• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Siedem pchnięć, dziura w głowie i złamana ręka. Kronika oblężenia Gdańska 1734, cz. 4

Krzysztof Kucharski
18 maja 2024, godz. 09:00 
Opinie (24)
Oblężenie Gdańska przez wojska rosyjskie i saskie w roku 1734, Widok miasta od strony wschodniej z okrętem na Wiśle. Georg Paul Busch, 1735. Oblężenie Gdańska przez wojska rosyjskie i saskie w roku 1734, Widok miasta od strony wschodniej z okrętem na Wiśle. Georg Paul Busch, 1735.

W tym roku przypada 290. rocznica oblężenia Gdańska przez wojska rosyjskie i saskie. Podczas ponad 5 miesięcy walk gdańszczanie wykazali się męstwem i pomysłowością, ścierając się z oblegającymi podczas bitew, potyczek, działań partyzanckich. Ostatecznie Gdańsk musiał skapitulować i złożyć hołd Augustowi III. Liczba ofiar po stronie miasta oscyluje pomiędzy 1500 a 2000 osób.



O przyczynach konfliktu zwanego polską wojną sukcesyjną lub wojną o sukcesję polską (1733-1735) napisaliśmy szerzej w pierwszej części tej historii, opublikowanej kilka tygodni temu:

Kronika oblężenia Gdańska w 1734 r. Część 1 Kronika oblężenia Gdańska w 1734 r. Część 1

Następnie opublikowaliśmy kolejne dwie części tej historii:

Kronika oblężenia Gdańska w 1734 r. Część 2 Kronika oblężenia Gdańska w 1734 r. Część 2
Kronika oblężenia Gdańska w 1734 r. Część 3 Kronika oblężenia Gdańska w 1734 r. Część 3

Już po zakończeniu oblężenia, w roku 1735, Friedlieb Warmund opublikował jego dziennik. Pozwala on spojrzeć oczami świadka na ówczesne wydarzenia.

Poniżej publikujemy czwartą część jego wspomnień

Po utraconej szansie przerwania oblężenia, jaką dała zwycięska bitwa o Górę Gradową, nastąpił czas ciężkich bombardowań rosyjskich. Gdańszczanie i król Stanisław Leszczyński oczekiwali z nadzieją floty francuskiej. Liczono na co najmniej 10 tys. żołnierzy francuskich. Rzeczywistość miała jednak zawieść te nadzieje.

18 maja nasi strzelcy obywatelscy z Bastionu Gertrudy zauważyli, że rosyjskie fortyfikacje zmierzają w nowym kierunku, więc natychmiast wycelowano tam z półkartauny i wypędzono stamtąd Rosjan.

Po południu wojsko rosyjskie w sile 6 tys. ludzi częściowo statkami, częściowo lądem przybyło z Warszawy. 2 tys. żołnierzy zostało natychmiast wysłanych pod Wisłoujście, aby przygotować się do ataku.

Rozwój wypadków 18 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 18 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
Następnej nocy Rosjanie, bombardując, wyrządzili wielkie szkody na przedmieściach. Wystrzelili też kilka bomb na żołnierzy na Górze Gradowej, ale nie uczyniły większych szkód. Nie oszczędzono nawet budynku dla wdów, zbudowanego przy Bramie Oliwskiej, który tej samej nocy został poważnie uszkodzony. Często wystrzeliwane kule trafiały w Bramę Wyżynną, pozbawiając ją ozdób.

19 maja Bomby wyrządziły duże szkody na Starym Mieście, Rosjanie próbowali wystrzelić pociski ponad miastem w stronę spichlerzy i Długich Ogrodów. Osiągnęli pierwszy cel i część bomb spadła na spichlerze, w drugim wypadku nie mogli osiągnąć sukcesu. Ich pociski mocno hałasowały w powietrzu na dużej wysokości.

Następnej nocy Rosjanie spalili Chełm i wykazali się wielką bezwzględnością wobec ludzi, którzy tam pozostali (chociaż początkowo obiecali im bezpieczeństwo).

Rozwój wypadków 19 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 19 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
Przybyły dwa francuskie okręty wojenne i mały transportowiec, zacumowały na torze wodnym koło kępy (Westerplatte), pod osłoną armat Wisłoujścia i Szańca Zachodniego. Obóz rosyjski otrzymał wiadomość, że hrabia Plélo (ambasador francuski w Kopenhadze) wyruszył z Sundu z kilkoma francuskimi statkami. Aby powstrzymać ten transport, dowództwo (rosyjskie) nad Jeziorem Zaspa zostało zwinięte i ulokowane pomiędzy brzegami jeziora a nowymi okopami tak, aby można było powstrzymać i odrzucić z tego miejsca Francuzów.

20 maja Prom z Wisłoujścia powrócił do niego pod ciężkim ostrzałem bombami i kulami armatnimi. Wróg ostrzeliwał Łachę Bosmańską, ale nikogo nie zabito, ponieważ załoga promu położyła na pokładzie worki z piaskiem i była dzięki temu bezpieczna.

Wcześniej tego samego dnia zauważono, że Rosjanie kopią duży okop na Chełmie, znajdujący się bezpośrednio nad Biskupią Górą, i byli gotowi zbudować tam kilka baterii i zbliżyć się do niej. Dlatego postanowiono zrobić wypad i uniemożliwić im pracę. Stało się to w nocy, Rosjanie odepchnęli wypad z okopów.

Rozwój wypadków 20 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 20 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
Chociaż Rosjanie ponownie wznowili prace następnego dnia i umieścili 500 ludzi na zboczu góry, aby uchronić się od ataku z tyłu, który mógł ich drogo kosztować. Jednak z drugiej strony (gdańskiej) ostrzeliwano ich ostro z Biskupiej Góry i zmuszono Rosjan do powstrzymania pracy i porzucenia tej budowy.

21 maja Wróg bombardował i ostrzeliwał jak zwykle. W południe przyjechał z rosyjskiej kwatery głównej dobosz z listami. Na co jednak Rada Miejska odpowiedziała, że nie mogą dać odpowiedzi na przesłane propozycje bez konsultacji z trzema ordynkami [Ordynek I - rada miejska właściwa, ordynek II - ława miejska i ordynek III - pospólstwo - dop. red.] A ponieważ miasto jest nieustannie bombardowane, nie ma możliwości spotkania ich w ratuszu. Dlatego generał feldmarszałek mógłby przerwać bombardowanie, aby zobaczyć, co da się osiągnąć dzięki przedstawionym przez niego propozycjom.

21 maja Rada Miejska informowała Rosjan, że nie może przygotować odpowiedzi na ich wezwania do podania się, bo ostrzał okolic ratusza uniemożliwia spotkanie wszystkich trzech ordynków. Bombardowanie więc wstrzymano. 21 maja Rada Miejska informowała Rosjan, że nie może przygotować odpowiedzi na ich wezwania do podania się, bo ostrzał okolic ratusza uniemożliwia spotkanie wszystkich trzech ordynków. Bombardowanie więc wstrzymano.
22 maja Zauważono, że Rosjanie budowali redutę na Wzgórzu Żydowskim koło kościoła i ciężko nad tym pracowali. Dlatego też z Bramy Nizinnej i Biskupiej Góry pracujący tam robotnicy byli mocno ostrzeliwani z armat i bombardowani.

Po południu przybył dobosz z informacją, że generał feldmarszałek zezwolił na 48-godzinną przerwę w bombardowaniu, aby trzy gdańskie ordynki mogły się zebrać i przedyskutować jego propozycje.

23 maja W mieście panował spokój i wszyscy mieli okazję odpocząć. Zmarły burmistrz został cicho pochowany wieczorem.

Rozwój wypadków 22-23 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 22-23 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
24 maja Hrabia Plélo (francuski ambasador w Kopenhadze) przybył z kilkoma francuskimi okrętami w okolice Wisłoujścia i wyładował się ze swoimi ludźmi na Westerplatte. Całe wojska francuskie liczyły 2400 ludzi i okopały się głęboko w ziemi tak, ze nie było widać ich namiotów i przedpiersi otaczających obóz, które miały szerokość 6 łokci.

Gdy tylko rosyjski generał feldmarszałek otrzymał wiadomość, że nowy transport francuski wyładował się w Wisłoujściu, natychmiast pojechał konno do swoich oddziałów w okolicy Jeziora Zaspa i obejrzał obóz francuski. Chociaż panował spokój, to feldmarszałek miał pecha, ponieważ kula wystrzelona przez artylerzystów z Wisłoujścia upadła bardzo blisko jego boku. Zawrócił więc.
Ponieważ z miasta nie otrzymał takiej, jakiej oczekiwał, odpowiedzi na swoje żądania, kazał wieczorem rozpocząć ponownie działania wojenne i bombardowanie miasta było kontynuowane.

Rozwój wypadków 24 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 24 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
25 maja Przybyli od Jego Wysokości Króla Pruskiego wysłannicy w osobach radcy prawnego von Brandtakanclerza von Grombkowa, którzy po konferencji z radą miasta udali się do króla Stanisława.

Przedstawili mu swoją opinie, jak to przez jego osobę miasto jest zrujnowane. A ponieważ tak bardzo liczył na francuską pomoc, a ta niewielka tylko dotarła, powinien pomyśleć o zmianie zamiarów i oszczędzeniu mu dalszych zniszczeń. Oraz, że Jego Wysokość nie potrafi przyznać, że nie może nic zdziałać, aby miasto, które mogło długo się ratować, dalej rujnowane być może. Dodali, że wątpią aby Anglia i Holandia przepuściły przez Sund na Bałtyk silniejszą francuską flotę z pomocą. Dlatego wskazane jest dla Anglii i Holandii, aby król opuścił miasto i powstrzymał w ten sposób bombardowanie i ataki na miasto, których jest powodem.

Król odpowiedział, ze miasto nie powinno podejmować żadnych działań na te propozycje, gdyż jego zięć, król Francji, przyśle odpowiednią pomoc i uczyni wszystko, by zniszczenia zrekompensować. I istnieje jeszcze nadzieja na nadejście dalszej z tej strony pomocy (jedna flotylla niedawno przybyła i dowodzący nią kawaler du Guet-Trouin ma zamiar lądem przebić się do miasta i trzeba mieć kilka dni cierpliwości).

Mimo że król wiedział, że to będzie trudne, przekonywał, że warto jeszcze wytrzymać. Pragnął znaleźć środki, dzięki którym miasto nie ulegnie dalszym szkodom.

Z tą odpowiedzią posłowie pruscy, po naradzie z rajcami miasta, odjechali. Pan Brandt udał się do rosyjskiej kwatery głównej na Oruni. Pan Grumbkow opuścił miasto przez Bramę Oliwską.

Pan Brandt, gdy tylko dotarł do obozu, wstawił się za miastem, aby bombardowanie zostało powstrzymane. Stwierdził, że miasto nie chce nic innego, jak tylko ugody. Pan feldmarszałek odpowiedział na to natychmiast. Ponieważ w liście od rajców nie było nic o poddaniu, tylko prośba o zaprzestanie bombardowania, odpowiedział:

Niech Wasz Władca zobaczy sam, jak daleko posunęło się to miasto, więc jestem zmuszony atakować jeszcze ostrzej, aby skłonić je do innego myślenia.
Jednak pruski poseł zarzekał się, że w przyszłości zmienią zdanie i wielu niewinnych ludzi cierpi przez bombardowania. I nie zrezygnował ze swoich nalegań ,dopóki feldmarszałek nie obiecał mu nieco złagodzić bombardowania i że nie będą tak ciężkie jak dotychczas.

Feldmarszałek dotrzymał danego słowa i potem kazał wystrzelić nie więcej niż 30-40 bomb. W tym dniu burmistrz Bohmeln złożył rezygnację i nie pojawił się na obradach. Pod wieczór książę Weissenfels dotarł z saską kolumną do obozu we Wrzeszczu.

26 maja Przybyła druga kolumna (Sasów) i natychmiast otoczyła swój obóz szeroką fosą, a wał obsadzili kozłami hiszpańskimi. Następnej nocy Garnizon (Gdański) wykonał manewr, chcąc odbić Szaniec Letni z rąk Rosjan, napotkał jednak silny opór i nie osiągnąwszy niczego, musiał się wycofać. Na polu pozostało niewielu ludzi.

Rozwój wypadków 26 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 26 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
27 maja Rosyjski generał feldmarszałek pojechał pod Wisłoujście, aby ponownie rozpoznać pozycje Francuzów, a także obejrzeć nowe umocnienia zbudowane na jego rozkaz kilka dni temu i obsadzone trzema pułkami dragonów.

Otrzymano również wiadomość, że do Piławy (dziś Bałtijsk) przybyło dziewięć okrętów floty rosyjskiej.

Ponieważ Francuzi nie mogli dojść do Gdańska, zmuszeni byli zdobyć rosyjskie umocnienia i dwie reduty przez nich wzniesione, dlatego o 10 rano bardzo gwałtownie zaatakowali Moskali, a ci byli szczęśliwi, ze mogli walczyć z nowym.

Wielu Francuzów, którzy atakowali odważnie, zostało na polu, w tym hrabia de Plélo, który dowodził pierwszym atakiem. Znaleziono go martwego, 20 kroków przed okopami. Ciało miało 7 pchnięć, dziurę w głowie od kuli muszkietowej i złamaną rękę. Przez te rany i duży upływ krwi bardzo oszpecone, że trudno było je rozpoznać, gdyby nie fakt, że znaleziono je w jego bogato zdobionej oliwkowej kamizelce ze srebrnymi lamówkami i orderem zakonu rycerskiego św. Ludwika.

Sam order feldmarszałek von Munnich wysłał carycy do Petersburga, jako symbol zwycięstwa.

Śmierć pułkownika de Bréhan hrabiego de Plélo podczas próby przerwania oblężenia Gdańska 27 maja 1734 r. Grafika Paula Philipoteaux (1846-1923) Śmierć pułkownika de Bréhan hrabiego de Plélo podczas próby przerwania oblężenia Gdańska 27 maja 1734 r. Grafika Paula Philipoteaux (1846-1923)
Ciało de Plélo oddano Francuzom, którzy wysłali je do Kopenhagi, a stamtąd do Francji.

Znajdujący się w pobliżu Twierdzy Wisłoujście obelisk na cześć hrabiego de Plélo odsłonięto 27 maja 2014 r., w 280. rocznicę śmierci francuskiego dowódcy. Znajdujący się w pobliżu Twierdzy Wisłoujście obelisk na cześć hrabiego de Plélo odsłonięto 27 maja 2014 r., w 280. rocznicę śmierci francuskiego dowódcy.
Gdański Garnizon również poniósł klęskę tego dnia, kiedy Francuzi atakowali Rosjan, chcieli zaatakować ich od tyłu. Ale nie mogli się tam przedostać przez wodę i byli zmuszeni ponownie odmaszerować do miasta. Francuzi wycofali się za Wisłoujście, gdzie teraz obozowali a ich statki szukały wyjścia na morze.

Rozwój wypadków 27 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 27 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
28 maja Zdobyli (Rosjanie) informacje od kaprala, oficera i Szweda robiącego za tłumacza, iż dowódcą francuskiej wyprawy jest kawaler de la Motte i co następuje:

  • W korpusie posiłkowym brygadiera de la Motte są 3 regimenty, de Blaisois, Perigord i de la Marche. Każdy pułk po 17 kompani, a każda kompania po 40 szeregowych, nie licząc kadry, więc każdy regiment po 800 ludzi, cały transport, łącznie 2400 ludzi. Mają mało rannych, niewiele kobiet i dzieci, zabrali ze sobą zapasy żywności z Kopenhagi.
  • 2 pierwsze regimenty Blaisois i Periogrd były tymi, które jako pierwsze przybyły pod Gdańsk i wyokrętowały się pod Wisłoujściem.
  • Przez cały czas byli pewni, że kawaler du Guet Trouin z flota francuską i silnym transportem niewiele wie o tym w Kopenhadze.
  • Ich atak nastąpił wszystkimi trzema regimentami i byli gotowi do marszu od razu do miasta, ponieważ zostali przekonani, że jak tylko przerwą oblężenie, to wiele tysięcy Polaków w Prusach ruszy na pomoc.
  • Bardzo wielu zginęło, a ok. 30 oficerów było rannych, ale najbardziej żałowali hrabiego Plélo.


Rozwój wypadków 28 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 28 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
29 maja Rosjanie otrzymali wiadomości, że ponownie 9 tys. wojska maszeruje na odsiecz (miastu). Aby zapobiec temu połączeniu (sił Leszczyńskiego), pułk Kijowski wyruszył wraz z wojskiem koronnym.

30 maja Nie wydarzyło się nic szczególnego poza zwykłym bombardowaniem. Szczególnie nasi bardzo entuzjastycznie ostrzeliwali z okolic Bramy Nizinnej rejon Szańca Żydowskiego i niewielkim wysiłkiem zniszczyli park artyleryjski nieprzyjaciela tak, że długo potrwa doprowadzenie go do dawnego stanu.

31 maja Ostrzał obu stron niewielki, do miasta wystrzelono tylko 18 bomb.

Rozwój wypadków 29-31 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r. Rozwój wypadków 29-31 maja podczas oblężenia Gdańska w 1734 r.
Po klęsce wojsk francuskich zaczynał się okres pasywnej obrony miasta. Rada miejska zastanawiała się, czy istnieje jeszcze szansa na jakąkolwiek odsiecz. Stosunki pomiędzy zamkniętymi w twierdzy wisłoujskiej gdańszczanami, Szwedami Francuzami stawały się coraz gorsze.

Ciąg dalszy nastąpi.

O autorze

autor

Krzysztof Kucharski

animator kultury i edukator w Muzeum Gdańska, rekonstruktor, prezes stowarzyszenia Garnizon Gdańsk

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (24)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

D-DAY. Okręty Polskiej Marynarki Wojennej w operacji desantowej w Normandii

wystawa

Tajemnice Gdańska. Historie kryminalne. Jak człowiek zostaje zabójcą?

45 zł
wykład / prezentacja, spotkanie, spacer

Spacer z Przewodnikiem: Gdańsk - Droga Królewska i ciekawe zakamarki Głównego Miasta

47 zł
spotkanie, spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

Ile osób poniosło śmierć w Trójmieście w wyniku represji w grudniu' 70?

 

Najczęściej czytane