wiadomości

stat

Polscy piraci na morzach świata

artykuł historyczny

W historii Polski zapisało się wielu znakomitych żeglarzy (obojga płci), nasi marynarze pływali i walczyli na wszystkich morzach świata. Ale mieliśmy też polskich piratów. A że były to niespokojne dusze, to ich życiorysy mogłyby służyć za scenariusz niejednego filmu przygodowego.



Kazimierz Lux: pirat-filantrop



Kazimierz Lux
Kazimierz Lux
Kazimierz Lux urodził się w 1780 roku w Warszawie. Rodzina zadbała o jego dobre wykształcenie, ale już od najmłodszych lat było jasne, że nasz bohater nie będzie wiódł spokojnego życia. W wieku 15 lat uciekł z domu rodzinnego do Włoch, gdzie wstąpił w szeregi wojsk tworzonych przez generała Jana Dąbrowskiego. Wraz z jego Legionami brał udział w walkach we Włoszech.

Na mocy jednego z rozkazów trafił na Haiti, gdzie Francuzi krwawo tłumili powstanie niewolników. Interwencja nie powiodła się, a Francuzi wycofali się z wyspy.

Jednak nie wszyscy Polacy opuścili Haiti, które niebawem ogłosiło niepodległość. Na mocy specjalnie wydanego prawa, Polacy oraz Niemcy mogli kupować i posiadać ziemię na wyspie.

Spokojny los posiadacza ziemskiego nie interesował jednak Luxa, który zdecydował się wyruszyć na morze. Powierzono mu dowództwo statku korsarskiego "Mosquito" z 60-osobową załogą. Wówczas Kazimierz odkrył jedną ze swych pasji, w której - jak się niebawem okazało - był naprawdę dobry. Został piratem.

Jego działalność mocno dała się we znaki Anglikom, którzy wielokrotnie zastawiali na niego pułapki. Podczas jednego ze swych rejsów napadł na amerykański statek wiozący broń. Załogę wraz z kapitanem Lux puścił wolno w szalupach, a sam statek doprowadził do portu w Hawanie, gdzie sprzedał go za 20 tysięcy franków.

Trzeba zaznaczyć, że nasz bohater obok działalności pirackiej prowadził również swego rodzaju działania filantropijne - 10 proc. wartości każdego zdobytego ładunku przekazywał na rzecz przebywających w niewoli żołnierzy francuskich. Nie zapominał również o swoich rodakach, których również wspierał materialnie i finansowo.

Jego dalsza piracka działalność przerwana została informacją o wkroczeniu wojsk francuskich na tereny Polski. W krótkim czasie przez Stany Zjednoczone powrócił do Europy, gdzie szybko wstąpił w szeregi armii Księstwa Warszawskiego. Za udział w bitwie pod Raszynem otrzymał krzyż Virtuti Militari. Następnie brał udział w walkach pod Moskwą w 1812 r.

Swą karierę wojskowa zakończył w 1820 roku w Wojsku Polskim Królestwa Kongresowego w stopniu majora. Po zakończeniu walk zamienił wojsko na politykę i obejmował różne urzędy administracyjne.

Kazimierz Lux zmarł w Warszawie w 1846 roku. Jego grób znajduje się obecnie na cmentarzu Powązkowskim.

Bitwa na San Domingo z udziałem polskich żołnierzy. Obraz Januarego Suchodolskiego.
Bitwa na San Domingo z udziałem polskich żołnierzy. Obraz Januarego Suchodolskiego.

Piracki skarb Józefa Olszewskiego



Bardziej tajemnicza jest postać Józefa Olszewskiego. Przyszedł na świat na Mazowszu i posiadał liczne rodzeństwo (razem z nim w rodzinie było dziewięcioro dzieci). Ponieważ w domu się nie przelewało, młody Józek zaczął pracę u flisaków, którzy pływali do Gdańska. Po jednym z takich rejsów Olszewski zamustrował na pokład holenderskiego statku, z którym dopłynął do Hawany. Była druga połowa XIX wieku.

Tam też zaczęło się jego pirackie życie. Józef Olszewski zaciągnął się na szmuglujący niewolników statek "Salamandra". Proceder transportu niewolników był oczywiście nielegalny i intensywnie zwalczany przez brytyjską flotę. Przechwycenie jednostki z niewolnikami kończyło się wycięciem w pień pirackiej załogi. Dlatego piraci zawsze walczyli do końca.

Podczas jednego z rejsów "Salamandra" natknęła się na brytyjski okręt i po walce poszła na dno. Z całej załogi ocalały dwie osoby: Józef Olszewski i ciężko ranny kapitan, którego wciągnął do szalupy. Według Olszewskiego, przed śmiercią w łodzi, kapitan przekazał mu cały swój majątek. Jak było naprawdę, nikt już nie wie.

Olszewskiemu udało się dotrzeć do brzegu i osiąść w Waszyngtonie, gdzie wiódł bezpieczne życie bogatego rentiera. Wydawałby spokojnie otrzymane od kapitana Salamandry bogactwa, gdyby nie afera miłosna. Zapałał uczuciem do pewnej miss McGregor. Kobieta nie podzielała jednak jego afektów i odrzuciła jego zaloty. Porywcza natura Olszewskiego dała o sobie znać. W afekcie zamordował niedoszłą wybrankę, po czym uciekł do Meksyku.

Tam także spokojne życie nie było mu pisane. Szybko kupił statek, zebrał załogę i ponownie wrócił na morze jako pirat. O jego wyczynach krążyły legendy, podobnie jak i o tym, że cały swój skarb bezpiecznie ukrył w jednej z licznych jaskiń niedaleko Veracruz...

Sam Jan Olszewski najprawdopodobniej zginął wraz ze swym statkiem zatopionym przez Brytyjczyków, ale czy tak było naprawdę - któż to wie...

Ignacy Blumer: pirat z orderem Virtuti Militari



Ignacy Blumer w mundurze generała brygady armii Królestwa Kongresowego.
Ignacy Blumer w mundurze generała brygady armii Królestwa Kongresowego.
Nasz ostatni bohater to również nietuzinkowa postać. Ignacy Blumer urodził się 31 lipca 1773 roku na Podolu. Pochodził z irlandzkiej rodziny, która przeniosła się do Rosji, a następnie do Polski. Podobnie jak Kazimierz Lux, on także wstąpił do Legionów Dąbrowskiego i w ich szeregach walczył we Włoszech oraz na Haiti.

Nie tylko powstańcy dziesiątkowali legionistów, ale także choroby, m.in. żółta febra. Zachorował na nią i Blumer, ale szczęśliwie udało mu się ozdrowieć.

Po zakończeniu interwencji zaokrętował się na francuski statek płynący do Europy. Na morzu natknęli się na brytyjski okręt. Anglicy wzięli Francuzów do niewoli, ale Polaków pozostawili w spokoju na statku. Ignacy Blumer objął wówczas dowództwo i stał się piratem.

Podczas jednej z morskich potyczek z okrętami brytyjskimi Polacy-piraci zostali zmuszeni do zejścia na ląd na wybrzeżu Florydy. Pojawiły się propozycje, by założyć na miejscu polską kolonię, Blumer jednak nie był tym zainteresowany. Udał się on w podróż powrotną: najpierw do Francji, potem do Polski, gdzie brał udział w walkach pod Raszynem i otrzymał order Virtuti Militari. Służąc w armii Królestwa Kongresowego w październiku 1818 roku otrzymał awans na stopień generała brygady.

Ignacy Blumer był przeciwny wybuchowi powstania listopadowego, ale wziął w nim udział. Zginął w walkach o Arsenał 29 listopada 1830 roku. Spoczął na cmentarzu Powązkowskim.

Choć polskich piratów możemy policzyć na palcach jednej ręki, to przygód mieli za stu.

Opinie (37) 6 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1912 Oddano do użytku gmach państwowego Gimnazjum Realnego Przy ulicy Topolowej we Wrzeszczu oddano do użytku gmach państwowego Gimnazjum Realnego. Dziś budynek jest siedzibą III Liceum Ogólnokształcącego.

Sprawdź się

Na jaką nazwę Niemcy zmienili nazwę Gdyni w 1939 roku?