wiadomości

Dwaj księża, którzy walczyli o bardziej polski Gdańsk

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

"Noc Kryształowa" w Wolnym Mieście Gdańsku

O bohaterskim księdzu komandorze Władysławie Miegoniu pisaliśmy już wcześniej, teraz czas, by przybliżyć postacie dwóch innych kapłanów, którzy na trwałe zapisali się w historii polskiego Kościoła na Pomorzu.



Ksiądz Bronisław Komorowski
Ksiądz Bronisław Komorowski
Późniejszy ksiądz, Bronisław Komorowski przyszedł na świat w niewielkim Barłożnie 25 maja 1889 roku. Swą edukację rozpoczął od nauki w pelplińskim Collegium Marianum. To najprawdopodobniej tam zdecydował się na wybranie drogi duchownego - w 1910 roku wstąpił do seminarium w Pelplinie, które ukończył w 1914 roku.

Najpierw pracował w parafii w Łęgowie, gdzie pracował przez rok, po czym przeniesiono go do Gdańska, do parafii św. Mikołaja.

Komorowski, obok pracy duszpasterskiej, dał się poznać ze swego niezwykłego patriotyzmu, który nieustannie rozwijał wśród swoich parafian. Do przykładów jego działalności możemy zaliczyć lekcje historii Polski i języka polskiego, którego nauczał podczas katechez. Odkąd Polska odzyskała niepodległość, Komorowski wszystkie swoje kazania głosił w ojczystym języku, co nie podobało się lokalnym, niemieckim władzom.

Grób Bronisława Komorowskiego na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu na Zaspie.
Grób Bronisława Komorowskiego na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu na Zaspie. fot. Michał Lipka/trojmiasto.pl
Nie zważając na kolejne szykany, nie ustawał w swych działaniach. W 1923 roku był jednym ze współzałożycieli Towarzystwa Budowy Kościołów Polskich. To dzięki jego zaangażowaniu udało się pozyskać budynki starej, nieużywanej już wojskowej ujeżdżalni koni we Wrzeszczu, która po remoncie stała się kościołem św. Stanisława Biskupa. Było to miejsce szczególne dla gdańskiej Polonii - to tu w miarę bezpiecznie można było się spotkać i porozmawiać bez obaw podsłuchania przez niemieckich agentów.

Działalność Komorowskiego nie ograniczała się wyłącznie do sfery duchowej. W latach 1933 - 1934 był jedynym przedstawicielem Polaków w Radzie Miasta Gdańska. Startował też, choć bez powodzenia, w wyborach do gdańskiego parlamentu.

W tym samym czasie biskup gdański Edward O'Rourke, za namową Komorowskiego i drugiego kapłana, Franciszka Rogaczewskiego oraz za zgodą papieża Piusa XI, postanowił utworzyć na terenie swojej diecezji dwie parafie personalne (chodziło o to, by gdańscy Polacy mogli - należąc do niemieckich parafii - brać udział w liturgiach w polskich kościołach). Objęli je Rogaczewski i Komorowski, tyle tylko, że po trzech dniach od objęcia stanowiska, 13 października 1937 roku, obaj zostali zmuszeni do rezygnacji.

Czytaj także: burzliwe dzieje Archidiecezji Gdańskiej

Pomnik ks. Bronisława Komorowskiego stoi na placu jego imienia we Wrzeszczu, niedaleko kościoła pw. św. Stanisława, gdzie był proboszczem.
Pomnik ks. Bronisława Komorowskiego stoi na placu jego imienia we Wrzeszczu, niedaleko kościoła pw. św. Stanisława, gdzie był proboszczem. fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
Już 1 września ksiądz Bronisław Komorowski został aresztowany i przewieziony do budynku Victoriaschule, w którym utworzono tymczasowe więzienie dla gdańskich Polaków. Następnego dnia, wraz z innymi więźniami, został przewieziony do obozu w Stutthofie.

Jego poczucie humoru, nawet w tak okropnym miejscu, nie zmieniło się. Świadczy o tym choćby relacja jednego z więźniów, który zapytał Komorowskiego, co czuł po wyznaczeniu go do ekipy sprzątającej obozowe toalety.

"Czułem się jak na ambonie na oczach więźniów i dbałem o to, żeby kazanie dobrze wypadło. Myślę, że to były moje najlepsze kazania".

Ks. Bronisław Komorowski został zamordowany 22 marca 1940 r., w Wielki Piątek, wraz z kilkunastoma innymi współwięźniami. Dzięki relacjom nielicznych świadków, po wojnie ciało księdza zostało ekshumowane i złożone na Cmentarzu Ofiar Hitleryzmu na Zaspie.

Dziś postać księdza Komorowskiego możemy zobaczyć m. in. na placu jego imienia we Wrzeszczu. Stoi nieopodal parafii św. Stanisława, w której kapłan pracował.

Ksiądz Franciszek Rogaczewski
Ksiądz Franciszek Rogaczewski
Franciszek Rogaczewski urodził się 23 grudnia 1892 roku jako najstarszy z siedmiorga rodzeństwa. Wykształcenie, podobnie jak i ks. Komorowski, rozpoczął w Collegium Marianum w Pelplinie. I tak jak on po maturze wstąpił do pelplińskiego seminarium.

Nauka została jednak przerwana przez wybuch wojny i obowiązkowe powołanie do armii niemieckiej, w której był szpitalnym sanitariuszem. Dlatego dopiero w 1918 r. udało mu się ukończyć naukę i otrzymać święcenia kapłańskie.

Pierwszą parafią, do której został skierowany, był kościół św. Tomasza w Nowym Mieście Lubawskim. W latach 1920 - 1927 był wikariuszem w parafii Najświętszego Serca Jezusowego we Wrzeszczu. Z innych gdańskich parafii, w których pracował ks Rogaczewski, możemy wymienić parafie św. Brygidy i św. Józefa.

Obaj kapłani, i ksiądz Komorowski, i ksiądz Rogaczewski aktywnie działali na rzecz rozwoju ducha patriotycznego wśród gdańskiej Polonii. Także Rogaczewski objął personalną parafię. Będąc człowiekiem czynu z dużym zapałem wraz z grupą podobnych do siebie entuzjastów szybko przystąpił do budowy kościoła i po dwóch latach, w 1932 r., biskup O'Rourke mógł poświęcić nowy kościół pw. Chrystusa Króla.

Tablica poświęcona ks. Franciszkowi Rogaczewskiemu.
Tablica poświęcona ks. Franciszkowi Rogaczewskiemu.
Uprzykrzający życie polskiemu księdzu Niemcy ukradli sporej wielkości kamień węgielny, który miał być wmurowany pod budowę kolejnego kościoła. Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że skradziony kamień został jednak wykorzystany (prawie) zgodnie z przeznaczeniem, gdyż Niemcy użyli go podczas budowy nieodległego schroniska na Biskupiej Górce.

Ksiądz Rogaczewski w okresie międzywojennym działał m. in. Gdańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauki i Sztuki, Lidze Katolickiej czy też w Polskiej Macierzy Szkolnej. Ponadto pełnił funkcję kapelana gdańskich PKP i Poczty Polskiej Wolnego Miasta Gdańska. Aktywnie działał na rzecz wyboru Polaków do parlamentu Wolnego Miasta Gdańska.

Te wszelkie działania spowodowały, że nienawiść ze strony Niemców nieustannie rosła. Gdy oficjalnie podano do wiadomości, którzy księża będą proboszczami parafii tytularnych, hitlerowcy rozpoczęli całą kampanię oszczerstw i oczerniania obu kapłanów. W wyniku tego obaj zostali zmuszeni do rezygnacji ze swych stanowisk.

1 września 1939 roku Niemcy wpadli na plebanię aresztując księdza Rogaczewskiego wraz z jego wikariuszem, księdzem Alfonsem Muzalewskim. Obu zamknięto w tym samym miejscu co księdza Komorowskiego - w szkole średniej dla dziewcząt. Ksiądz Rogaczewski, mimo tragicznej sytuacji starał się pocieszać swych współwięźniów. Wielu zapamiętało jego słowa "jak nas tu rozstrzelają to spotkamy się w niebie". Następnego dnia znalazł się już w Stutthofie. Tam, podobnie jak i innych księży poddano go torturom, by uzyskać przyznanie się do przetrzymywania na parafiach broni. Żaden z księży nie złamał się podczas przesłuchań.

11 stycznia 1940 roku ksiądz Franciszek Rogaczewski został rozstrzelany i pochowany w zbiorowym grobie. W listopadzie 1979 podczas ekshumacji ostatecznie zidentyfikowano ciało gdańskiego kapłana.

13 czerwca 1999 roku papież Jan Paweł II ogłosił 108 błogosławionych polskich męczenników okresu II wojny światowej. Wśród nich znaleźli się obaj gdańscy kapłani: zarówno Franciszek Rogaczewski jak i Bronisław Komorowski.

Kościół w dawnej ujeżdżalni koni

Opinie (23) 5 zablokowanych

  • "aktywnie działali na rzecz rozwoju ducha patriotycznego" (15)

    Czy rolą pasterza duchowego jest rozwój ducha patriotyzmu w narodzie?

    Swoją drogą, polski papież ogłasza błogosławionych księży, których morduje armia hitlerowska - błogosławiona przez ówczesnego papieża. Paradoks.

    • 14 59

    • (6)

      Jeszcze przed rozpoczęciem działań wojennych, w marcu 1939 Pius obrał sobie za motto "Pokój jest dziełem sprawiedliwości" i uczynił starania o utrzymanie pokoju, swoim głównym priorytetem. 5 maja wysłał pismo do Hitlera z prośbą o dochowanie starań utrzymania pokoju, lecz rząd Rzeszy zapewnił, że nie ma zagrożenia wojną. Podobną prośbę skierował do Benito Mussoliniego, ale efekt był taki sam, jak w przypadku Hitlera.

      • 8 3

      • (3)

        Ta sama wikipedia podaje, że są materiały, które "wskazują na to, że nie chciał on otwarcie potępić hitlerowskich władz Niemiec". Przy okazji: wikipedia to marne źródło informacji.
        Jakby nie było, nie powstrzymał II wojny światowej, faszyzmu, komunizmu ani zimnej wojny. Niepodważalnym faktem jest to, że "Kościoły zagrzewają żołnierzy niemieckich do walki, jak pisał The New York Times w 1939r. W 1966 r donosił: W przeszłości członkowie miejscowej hierarchii katolickiej prawie zawsze popierali wojny toczone przez ich kraj, udzielając błogosławieństwa wojskom i zanosząc modlitwy o zwycięstwo, podczas gdy inna grupa biskupów po tamtej stronie modliła się publicznie o odwrotny wynik.

        • 1 9

        • Z (1)

          a Szanowny Z oglądał mapę, gdzie głosowano na Hitlera w Niemczech a gdzie nie? Polecam.
          A o jakich kościołach pisał The New York Times konkretnie?

          • 5 2

          • a czy Szanowny As oglądał zdjęcia biskupów unoszących z hitlerowcami dłonie w geście, no wiadomo jakim?

            • 1 1

        • Oczywiście, że nie mógł potepić.

          W Watykanie, na terenach zakonnych i parafiach ukrywano tysiące ludzi (w tym Żydów) przed nazistami. Jakby za bardzo się wychylił to by weszło tam Gestapo. I tutaj pytanie, lepiej było głośno krzyczeć i w rezultacie nic nie zmienić? Czy siedzieć cichu i próbować po cichu pomóc na miarę możliwości?

          A co do poparcie, to chciałbym zauważyć, że to raczej część protestancka popierała Hitlera. W katolickiej Bawarii naziści przegrali w wyborach, a wielu duchownych katolickich zostało zatrzymanych jako wrogi element.

          A co do NYT, stany współfinansowały Rzeszę kredytami jeszcze w tamtym momencie, w tym o paradoks amerykańscy Żydzi (którzy mieli gdzieś doniesienia o losie swoich Europejskich współwyznawców, katowanych, więzionych i okradanych przez Niemców). Więc musieli jakoś od siebie uwagę odciągać. Zresztą staczy sobie przypomnieć sławetne wystąpienie w Kapitolu, które zignorowano mimo trwającej już wtedy wojny z Niemcami.

          • 1 0

      • co mu nie przeszkadzał potem święcić armaty

        zdjecia są

        • 2 2

      • Obrał motto i napisał pismo... Urobił się po pachy.

        • 1 1

    • (3)

      po pierwsze papież nigdy nie "błogosławił" armii nazistowskich
      tysiące kapłanów katolickich oddało życie choćby i w Dachau za to że sprzeciwili się zbrodniarzom niemieckim
      czy jacyś kapłani wspierali adolfa? kapłani raczej nie (może jakieś jednostki) ale wielu protestanckich przebierańców jak najbardziej, od czasów lutra ich kościołem jest państwo, niemieckie

      po drugie tak rolą kościoła i księży jest troska o rozwój zdrowego patriotyzmu i postaw moralnych owocuje to ustępowaniem starszym miejsca w kolejce czy szacunkiem do drugiego człowieka

      • 9 7

      • tysiace kapłanów nie zginęło z powodu protestu przeciwko wojnie

        ale z tego powodu, że była to tzw.inteligencja, którą Hitler chciał zniszczyć

        • 3 3

      • co wspólnego ma patriotyzm z szacunkiem do drugiego człowieka? No chyba że polski patriotyzm do Polaka, niemiecki do Niemca itd.

        • 1 1

      • tysiące 'niewygodnych' kapłanów, najczęściej innej narodowości.

        • 1 0

    • Chyba pobierałeś nauki w szkółce ZOMO (1)

      bo Pius XII ówczesny papież uratował bardzo wielu ludzi, co nawet przyznała premier Izraela Golda Meir i naczelny rabin Rzymu

      • 7 4

      • Spory historyków wciąż trwają. Wiele żydowskich organizacji wciąż 'blokuje' jego uświęcenie. Nie przez przypadek nazywany jest "papieżem Hitlera"

        • 1 2

    • Ale pytanie nadal bez odpowiedzi: (1)

      czy rolą duchowego pasterza jest rozwój ducha patriotyzmu??

      • 1 2

      • a dlaczego nie?

        • 2 1

  • (2)

    Warto wspomnieć o prałacie Franciszku Gruczy, który swoje wycierpiał zarówno od zbrodniarzy niemieckich (zwanych dziś nazistami) jak i od sowietów.

    • 24 4

    • Warto wspominać i nie zapominać o modlitwie

      Ich wstawiennictwo może się okazac dla Was bardzo pomocne.

      • 6 1

    • tak ale to już inna historia, warto pamiętać o wszystkich porządnych ludziach

      • 0 0

  • Polski ksiądz błogosławił polską armię przeciw niemieckiej, błogosławionej przez niemieckiego. Tak było i jest. Kto ma oczy niech widzi, kto ma uszy niech usłyszy.

    • 4 6

  • Gdyby był twórcą Towarzystwa Budowy Szpitali Polskich, albo Szkół, to miałoby to wymiar pomocy wszystkim Polakom. A tak gdzie nie pojedziesz, nad każdą wioską i miasteczkiem, nad każdą dzielnicą góruje kościół. Symbol biedy, nędzy i zacofania społeczeństwa.

    • 2 9

  • Gdańszczanie.

    Mam książkę pt. Gdańszczanie, właśnie o tych czasach czyli 39 - 45. I tak jakoś dziwnie nagle się urywa gdy Niemcy uciekają z Gdańska. Myślę że komuniści zablokowali cd. książki. Chętnie wymienię się na książkę podobną dotyczącą martyrologii ziemi gdańskiej. Świetnie się ją czyta ponieważ sam pochodzę z Wrzeszcza a treść tej książki dzieje się właśnie we Wrzeszczu, Nowym Porcie i Gdańsku.

    • 1 2

  • Nowa nazwa placu

    Może należy zmienić nazwę na plac Braci Kaczyńskich.

    • 2 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1981 Ksiądz Bernard Sychta doctorem honoris causa opis Doctorem honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego został badacz języka kaszubskiego, autor między innymi Słownika gwar kaszubskich, Ksiądz Bernard Sychta.

Sprawdź się

Jak brzmiał tytuł czasopisma utworzonego w 1891 roku przez Bernarda Milskiego, działacza Polonii gdańskiej przełomu XIX I XX wieku ?