• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Patroni tramwajów: Filip Clüver

Marcin Stąporek
10 maja 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (17)
Najnowszy artykuł na ten temat Pula tramwajów wyczerpana, Gedania musi poczekać
Urodzony w  w Gdańsku w 1580 r. i zmarły 31 grudnia 1622 w Lejdzie Filip Clüver był geografem okresu odrodzenia. Urodzony w  w Gdańsku w 1580 r. i zmarły 31 grudnia 1622 w Lejdzie Filip Clüver był geografem okresu odrodzenia.

W dziewiętnastym odcinku naszego cyklu "Patroni gdańskich tramwajów" przedstawiamy sylwetkę Filipa Clüvera. Tydzień temu opisaliśmy profesora Gdańskiego Gimnazjum Akademickiego - Pawła Patera, a za tydzień przedstawimy przedrozbiorowego burmistrza - Eduarda von Conradiego.



Filip Clüver należy do grupy osób urodzonych w dawnym Gdańsku, które w swoim czasie uzyskały sławę europejską, jednak głównych swoich osiągnięć dokonały już po wyjeździe z rodzinnego miasta (spośród patronów tramwajów zaliczanych do naukowców, podobnie kształtowały się biografie np. Fahrenheita, Schopenhauera czy Johanna Georga Forstera, a z artystów - Daniela Chodowieckiego, Jeremiasza Falcka, Andreasa Schlütera).

Urodził się w 1580 r. w gdańskiej rodzinie mieszczańskiej - część biografów uważa, że jego ojcem był kupiec Jakub Clüver, inni - że mincerz (dzierżawca gdańskiej mennicy) Filip, brat Jakuba. Najwyraźniej rodzina starała się wyrobić mu znajomości wśród elit, bowiem młody Filip przebywał przez pewien czas na dworze królewskim Zygmunta III Wazy (gdzie poznał język polski), a później w Pradze na dworze cesarskim Rudolfa II Habsburga. Jako dwudziestolatek powrócił do rodzinnego Gdańska i rozpoczął studia prawno-historyczne w tutejszym Gimnazjum Akademickim. Następnie, w celu kontynuowania nauki, wysłano go do Niderlandów.

Filip Clüver wstąpił na sławny uniwersytet w Lejdzie i poznał człowieka, pod którego wpływem wybrał dalszą drogę naukową. Był to pochodzący z Francji Joseph Justus Scaliger, profesor filologii klasycznej, autor komentarzy do wielu dzieł starożytnych pisarzy, twórca naukowych podstaw chronologii starożytnej. Od czasów odrodzenia elity europejskie znajdowały się pod przemożnym wpływem odkrywanego dziedzictwa antycznych Rzymian i Greków; znajomość łaciny, historii i mitologii antycznej stanowiła kanon wykształcenia Europejczyków doby renesansu i baroku. Z wolna rodziły się podstawy naukowej wiedzy o starożytności; gdańszczanin Clüver miał się stać jednym z tych, których prace przygotowały grunt dla późniejszych badaczy.

Jedna z map prezentujących półwysep Apeniński i Morze Adriatyckie, wchodząca w skład atlasu opracowanego przez Filipa Clüvera. Jedna z map prezentujących półwysep Apeniński i Morze Adriatyckie, wchodząca w skład atlasu opracowanego przez Filipa Clüvera.
Początkowo musiał stawić czoło przeciwnościom losu; gdy bowiem przebywający w Gdańsku ojciec dowiedział się, że Filip zamierza poświęcić się badaniom antyku, zamiast kończyć studia prawnicze, wstrzymał finansowanie nauki. Młody Clüver zaczął wówczas służbę wojskową na terenie Czech i Węgier. Poznał wtedy czeskiego arystokratę Georga Popela von Lobkowicz (Jiří Popel z Lobkovic), znajdującego się w niełasce Habsburgów. Clüver pomógł przełożyć na łacinę traktat Lobkowicza pt. Pismo obronne (Vertheidigungsschrift), czym także naraził się na niechęć dworu cesarskiego i musiał uchodzić do Lejdy.

Prawdopodobnie dzięki pieniądzom, jakie potajemnie przesyłała mu z Gdańska matka, przedsięwziął szereg podróży m.in. do Norwegii, Francji, Szwajcarii i Niemiec. Najdłużej zabawił w Anglii, gdzie ożenił się i napisał pierwszą rozprawę naukową, poświęconą Niderlandom w starożytności: Opis delty Renu (dosł. trzech odnóg ujściowych) i przyległego wybrzeża, wydaną w Lejdzie w 1611 r.

W 1615 r. osiedlił się w Lejdzie, gdzie po wydaniu rok później rozprawy Starożytna Germania otrzymał tytuł Geographus academicus i pensję w wysokości 500 florenów; co ciekawe, nie pociągało to za sobą obowiązku prowadzenia wykładów ani żadnych innych zobowiązań. W dziele tym Clüver wykroczył daleko poza zagadnienia topograficzne, przedstawiając obfity materiał z zakresu osadnictwa, religii i obyczajów. Zajął się także kwestią wyznaczenia wschodniej rubieży Europy, którą przesuwał dalej na wschód niż dawniejsi autorzy, w rejon łańcucha górskiego Uralu.

Warto wspomnieć, że egzemplarze dzieła Clüver przesłał Radzie Miejskiej Gdańska, pisząc przy tej okazji: "Najbardziej pociąga nas miłość do tej ziemi, na której po raz pierwszy ujrzeliśmy światło dzienne, gdzie ciało otrzymało pierwsze pożywienie, a duch pierwszą wiedzę."

Dzieło  Introductionis in universam geographiam tam veteram quam novam libri VI  (Wprowadzenia do geografii powszechnej tak starej jak nowej - ksiąg sześć) zostało wydane w 1624 r., a więc już po śmierci geografa. Dzieło  Introductionis in universam geographiam tam veteram quam novam libri VI  (Wprowadzenia do geografii powszechnej tak starej jak nowej - ksiąg sześć) zostało wydane w 1624 r., a więc już po śmierci geografa.
Pod koniec 1617 r., korzystając ze stypendium uczelni w Lejdzie, udał się w podróż po Italii i Sycylii; jeśli wierzyć biografom, miał w ciągu blisko dziewięciu miesięcy pokonać pieszo trasę około 3700 km. Wędrówka ta dostarczyła mu materiału do kolejnych rozpraw, ale poważnie nadszarpnęła zdrowie. Po powrocie do Niderlandów napisał traktat Starożytna Sycylia, a także Sardynia i Korsyka (1619). Następnie powstała, uważana za jego najważniejsze dzieło, Starożytna Italia (Italia antiqua), wydana w 1624 r. Nie dane mu było ujrzeć tego dzieła w wersji drukowanej, zmarł bowiem w ostatni dzień 1622 r., pozostawiając żonę, córkę i syna.

Pośmiertnie ukazało się jeszcze dzieło pod barokowym tytułem Wprowadzenia do geografii ogólnej tak starej, jak nowej ksiąg sześć. Praca ta stanowiła geograficzny opis wszystkich znanych wówczas kontynentów; znalazł się tam także krótki, ale rzetelny opis Polski. Przez ponad sto lat dzieło Clüvera było najważniejszym podręcznikiem do nauki geografii w szkołach i na uniwersytetach; doczekało się szeregu wydań w oficynach niderlandzkich i niemieckich, a także tłumaczeń na języki nowożytne.

To Filip Clüver wytyczył wschodnią granicę Europy na Uralu. To Filip Clüver wytyczył wschodnią granicę Europy na Uralu.
Obecnie o Clüverze pamiętają głównie historycy nauki. Być może najbardziej trwałym jego osiągnięciem pozostało utożsamienie wschodniej granicy Europy z Uralem, choć wiedzą o tym jedynie nieliczni.

Wyjątkowa kolekcja biletów komunikacji miejskiej

O autorze

autor

Marcin Stąporek

- autor jest publicystą historycznym, prowadzi firmę archeologiczną. Pracował w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku i Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku. Obecnie jest pracownikiem Biura Prezydenta Gdańska ds. Kultury.

Miejsca

Opinie (17) 1 zablokowana

  • Pamiętajmy o tym który przywrócił pamięci zbiorowej Gdańska postać Tomasza Kluwera (1)

    Tomek Bedyński (1952-2016) - niepozorny posturą ale wielki dobrym sercem i wytrwałością historyk, bibliograf, pasjonat i zapaleniec - który swoim entuzjazmem odkrywcy przywrócił Gdańskowi Filipa Kluwera.
    Pamiętajmy o Tomku Bedyńskim zawsze kiedy szczycimy się wielkimi dziełami genialnego Filipa.

    • 17 3

    • Jestem kolekcjonerem map Prus / Królewskich i Książęcych/ i mam-między innymi- dwie mapy ,które pochodzą z podręcznika do nauki geografii Clüver' a -Cluveriusa bo tak też pisano jego nazwisko. Dla mnie nie jest osobą nie znaną, gdyż jest wzmiankowany w wielu opracowaniach tematu, również w języku polskim. Jeszcze taka uwaga do zdjęcia ze stroną tytułową księgi, rok wydania 1624 to pierwsze wydanie, było dużo wznowień, czego przykładem jest egzemplarz ze zdjęcia, na którym jest rok wydania 1686.
      Ps. Cieszę się, że upamiętniono jednego ze znanych w całej Europie Gdańszczan.

      • 2 0

  • Gdańsk w XVI wieku należal do Rzeczpospolitej (2)

    ciekawe w jakim jezyku mówili wtedy Gdańszczanie, bo nazwy i nazwiska mają niepolskie

    • 6 5

    • po łacinie, w plat deutsch, po holendersku, szkocku...

      • 5 0

    • W polskim gdansku mowilo sie prawie wylacznie po polskim,no moze
      tez po holendersku. A ten Clüver to
      Polak z krwi i kosci .

      • 0 5

  • Oby tak dalej Panie Marcinie. Gratuluję wiedzy i artykułu.

    • 7 0

  • (1)

    Na tych tramwajach obok nazwiak powinny byc jeszcze podobizny patronow.

    • 5 2

    • oczywiscie w mundurach. Pajacowanie z niemniaszkami

      zeby wybarwic ich mordercze czyny ostatnich wojen duzo jeszcze trawajow musi powstac zeby te dziki psy nazywac ludzmi.

      • 1 3

  • Patrioci ? (3)

    A gdzie polscy patrioci i, malo ich mamy ? !!!!!!

    • 6 6

    • Na początek Gdańszczanie (1)

      Pierwsi byli tutaj Gdańszczanie - poddani Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
      Potem byli Niemcy i Polacy.

      Trzymajmy się tej kolejności.

      • 2 4

      • Byli zawsze tylko gdanszczanie, polacy

        • 1 5

    • a ja się cieszę

      że patronami są ludzie nie mający w większości nic wspólnego z polityką czy kwestiami narodowo-wyzwoleńczymi. Oczywiście że każdy z nich miał więcej lub mniej wspólnego np. S. Supłatowicz był w partyzantce (pseudonim ,,Kozak") ale nie sądzę żeby chciał aby rozpatrywano jego osobę pod kątem walki, zabijania, itp. Zresztą był z tego co mi wiadomo dość skromnym człowiekiem więc nie sądzę również żeby na siłę chciał być ,,patronem" tramwaju. Myślę że nazywanie tramwaju imionami patriotów-żołnierzy-generałów czy tzw. ,,wyklętych" byłoby początkiem końca tego fajnego pomysłu. Zgodzę się z pomysłem aby obok nazwisk na zewnątrz były małe, skromne podobizny poszczególnych patronów. Szkoda że wśród tych wszystkich postaci jest mało kobiet, z pewnością byłyby fajnymi ,,rodzynkami" i urozmaiceniem tego przedsięwzięcia. Ale cóż, takie były czasy że nie miały za dużo do powiedzenia a ograniczenia w kształceniu, pracy naukowej itp. były dla pań bardzo duże..

      • 3 0

  • (2)

    Róbcie to z literek samoprzylepnych. Będzie łatwo zmienić na Kaczyński, Macierewicz, Błaszczak, Szydło....

    • 6 3

    • Albo Misiewicz (1)

      Tramwaj Misiewicz wypadł z szyn ;)

      • 3 0

      • ;D

        ...po tym jak wjechał w niego tramwaj ,,Macierewicz" ;)

        • 3 0

  • Widze (1)

    Ze jednak Gdansk to taki smietnik osobowosciowy....
    Ludzie Beneluxu pluli nam w twarz i gardza Polakami a my ich na piedestal stawiamy..zenada gdanska

    • 0 6

    • diagnoza

      Ty w d...e byłeś i g...o widziałeś i najlepiej spadaj do swego eks pegeeru skąd cię wyciągnął plaszczak i tu nasłał.

      • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Jesienne spacery historyczne

spacer

Jesienne spacery historyczne

spacer

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Wolne Miasto Gdańsk powstało na mocy

 

Najczęściej czytane