wiadomości

stat

Tajemnica pochówku Arenda Dickmanna odkryta

artykuł historyczny

Dwóch gdańskich historyków odnalazło w Bazylice Mariackiej grób słynnego gdańskiego admirała, który zginął w bitwie pod Oliwą.



Admirał Arend Dickmann zginął 28 listopada 1627 roku podczas zwycięskiej dla polskiej floty bitwy pod Oliwą. Pochowano go w Bazylice Mariackiej, ale po latach wszyscy o tym zapomnieli.

28 listopada ubiegłego roku postać Dickmanna przypomniała "Gazeta", a tego samego dnia w Bazylice Mariackiej ks. infułat Stanisław Bogdanowicz odprawił mszę w jego intencji. Nie wiadomo jednak było, w którym miejscu w bazylice pochowano admirała. Nasza publikacja skłoniła dwóch gdańskich historyków Jakuba SzczepańskiegoPolitechniki GdańskiejStanisława Flisa, prezesa Gdańskiego Stowarzyszenia Archiwistów Polskich, do rozwiązania zagadki miejsca pochówku dowódcy polskiej floty.

- Tak naprawdę to byliśmy blisko już w 2004 roku, kiedy szukaliśmy w bazylice miejsca pochówku architekta Jerzego Strakowskiego - mówią naukowcy. - Publikacja w gazecie skłoniła nas do ostatecznego rozwikłania admiralskiej tajemnicy. Podstawą do badań były księgi grzebalne. Tak się szczęśliwie złożyło, że w Archiwum Państwowym w Gdańsku zachowały się księgi z XVII i połowy XVIII wieku. Ocalał też dokładny plan rozmieszczenia płyt, opracowany w 1730 roku. Porównując sygnaturę grobu z księgi grzebalnej i numer z planu (238) można być pewnym, że Dickmann leży przy północnej ścianie prezbiterium tuż koło kaplicy Ścięcia św. Jana. Obok grobu Dickmanna stoi dziś zabytkowa stalla starszyzny, należąca do wyposażenia kościoła św. Jana, pochodząca z 1672 roku. Miejsce, w którym powinno być ciało admirała, znajduje się pomiędzy dwoma płytami nagrobnymi, przeniesionymi tu po wojnie z innych miejsc kościoła. Na podstawie ksiąg wiemy, że Dickmann leży jako drugi z dwunastu nieboszczyków pochowanych tu w latach 1611-1686.

- To niezwykle ważne odkrycie i duży sukces. Zarówno odkrywców, jak i "Gazety". Dickmann był bowiem postacią wyjątkową nie tylko dla Gdańska czy Pomorza - mówi dyr. Adam Koperkiewicz z Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. - Teraz dobrze byłoby przeprowadzić badania doczesnych pozostałości admirała. Ze swojej strony mogę obiecać wszelką możliwą pomoc.

Według Tomasza Korzeniowskiego, konserwatora Bazyliki Mariackiej, odkrycie będzie dobrym początkiem do przygotowania programu pierwszych po wojnie badań archeologicznych w największym ceglanym kościele na świecie.


28 listopada 1627 roku flota Zygmunta III Wazy pokonała szwedzką eskadrę, blokującą port w Gdańsku. Zwycięska bitwa odbiła się szerokim echem po europejskich dworach. Ojcem tego zwycięstwa był Arend Dickmann. Rankiem wykorzystał niekorzystny dla przeciwnika wiatr i rozdzielenie się wroga. Zaatakował i zdobył szwedzki okręt admiralski. Dickmann, a również Arend Dijckman, a także - w księdze grzebalnej Arndt Dickman, urodził się w 1572 roku. Z urodzenia Holender. Od 1608 roku mieszkał w Gdańsku, będąc kapitanem i właścicielem statku handlowego. W 1626 roku wstąpił na służbę do polskiego króla Zygmunta III Wazy. Przed bitwą pod Oliwą 24 listopada 1627 r. został wyznaczony na stanowisko admirała polskiej floty. Zginął 28 listopada 1627 roku podczas zwycięskiej dla polskiej floty bitwy pod Oliwą. Już na sam koniec walk trafiła go w nogi kula wystrzelona najprawdopodobniej z innego polskiego okrętu. Admirała pochowano drugiego lub, według ksiąg parafialnych, czwartego grudnia, tegoż roku w Bazylice Mariackiej. Pogrzeb Dickmanna oraz jego podwładnego, dowódcy piechoty morskiej kapitana Storcha wyprawiony został na koszt króla. Trumnom towarzyszyła kompania honorowa piechoty morskiej, królewscy komisarze i rada miasta. Przed nimi pędzono 33 pary powiązanych jeńców szwedzkich. Z czasem Storcha przeniesiono do kościoła św. Jana.

Opinie (7)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1659 Maria Ludwika w pracowni Jana Heweliusza W pracowni Jana Heweliusza przy ul. Korzennej 53 - 55, gościła i uczestniczyła w obserwacji nieba żona króla Jana Kazimierza, Maria Ludwika