wiadomości

Remont posadzki w Bazylice Mariackiej zbliża się do końca

artykuł historyczny

Renowacja posadzki we wnętrzu Bazyliki Mariackiej w Gdańsku dobiega końca. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z harmonogramem, inwestycja powinna zakończyć się w kwietniu. To kolejny etap trwającego od kilku lat kapitalnego remontu świątyni.



Czy zamierzasz zobaczyć efekty remontu posadzki?

tak, tak szybko jak to możliwe 34%
tak, ale bez pośpiechu 47%
być może, nie wykluczam tego 10%
nie, nie interesuje mnie to 9%
zakończona Łącznie głosów: 962
Posadzkę Bazyliki Mariackiej tworzy kilkaset płyt nagrobnych. Zgodnie z tradycją składano pod nimi szczątki znamienitych i zasłużonych mieszkańców Gdańska. Większość płyt pochodzi z XVII i XVIII stulecia. Najstarsza z nich pochodzi z 1411 r. i została wykonana jako oznaczenie miejsca pochówku burmistrza Konrada Leczkowa, podstępnie zamordowanego przez Krzyżaków. Najmłodsza pochodzi z 2007 roku i została poświęcona pamięci admirała Arendta Dickmanna, który zginął w trakcie polsko-szwedzkiej bitwy morskiej pod Oliwą w 1627 r. Oryginalna płyta ku czci admirała nie zachowała się do czasów współczesnych.

Większość płyt w bazylice została wykonana ze zbitego wapienia, zwanego potocznie i nie do końca poprawnie marmurem. Kamienne elementy pochodzą z różnych złóż i dzięki temu tworzą wielobarwną mozaikę. Odwiedzający świątynie mogą zobaczyć pod swoimi stopami odcienie czerni, czerwieni, różu, szarości i bieli. Szeroka paleta kolorów to nie jest jedyny walor estetyczny. Polerowane płyty wapienne nabierają delikatnego połysku w promieniach światła.

Pierwszy taki remont od kilku dziesięcioleci



Ostatni, kapitalny remont posadzki został wykonany kilka lat po wojnie, ok. 1950 r. Warto podkreślić, że ówczesne prace miały na celu przede wszystkim jej odtworzenie po zniszczeniach wojennych. W wyniku nalotów bombowych i ostrzału artyleryjskiego Gdańska wiosną 1945 r. większość sklepień świątyni runęła i poważnie uszkodziła posadzkę.

Po upływie prawie siedmiu dekad posadzka świątyni znów została poddana kapitalnemu remontowi. Rozpoczął się on w maju ubiegłego roku i przeprowadza go ok. 20 pracowników Gdańskiej Pracowni Konserwatorskiej L.B. Brzuskiewicz. Prace są już na ukończeniu i są elementem trwającej od kilku lat szeroko zakrojonej renowacji Bazyliki Mariackiej. Dotychczas udało się zakończyć m.in. wymianę okien, naprawę i oczyszczenie całej elewacji oraz odnowić dach. Całkowity koszt inwestycji to 21,6 mln zł, z czego 18 mln zł pochodzi z dofinansowania z budżetu Unii Europejskiej. Pozostałe środki pochodzą z budżetu Gdańska oraz środków własnych parafii.

Większość płyt była rozkawałkowana



Prace przy renowacji posadzki Bazyliki Mariackiej obejmują nie tylko oczyszczenie i ponowne ułożenie płyt, ale także ich zabezpieczenie przed ścieraniem, sklejenie połamanych płyt - które stanowią zdecydowaną większość - i uzupełnienie ich ubytków, a także usunięcie ahistorycznych wypełnień między płytami i zastąpienie ich płytkami z rewalskiego wapienia i wreszcie wzmocnienie gruntu pod posadzką. Niektóre płyty powrócą na swoje pierwotne miejsce. Mowa o płytach znajdujących się do niedawna pod wieżą, dokąd trafiły z nawy głównej w trakcie budowy posoborowego ołtarza w latach 60.

- Byliśmy firmą, która zdejmowała płyty w prezbiterium nawy głównej w kościele św. Jana. Miało to związek z wykonywanym ok. 2000 r. wzmocnieniem filarów kościoła. Zdejmowane przez nas płyty rozpadały się na setki kawałków. Wyjmowaliśmy je niczym puzzle. W Bazylice Mariackiej mamy do czynienia z dużymi puzzlami. Płyty są wprawdzie pokawałkowane, ale na o wiele większe fragmenty. Tu sytuacja nie była tak tragiczna jak w kościele św. Jana - relacjonuje Barbara Brzuskiewicz, kierownik prac konserwatorskich.

Składanie gigantycznej układanki



Wszystkie kawałki połamanych płyt są do siebie pieczołowicie dopasowywane, następnie łączone poprzez sklejanie. Ku zaskoczeniu ekipy konserwatorskiej niektóre z kawałków były zagrzebane pod powierzchnią posadzki. Przestrzenie pomiędzy płytami są wypełniane na dwa sposoby: przy użyciu już istniejących wypełnień, np. tzw. płyt mozaikowych, lub zupełnie nowych płytek posadzkowych, wykonanych z wapienia ze złoża w okolicach Rewala w województwie zachodniopomorskim. Co ciekawe, z tego samego złoża została wykonana część płyt nagrobnych w bazylice.

- Jeżeli chodzi o uzupełnienia, to podczas powojennej odbudowy było sporo płyt, których nie sposób było wówczas złożyć. Zostały one zniszczone w wyniku runięcia sklepień bazyliki pod koniec wojny. Z tych "połamańców" złożono swego rodzaju mozaiki. Dopasowywano je do siebie w kształt kwadratu lub prostokąta i łączono zaprawą cementową. W posadzce znajdowały się także wypełnienia zwykłymi płytkami posadzkowymi i innym materiałem kamiennym, częściowo pochodzącym spoza bazyliki i przeniesionym do niej po wojnie - opowiada pani konserwator.
Zachowało się pismo z drugiej połowy lat 50., w którym ówczesne władze zabroniły dalszego umieszczania w posadzce kamiennych elementów z innych budowli. Dlaczego? W ówczesnych realiach były one towarem deficytowym i uznano, że są bardziej potrzebne przy innych przedsięwzięciach związanych z odbudową Gdańska.

Butwiejące trumny osłabiły spoistość gruntu



Zniszczenia dokonane pod koniec II wojny światowej to niejedyny powód, dla którego posadzka była przed remontem rozklawiszowana. Grunt pod posadzką ulegał procesowi systematycznego zapadania się, gdyż po prostu znajduje się w nim gigantyczne cmentarzysko.

- Stan posadzki był dość kiepski, gdyż grunt utracił w wielu miejscach swoją spoistość. To wynika z różnych mechanizmów, ale przede wszystkim z tego, że pod posadzką znajdują się pochówki, które były kładzione warstwowo. Tłumacząc to w bardziej obrazowy sposób, sukcesywnie kładziono trumnę na trumnę, a następnie przykrywano je warstwą ziemi o grubości od 1,5 do 2 m, na której układano płyty nagrobne. Z biegiem czasu trumny się zapadały i normalną praktyką było przełożenie posadzki raz na ileś lat. Podczas naszej pracy natrafiliśmy na ślady, które wskazywały na to, że posadzka była wielokrotnie przekładana czy naprawiana miejscowo - mówi Brzuskiewicz.
Dementujemy pojawiające się pogłoski, jakoby pod posadzką bazyliki wykonano betonową wylewkę. Co do zasady wszelkie prace mające na celu wzmocnienia gruntu są wykonywane przy użyciu historycznych metod. Odstępstwa od tej zasady można spotkać jedynie tam, gdzie było to konieczne, np. przy wzmocnieniu zapadającego się zejścia do krypty.

Spowolnienie procesu ścierania płyt



Wszystkie płyty zostaną pokryte podwójną warstwą ochronną, które mają je zabezpieczyć przed ścieraniem. O tym, jak szybko ono postępuje, przekonano się podczas porównania dokumentów z inwentaryzacji części płyt, wykonanej w latach 60. Zadokumentowane wówczas inskrypcje, które znajdują się w najczęściej uczęszczanych miejscach, są dzisiaj ledwo czytelne albo nie sposób już ich odczytać.

Nasza rozmówczyni tłumaczy jednak, że zabezpieczenie może jedynie opóźnić ten proces, ale na pewno go nie powstrzyma. Co więcej, ścieranie płyt, a właściwie wyrytych na nich inskrypcji, ma swoje głębokie przesłanie, z czego doskonale zdawali sobie sprawę ich fundatorzy.

- Po połączeniu kawałków płyty i uzupełnieniu braków jej powierzchnia jest pokrywana specjalną mieszanką, składającą się z wosków, mikrowosków i wosku carnauba. Natomiast po zakończeniu prac cała posadzka zostanie dodatkowo pokryta substancją typu silikonowego. Takie zabezpieczenie mogłoby służyć nawet przez sto lat, gdyby te płyty wisiały na ścianach. Tworzą one jednak posadzkę, po której chodzi mnóstwo ludzi. Przy tak dużym natężeniu ruchu proces ścierania płyt będzie postępować. Nałożone na nie zabezpieczenia mogą to jedynie spowolnić. Ale pamiętajmy, że - zgodnie z biblijnym cytatem: "z prochu powstałeś, w proch się obrócisz" - ci, którzy kładli te płyty, byli na to przygotowani, że one z czasem się wytrą - tłumaczy Brzuskiewicz.

Zagadkowe płyty z innych cmentarzy



Wykonujący remont co rusz byli zaskakiwani różnego rodzaju odkryciami. Jednym z najciekawszych były piaskowcowe płyty, których w ogóle nie powinno być w świątyni. Pochodzą one bowiem z okresu po zakończeniu wojen napoleońskich, kiedy to pruskie władze Gdańska wprowadziły zakaz chowania zmarłych w kościołach oraz przykościelnych cmentarzach, znajdujących się w obrębie murów miejskich.

- Pod koniec prowadzonych prac natrafiliśmy na zagadkowy zespół płyt. Zostały wykonane z piaskowca w XIX wieku. Najprawdopodobniej trafiły tu z innych cmentarzy jako wypełnienie posadzki. Zleciliśmy już fachowcom, aby spróbowali ustalić pochodzenie tych płyt, przede wszystkim na podstawie zachowanych w Archiwum Państwowym w Gdańsku dawnych ksiąg cmentarnych. Piaskowcowe płyty stanowią pewien problem. Po pierwsze, one inaczej odbierają światło niż pozostałe płyty wapienne. Wapień ma lekki połysk, a piaskowiec nie odbija światła, jest matowy. Po drugie, brzegi tych płyt są wyprofilowane, obrobione, co tworzyło spore szczeliny w układanej posadzce - tłumaczy pani konserwator.

Płyta z inskrypcjami po obu stronach



Kolejną niespodzianką - choć dla miłośników historii nie będzie ona zbytnim zaskoczeniem - było odnalezienie płyty, która jest świadectwem osobliwej praktyki, dotyczącej niegdyś wysłużonych płyt.

- Jedna płyta została opracowana po obu stronach. Z jednej strony dla jednej rodziny, z przeciwnej strony dla drugiej. Owszem, można to skwitować stwierdzeniem, że w literaturze zachowały się relacje, iż po zatarciu inskrypcji płyty były wykorzystywane po raz wtóry, ale tutaj mamy na to namacalny dowód - objaśnia Brzuskiewicz.

Remont powinien zakończyć się w kwietniu



Zgodnie z harmonogramem remont posadzki powinien zostać ukończony w ciągu najbliższych kilku tygodni. Proboszcz bazyliki liczy się jednak z ewentualnością, że terminu nie uda się dotrzymać z powodu epidemii koronawirusa.

- Pierwotnie koniec prac był przewidziany na kwiecień, prace cały czas posuwają się do przodu, ale mamy teraz w naszym kraju wyjątkowy czas. Podchodzimy do tego z pełnym zrozumieniem. Praca jest ważna, ale ona nie jest najważniejsza. Niczego nie przewidujemy, gdyż wszystko zależy od wielu czynników od nas niezależnych. W grę wchodzi przede wszystkim zdrowie pracowników i ich bliskich, ale także dostawa poszczególnych materiałów. Pragnę jednak podkreślić, że już teraz został wykonany ogrom pracy. To kolejny milowy krok w ratowaniu i konserwacji naszego kościoła - kończy ks. Ireneusz Bradtke, proboszcz Bazyliki Mariackiej.

Opinie (145) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1946 Zjazd Związku Gospodarczego Miast Morskich opis Z inicjatywy ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego w Ratuszu Staromiejskim obradował Zjazd Związku Gospodarczego Miast Morskich. Wypracowane cele i sposoby ich współpracy zablokowane zostały przez władze centralne.

1906 Gmach banku państwowego oddano do użytku opis Przy ul. Okopowej 1, oddano do użytku gmach banku państwowego. Obecnie z pięknie odnowiona fasadą, znajduję się w nim siedziba oddziału Narodowego Banku Polskiego.

Sprawdź się

Gdzie zorganizowano Międzynarodowe Targi Gdańskie w 1947 roku?