Po raz pierwszy w Gdyni i w jej okolicach

Najnowszy artukuł na ten temat Stracił nos podczas wizyty u fryzjera
Kino Lido w Gdyni na zdjęciu z drugiej połowy lat 30. To właśnie tutaj odbył się seans trójwymiarowego filmu.
Kino Lido w Gdyni na zdjęciu z drugiej połowy lat 30. To właśnie tutaj odbył się seans trójwymiarowego filmu. źródło: fotopolska.eu

Podczas dzisiejszej podróży w przeszłość cofamy się do przełomu lipca i sierpnia roku 1936. Tym razem przeczytamy m.in. o pladze drapieżnych ptaków pod Gdańskiem, aresztowaniu burmistrza Gdyni czy emisji pierwszego filmu trójwymiarowego. Przeczytamy również o pewnym kieszonkowcu z Małego Kacka, który... pogryzł zatrzymującego go policjanta.



Półmetek wakacji roku 1936 na Wybrzeżu upływa pod znakiem niespotykanej "plagi ptaków drapieżnych" - na lądzie wspieranych przez... lisy - oraz letnich burz, które choć gwałtowne, szkód żadnych nie wyrządzają. W odróżnieniu od "swawolników", właśnie "w tych dniach", bezczelnie łamiących drzewka brzozowe, które zostały "w roku ubiegłym zasadzone (...) na drodze z leśniczówki oliwskiej poprzez Ermstad do Freudental...".


A choć przeciętnego letnika, spędzającego czas nad morzem, raczej cieszy, że poza nielicznymi epizodami burzowymi nad Bałtykiem "nie uświadczysz ani śladu wiatru", to zapewne odmienne zdanie na ten temat mają żeglarze. Szczęśliwie jednak flauta nie paraliżuje wyprawy Wojewody Pomorskiego - jachtu Akademickiego Związku Morskiego z Gdańska - który w pewien lipcowy "poniedziałek po południu powraca do Gdyni po kilkutygodniowej podróży po Bałtyku", gdzie zajmował się "propagandą polskiej bandery za granicą".

Niemal w tym samym czasie na Wybrzeżu bawi też patron wspomnianego jachtu, czyli wojewoda pomorski. Władysław Raczkiewicz*, który właśnie zastąpił Stanisława Kirtiklisa, przeprowadza "inspekcję wybrzeża Wielkiego Morza, interesując się specjalnie zagadnieniami letniskowemi, rozbudową osiedli nad morzem oraz stanem dróg". Czy zajmuje się również problemem "niewykorzystanych połowów" pomorskich rybaków, o tym niestety źródła nie wspominają.


W ślad za Wojewodą Pomorskim do Gdyni wpływa statek Meknes, "utrzymujący stałą komunikację pasażerską między La Havre, Southampton, Kopenhagą, Gdynią i Leningradem", a także któryś z polskich transatlantyków, wiozący na swym pokładzie a to harcerzy, a to walutowych szmuglerów, o czym przekonuje się gdyńska policja, przeprowadzająca rutynową rewizję na Batorym...


Aresztowania pasażerów Batorego nie są jednak jedynymi, do których dochodzi w tym czasie na gdyńskiej ziemi. W ręce stróżów prawa wpada też były burmistrz Gdyni, zatrzymany przez policję za domniemane nieprawidłowości przy parcelacji Małego Kacka**.

Przypuszczamy, że Antoni Krauze, mimo ciążących na nim zarzutów, nie zareagował na aresztowanie tak, jak pewien jegomość o lepkich rękach, który "gryzł i kopał, nie chcąc iść do aresztu". Dodajmy również, że nie jest Krauze jedynym przedstawicielem gdyńskich władz, stającym przed obliczem Temidy***.


Jako że upalne, gdyńskie lato nie zawsze sprzyja wakacyjnemu wypoczynkowi - na plaży walają się butelki, a na ulicy można stać się ofiarą nietrzeźwego cyklisty albo... płóciennej reklamy ulicznej - lepiej już chyba pójść do kina i zobaczyć pierwszy w Gdyni film 3D oraz... przekonać się, że nie taki straszny Habsburg, jak go malują.****



* Władysław Raczkiewicz (1885-1947), który zastąpił Stanisława Kirtiklisa na stanowisku wojewody pomorskiego 17 lipca 1936 r., był ostatnim wojewodą pomorskim przed wybuchem II wojny światowej. W latach 1939-1947 był pierwszym prezydentem RP na uchodźstwie.
** August Krauze (1885-1957) był burmistrzem Gdyni w latach 1926-1928. Ze stanowiska burmistrza został odwołany w roku 1928 na skutek konfliktu z wojewodą pomorskim.
*** Dwa lata po odwołaniu ze stanowiska burmistrza Augusta Krauzego w Gdyni wprowadzono zarząd komisaryczny. Jednak Franciszek Sokół (1890-1956), komisarz rządu RP w Gdyni w latach 1933-1939, przed sądem stanął w roli oskarżyciela...
**** Pod warunkiem wszakże, że ów Habsburg zdecyduje się przerwać swój wakacyjny wypoczynek w niedalekiej Jastrzębiej Górze i odwiedzić Gdynię. Karol Olbracht Habsburg (1888-1951) - bo o nim mowa - to austriacki arcyksiążę, właściciel dóbr żywieckich, pułkownik artylerii cesarskiej i królewskiej armii oraz Wojska Polskiego. Po wybuchu II wojny światowej odmówił podpisania niemieckiej listy narodowościowej.

Aresztowany, przesłuchiwany i torturowany przez Niemców w Krakowie, został sparaliżowany (paraliż połowy ciała) i stracił wzrok w jednym oku. Żywiecki majątek Habsburgów trafił pod przymusowy zarząd III Rzeszy, zaś żonę Karola, Alicję, internowano w Wiśle. Co nie przeszkadzało jej w utrzymywaniu kontaktów ze Związkiem Walki Zbrojnej, a następnie Armią Krajową, za co otrzymała Krzyż Walecznych.


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 171 z 29 lipca 1936 r., "Dziennik Bydgoski" nr 174 z 29 lipca 1936 r., "Słowo Pomorskie" nr 174 z 29 lipca 1936 r. oraz "Ilustracja Polska" nr 31 z 2 sierpnia 1936 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (43)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

W 1970 roku wraz ze stanem wyjątkowym na Wybrzeżu wprowadzono również: