wiadomości

stat

Patroni tramwajów: Daniel Chodowiecki

artykuł historyczny
Portret Daniela Chodowieckiego zamieszczony w dziewiętnastowiecznym niemieckim leksykonie "Zweihundert Bildnisse und Lebensabrisse berühmter deutscher Männer"
Portret Daniela Chodowieckiego zamieszczony w dziewiętnastowiecznym niemieckim leksykonie "Zweihundert Bildnisse und Lebensabrisse berühmter deutscher Männer" Wikimedia Commons

W trzydziestym drugim odcinku naszego cyklu "Patroni gdańskich tramwajów" przedstawiamy sylwetkę Daniela Chodowieckiego. Tydzień temu napisaliśmy o siedemnastowiecznym twórcy rycin - Jeremiaszu Falcku-Polonusie, a za tydzień opiszemy Andreasa Schlütera młodszego.



Daniel Chodowiecki (1726-1801) to kolejna postać spośród patronów tramwajów GAiT, która uzyskała renomę i zrobiła karierę po wyjeździe z rodzinnego Gdańska. Rodzina chciała, by został kupcem: w tym celu posłano go jako siedemnastolatka do Berlina, pod opiekę brata matki, Antoine'a Ayrera (Maria Henrietta Chodowiecka, de domo Ayrer, wywodziła się ze szwajcarskich, frankofońskich hugenotów). W Berlinie przebywał już zresztą starszy brat Daniela, Gotfryd. Daniel czuł jednak powołanie do sztuki; ponoć jeszcze w Gdańsku, pomagając w należącym do rodziny sklepie, każdą wolną chwilę wykorzystywał, by rysować. W berlińskim sklepie wuja Antoine'a projektował ozdoby i biżuterię. Wuj Ayrer opłacił Danielowi i jego starszemu bratu lekcje malarstwa. W ten sposób młody Chodowiecki coraz bardziej oddalał się od kupieckiej profesji; już w 1754 r. samodzielnie malował miniatury w emalii. 10 lat później został członkiem Królewsko-Pruskiej Akademii Sztuk.

Daniel Chodowiecki
Daniel Chodowiecki
Przełomem w jego karierze stały się akwaforty, stworzone przez niego na podstawie własnego obrazu "Pożegnanie Calasa z rodziną". Uzyskały one popularność, która zaskoczyła autora. Jak pisał w 1770 r. w liście do matki "Rytowałem dla przyjemności i moje prace cieszyły się uznaniem, chociaż chciałem zostać malarzem, publiczność zadecydowała o tym, że jestem grafikiem. No cóż, jeszcze nigdy tyle nie rytowałem, wszyscy mnie do tego zmuszają płacąc mi tyle, ile zechcę" (tłumaczenie dr Izabelli Wiercińskiej). Odtąd Chodowiecki poświęcił się niemal wyłącznie grafice i czerpał z tego zajęcia całkiem przyzwoity dochód. Przeszedł do historii jako autor ponad dwóch tysięcy rycin, w tym ilustracji do popularnych powieści czy podręczników szkolnych. Chętnie uwieczniał także sceny rodzajowe.

Już jako uznany artysta, latem 1773 r. wybrał się w odwiedziny do rodzinnego Gdańska. Było to krótko po I rozbiorze Polski, kiedy to Gdańsk znalazł się w oblężeniu, ze wszystkich stron otoczony przez terytoria należące do króla Prus, a podstawy gospodarki i handlu miasta były systematycznie podkopywane przez złośliwą politykę celną i ekonomiczną Prusaków. Chodowieckiego interesowało jednak głównie życie gdańskiego mieszczaństwa, a także przedstawicieli innych nacji obecnych wówczas w mieście (w tym sporej grupy polskiej szlachty i magnaterii). Prywatne zapiski z tej podróży wraz ze 108 rysunkami (które zostały opublikowane dopiero wiele lat po śmierci artysty) w zupełności wystarczyłyby, by zapewnić mu dozgonną pamięć gdańszczan. Mieszkańcy miasta zostali przez zdolnego rysownika zobrazowani o niebo lepiej niż na sztychach tworzącego w tym samym czasie Matthäusa Deischa (więcej na ten temat w artykule Rysowana kronika podróży Daniela Chodowieckiego do rodzinnego Gdańska).

Chodowiecki z matką i siostrą idą z wizytą do pastora Fabritiusa.
Chodowiecki z matką i siostrą idą z wizytą do pastora Fabritiusa.
Berlińska Akademia Sztuk Pięknych zawdzięczała mu przezwyciężenie stagnacji, w jakiej znajdowała się za panowania Fryderyka II. Chodowiecki chciał, by Akademia tworzyła zgromadzenie artystów, którzy spotykają się w oznaczonym miejscu i czasie, żeby w przyjaznej atmosferze dyskutować o swojej twórczości, wymieniać poglądy i doświadczenia, co miało jego zdaniem służyć wzajemnemu doskonaleniu się. W 1783 r. wsparł swojego przyjaciela Bernharda Rode w jego zabiegach o nominację na dyrektora Akademii. Sam został sekretarzem Akademii i zajmował się wówczas organizacją wystaw. W latach 1786-1789 pełnił funkcję rektora, następnie wicedyrektora, a po śmierci Rodego objął w 1797 r. stanowisko dyrektora Akademii. Zmarł w Berlinie 7 lutego 1801 r.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (4)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1659 Ostatni proces o czary Ostatni proces o czary odbył się w Gdańsku. Na śmierć na stosie 82 - letnią Annę Krüger, skazała Ława Starego miasta. W 1662 burmistrz Gabriel Krummhauser opublikował apel o zaprzestaniu tego typu oskarżeń.

Najczęściej czytane