywolne wierszyki, które miały opisać "obyczaje" danego miesiąca. Styczeń radzi nam ogrzewać się wraz z małżonką. Luty, bardziej rozwiąźle, zachęca do odwiedzin u młodych panien:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
W kwietniu nie może zabraknąć yayec, czyli pisanek. Maj przypomina, aby nie zapominać o pocieszaniu wdów, czerwiec zaprasza nas do biesiadowania, ale powinniśmy uważać, z kim chcemy do niego zasiąść:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Lipiec obdarowuje nas wątpliwą radą na temat traktowania złej żony. Sierpień zaś nakazuje jej strzec.

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Październik, podobnie jak sierpień, namawia do strzeżenia małżonki, szczególnie gdy jest młoda:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Po tej dawce dość wątpliwego humoru znajdujemy informacje astronomiczne:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
W roku 1753 zapowiadano zaćmienie Słońca widoczne również w Gdańsku i okolicy:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa

Informacje handlowe, czyli jarmarki i dni targowe



Pośród informacji praktycznych znajdujemy wykaz jarmarków i dni targowych dla miast Rzeczypospolitej i krain ościennych:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Co ciekawe, w Gdańsku wymieniony jest nie tylko jarmark na świętego Dominika, ale również na świętego Marcina, czyli 11 listopada:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Ostatnia karta kalendarza zawiera wykaz dni, w których przychodziła i odchodziła z Gdańska poczta:

źródło: Pomorska Biblioteka Cyfrowa
Kalendarz ma formę niewielkiej książeczki, którą można było schować do kieszeni i łatwo przenosić w czasie podróży, a także raczyć się jej mądrościami na co dzień.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (41)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Sprawdź się

Sprawdź się

Jak się nazywała pierwsza gazeta wydawana w Sopocie?