wiadomości

Upiór w katedrze oliwskiej

artykuł historyczny
Katedra oliwska i budynki dawnego klasztoru cystersów widziane z Pachołka.
Katedra oliwska i budynki dawnego klasztoru cystersów widziane z Pachołka. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

W 1736 roku w oliwskim klasztorze miały miejsce straszne wydarzenia. Wydawało się, że jeden z pogrzebanych w krypcie pod kościołem mnichów stał się żywym umarłym, który wrócił nawiedzać mnichów...



Dzisiaj, dzięki popkulturze, na wyciągnięcie ręki mamy setki książek, komiksów, filmów i seriali, w których występują nieumarli: wampiry, duchy czy zombie. To żadna nowość, bowiem opowieściami o takich istotach otaczali się również nasi przodkowie. Jednak oni podchodzili do nich z dużo większym strachem, ponieważ wielu wierzyło w istnienie nieumarłych oraz w zagrożenie z ich strony.

Umarły powstały z grobu, ok 1500 r.
Umarły powstały z grobu, ok 1500 r. Źródło: Wikimedia commons
Historia upiora z Oliwy jest częścią większego fenomenu żywych trupów (defuncti vivi). Był to składnik większej całości, którą w XVIII w. zaczęto określać jako magia posthuma, czyli magia pośmiertna.

Termin ten został spopularyzowany przez Karla Ferdinanda von Schertza, który w 1704 r. wydał książkę pod takim właśnie tytułem. Schertz działał na zlecenie biskupa ołomunieckiego wobec coraz częstszych przypadków "pojawiania się" upiorów oraz linczowania zwłok w północnych Morawach. Urzędnik podszedł do tematu profesjonalnie i w dziewiętnastu rozdziałach opisał fenomen wampiryzmu oraz przedstawił argumenty za i przeciw jego istnieniu.

Strona tytułowa opracowania "Magia posthuma" pióra Karla Ferdinanda von Schertza, wydanego w 1704 roku na zlecenie  ówczesnego biskupa ołomunieckiego.
Strona tytułowa opracowania "Magia posthuma" pióra Karla Ferdinanda von Schertza, wydanego w 1704 roku na zlecenie ówczesnego biskupa ołomunieckiego.
Magia posthuma Schertza bardzo długo była dziełem tajemniczym, a swoje przetrwanie i rozgłos zawdzięcza Augustynowi Calmetowi, który przytaczał jej fragmenty w swoim popularnych dziełach. Wobec trudności ze zdobyciem książki Schertza niektórzy wątpili nawet w jej istnienie, ale ostatecznie jej egzemplarz odnaleziono w bibliotece jednego z czeskich muzeów oraz w bibliotece miejskiej we francuskim mieście Nancy.

Upiór w Oliwie



Tajemnicze wydarzenia związane z upiorem w Oliwie znamy dzięki zapiskom przeora Iwo Rowedera, który prowadził kronikę zakonną. Wypadki miały miejsce za czasów opata Mikołaja Franciszka Zaleskiego. Jego herb możemy do dzisiaj podziwiać nad głównym wejściem do Spichlerza Opackiego, w którym mieści się dzisiaj Muzeum Etnograficzne.

Spichlerz Opacki powstały za czasów opata Zaleskiego.
Spichlerz Opacki powstały za czasów opata Zaleskiego. Źródło: Bildarchiv Foto Marburg
Zajrzyjmy więc do notatek oliwskiego kronikarza:

7 kwietnia1736 roku zmarł Bruno Zeht - mnich opactwa cystersów w Oliwie, wysłany na misję do Lęborka. Sprowadzono jego ciało, aby pogrzebać je w klasztorze. Po złożeniu ciała opat modlił się niedaleko krypty i zauważył nienaturalne drżenie w powietrzu i łoskot. Wielu ojców i braci twierdziło (nie bez racji), że źródłem dźwięków jest świeżo pochowany trup, bowiem jeszcze przed pogrzebem zauważono na jego twarzy i szyi coraz to większą czerwoną opuchliznę. Widziano to już w Lęborku. Po gorącej dyskusji oraz zgodzie opata, otworzono kryptę, a głowa zmarłego mnicha została odcięta od zwłok przez grabarza za pomocą motyki. Ten zabieg przyniósł spokój zmarłemu. Pochodził on z Ornety na Warmii.

Oliwa w brytyjskim magazynie z 1842 roku



Krypty, które możesz sam zwiedzić. Materiał archiwalny


Co ciekawe, odgłosy bardzo często były znakiem rozpoznawczym żywych trupów. Należeli do nich tak zwani pożeracze bądź przeżuwacze (Nachzehrer), którzy występowali przede wszystkim w folklorze północnych Niemiec, Bawarii, Moraw, Śląska i Pomorza. Według legend przeżuwacze szkodzili ludziom, nie opuszczając swojego grobu. Wysysali siły witalne z żywych (bądź sprowadzali morowe powietrze) przez przeżuwanie ubrań, w których byli pochowani, całunu bądź własnego ciała.

Aby uniknąć przeobrażenia w Nachzehrera, należało upewnić się, że zmarły ma zamknięte oczy oraz usta, które nie dotykają żadnego materiału. Jeżeli jednak doszło już do przejęcia ciała przez diabła, jedynym remedium była ekshumacja i odrąbanie głowy bądź wycięcie serca.

Kto we wsi mógł niepokoić żywych?



Na marginesie opowieści o oliwskim upiorze można jeszcze wspomnieć o ciekawym elemencie folkloru. W oliwskiej wsi z pewnością znajdowali się ludzie pasący owce, a według ludowych opowieści to oni właśnie byli często kandydatami do powrotu z zaświatów. Przedstawiciele tej profesji od wieków byli bowiem owiani aurą tajemniczości. Z tego powodu owczarze na równi z ludźmi praktykującymi czarnoksięstwo, znachorami i ateistami byli w ludowych wierzeniach bardziej skłonni do powrotu zza grobu i szkodzenia żywym.

">Życie oliwskiego chłopa nie było usłane różami



Panorama Oliwy z 1687 roku.
Panorama Oliwy z 1687 roku. Źródło: Zbiory BG PAN
Jako że posiadali podstawową wiedzę medyczną (potrzebną im do opieki nad zwierzętami), ludzie na wsi często do nich zwracali się ze swoimi problemami, takimi jak złamanie nogi czy ręki. Ponadto pasterze często dysponowali przekazywaną sobie ustnie wiedzą dotyczącą ziół i znali rytuały, które miały zaklinać pogodę. To stawiało owczarzy w świecie guślarzy, wiedźm i katów. Byli oni częścią folkloru i świata ludowej medycyny, w którym chorobę czy epidemię mogły powodować złe czary i diabelska działalność.

Niekiedy owczarze zapuszczali się w mroczniejsze rejony tego zabronionego świata. Cieszyli się oni szczególną sławą osób, które potrafią wykorzystać fragmenty ciał zmarłych do stworzenia specjalnych preparatów czy amuletów - takich jak złodziejska świeca tworzona z palca nieboszczyka. Sznur wisielca miał pomóc w ochronie stada owiec, podobnie jak zakopane na progu owczarni zwłoki. Bardzo często w tym celu owczarze odwiedzali miejsca publicznych straceń.

Opat Zaleski



Wypadki w klasztorze miały miejsce za rządów opata Franciszka Mikołaja Zaleskiego, który sprawował swój urząd do czasów śmierci w 1740 r.

Zaleski był niezłym gospodarzem oraz świetnym dyplomatą. Dzięki jego działaniom Oliwa nie ucierpiała zbytnio podczas działań wojennych związanych z walką o tron Rzeczypospolitej pomiędzy Augustem IIIStanisławem Leszczyńskim.

Zaleski zdecydował się na poparcie Augusta III - wielokrotnie odwiedził on opactwo, jednak nigdy nie wjechał do Gdańska, który swoim nieposłuszeństwem zaskarbił sobie niechęć władcy.

To Zaleski był odpowiedzialny za rozbudowę Nowego Pałacu Opatów.

Park Oliwski i budynki dawnego klasztoru cystersów z lotu ptaka


8000 piszczałek w szafie, czyli oliwskie organy. Materiał archiwalny

Opinie (52) 6 zablokowanych

  • W sumie, wiele takich zdarzeń ma podstawy naukowe (2)

    Procesy gnilne, mogą powodować różne rzeczy z ciałem denata w tym dziwne odgłosy, przemieszczenia, stukania, piski. Ten jak napisano, był mocno "napuchnięty".

    • 30 2

    • Jak mu glowe odcieli

      To sie odgazował

      • 10 1

    • Jacenty z metra? Pozdrawiam Cię, twój znienawidzony klient hehe

      • 0 0

  • (2)

    Teraz po ulicach chodzi coraz więcej upiorów.

    • 34 1

    • (1)

      Tona szpachli, brwi jak od linijki, sztuczne, komicznie wyglądające wary, kolczyki w nosie, podarte spodnie i wieczne wlepione w smartfon oblicza nieskażone inteligencja. Czasami to aż strach się bać, bo takich atrakcji dostarcza zwykły niedzielny spacer po Monciaku:)

      • 15 2

      • Te makumba...

        Te 25 to juz chyba nieaktualne co? Z wiekiem spada...

        • 6 2

  • Bun the vampaya :)

    • 2 0

  • Ciekawy artykuł :)

    • 22 1

  • (3)

    Park oliwski to piękne miejsce i chwała temu kto zadecydował o odrestaurowaniu go po wojnie. Inaczej to byłby zapewne sam beton, polbruk oraz cisy z castoramy.

    • 34 6

    • Tam z wieży widokowej można czasami podziwiać koniunkcję astronomiczną. (1)

      Ty możesz podziwiać "koniugację astrologiczną "

      • 1 2

      • Raczej wieża jest Ci potrzeba żeby szukać na horyzoncie twojego zagubionego gdzieś dawno temu intelektu;)

        • 3 1

    • Piękne miejsce pod deweloperkę za kilka wiosen

      • 0 2

  • Znowu (8)

    niemcy, odpuścilibyście.

    • 3 24

    • (3)

      należy zatkać uszy, zamknąć oczy, głośno śpiewać lalalala i niemcy znikną

      • 6 2

      • Propagujecie (2)

        tylko niemiecką historię. Trzeba o niej zapomnieć, wymazać i mówić o tym co polskie.

        • 2 10

        • ...np o polskim opacie klasztoru? o którym mowa w artykule? marna prowokacja

          • 5 1

        • Po pierwsze to nie były Niemcy, po drugie nie wymażesz tego, że twój przodek był w Wermachcie "Polaku". Po trzecie nie komentuj niczego, o czym nie masz pojęcia.

          • 2 2

    • Gdańszczanie (2)

      Niemcy powstały w 1871 po zjednoczeniu przez Bismarka.
      Bohaterowie artykułu to mieszkańcy Gdańska - a szerzej Prus Królewskich bedących cześcią Korony

      Poddani Krola Polskiego mówiący po niemiecku.

      • 10 3

      • Sam przyznajesz że (1)

        to nie byli Prawdziwi Polacy. Pomyśl o Burym i Ince!!!!!

        • 0 2

        • No to

          proszę uprzejmie o (spełniającą naukowe standardy) definicję prawdziwego Polaka.

          • 3 0

    • Wróć do szkoły i tym razem nie śpij na lekcjach. Żałosny dzieciak.

      • 2 1

  • Bo boga w tej katedrze to nigdy nie było , latałam do katedry każdego dnia , płakałam ,prosiłam bo moje (20)

    dzieciństwo które było piekłem na ziemii ,chociaż troszeczkę się zmieniło ,a tu nic. Przewracałam się z głodu modląc przy każdym ołtarzu , widzieli to księża ,znali moich rodziców i nic. Gdy weszłam z głodu do ogrodu przy katedrze by zerwać parę jabłek dostałam od księdza w twarz ,a miałam wtedy ok. 7 lat. Pachniało w katedrze wspaniałym jedzeniem z pobliskiej sali ,ale nikt nie nakarmił chociaż jeden raz wygłodniałego , osłabionego , przerażonego dziecka ,które jest tam każdego dnia

    • 27 13

    • (6)

      a gdzie niby w katedralnym ogrodzie rosły jabłka?

      • 8 8

      • (4)

        Na jabłoni

        • 9 5

        • Bajkopisarstwo to ciekawa kategoria literacka. Szkoda tylko, że poziom tak niski. Ale nie zrażaj się. (1)

          Pisz dalej. Może się rozwiniesz i przebijesz Andersena I braci Grimm.

          • 12 5

          • gdyby głupota mogła fruwać miałbyś odlot a tak tylko cienkie piwo ci zostało

            • 1 5

        • (1)

          W przykatedralnym ogrodzie nie rosną jabłonie. I kilkadziesiąt lat temu też nie rosły.

          • 10 5

          • nie kłam,bo nie znasz tego miejsca tylko cienko manipulujesz

            • 1 4

      • ogród był po prawej stronie katedry w tamtych czasach, jak teraz jest to nie wiem

        • 3 2

    • Proszę się zgłosić do Gazety (1)

      W.
      za taką historię pewnie obiad postawią.

      • 15 3

      • byle co jesz i byle co piszesz , kończ z kaszanką

        • 1 7

    • albo jesteś święta ... albo zakłamana (9)

      Jeżeli jako głodny 7 letni dzieciak nie żebrałaś o jedzenie, a modliłaś się w Kościele, to się zastanawiam, kto cię do tego kościoła zaprowadził? Patologiczna rodzina? Kto cię nauczył modlić się? Patologiczna rodzina?
      Przepraszam, ale dla mnie to wygląda jak niezła manipulacja. Nic nie piszesz, jak doszło do twojej trudnej sytuacji, a oskarżenie rzucasz, w kierunku jakiegoś anonimowego księdza, sprzed lat, może nawet nieżyjącego już albo w ogóle nieistniejącego. Jednak podprogowy przekaz Kościół-Bóg-Zło przebija się bardziej niż patologiczna rodzina-zło. Gratuluję. 7 osób to kupiło.

      • 15 8

      • Nic nie wiesz o tamtych czasach, więc nie nazywaj kogoś patologią , w tamtych czasach niszczono (8)

        ludzi wykształconych którzy mieli dużo kontaktów z innymi ludzmi , mój ojciec był przeciwnikiem komuny , nigdy nie był w partii i komuchy nie mogli go zmiękczyć biciem , poniżaniem , szantażem by donosił na innych i tacy ludzie tracili całe dorobki życia ,a ich dzieci były gnębione , poniżane w szkołach tam gdzie były wtyczki SB. Nie broni się kogoś czy czegoś poniżaniem go, bo to prostackie

        • 3 7

        • Nie chcę nikogo bronić ani poniżać (7)

          Chcę zrozumieć, co piszesz i dlaczego piszesz. Nie wiem po co tak kręcisz, jakimiś urywkami wrzucasz swoje teksty i nie wiem w jakim celu. Z poprzedniego tekstu napisałaś, że znali twoich rodziców, ale z czego znali, że są pijakami, czy że są w więzieniu - tego nie napisałaś? Mieli wiedzieć, że głodna jesteś? Ojciec był bity, a matka, a reszta rodziny, co z nią? Sama nie wiesz nic o mnie. Wybacz ale po wojnie nikt nie przymierał głodem, bo na trochę zupy się znalazło tylko trzeba było wiedzieć gdzie się udać i właśnie kościoły taką pomoc organizowały. Czasem może i burczało w brzuchu i nie było tyle marnowanego jedzenia jak teraz, ale to nie była już wojna. Napisz zatem swoją historię tak, aby inni mogli zrozumieć albo nie mąć. SB to jeszcze późniejsze czasy, więc określ się o czym piszesz.

          • 7 5

          • oczywiście ,że księża znali moich rodziców , bo przychodzili po kolędzie ,a mój ojciec był dentystą (6)

            to i byli jego pacjentami , mieszkaliśmy przy samej katedrze , , W katedrze nikt nie dawał potrzebującym jedzenia nie zmyślaj .. Nie żyłeś w tamtych czasach, nic na ten temat nie wiesz i nie wyzywaj innych od patologii gdy sam masz problemy

            • 3 7

            • On jest wypierdkiem mamuta ,a ty mu się tłumaczysz

              • 2 2

            • (2)

              Nie zgadzam się. I mówię to jako człowiek już praktycznie niepraktykujący i mający bardzo mieszane uczucia co do tej organizacji. Jako dzieciaki lat temu 35-40 dostawaliśmy paczki żywnościowe z katedry z darów z zagranicy, do dziś pamiętam smak solonego masła.

              • 5 3

              • Jeżeli są jakiekolwiek dary to nigdy od księży , amasełko solone było sprzedawane przez księzy na lewo .

                • 1 10

              • mhm, cała parafia dostawała tyle tego było ;) skończ bajać.

                • 7 0

            • Dentysta przy katedrze? (1)

              Gdzie, kiedy? Tam nie było żadnej przychodni, najbliższa była na przeciwko pętli tramwajowej...

              • 1 2

              • Detektywie, prawda czy nieprawda, kobieta napisała że ojciec był dentystą i mieszkali przy katedrze. Nie napisała że gabinet był przy katedrze.

                • 2 0

    • klechy to tylko o swoje sie martwia i zeby kaska leciala a reszta to ich nie obchodzi

      • 0 4

  • Pałac Opatów (2)

    zburzony w czasie 2 w.ś. odbudowany za PRL i przekazany za darmo Kurii . Park Oliwki jest własnością Kurii i tylko grzecznościowo udostepniony mieszkańcom

    • 4 14

    • już nie

      Fragment należał do kurii, ale miasto zahandlowało z Głodziem i już jest ok

      • 3 0

    • Pałac przekazany Kurii? Bzdety. Tam jest Muzeum narodowe.

      • 3 0

  • Żywe trupy to nie to samo co zombi

    Żywy trup to ożywiony nieboszczyk
    Zombi to osoba pozbawiona duszy w wyniku czarów voodoo, niewolnik posłuszny osobie, która go stworzyła.

    • 7 1

  • Nie dawno widziałem takie maszkarady w Warszawie na ulicach mieli maski na twarzy i namalowany piorun to byli ci co opetał ich (4)

    Najwięcej to było tam kobiet a darły się w niebo głosy, blużniły , próbowały się wedrzeć do kościoła to właśnie ich opętał szatan i siedzi do dziś , konieczne są egzorcyzmy ale one muszą przyjść do księdza dobrowolnie i o to poprosić , muszą być takie osoby w towarzystwie rodziny bo w czasie egzorcyzmów wyją nie ludzkimi głosami uderzają głową o posadzkę kościoła i wiele innych nie skoordynowanych ruchów

    • 23 23

    • Mimo coronavirusa

      Można zasięgnąć porady psychiatry.Spróbuj koniecznie!

      • 8 3

    • gdyby klechy nie wtrącały się w politykę i w nasze życie , nikt by do nich nie miał pretensji , a każda

      religia to spotkanie się cwanego z głupim

      • 4 3

    • ty nie jesteś obserwator tylko prymityw , to ty i mocherowe wierzą w egzorcyzmy

      • 3 3

    • Księża tak naprawdę nie wierzą w żadnych bogów są za mądrzy na takie czary i za cwani , wiedzą doskonale

      ,że żyje się tylko tu i teraz dlatego żyją w luksusie ,a ty jesteś nikim , bidolem bez forsy ,zwykłym frustratem

      • 3 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1929 Powstaje Związek Zawodowy Marynarzy opis W Gdyni stworzono pierwszy w historii Związek Zawodowy Marynarzy Wybrzeża Polskiego.

1697 Zmarł Jakob Breyne opis W Gdańsku zmarł Jakob Breyne wybitny przyrodnik, założyciel ogrodu botanicznego i muzeum przyrodniczego.

Sprawdź się

Kim był Jean Georg Haffner?