48 lat temu pojechał ostatni tramwaj na Orunię

artykuł historyczny

9 marca 1972 r. odbył się ostatni kurs tramwaju na Orunię. Wkrótce potem torowisko wzdłuż ul. Jedności Robotniczej - która dziś nosi nazwę Traktu św. Wojciecha - zostało rozebrane. Co zadecydowało o likwidacji trasy tramwajowej do jednej z największych dzielnic ówczesnego Gdańska?



Czy pamiętasz linię tramwajową na Orunię?

oczywiście, doskonale ją pamiętam 26%
tak, ale jak przez mgłę, bylem wtedy dzieckiem 13%
nie, jestem na to zbyt młody 61%
zakończona Łącznie głosów: 1963
Linia tramwajowa na Orunię została oddana do użytku 26 czerwca 1878 r. Mierzyła nieco ponad 4 km długości, a jej trasa wiodła - stosując dzisiejsze nazewnictwo - od Targu Siennego przez ul. Okopową i Trakt św. Wojciecha do pętli biegnącej wzdłuż ul. Gościnnej.

Była to linia jednotorowa, a ruch dwukierunkowy umożliwiały tzw. mijanki, czyli odcinkowe rozwidlenia torów. Co ciekawe, była to druga tego typu inwestycja w całym Gdańsku, a jej pierwotny zasięg miał być znacznie dłuższy.

Pierwotnie linia miała sięgać św. Wojciecha



- W pierwotnej koncesji z 1871 roku na budowę linii tramwajowych w Gdańsku były zapisane dwie trasy. Pierwsza trasa wiodła z Targu Siennego w kierunku Oliwy. Druga trasa miała wieść z Targu Siennego przez Orunię aż do św. Wojciecha. Z przyczyn finansowych została jednak zrealizowana tylko do Oruni - wyjaśnia Sebastian Zomkowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku, prywatnie pasjonat historii gdańskiej komunikacji miejskiej.
Pierwotnie po torach w kierunku Oruni poruszały się tramwaje konne. Linia została zelektryfikowana w 1896 r. - jako pierwsza w Gdańsku. To oczywiście pewne uproszczenie, bo choć Orunia znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie centrum, została włączona w granice miasta dopiero w 1933 r.

Trolejbusy trafiły do Gdyni zamiast na Orunię



Plan likwidacji torowiska na Orunię pojawił się jeszcze przed wojną, już pod koniec lat 20. Głównym powodem była chęć usprawnienia ruchu samochodowego na dzisiejszym Trakcie św. Wojciecha. Warto podkreślić, że ulica była wówczas znacznie węższa niż współcześnie. Szyny biegły w bruku, a stojące na mijankach tramwaje stanowiły po prostu zawalidrogi.

Niewiele brakowało, a tramwaje na Orunię zostałyby zastąpione trolejbusami, które ostatecznie trafiły do Gdyni.

- Mało kto zna tę ciekawostkę, że to właśnie dzięki tramwajom na Orunię i na Siedlce, Gdynia ma... trolejbusy. Ostateczną decyzję o likwidacji wspomnianych linii tramwajowych podjęto tuż przed wybuchem wojny, a już w trakcie jej trwania dostarczono niezbędne do tego trolejbusy. Odstąpiono jednak od tego planu ze względu na kryzys paliwowy. W związku z tym, że Gdańsk objął zasięgiem swojej komunikacji także okupowaną Gdynię, zdecydowano o wykorzystaniu wspomnianych trolejbusów właśnie w tym mieście - kontynuuje Zomkowski.

Powojenne braki w zaopatrzeniu ocaliły linię



Po II wojnie światowej linia łącząca centrum i Orunię znajdowała się w fatalnym stanie technicznym. Ułożone na podmokłym gruncie torowisko zapadało się, a tramwaje były zasilane przestarzałymi odbierakami rolkowymi. Jednak nowe, polskie władze Gdańska również miały w planach likwidację połączenia. Z tych samych powodów, które zostały wcześniej wspomniane. I tym razem zamierzano zastąpić tramwaje trolejbusami.

Planu nie udało się zrealizować z prozaicznej przyczyny. Podnosząca się ze zniszczeń wojennych gospodarka nie była w stanie dostarczyć wystarczającej liczby pojazdów. Ponadto, tramwajami kursującymi wzdłuż ówczesnej ul. Jedności Robotniczej dojeżdżały do pracy tysiące osób, zatrudnione przede wszystkim w porcie i stoczni. Nie można było, ot tak, pozbawić sprawnej komunikacji jadących w kierunku północnych dzielnic miasta.

Poszerzenie drogi wylotowej w kierunku Pruszcza



W końcu jednak nastąpiło to, co w końcu musiało nastąpić. Przekładana kilkukrotnie decyzja o likwidacji linii tramwajowej na Orunię została wreszcie zrealizowana na początku lat 70. Ostatni tramwaj pojechał tą trasą dokładnie 48 lat temu - 9 marca 1972 r.

Wkrótce potem rozpoczęto prace polegające na poszerzeniu ul. Jedności Robotniczej, które nadały jej współczesny kształt. Zrezygnowano jednak z zastąpienia tramwajów trolejbusami. Ich rolę przejęły autobusy.

- Linia została ostatecznie zlikwidowana z dwóch powodów. Po pierwsze, tramwaj tamował stale rosnący ruch samochodowy. Pamiętajmy, że była to wówczas de facto jedyna droga wylotowa z Gdańska w kierunku południa. Po drugie, czas przejazdu tym tramwajem był strasznie długi. Jechało się długo, gdyż była to linia jednotorowa z tzw. mijankami. Tramwaj na mijance musiał czekać, aż przejedzie tramwaj nadjeżdżający z przeciwległego kierunku - wyjaśnia Sebastian Zomkowski.

Na dawnej pętli na Gościnnej znów pojawi się tramwaj



Po linii tramwajowej na Orunię nie ma dziś praktycznie żadnego śladu. Budowa węzła leningradzkiego (obecnie skrzyżowanie ulic Okopowej i Podwale Przedmiejskie) i poszerzenie ul. Jedności Robotniczej w latach 70. oraz prowadzona współcześnie budowa wiaduktów przy Biskupiej Górce sprawiła, że na próżno dziś szukać jakichkolwiek śladów szyn czy przystanków.

Jedynie gdzieniegdzie na elewacjach starych budynków wzdłuż Traktu św. Wojciecha i ul. Gościnnej można dostrzec metalowe rozety, na których była zamocowana sieć trakcyjna. Jednak jak informowaliśmy w artykule z lutego, na ul. Gościnnej pojawią się niebawem ślady szyn tramwajowych, a obok kościoła św. Jana Bosko pojawi się historyczny wagon tramwajowy. To jedne z elementów rewitalizacji dawnego Rynku Oruńskiego, które będą przypominać o historii tego miejsca.

Opinie (124) 6 zablokowanych

  • (4)

    Kolejny powód do dumy brawo

    • 70 8

    • obok kolejki do Nowego Portu - właśnie rozebrano tory. (1)

      • 21 5

      • Nie panikujmy

        Linię tramwajową na Stogi też niedawno rozebrali, a teraz jest nowa, choć jeszcze niegotowa.

        • 2 1

    • (1)

      Rozumiem, że kiedyś ludzie myśleli że samochody to przyszłość, ale dzisiaj kiedy jest już oczywistym, że to się nie sprawdza, nie rozumiem czemu Gdańsk nadal stawia na transport samochodowy.

      • 1 0

      • bo gdańsk na nic nie stawia

        on wegetuje.

        • 1 1

  • (3)

    Ciekawy artykuł,kawał historii..Mogliby z muzeum wziąść na regularne linie te.stare niezniszczalne tramwaje bo te nowe smoki psują się na potęgę kochani...ehh.

    • 74 15

    • ...

      wszystko można braść

      • 12 3

    • Bardziej to ty masz mózg zepsuty gallux.

      • 5 5

    • Pewnie Jeździłes tymi tramwajami na randki.

      • 2 0

  • (5)

    Jeździł o kina Kosmos chyba?! Dział historia to wasze najlepsze artykuły.

    • 113 4

    • Przejeżdżał (1)

      obok kina Kosmos.

      • 16 1

      • Ale kina Kosmos chyba jeszczenie było...

        • 3 3

    • Pętla była koło komisariatu

      • 10 0

    • Kino Kosmos (1)

      Byłem w nim w latach 80tych na filmie pt 1941

      • 5 0

      • 39 lat różnicy

        • 1 0

  • Kościół św. Ignacego to nie na rynku oruńskim (1)

    Tylko na Brzegach.

    • 72 4

    • Zgadza się. W artykule jest mowa o kościele św. Jana Bosko.

      • 8 0

  • O ludzie, to już 48 lat minęło! (3)

    Pamiętam jak z mamą jeździłem tym tramwajem w niedzielę na lody do lodziarni Miś. Ech to były czasy.

    • 122 3

    • Eh! Dzieciństwo - łezka się kręci!

      A ja z Placu 1 Maja do kościoła św. Ignacego. Na Przy Torze Stryjenka nieboszczka mieszkała.

      • 8 0

    • I zielona toaleta miejska przy Sandomierskiej (1)

      • 3 0

      • Pamiętam,mówiono o niej łazienki- przystanek

        • 1 0

  • Miszkalem (13)

    Mieszkałem na pętli 6 od 1965 do 1971 Tramwaj przejeżdżał 2 metry od mojego łóżka

    • 86 5

    • Pętla 6 (5)

      Mieszkałem na pętli 6.Tramwaj przejeżdżał 2 metry od mojego łóżka

      • 19 5

      • pętla

        ja też.

        • 4 0

      • pętla (1)

        to ilu was spało razem 2 m od tramwaju?

        • 21 0

        • Wszyscy spali koło tramwaju

          • 1 0

      • (1)

        A choć kawałek dachu nad głową miałeś, czy łóżko pod gołym niebem stało?

        • 8 5

        • Pętla 6

          Takie czasy były mieszkało się w mieszkaniach a nie w 30 metrowych "apartamentach"

          • 13 0

    • 6 lat bezdomności... (3)

      Mieszka się przy pętli, a nie na pętli, dzbanie... No chyba żeś kloszard, to ok.

      • 2 53

      • Czepiasz się . (1)

        Pamiętam, budynki stały wewnątrz pętli. Skoro tramwaje jeździły dookoła to na logikę mieszkał ,, na pętli ''
        Dlaczego używasz słów ,, dzbanie , kloszard '' polonisto za dychę.

        • 58 0

        • Ha ha i zgasiliscie Janusza polonistykiha ha

          • 1 0

      • Ale masz smutne życie, na siłę próbujesz znaleźć gorszych od siebie ale znowu ci się nie udało, buuuhahaha!!!

        • 21 1

    • (1)

      2 metry moze nie,chyba ze 4.Mieszkalem od 1952 do 1961.Goscinna 13/1

      • 8 0

      • Mieszkałem

        Mieszkanie od strony Jedności Robotniczej wąskie przejście do komurek .Byłem dzieckiem adresu nie pamiętam. Obok mieszkali Ludwichowscy

        • 4 0

    • na pętli 6 mieszkałem w drugiej połowie lat 60. przejeżdzał tramwaj od mojego łóżka 2 metry

      • 0 0

  • Czad żeby wrócił:)

    • 57 8

  • Trolejbusy dostarczono nie przed wybuchem wojny, lecz w 1942 roku. Ponadto likwidację linii na Orunię przeprowadzono w dwóch etapach, Ostatnim etapem był tramwaj linii nr 6 na trasie Sandomierska-Pętla Doki (dzisiejszy Pl. Solidarności).

    • 28 5

  • Tyle fajnych rzeczy zlikwidowali po wojnie moi drodzy i kochani (1)

    Oj to by była przejażdżka z Oruni przez Długą, to były czasy.

    • 89 16

    • Przez długą nigdy nie jeździł nigdy tramwaj na orunię

      • 8 10

  • Poprostu tramwaj bal się tam jeździć. (4)

    Mogli puścić tramwaj pancerny hehe.
    A tak na poważnie, to przy obecnym negatywnym zjawisku wylewania się miasta na obrzeża, trendzie kupowania szczerego pola i wmawiania słoikom ze szadółkowe wzgórza to inwestycje 5 minut od centrum przy sprytnym przewalaniu na barki miasta kwestii zapewnienia chociażby dojazdu do nowych osiedli - tworzy się ogromne zapotrzebowanie aby pociągnąć w tamtą stronę chociażby SKM-ke w stronę Oruni, tak samo chociażby łostiwic czy Oruni Gornej.

    • 49 11

    • (1)

      Nie po to żeśmy na mieszkaniach zaoszczędzili, żeby teraz z plebsem skm jeździć. Mamy z Sarą 2 SUVy, a co!

      • 4 3

      • Tylko raty placcie w terminie

        • 1 0

    • Miasto się rozwija

      A gdzie ma się miasto wg. ciebie rozwijać? Mają budować blokowiska w centrum tak jak to miało miejsce przy Wałowej? Miasto się rozbudowuje i ja się z tego cieszę. A jak ty to określasz słoiki mają dużo w tym udział.

      • 1 0

    • Po co skm skoro wystarczy szybki tramwaj? Przymorze jakos sobie radzi mimo że tam mieszka porównywalna ilość mieszkańców południa

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Sprawdź się

Gdzie w Gdańsku znajdowała się Góra Wisielców?

 

Najczęściej czytane