O pierwszym kapelanie Marynarki Wojennej

Najnowszy artukuł na ten temat Największe statki z trójmiejskich stoczni
Ks. Władysław Miegoń w otoczeniu marynarzy i najprawdopodobniej sanitariuszek.
Ks. Władysław Miegoń w otoczeniu marynarzy i najprawdopodobniej sanitariuszek. fot. AMW

Pierwszy kapelan Marynarki Wojennej jest jedynym gdynianinem w gronie świętych i błogosławionych. Po kapitulacji we wrześniu 1939 r. odmówił opuszczenia swych rannych marynarzy. Zginął w obozie koncentracyjnym w Dachau.



Ks. kmdr podporucznik Władysław Miegoń
Ks. kmdr podporucznik Władysław Miegoń fot. CAW
Msza na pokładzie ORP "Bałtyk" celebrowana przez ks. Miegonia.
Msza na pokładzie ORP "Bałtyk" celebrowana przez ks. Miegonia. fot. CAW
Władysław Miegoń urodził się 30 września 1892 roku w Samborcu, który wtedy znajdował się pod zaborem austriackim. Gdy na mocy Traktatu Wersalskiego odrodziło się państwo Polskie, ks. Miegoń, jako jeden z pierwszych duchownych zwrócił się do biskupa sandomierskiego Mariana Rynxa z prośbą o zezwolenie na podjęcie służby w wojsku polskim. Biskup najpierw odmówił, ale ostatecznie się zgodził i 1 grudnia 1919 roku Miegoń rozpoczął pracę jako kapelan I Batalionu Morskiego stacjonującego w... Modlinie.

Od pierwszych dni kapelan (odpowiednik stopnia kapitana marynarki) Miegoń wykazywał się niebywała troską o zwykłych szeregowych marynarzy. Brał udział w uroczystościach Zaślubin Polski z Morzem w Pucku a następnie objął obowiązki kapelana i oficera oświatowego komendy Portu Wojennego w Pucku.

Gdy wybuchła wojna polsko - bolszewicka batalion, w którym służył ks. Miegoń, wszedł w skład Pułku Morskiego, który swój chrzest bojowy przeszedł 3 sierpnia 1920 roku pod Ostrołęka. Przed jedną z bitew ks. Miegoń przedostał się do obozu wroga w przebraniu bolszewickiego żołnierza, gdzie rozeznał siły nieprzyjaciela. Zebrane informacje okazały się bezcenne dla polskiego dowództwa.

Podczas potyczki pod Makowem Mazowieckim ks. Miegoń został ranny. W uznaniu zasług został niedługo potem odznaczony osobiście przez marszałka Józefa Piłsudskiego Krzyżem Walecznych i najwyższym odznaczeniem - Krzyżem Virtuti Militari.

Już po wojnie, na przełomie 1920 i 1921 roku, ks. Miegoń przyjechał do Pucka, a w roku 1924 przeszedł do Komendy Portu Wojennego w Gdyni. Także tam nie ograniczał się wyłącznie do pracy kapłańskiej - dbając o swych marynarzy zorganizował im bibliotekę oraz stworzył marynarska orkiestrę.

Powszechnie zapamiętano jego dobroć, skromność i odwagę oraz chęć niesienia pomocy wszystkim potrzebującym. W roku 1934 ks. Miegoń otrzymał awans na stopień starszego kapelana (komandor podporucznik) i zostaje wyznaczony na stanowisko Kapelana Dowództwa Floty. Gorąco zabiegał o utworzenie parafii marynarskiej parafii wojskowej i w roku 1938 dopiął swego inicjując budowę kościoła garnizonowego w Gdyni.

Gdy 10 lutego 1939 roku do Gdyni wpłynął ORP "Orzeł", poświęcił go Miegoń, który uroczystość uświetnił też występem kierowanego przez siebie teatru Marynarki Wojennej. Wystawiono sztukę "Na morskich szańcach Rzeczypospolitej"

Podczas kampanii wrześniowej 1939 roku kmdr ppor. Ks. Władysław Miegoń walczył wśród obrońców Lądowej Obrony Wybrzeża. Do ostatnich chwil był obecny przy pułkowniku Dąbku, on też towarzyszył pułkownikowi w jego ostatniej drodze...19 września dostał się do niemieckiej niewoli. Choć zgodnie z Konwencją Genewską (której, na początku wojny, Niemcy przestrzegali) przysługiwał mu dokument gwarantujący nietykalność, ks. Miegoń odrzucił go nie chcąc pozostawiać rannych marynarzy bez opieki duchowej. Dostał się do niewoli i przebywał w obozach jenieckich m.in. we Flensburgu i Rotenburgu. W 1940 roku został przeniesiony do obozu w Buchenwaldzie, gdzie - podobnie jak i inni kapelani - został pozbawiony munduru oficerskiego, co już było złamaniem postanowień genewskich.

Ostatnim etapem obozowej wędrówki Władysława Miegonia był obóz w Dachau, gdzie nadano mu numer 21223.15 października 1942 roku wycieńczony ciężka pracą, głodem i licznymi chorobami kmdr ppor. Ks. Władysław Miegoń zmarł. Jego ciało zostało skremowane, a prochy rozsypane.

13 czerwca 1999 r. Jan Paweł II beatyfikował kmdr ppor. ks Władysława Miedonia. Dziś Władysław Miegoń jest patronem polskiej Marynarki Wojennej oraz jedynym gdynianinem w gronie świętych i błogosławionych.

Opinie (11) 2 zablokowane

  • I teraz jedynie na co nie możemy narzekać to ilość kapelanów w marynarce,bo reszta to tragedia

    • 6 5

  • Jak zwykle...

    • 1 1

  • ciekawe czy MW ma tez w swoich szeregach ksiezy innych wyznan, czy obowiazuje jedyny sluszny swiatopoglad?

    • 3 6

  • Kompletnie nie rozumiem instytucji kościoła w wojsku...

    Bóg jest jeden, a przykazania mówią "nie zabijaj"...

    • 8 4

  • "Władysław Miegoń urodził się 30 września 1892 roku w Samborcu, który wtedy znajdował się pod zaborem austriackim"

    • 2 7

  • ...

    Jeśli bóg jest z nami, to kto jest z nimi?

    • 3 1

  • Kiedys dla Polski ludzie poświecali życie teraz kazdy ma Polske gdzieś.

    To przykre ale prawdziwe. dla mamony i wygody pod działaniem propagandy mówiacej ze nie jestesmy polakami tylko europejczykami naród którego dziadowie przelewali krew za wolna polske ma ich wysiłek daleka gdzies.

    • 2 5

  • Kapelani

    swoją drogą bycie takim kapelanem to świetna fucha - mozna nawet dochrapac się wysokich stanowisk tak jak na przykład nasz Głodziu Generał :) a ile przy tym wypic można ;)tiaaaaa...

    • 4 3

  • trudne pytanie z zarkesu wiary (1)

    czy ktos mi może wyjaśnic jedną rzecz - Kościół cały czas powtarza, że jedynie Bóg daje i odbiera życie przez co samobójcy traktowani sa jak ciężcy grzesznicy. Jaki zatem cudem Lepper miał na swoim pogrzebie nie jednego ale aż kilku księży, wielką mszę i oprawe liturgiczną?! pomijam ewentualne zasługi, lub ich brak, dla śp. Andrzeja ale zastanawia mnie podejście kościoła. czy to czysta hipokryzja czy kryje się za tym coś innego? czy ceremonii nie mógłby poprowadzić np. mistrz ceremoni?

    • 3 2

    • odpowiadam

      to czysta hipokryzja

      • 0 1

  • jaki gdynianin? on sie nie urodzil w Śledziowie tylko w Samborcu! Świętokrzyskie ;P moj region i mala ojczyzna ktorej sie nie wyrzekne, i podobnie jak Miegoń pracuje w 3city i raczej tu juz zostane na stale :)

    • 1 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Jan Heweliusz był autorem książki i twórcą dziedziny zwanej: