• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Gołębie z Gdyni poleciały do naszych przyjaciół w Danii

Jarosław Kus
5 lipca 2024, godz. 15:30 
Opinie (7)

Początek lipca to czas, gdy "nadchodzi najpiękniejsza pora roku - lato - okres wywczasów, wypoczynku po całorocznej pracy." To doskonała sposobność, by w ten "beztroski czas wakacyjny z ciasnoty domów i ulic" udać się "w szeroki, cudowny świat, wielbiąc powietrze, słońce i wodę".



W roku 1939 najlepszym kierunkiem i celem wakacyjnej wędrówki wydaje się być "powietrze i słońce naszego życia państwowego", czyli "Pomorze i brzeg nadmorski". Z takiego właśnie założenia wychodzi "100 tysięcy Polaków", których znajdujemy "na manifestacji morskiej w Gdyni".

W takim tłumie nietrudno o wypadek, nic więc dziwnego, że "w związku z niezwykłym ruchem w Gdyni" pogotowie ratunkowe jest wzywane "niezliczone razy".

Warto dodać, że "podczas wspaniałej defilady na Godach Morza przepięknym momentem" staje się "wypuszczenie niezliczonego mnóstwa gołębi pocztowych": pierwszego gołębia wypuszcza osobiście, doskonale znany gdynianom, wicepremier Kwiatkowski. Uwolnione ptaki "kierują się najpierw w stronę Gdańska", a po zatoczeniu kręgu "odlatują na północny zachód, hen w stronę Kopenhagi". Istnieje podejrzenie, że "gołębie skierowały się z jakimś przyjacielskim ostrzeżeniem do naszych miłych sąsiadów i przyjaciół w Danii"...

A gdy "Dni Morza" (które niewątpliwie były "potężną manifestacją społeczeństwa polskiego na rzecz naszych niezaprzeczalnych praw do Bałtyku oraz wspaniałym wyrazem ukochania morza") dobiegają końca, dokładnie "w tym samym miejscu, w którym przed południem odbyła się wielka manifestacja", ma miejsce, "przy udziale licznych tłumów, otwarcie II-go Kongresu Eucharystycznego".

I była to "pierwsza [w Polsce] procesja morska"...

Lecz "ten, kto już był raz nad naszym morzem" nie potrzebuje żadnej dodatkowej zachęty i "nie zawaha się wybrać, a raczej nie potrafi sobie odmówić tej przyjemności, by tu spędzić urlop". Choć wciąż "jest jednak znaczna część ludzi, którzy tu nie byli, czy też uważają, że tu chyba nic nie ma, co mogłoby ich zainteresować".

W takiej sytuacji "najlepszą odpowiedzią na to jest: "Idź, zobacz sam, a zobaczysz, że nie tylko zmienisz zdanie, a będziesz się nawet starał przybyć, gdy się tylko do tego sposobność nadarzy".

Zwłaszcza gdy zadziała "czar ziemi pomorskiej i sinych wód Bałtyku", ten sam, który ściągnął nad morze generała Hallera, serdecznie witanego przez Kaszubów, jako "swego wodza i oswobodziciela", któremu życzą "miłego wypoczynku na wybrzeżu."

Tym bardziej , że pod względem pogody lipiec nie powinien być gorszy od czerwca, który "był za wyjątkiem pierwszych dni miesiąca bardzo upalny". Choć przyniósł też "opady deszczowe, zazwyczaj charakteru burzowego", nawet "dość częste, a niekiedy w pewnych okolicach bardzo obfite". Więc i lipiec zaczyna się podobnie, "silną burzą z gradem, trwającą około 2 godzin": w Gdyni "potoki wody zalewają drogi i ulice", zaś "w Cisowie [!] i Chylonii [!] pada grad wielkości kurzych jaj, wybijając w wielu domach szyby".

I chociaż "wskutek uderzenia piorunów w przewody wysokiego napięcia, kilkakrotnie gasną światła", większych strat szczęśliwie nie ma, nic więc nie stoi na przeszkodzie, by oddać się wakacyjnemu odpoczynkowi. Wiedzą o tym rodzice, bowiem "zdrowa, silna i uodporniona na choroby młodzież, to ważny czynnik w życiu narodu".

Dlatego też "odjeżdżające [nad morze] dzieci żegnają (...) w tym mocnym przeświadczeniu, że dzieci jadą po zdrowie i wypoczynek", z nadzieją, że "wrócą pełne sił i ochoty do dalszej nauki."

Może więc warto wziąć przykład z młodzieży, "wsiąść do pociągu niebyle jakiego ("w lipcu i sierpniu zorganizowanych będzie ok. 60 pociągów popularnych nad morze") i też ruszyć nad Bałtyk? Wszak przejazd pociągiem podobno (prawie) bezpłatny....

...zwiedzanie gdańskich zabytków drogie też nie jest...

...podobnie jak kąpiel w chłodnych falach Bałtyku, która "na wybrzeżu, [gdzie] słońce bardziej grzeje" jest "wielką przyjemnością"...

...nawet bez użycia mydła toaletowego "Ergasta".

Tym bardziej, że nad morzem woda jest darmowa dla wszystkich - jeśli tylko jej nie pijecie...



Źródło: "Gazeta Pomorska" nr 148 z 30 czerwca 1939 r. i nr 152 z 5 lipca 1939 r., "Dziennik Bydgoski" nr 148 z 30 czerwca 1939 r. i nr 151 z 5 lipca 1939 r., "Słowo Pomorskie" nr 147 z 29 czerwca 1939 r. i nr 151 z 5 lipca 1939 r. oraz "Ilustracja Polska" nr 28 z 9 lipca 1939 r. Skany pochodzą z Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki oraz Wielkopolskiej Bibliotece Cyfrowej.

Opinie (7)

  • Podziękowania dla autora za

    Tę historyczną prasówkę z ostatnich wakacji w wolnej Polsce

    • 7 1

  • W fanfarach i fanfaronadzie zawsze bylismy dobrzy. (2)

    • 3 0

    • I w zbieraniu bęcków też, narodowa tradycja. (1)

      • 1 0

      • Co się dziwicie. Przez wieki byliśmy pod zaborami, potem niemcy i ruskie wybili nam elitę narodu, następnie byliśmy przez dziesięciolecia gnębieni przez rusko - żymiańskie służby. Wielu z nas dało się przekabacić i nadal resortowe dzieci i komuniści siedzą w rządzie i mediach. Jak ma być dobrze?

        • 0 0

  • Taaa....poleciały do roboty

    • 1 0

  • Badz jak golab-s.. na wszystko

    • 1 0

  • Tak! Czytałem na "trójmiasto"!

    Arka, się nazywają!

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

D-DAY. Okręty Polskiej Marynarki Wojennej w operacji desantowej w Normandii

wystawa

Spacer z Przewodnikiem: Gdańsk - Droga Królewska i ciekawe zakamarki Głównego Miasta

47 zł
spotkanie, spacer

Spacer z Przewodnikiem: Gdańsk - Droga Królewska i ciekawe zakamarki Głównego Miasta

47 zł
spotkanie, spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

Kiedy został wprowadzony stan wojenny w Polsce?

 

Najczęściej czytane