wiadomości

(Prawie) pół wieku wieżowca Olimp, czyli znacznie mniejsze zło

artykuł historyczny
Budynek Olimp, zwany też Dolarowcem, widziany z miejsca, w którym dziś stoi Centrum Handlowe Manhattan. Zdjęcie wykonane w 1976 roku.
Budynek Olimp, zwany też Dolarowcem, widziany z miejsca, w którym dziś stoi Centrum Handlowe Manhattan. Zdjęcie wykonane w 1976 roku.

31 grudnia mija 47 lat od oddania do użytku stojącego u zbiegu al. Grunwaldzkiej i ul. Partyzantów zobacz na mapie Gdańska wieżowca, nazywanego Olimpem lub Dolarowcem. Czytelników, których zmysł estetyczny budynek ten wystawia na próbę pocieszę, że mogło być znacznie gorzej. Otóż pierwotnie Dolarowiec miał być... Rublowcem.



Siedemnastokondygnacyjny budynek mieszkalno-usługowy oddano do użytku ostatniego dnia 1969 roku, po ponad trzyletniej budowie. Zaprojektowali go inż. arch. Romuald Kokoszko i inż. arch. Stanisław Michel. W wieżowcu zmieścili 65 mieszkań o wysokim - jak na czasy późnego Gomułki - standardzie, głównie kawalerek i mieszkań jednopokojowych z kuchnią.

Powiew Zachodu o wielu imionach

Lokalna prasa ochrzciła nowy budynek Kawalerowcem. W niedługim czasie od nazwy modnej kawiarni, działającej na ostatniej kondygnacji, wieżowiec zaczęto nazywać Olimpem, szybko jednak pojawiła się alternatywna nazwa, Dolarowiec, bowiem mieszkania w budynku można było nabyć jedynie za dewizy. To z kolei sprawiło, że złośliwi zaczęli nazywać wieżowiec Burdelowcem - w tamtych czasach najłatwiejszy dostęp do zachodnich walut miały przecież osoby kojarzone z półświatkiem...
Olimp z odświeżoną w 2016 r. elewacją.
Olimp z odświeżoną w 2016 r. elewacją. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

W każdym razie modernistyczny wieżowiec był namiastką tego, co działo się w architekturze zachodnioeuropejskich metropolii. Z czasem jednak przestał robić wrażenie, a po roku 1989 stopniowo tracił blask. Zwolenników nie przysporzyło mu ani oddanie w 2011 roku masywnych, "ściśniętych" wież Quattro Towers po sąsiedzku, ani przeprowadzony w ostatnim roku remont elewacji.

Być może dla nieprzekonanych pocieszeniem będzie informacja, że pierwszy wrzeszczański "drapacz chmur" mógł wyglądać znacznie gorzej. Otóż pierwotnie miał być utrzymany w stylu... socrealistycznym.

Akcent wysokościowy socrealistycznej dzielnicy

Na początku lat 50. ubiegłego wieku zaplanowano odbudowę - a raczej przebudowę - zniszczonego podczas działań wojennych centrum Wrzeszcza. Powstać miała "wielka i wspaniała Grunwaldzka Dzielnica Mieszkaniowa" - gdański odpowiednik warszawskiego MDM-u. W środku eklektycznej zabudowy - tudzież pozostałości po niej - zaplanowano osiedle utrzymane w obowiązującym w Polsce od 1949 roku stylu socrealistycznym.

Rysunek wieżowca, który ostatecznie nie powstał. Widok od strony południowo-wschodniej. Źródło: materiały promujące konferencję "Gdańsk Niezaistniały", 2014
Rysunek wieżowca, który ostatecznie nie powstał. Widok od strony południowo-wschodniej. Źródło: materiały promujące konferencję "Gdańsk Niezaistniały", 2014

Dominantą GDM-u miał być pierwszy gdański wieżowiec, stojący właśnie u zbiegu al. Grunwaldzkiej i ul. Partyzantów. Wysoki na 16 pięter, miał pełnić funkcje administracyjne. Podobnie jak cała architektura socrealistyczna, wrzeszczański wieżowiec miał wyrażać nie piękno i elegancję, lecz potęgę komunistycznego państwa. Liczyła się nie funkcjonalność, ale ostentacyjny w swojej nadmiernej dekoracyjności monumentalizm.

Rysunek wieżowca, który ostatecznie nie powstał. Widok od strony wschodniej. Źródło: materiały promujące konferencję "Gdańsk Niezaistniały", 2014
Rysunek wieżowca, który ostatecznie nie powstał. Widok od strony wschodniej. Źródło: materiały promujące konferencję "Gdańsk Niezaistniały", 2014

Zachowane ogólne szkice koncepcyjne nie pozostawiają co do tego wątpliwości: wejście do przysadzistego gmachu podkreślone kolumnadą, zwieńczenia w formie attyk ze sterczynami, wydatne pilastrowanie. Gdyby projekt ten zrealizowano, to dziś zamiast mieszkaniowego Dolarowca mielibyśmy biurowy... Rublowiec.

Rysunek opisywanego wieżowca w "Dzienniku Bałtyckim" z 1 stycznia 1953 roku, widok od strony północno-wschodniej. Źródło: Bałtycka Biblioteka Cyfrowa bibliotekacyfrowa.eu
Rysunek opisywanego wieżowca w "Dzienniku Bałtyckim" z 1 stycznia 1953 roku, widok od strony północno-wschodniej. Źródło: Bałtycka Biblioteka Cyfrowa bibliotekacyfrowa.eu

Poniechanie i drugie podejście

Grunwaldzką Dzielnicę Mieszkaniową zaczęto budować w 1951 roku, wnoszenie wieżowca zaplanowano na rok 1953. Jednak szybko okazało się, że pierwotne założenia były nierealistyczne, więc zaczęto je przerabiać. Ostatecznie wykreślono wszystkie reprezentacyjne gmachy, skupiając wysiłki na zabudowie mieszkaniowej, która otrzymała mniej nachalny charakter. Krajobrazowi Wrzeszcza poszczęściło się.

Zawieszenie wiechy na wieżowcu Olimp. Na zdjęciu widoczny m.in. architekt wieżowca, Stanisław Michel. Zdjęcie wykonane 18 listopada 1967 roku.
Zawieszenie wiechy na wieżowcu Olimp. Na zdjęciu widoczny m.in. architekt wieżowca, Stanisław Michel. Zdjęcie wykonane 18 listopada 1967 roku.
Kiedy do pomysłu budowy wieżowca powrócono na początku lat 60., socrealizm był już tylko przykrym wspomnieniem czasów stalinowskich. Architekci zwrócili się w kierunku modernizmu, który kwitł po "lepszej" stronie tzw. żelaznej kurtyny. I Olimp, zwany Dolarowcem, był tej fascynacji wyrazem.

Spójrzmy więc na pierwszy, wrzeszczański "drapacz chmur", nieco łaskawszym okiem.

Film o Dolarowcu


Co widać z Dolarowca

Opinie (80)

  • Piękne czasy PRL-u (5)

    • 24 43

    • Jakoś nie tęsknie za tą biedą i wakacjami na Mazurach co roku :/

      • 11 13

    • jedyne piękno PRL-u to fakt, że byliśmy młodzi. ale to nie zasługa PRL-u. innych plusów nie widzę

      • 23 7

    • niezły ten film (1)

      • 2 0

      • pani doktor i pani od męża karalucha- super

        • 0 0

    • wtedy było fajnie i teraz jest fajnie

      • 2 0

  • Keidyś był napis (5)

    Na jednej ze ścian na wysokiści około 14 kondygnacji:
    Kocham Moją Pa i chyba farby nie starczyło na dokończenie.
    Ciekawe co autor miał na myśli..

    • 41 1

    • (2)

      obstawiam że farby by starczyło ale jakiś ormowiec pogonił wandala :]

      • 15 2

      • i niepotrzebnie pogonił... (1)

        Autor chciał napisać Kocham Moją Partię!

        • 23 1

        • podobno to pisał towarzysz Piotrowicz z PiS

          • 15 10

    • -nią, -łę, .....

      • 9 0

    • w czasie pisania odpadł od ściany i nie zdążył dokończyć

      do dziś krąży nad Olimpem dźwięki wydając okrutne
      Można go spotkać w czasie pełni i zorzy polarnej

      • 23 1

  • Na zdjęciu z '76 (16)

    same fury made in Poland :) Teraz nie ma ani fabryki stara, ani fso, ani fsm, ani fsc. 38-milionowy kraj bez swojej marki w sektorze samochodowym, ewenement na skalę Europejską.

    • 71 13

    • żaden ewenement (10)

      W.Brytania także nie ma już żadnej "swojej" marki. Wiele innych krajów europejskich również nie ma swoich marek np Norwegia, Holandia, Belgia, Portugalia, Finlandia itd. Ponad to twoje fury made in poland to w praktyce same licencje. Jedynym zaprojektowanym i produkowanym w Polsce "samochodem" była syrenka - tak jest się czym chwalić. Ba przed wojną w Polsce także nie projektowało się aut - składano licencjaki. Polecam najpierw sprawdzić swoja wiedzę na dany temat bo można wyjść na idiotę

      • 18 14

      • UK -Bristol, Morgan, McLaren i masa innych (5)

        Holandia - Spyker, Vencer, Donkervoort
        Portugalia - UMM
        Finlandia - Sisu

        w Norwegii i Belgi już nie, ale również mieli swoje marki

        • 8 4

        • Polska też miała :)

          np.: Gepard

          nie zmienia to faktu, że trzeba mieć swoją fabrykę samochodów jeśli nikt nie chce ich kupować

          • 1 3

        • W holandii produkuja DAF'a

          • 4 0

        • Wszystkie te "marki" (2)

          produkują w istocie licencjaki dawno niczego nie projektując więc takie to "marki" jak FSO. Wyjątkiem jest McLaren no ale w Polsce powstaje Arrinera. Piszesz o tym co było a nie jest. Polska nie miała nigdy (także przed wojną) stricte samochodowej marki takiej jak dajmy na to SKODA. Chyba że zaliczyć do tego grona Stara lub Ursusa, ale nawet one bazowały na licencjach (co najwyżej modyfikując lub modernizując je) z "bratniej pomocy". Ruscy natomiast gotowce dostawali w ramach Lend-Lease lub ordynarnie kopiowali rozwiązania zachodnie (czytaj kradli) i tak dla przykładu pierwszy powojenny Ursus był kopią Lanz Bulldog D9506 natomiast pierwszy wogóle Ursus był kopia amerykańskiej ciągówki Titan.

          • 3 6

          • mieliśmy przedwoją CWS, doucz się zanim zaczniesz wypisywać farmazony. (1)

            Były także motocykle sokół.

            • 7 0

            • przepraszam

              Istotnie CWS jeden model wyprodukowany w zawrotnej ilości 800 szt hahaha to nazywasz marką. Swoją drogą była to także kopia amerykańskiego auta no ale masz niech ci będzie jesteś bardziej douczony HAHAHA

              • 2 6

      • To, ze brytyjskie zaklady motoryzacyjne (2)

        zostaly wykupione przez chinczykow, hindusow i niemcow nie oznacza, ze nie ma brytyjskich marek samochodowych. Wlasciciel jest inny ale kontunuuje dotychczasowa marke bo zna jej wartosc i ze pod "swoja" nic by nie sprzedal. w Polsce wraz z wyprzedaniem zakladow upadly tez marki samochodowe. No i nie porownuj Polski do panstw dziesieciokrotnie mniejszych demograficznie - jako jeden z najliczniejszych narodow europejskich powinnismy sie raczej porownywac z hiszpanami, francuzami, niemcami, wlochami i brytyjczykami a nie jakimis karlowatymi panstwekami beneluksu czy tez skandynawii. Twoja metoda to jeszcze lepiej sie przyrownac do jakiejs Andory i wyrosniemy w takim zestawieniu na mocarstwo ekonomiczne.

        • 11 1

        • w Liechtenstein do 1991 mieli własną markę - Jehle

          w Andorze tylko rowery i motorowery

          • 0 1

        • Porównanie Polski do Holandii cz Belgii

          jest jak najbardziej na miejscu bo nawet te kraje - demograficznie o wiele mniejsze jeśli mierzyć siłą gospodarki i tradycjami przemysłowymi są daleko przed nami. Ponad to piszę o tym co jest a nie o tym co powinno być. Bo nie powinno być wojen i rozbiorów to porównywanie się do W. Brytanii czy Francji miało by sens. Jeszcze raz podkreślę pomyśl zanim napiszesz pomyśl bo znowu wyjdziesz na idiotę

          • 2 6

      • Finlandia 5 mln. mieszkańców, Norwegia to samo, Belgia 11 mln.

        Natomiast UK nie mają już marek samochodowych? By tylko wspomnieć Jaguara i Land Rovera, jest i Rolls Royce. Owszem Tata zainwestowała w dwie pierwsze, ale nikt nie ma wątpliwości jakiej narodowości są te samochody. Działają w UK jak zawsze...

        • 0 0

    • O czym ty piszesz. Nasze

      z tej fotki były tylko star i skarpeta.

      • 11 1

    • (1)

      gdybyś kupował polonezy a nie ople, vw, fiaty, bmw to były by produkowane. Każdy by chciał, żeby Polska miała fabrykę samochodów i to państwową, ale jak masz kupić samochód to wybierasz zagraniczny... i dziwisz się, że upadła

      • 13 2

      • W latach '90 fso produkowała i sprzedawała rekordowe ilości polonezów, tak więc ludzie chcieli je kupować i je kupowali. Problem w tym że fabryką rządzili nieudacznicy, którzy nie zainwestowali zysku w następcę poloneza, a inni nieudacznicy, którzy rządzili Polską sprzedali fso jakiemuś badziewiu z koreii.

        • 1 0

    • fury made in poland (1)

      malkontencie jakie auta produkuje szwajcaria,belgia holandia,wegry finlandia norwegia portugalia grecja itp gdzie tu ewenement aby cos napisac trzeba najoierw pomyslec

      • 4 5

      • Szwajcaria - Saurer, Rinspeed, Felber, Hess AG

        Węgry - ARC, Rába
        Grecja - ELVO, NAMCO

        • 3 3

  • Mogło być gorzej? (1)

    Przecież ten socrealistyczny projekt to była perełka w porównaniu z tym co powstało!

    • 87 11

    • Ten projekt co nie wszedł przypomina budynki z NYC z lat 30. Styl przedwojenny.

      To co zbudowali to fragment w stylu galeriowca/falowca.

      • 23 1

  • ten budynek tam pasuje jak świni siodło (1)

    ale sam wątek socrealizmu jest ciekawy komuniści chcieli wyburzyć cały ocalały po wojnie wrzeszcz i zbudować coś na wzór marszałkowskiej w warszafce

    • 15 8

    • Lepszy byłby gdański MDM niż to co teraz się dzieje.

      Szklany kloc i ciasno nawtykane bloki quattro rodem z Zaspy. Tak na pewno Wrzeszcz nie powinien wyglądać

      • 12 1

  • A fajną knajpę w Olimpie diabli wzięli (1)

    można było zjeść, wpić przyzwoite rzeczy w przyzwoitych cenach
    a nie jakieś wschodnie rzygowiny jak to jest obecnie...

    • 31 3

    • mówisz o Makdonaldzie? też go lubiłem

      • 0 6

  • pół wieku

    Pół wieku musiało minąć, by nic się w gustach architektów nie zmieniło. Nadal te same koszmarki buduje się zaśmiecając Wrzeszcz.

    • 24 3

  • szkoda ze nie powstał w pierwotnej formie.

    • 33 3

  • Jakim cudem te kolory??? (9)

    Była okazja, jedna na 50 lat, aby przy okazji ostatniego remontu, zmienić fatalną kolorystykę budynku. A tak mamy na kolejne dziesięciolecia potwora w niebieskie plamy. Straszne. Kto o tym decydował?

    • 41 3

    • (4)

      chcesz nazwisko? czy adres? czy wymierzysz sprawiedliwość?

      • 0 7

      • Wystarczyłby nadzór architekta miejskiego nad centrami miast. (2)

        Rozwinięcie uprawnień o prawdziwe pilnowanie ładu i porządku przestrzennego. Nie byłoby banerozy, różowych domków wklejonych w kamienice, lub styropianu kładzionego na granitowe płyty. Nie byłoby barbarzyństwa po prostu.

        • 11 0

        • Znając układ Gdański

          byłby kolejny pretekst do wzięcia w łapę. Przykład - Wyspa Spichrzów - niedawno był artykuł, niby konserwator coś może a zgadza się na szklane wieżowce.

          • 3 1

        • Architekt miejski? Takiego stanowiska nie ma w polskich miastach, bo my nie Niemcy.

          • 0 2

      • Jasne, że chcę nazwisko i adres też. Mieszkańcy powinni wiedzieć co to za osioł i gdzie mieszka

        • 3 0

    • Decydował Wolny Rynek

      Po prostu te kolory były w promocji.

      • 4 1

    • Budynek jeżeli dobrze pamiętam należy do spółdzielni Lelewela, która wywodzi się jeszcze z dawnych czasów i powstała ze spółdzielni Budowlani.

      • 2 0

    • Masz rację! To fatalny dobór koloru!!!

      • 1 0

    • W oryginale szachownica była czarna.

      Zresztą też podstawa po przeszkleniu zupełnie nie pasuje do bryły. Jak widać wszystie "poprawki" jakie poczyniono tylko oszpeciły "dolarowca". Na początku było całkiem OK.

      • 1 0

  • zupełnie z innej beczki (1)

    wiecie skąd wzięła się nazwa "Olimpiada"?

    dawno temu pod górą Olimp spotkał się Polak, Rusek i Niemiec.

    Polak wskazał ręką w kierunku góry i powiedział: "Olimp!"

    Niemiec: "Ja"

    Rusek: "Da"

    • 45 2

    • Chodziło o budynek Olimp, nie o górę

      • 0 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1867 Ignacy Kraszewski przybył do Gdańska opis Z dwudniową wizytą do Gdańska przybył znany pisarz Ignacy Kraszewski. W warszawskim czasopiśmie Kłosy opublikowano reportaż z odwiedzin.

Polecane wydarzenia

Sprawdź się

Jednym ze współczesnych, związanych z Gdańskiem pisarzy jest: