wiadomości

stat

Patroni tramwajów: Johanna Schopenhauer

artykuł historyczny
Johanna Schopenhauer - litografia Carla Wildta wg rysunku Franza Krügera
Johanna Schopenhauer - litografia Carla Wildta wg rysunku Franza Krügera PAN Biblioteka Gdańska

W dwudziestym ósmym odcinku naszego cyklu "Patroni gdańskich tramwajów" przedstawiamy sylwetkę Johanny Schopenhauer. Tydzień temu opisaliśmy filozofa i reformatora gdańskiego gimnazjum - Bartłomieja Keckermanna, a za tydzień przedstawimy uczonego burmistrza - Daniela Gralatha.



Johanna Schopenhauer (1766-1839), po polsku nazywana często Joanną, pamiętana jest poza Gdańskiem głównie jako matka jednego z najważniejszych niemieckich filozofów XIX wieku. Mieszkańcy rodzinnego miasta znają zaś córkę kupca Christiana H. Trosienera jako autorkę wspomnieniowej książki, wydawanej po niemiecku jako Jugendleben und Wanderbilder (dosłownie: "Życie w młodości i obrazy z wędrówek"), po raz pierwszy w 1838 r. i wielokrotnie wznawianej. W polskim tłumaczeniu ks. Tadeusza Kruszyńskiego (pod tytułem Gdańskie wspomnienia młodości) książka została po raz pierwszy wydana w 1959 r. przez Ossolineum, a po raz drugi w 2010 r. przez Słowo/Obraz Terytoria.

Kamienica Trosienerów przy ul. Św. Ducha - dom rodzinny Johanny, niekiedy błędnie wskazywany jako miejsce urodzenia jej syna, filozofa Artura Schopenhauera. "u najwyższego szczytu leży na brzuchu metalowy żółw. Kiwa się on i trzepoce mocno pozłoconymi łapami i głową na wszystkie strony świata, kiedy tylko wiatr silniej zawieje".
Kamienica Trosienerów przy ul. Św. Ducha - dom rodzinny Johanny, niekiedy błędnie wskazywany jako miejsce urodzenia jej syna, filozofa Artura Schopenhauera. "u najwyższego szczytu leży na brzuchu metalowy żółw. Kiwa się on i trzepoce mocno pozłoconymi łapami i głową na wszystkie strony świata, kiedy tylko wiatr silniej zawieje". Fot. Marcin Stąporek
W swoim czasie pani Schopenhauer była jedną z najbardziej znanych pisarek niemieckojęzycznych. Od 1793 roku przebywała najpierw w Hamburgu, później w Weimarze, gdzie prowadziła sławny salon literacki, w którym bywały takie postacie jak Johann Wolfgang von Goethe. Jej pierwsza powieść, Gabrielle (1819-1821), została pozytywnie oceniona przez Goethego. Zachęcona recenzjami, napisała kolejne książki, w tym powieści Die Tante ("Ciocia", 1825) i Sidonie (trzy tomy wydawane 1827-1828). Była też twórczynią popularnej wówczas literatury podróżniczej: dwutomowa Reise durch England und Schottland ("Podróż przez Anglię i Szkocję") ukazała się w 1818 r., a Ausflug an den Niederrhein ("Wycieczka do Dolnej Nadrenii"), także w dwóch tomach, w 1831 r.

Wróćmy jednak do Gdańskich wspomnień młodości. Od momentu pierwszej publikacji książka wzbudziła w Gdańsku wielkie zainteresowanie. W 1884 r. została wznowiona w gdańskim wydawnictwie Bertling w ramach serii Gedanensia, kolejne wydanie pojawiło się w 1922 r., a po II wojnie światowej ukazało się drukiem także tłumaczenie na język polski.

Zaletą wspomnień pani Schopenhauer jest bogaty i barwny materiał. Autorka opisuje wygląd miasta, jego stare kamieniczki (zwłaszcza swą rodzinną, ozdobioną na szczycie figurą żółwia), ulice z przedprożami, a także ludzi - mieszczan, ich służbę domową, a nawet polskich flisaków, nazywanych "Szymkami". Opowiada o życiu i edukacji dorastającej panny, przełomowych wydarzeniach, jak zaręczyny, a potem ślub w kościele Św. Aniołów; opisuje życie w samym mieście, w podmiejskich letnich rezydencjach przy dzisiejszej ulicy Polanki, a także w należącej do Gdańska wiejskiej posiadłości Sztutowo.

"Moje rodzinne miasto różni się od wszystkich innych do niego podobnych starych osiedli bardzo osobliwymi szczegółami budowlanymi. Główne ulice w Gdańsku są znacznie szersze niż gdzie indziej. Na przestrzeni między stojącymi naprzeciw siebie rzędami domów mogłyby dwa, a nawet trzy pojazdy wyminąć się wygodnie i po obu stronach zostałoby jeszcze sporo miejsca na wyłożone płytami chodniki.

Tymczasem ulica przeznaczona do ruchu kołowego i pieszego jest do tego stopnia wąska, że nawet doświadczony woźnica nie zawsze może uniknąć kolizji z kolegą nadjeżdżającym z przeciwnej strony, a w tłok ten wpadający przechodnie mają sporo kłopotu, aby przede wszystkim ocalić zdrowie.

Ogólną przyczyną tego niezwykłego zjawiska są tak zwane przedproża, w Gdańsku najzupełniej odmienne od przedproży w Hamburgu lub Lubece. Lecz z czymże należy je porównać, aby w przybliżeniu dać pewne wyobrażenie o tych prawdziwych propylejach, dzięki którym północne miasto zyskuje prawie południowy wygląd. Za czasów mojej wczesnej młodości spędzano na nich znaczną część domowego życia ze swobodą dziś niepojętą, prawie tak jak na otwartej ulicy."

Joanna Schopenhauer jest patronką tramwaju Pesa Swing o numerze bocznym 1025.
Joanna Schopenhauer jest patronką tramwaju Pesa Swing o numerze bocznym 1025. fot. Henrik Boye
Przy wszystkich zaletach tej książki, jest jednak pewne "ale". Jak zauważył historyk Peter Oliver Loew, zawartych w niej informacji i opinii nie można bezkrytycznie traktować jako źródła historycznego dla postaw i poglądów przedrozbiorowych gdańszczan. Po 40 latach, jakie upłynęły od opuszczenia przez autorkę Gdańska, z bagażem historycznych doświadczeń obejmujących całą epokę napoleońską i kształtowanie się nowego europejskiego ładu po kongresie wiedeńskim, spisywała wspomnienia, będące, cytując P. O. Loewa "wynikiem długiego procesu wspominania i zapominania, upiększania, dodawania i idealizowania." Co gorsza, dysponowała "bujną wyobraźnią literacką."

Środowisko, w którym się obracała jako dojrzała kobieta, było nastawione krytycznie wobec absolutyzmu i zaborczości pruskich Hohenzollernów. Trzeba o tym pamiętać, czytając choćby sławny i wielokrotnie cytowany fragment o tym, jak mąż autorki - pochodzący z bogatego gdańskiego rodu Heinrich Floris Schopenhauer - postanowił emigrować do Hamburga, by zaprotestować przeciw zajęciu Gdańska przez Prusy. Jak zwraca uwagę P.O. Loew, nie ma żadnych powodów sądzić, by ta decyzja była wyrazem jakiejś postawy typowej dla ówczesnych gdańszczan. Można wręcz podejrzewać, że stały za nią także i inne motywy, w tym pewna niestabilność charakteru H.F. Schopenhauera, który kilka lat później popełnił samobójstwo. Wreszcie, jak zauważył P.O. Loew, dla dwudziestosiedmioletniej Johanny zamiana prowincjonalnego Gdańska na inspirującą i tętniącą światowym życiem metropolię, jaką był wtedy Hamburg, nie była prawdopodobnie niczym przykrym.

Gdańskie wspomnienia młodości niewątpliwie zasługują na to, by każdy miłośnik Gdańska przeczytał je od deski do deski. Gdy jednak chcemy tę książkę cytować, przywoływać opinie autorki jako świadectwo postaw dawnych gdańszczan w ostatnich latach przed zaborem pruskim, warto skonfrontować je z opiniami historyków, w tym także z wnikliwymi uwagami Petera Olivera Loewa.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (37)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
13.07.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

kalendarz historyczny

1973 Wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę osiedla Zaspa Na terenie działającego jeszcze lotniska we Wrzeszczu, wmurowano Kamień węgielny pod budowę pierwszego budynku osiedla Zaspa przy ul. Pilotów 20. Projektantem osiedla jest inż. arch. Roman Horodyński.