• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Błyskawica, nasza największa duma

Michał Lipka
18 maja 2011 (artykuł sprzed 11 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Jaki plan dla Marynarki Wojennej? Nie ma żadnego
ORP Błyskawica podczas rejsu na Atlantyku. ORP Błyskawica podczas rejsu na Atlantyku.

Podczas wojny przepłynęła przeszło 146 tysięcy mil, wzięła udział w 83 konwojach i przeszło 100 operacjach bojowych, zatopiła wspólnie z innymi jednostkami 2 niszczyciele, uszkodziła 3 U-Booty, zestrzeliła na pewno 4, a prawdopodobnie jeszcze 3 samoloty nieprzyjaciela. Jako jedyny okręt została odznaczona najwyższym odznaczeniem bojowym - Złotym Krzyżem Virtuti Militari. Mowa oczywiście o ORP "Błyskawica", który od 1976 roku pełni funkcję okrętu muzeum przy Skwerze Kościuszki w Gdyni.



Błyskawica w okresie powojennym. Błyskawica w okresie powojennym.
OORP Błyskawica i Grom w angielskim porcie. OORP Błyskawica i Grom w angielskim porcie.
Błyskawica podczas prac przezbrojeniowych. Wyraźnie widać pierwotne ustawienie artylerii głównej. Błyskawica podczas prac przezbrojeniowych. Wyraźnie widać pierwotne ustawienie artylerii głównej.
Błyskawica podczas obchodów Dni Morza. Błyskawica podczas obchodów Dni Morza.
ORP Błyskawica przy Molo Południowym w Gdyni, już jako okręt muzeum. ORP Błyskawica przy Molo Południowym w Gdyni, już jako okręt muzeum.
ORP Błyskawica cumuje w Gdyni, przy Molo Południowym. ORP Błyskawica cumuje w Gdyni, przy Molo Południowym.
Błyskawica - Okręt Muzeum Błyskawica - Okręt Muzeum
Choć przedwojenne polskie doświadczenia z francuskimi stoczniami nie były najlepsze, polskie władze zdecydowały się rozpisać wśród nich przetarg na budowę dwóch kontrtorpedowców. Ponieważ jednak odpowiedzi, jakie napłynęły, nie spełniły oczekiwań kontradmirała Jerzego Świrskiego, zdecydowano się na ogłoszenie kolejnego przetargu, do którego zaproszono również Szwedów. Gdy i ten przetarg zakończył się fiaskiem, wystosowano zapytanie do Anglików i ostatecznie zdecydowano się na złożenie zamówienia w stoczni John Samuel White & Co z wyspy Wight. Głównym czynnikiem, oprócz ceny, był zapis w umowie, który zwierał zgodę wykonawcy na wykorzystanie przy budowie podzespołów polskiej produkcji.

Prace ruszyły we wrześniu 1935 roku i już 15 listopada 1937 roku na okręcie podniesiono polską banderę i uroczyście nadano mu nazwę "Błyskawica". W tamtych czasach jednostka, wraz z bliźniaczym, nieco tylko starszym "Gromem", była niezwykle nowoczesna i silnie uzbrojona. Okręt zdolny był do rozwinięcia prędkości prawie 40 węzłów, a 7 dział kalibru 120 mm wraz z licznym uzbrojeniem przeciwlotniczym powodowało, że na Bałtyku prawie nie miał sobie równych. Jedynym mankamentem "Błyskawicy" była nie najlepsza stateczność i dość pokaźne przechyły podczas wysokiej fali.

Jednostki uznano jednak za bardzo udane i zdecydowano, że w polskich stoczniach powstaną podobne okręty roboczo nazwane "Huragan" i "Orkan". Wybuch wojny pokrzyżował jednak te plany. Tymczasem "Błyskawica" okres do wybuchu wojny spędziła głównie na wizytach kurtuazyjnych oraz szkoleniu marynarzy, dodatkowo będąc również okrętem flagowym dowódcy Dywizjony Kontrtorpedowców kmdr Romana Stankiewicza.

30 sierpnia 1939 roku "Błyskawica" wraz z "Gromem" i "Burzą", wykonując plan Pekin, opuszcza Bałtyk i 1 września cumuje w brytyjskim porcie Leith. Niedługo potem przychodzi rozkaz przebazowania do portu w Plymouth - podczas tego rejsu wykryto u-boota, którego zaatakowano bombami głębinowymi i najprawdopodobniej uszkodzono.

Pierwszy rejs w wojennych warunkach raz jeszcze pokazał potrzebę poprawy nie najlepszej stateczności jednostki. Po analizach Anglicy zasugerowali usunięcie m.in. dwóch dział dziobowej artylerii głównej. Na takie osłabienie siły ognia Polacy oczywiście nie chcieli się zgodzić - po targach i negocjacjach ostatecznie usunięto m.in. kołpaki z kominów, ciężką łódź wiosłową, żelazne drzwi z nadbudówek oraz...żeliwną wannę z osobistej łazienki dowódcy okrętu. Dzięki tym zabiegom usunięto przeszło 50 ton ciężaru bez potrzeby osłabiania siły ognia.

"Błyskawicę" i "Grom" włączono w skład 1 Flotylli Niszczycieli i zaczęto wysyłać na regularne patrole bojowe. Podczas jednego z nich, 7 listopada 1939 r., na "Błyskawicę" przeprowadzono pierwszy w historii II Wojny Światowej lotniczy atak torpedowy, na szczęście, dzięki szybkiej reakcji oficerów na mostku, nieudany.

W styczniu 1940 r. na "Błyskawicy" doszło do "buntu oficerów". Część z nich oskarżyła dowódcę o tchórzliwe zachowywanie w warunkach wojennych (chodziło m.in. o komisyjne zwroty oraz o to, że w przeszłości kmdr Jerzy Umecki z okrętów dowodził jedynie żaglowcem "Iskra"). W efekcie tych działań kmdr Umecki został zdjęty z okrętu, zastępcę przeniesiono na statek bazę "Gdynia", a niektórych z oficerów na inne jednostki.

W kwietniu 1940 roku "Błyskawicę" skierowano do walk o Narwik, gdzie ogniem swej artylerii mocno dała się we znaki oddziałom niemieckim. W archiwach i pamiętnikach można znaleźć dużo przykładów nienawiści, jaką niemieccy żołnierze żywili wobec polskich okrętów. Podczas jednej z potyczek z artylerią nabrzeżną, "Błyskawica" zostaje trafiona czterema pociskami 88 mm, które wybuchając w maszynowni uszkadzają ją i ranią dwóch marynarzy. Dla przybyłego w zastępstwie skierowanej na naprawy "Błyskawicy" "Groma" operacja kończy się tragicznie - okręt zostaje zatopiony w wyniku ataku lotniczego. W toku dalszych norweskich działań "Błyskawica" zestrzeliwuje swoje pierwsze dwa samoloty, po czym zostaje skierowana pod Dunkierkę, gdzie powiększa swoje konto o kolejny samolot nieprzyjaciela. Niedługo potem jednostka zostaje skierowana na remont, podczas którego zamontowano m.in. asdic, czyli sonar.

Krótko po opuszczeniu stoczni, "Błyskawica" zestrzeliwuje swój czwarty samolot w obronie portu Portsmouth. Kolejne miesiące upływają na żmudnej służbie eskortowej w osłonie konwojów. Podczas kolejnego remontu następuje znacząca zmiana w artylerii głównej okrętu - siedem dział 120 mm zostaje zastąpionych przez osiem uniwersalnych armat 102 mm, dodatkowo zmieniono też uzbrojenie przeciwlotnicze okrętu i zamontowano dodatkowe radary. Te działania spowodowały zmianę klasyfikacji "Błyskawicy" - odtąd zaczęto ją określać mianem "lekkiego krążownika przeciwlotniczego".

Podczas osłony desantu mającego opanować Algier, "Błyskawica" pełni funkcję okrętu flagowego osłony niszczycieli, a jej dowódca ktp. mar. Ludwik Lichodziejewski sprawuje dowództwo nad całą formacją. Szczęście opuszcza okręt podczas eskortowania konwoju do Bougie. "Błyskawica" została wtedy zaatakowana przez blisko 40 samolotów nieprzyjaciela - szybkie manewry pozwoliły co prawda uniknąć bezpośredniego trafienia, ale jedna z bomb wybucha tuż za rufą - w kadłubie pojawia się przeszło 200 przestrzelin, a kilku marynarzy zostaje śmiertelnie rannych.

W kolejnych miesiącach okręt zostaje wcielony do sił "czerwonych diabłów", czyli jednostek wspierających działania lądowe, a nazwanych tak z racji charakterystycznego czerwonego malowania pomostów i wież artyleryjskich, co miało ułatwić identyfikację alianckich jednostek.

Rok 1944 stawia przed "Błyskawicą" nowe wyzwania - jednostka zostaje włączona w skład 10 Flotylli Niszczycieli składającej się z najlepszych okrętów, które miały osłaniać zachodnią część kanału Le Manche. Podczas jednego z patroli, 8 czerwca 1944 roku dochodzi do potyczki morskiej między jednostkami alianckimi a czterema potężnymi niszczycielami niemieckimi typu Narvik. W wyniku walki dwie jednostki hitlerowskie zostały zatopione, a pozostałe ciężko uszkodzone. "Błyskawica" stoczyła walkę z niemieckim niszczycielem Z 32, który ostatecznie wyrzucił się na brzeg.

7 lutego 1945 roku "Błyskawica" zostaje skierowana na kolejny remont generalny, który zakończył się już po kapitulacji Niemiec. Ostatnią akcją, w jakiej "Błyskawica" brała udział, była operacja "Deadlight" - zatapiania przejętych przez aliantów niemieckich okrętów podwodnych. "Błyskawica" brała udział w 15 takich zatopieniach.

Na powrót do kraju okręt musiał poczekać aż do 1947 r., kiedy pod dowództwem kmdr Bolesława Romanowskiego zawinął do portu wojennego w Gdyni.

"Błyskawica" rozpoczęła na nowo rejsy szkoleniowe z podchorążymi z OSMW, które trwały do roku 1951. Wtedy zdecydowano się na przezbrojenie okrętu - uzbrojenie produkcji brytyjskiej zastąpiono radzieckim. Niestety kolejne remonty nie przynosiły znaczącej poprawy - jednostka z każdym rokiem stawała się coraz bardziej przestarzała. W roku 1957 "Błyskawicę" skierowano na kolejny remont generalny połączony z dalszym przezbrajaniem.

W sierpniu 1967 r. na okręcie doszło do tragicznego wypadku - podczas manewrów pękł rurociąg pary w maszynowni, zginęło siedmiu marynarzy. 11 czerwca 1969 roku ORP "Błyskawica" wychodzi w swój ostatni rejs, a przez następne sześć lat zacumowana jest w Świnoujściu jako pływająca bateria przeciwlotnicza.

W 1976 zastępuje OPR "Burzę" i zostaje okrętem muzeum. Myliłby się jednak ten, kto uważałby, że od tego czasu w historii okrętu nic się nie wydarzyło. W 2007 roku ORP "Błyskawica", w 70. rocznicę podniesienie polskiej bandery, wyróżniona została nagrodą Martime Heritage Award, stając tym samym w jednym szeregu z tak słynnymi okrętami jak Vasa, Victory, Constitution czy Mikasa. Corocznie "Błyskawicę" odwiedzają tysiące turystów, a na jej pokładzie podchorążowie promowani są na pierwszy stopień oficerski. Można śmiało powiedzieć, że ORP "Błyskawica" na stałe już wpisała się w krajobraz Gdyni i oby została tam jak najdłużej.

Miejsca

Opinie (55) 9 zablokowanych

  • Część artykułu przepisana żywcem niemalże z książki "Flota spod biało-czerwonej" Jana Piwowońskiego (3)

    Niemniej, artykuł ciekawy. Warto jeszcze dopisać, że jest najstarszym zachowanym okrętem w swojej klasie.

    • 40 2

    • ;-) to klasa doktorantów UG

      • 9 3

    • Na tym polega pisarstwo.

      Nie wiedziales?

      • 0 1

    • Żeby chociaż porządnie ...

      A nie wyspa "Wight" zamiast Wright.

      A ogólnie mógłby kupić nowszą monografię - to by bzdur nie pisał typu:
      "Podczas kolejnego remontu następuje znacząca zmiana w artylerii głównej okrętu - siedem dział 120 mm zostaje zastąpionych przez osiem uniwersalnych armat 102 mm, dodatkowo zmieniono też uzbrojenie przeciwlotnicze okrętu i zamontowano dodatkowe radary. Te działania spowodowały zmianę klasyfikacji "Błyskawicy" - odtąd zaczęto ją określać mianem "lekkiego krążownika przeciwlotniczego"
      - z uzbrojenia plot podstawowego - czyli Boforsów - nie ruszono.
      - zmiana klasyfikacji - bzdura do kwadratu.

      Reszty idiotyzmów (jak przy każdym jego artykule) wymieniać się nie chce już.

      • 6 2

  • Wszystko pięknie... (5)

    na temat "Whiskywhiska" jak to mówili Angole, nie rozumiem tylko co to są "komisyjne zwroty" o które oskarżano DO.

    • 6 0

    • (2)

      Właśnie. Ja też o to chciałem zapytać.

      • 3 0

      • (1)

        Są to zwroty wykonywane w obecności oficerów i za ich aprobatą. Było to ciekawe zjawisko o którym kiedyś czytałem - Umecki podobno się obawiał, że podczas zwrotu przy większej prędkości błyskawica może sie położyc na burcie dlatego albo zwalniał albo wydawał rozkaz który musiał byc zaaprobowany przez któegoś z oficerów znajdujących się na mostku :)

        • 3 0

        • potwierdzenie wydanego rozkazu przez oficera wachtowego : )

          • 0 0

    • (1)

      No to wiemy wszystko. A wystarczyło wyjaśnić w tekście i trzeba by było wyjaśniać.

      • 1 0

      • Nie trzeba.

        By.

        • 0 0

  • Niby artykuł nie "odkrywa Ameryki" ale dobrze, że powstał i przypomina...

    Chwała, Pamięć i Cześć polskim marynarzom marwoju, kaprom, żołnierzom i wojownikom morskim...!

    • 21 2

  • dobry artukuł

    jak w temacie

    • 10 6

  • ORP Błyskawica

    Fajny artykuł. Szkoda, że okres świetności MW jest już dawno za nami. Miło przeczytać, że polski okręt był jednym z silniejszych na Bałtyku.

    • 19 2

  • Blyskawica i Dar Pomorza to obecnie takie magnesiki dla wycieczek szkolnych (5)

    z kraju - przyjechac, wleźć na 2 statki, kupic chińską muszle i zjeść flądre. Przeniesienie chińskich muszli do "ekstra pawiloników" to tylko kosmetyczny zabieg, to wszytsko powinno razem z dworcem morskim zniknąc z powierzchni ziemi a fantastycznie połozony Skwer Kosciuszki powinien zostac gruntownie przeprojektowany, zazieleniony i oczywiscie pozbawiony wjazdu. W tej chwili to potencjalnie reprezentacyjne miejsce i serce Gdyni marnuje sie jako targ muszelek i miejsce zlotu motorów i fanów tuningowanych golfów.

    • 46 9

    • (2)

      Raz w życiu naczelna tipsiara portalu napisała coś sensownego

      • 5 0

      • widziales moje paznokcie, czy tak jak 99,9% spoleczenstwa bazujesz na (1)

        stereotypach?

        • 5 6

        • Umiesz posługiwać się procentami? Dotąd myślałam, że tylko umiesz je pić

          • 8 5

    • Może lepiej zostawmy Dworzec Morski, a zniknij Ty.

      • 1 3

    • nabrzeże

      Jest bardzo proste rozwiązanie - zmienić miejsce zamieszkania, albo nie przyjeżdżać do Gdyni !!!
      A najlepiej trochę poczytać o historii miasta !

      • 0 0

  • Pdobają mi się zdjęcie ! (3)

    Nasze morze.

    • 9 1

    • oczywiście te archiwane foty!

      • 1 0

    • (1)

      A czy autor zadał sobie trud uzyskania zgody na publikację niektórych z nich? Na całe szczęście tym razem chodzi o okręt polski i to jeszcze przedwojenny, więc jest bardzo duża szansa, że jednak udało mu się lub występuje domniemanie tzw. własności publicznej. Niemniej zwracam uwagę, że internet to nie jest źródło pozyskiwania legalnych fotografii w celach komercyjnych (bo z tego co mi się wydaje portal nie jest społecznościowy, a tym bardziej nie można go klasyfikować jako użytek osobisty). Przyznam się, że sytuacja stała się na tyle irytująca, że następnym razem chyba pomailuję do właścicieli stron, z których czerpane są niektóre fotografie. Autor miał już jedną nauczkę, więc mam nadzieję, ze dobrze odrobił lekcje, bo w przyszłości przeprosiny mogą okazać się niewystarczające. Jeżeli Pan to czyta Panie Michale to proszę pamiętać, że prócz osób czytających portal informacyjny jako taki w ogóle, zaglądają tu też shiploverzy, którzy generalnie nie są zachwyceni tym co i jak Pan robi. Dlatego gorąco apeluję o zmianę proporcji pomiędzy ilością, a jakością. Zajął się Pan sprawami morskimi... chwała za to, bo to też forma popularyzacji spraw morskich. Redakcja portalu podjęła się to publikować, chwała jej za to, bo warto wspominać historię. Niestety, ale chwała tylko za inicjatywę, bo wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Ja nie wymagam kwerendy w CAW, ale do napisania nawet krótkiej notki warto zerknąć do czegoś nowszego niż Pertek, Kosiarz czy Piwowoński. No a potem trzeba to jeszcze ubrać w słowa które nie będą zalatywały amatorszczyzną. Realizacji powyższego życzę z całego serca.

      • 5 0

      • Drogi M. polskie środowisko miłośników statków i okrętów dawno nie miało takiego ubawu. Niech "pisze" takie głupoty będzie z czego się śmiać a jeszcze młodzi pasjonaci będą mogli uczyć się na jego nieudolnościa.

        • 1 0

  • (6)

    cyt.: ""Błyskawica" stoczyła walkę z niemieckim niszczycielem Z 32, który ostatecznie wyrzucił się na brzeg"

    Co oznacza: wyrzucił się na brzeg????

    • 9 2

    • (2)

      Rozpędza się i hops... na plażę, jak orka czy delfin.

      • 9 0

      • to znaczy z duża prędkością wpłynąc na mieliznę lub plażę :) bez możliwości powrotu na pełne morze...nomenklatura wojskowa ;)

        • 6 1

      • Ahahahahaha....

        Dobre. Dobre!

        Coś jak kiedyś, na pewnym opisie zderzenia samochodu ze zwierzęciem. W miejscu gdzie trzeba było narysować jak to się stało.
        Rysunek, mało wprawną ręką, samochodu, jakiegoś "jelenia" i opsy: hop ( strzałka ), hop ( strzałka ), BUM! ( krzyżyk w miejscu zderzenia ).

        Się obśmiałem :DD

        • 0 0

    • dobrze napisane (2)

      Wyrzucić się na brzeg oznacza, że dowódca okrętu / kapitan statku podjął decyzje o mówiąc kolokwialnie wyjechania na brzeg, co ratuje jednostkę przed zatopieniem.

      • 3 0

      • (1)

        Szkoda, że zanika już takie fajne zapożyczenie jak "sztrandowanie" (świadome osadzenie na mieliźnie w celu uniknięcia zatonięcia).

        • 2 0

        • wow...stwierdzenie naprawde dobre ale po pijaku nie do powtórzenia :)

          • 0 0

  • (3)

    A mnie sie nie podoba kolor na jaki zostałą pomalowana Błyskawica ten nieszczęsny rażący brzydki niebieski rzygac sie chce już lepiej gdyby cały był szary

    • 14 9

    • Odnośnie malowania

      • 1 0

    • Odnośnie malowania /ktoś tu mi wycina linki więc powtarzam/

      http://zhw.amu.edu.p l/forum/viewtopic.php?t=229

      malowanie z 1944 z okresu lądowania w Normandii /za Forum Zakładu Historii Wojskowej Instytutu Historii Uniwersytetu im.Adama Mickiewicza w Poznaniu/.

      • 9 0

    • To jest maskowanie na Północny Atlantyk

      Tak więc jest ono historycznie uzasadnione.
      Czy się podoba? Kwestia gustu.

      • 10 0

  • ..."Błyskawicę" i "Groma"... powinno chyba być?

    :)

    • 2 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Spacerowe wtorki z przewodnikiem (1 opinia)

spotkanie, spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym roku powstało Towarzystwo Przyrodnicze w Gdańsku?

 

Najczęściej czytane