• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Odnaleziono resztki wraku statku z XVII-XVIII wieku

Rafał Borowski
8 września 2017 (artykuł sprzed 6 lat) 
  • Prace archeologów podwodnych przy Twierdzy Wisłoujście.
  • Fragment wraku przy Twierdzy Wisłoujście.
  • Fragment wraku przy Twierdzy Wisłoujście.

Zakończył się pierwszy etap badań dna Martwej Wisły obok Twierdzy Wisłoujście zobacz na mapie Gdańska. Archeolodzy nie odnaleźli wraku polskiego okrętu, zatopionego przez Szwedów w lipcu 1628 roku. Natrafili jednak na szczątki innej jednostki, pochodzącej prawdopodobnie z XVII albo XVIII wieku. W przyszłym roku planuje się szczegółowe zbadanie znaleziska.



Czy kiedykolwiek nurkowałeś?

Kilka dni temu podwodni archeolodzy zakończyli przeczesywanie koryta Martwej Wisły na wysokości Twierdzy Wisłoujście. Na podstawie prospekcji sonarowej, przygotowanej przez pracowników Instytutu Morskiego w Gdańsku, wytypowano 22 potencjalne stanowiska archeologiczne.

- Badania objęły odcinek o długości 650 metrów i szerokości ok 5-10 m. Nurkowie schodzili na maksymalną głębokość 11 metrów, gdzie widoczność wynosiła nie więcej niż 1 metr. W takich warunkach udało się odnaleźć współczesne artefakty wykonane z metalu, a także ślady palowań, które mogą pochodzić najdalej z XIV-XV w. Pobrane próbki drewna zostaną wysłane w celu zbadania kiedy zostały ścięte i tym samym pozwolą precyzyjnie datować wybudowanie konstrukcji - informuje dr Andrzej Gierszewski, rzecznik prasowy Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.
Krwawa zemsta Szwedów

Jednak głównym celem podwodnej eksploracji było odnalezienie wraku polskiego okrętu "Żółty Lew", który według przekazów historycznych zatonął właśnie na wyznaczonym terenie. Jednostka została zatopiona przez żołnierzy szwedzkich w nocy z 5 na 6 lipca 1628 roku.

Najeźdźcy trafili pociskiem zapalającym w umieszczony pod pokładem magazyn prochu, który eksplodował i rozerwał "Żółtego Lwa" na wiele części. W efekcie eksplozji zginął m.in. kapitan okrętu Hans Kizero. W ten sposób Szwedzi zemścili się na Polakach za porażkę w bitwie morskiej pod Oliwą, która miała miejsce kilka miesięcy wcześniej.

Ostatni dzień zawsze szczęśliwy

Podwodni archeolodzy nie natrafili na żaden ślad "Żółtego Lwa". I trudno się temu dziwić, gdyż koryto Martwej Wisły było na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat wielokrotnie pogłębiane. Jednakże ostatniego dnia badań, natrafiono na pozostałości innego wraku. Znalezisko zalega obok bastionu Furta Wodna, który znajduje się w południowo-zachodniej części obwarowań Twierdzy Wisłoujście. Przeprowadzenie jego oględzin zaplanowano na przyszły rok.

- Najcenniejsze artefakty znajduje się ostatniego dnia. Natrafiliśmy na fragmenty wraku, który najpewniej pochodzi z XVII-XVIII w. Wstępne oględziny fragmentów zalegających w warstwie mułu pozwalają stwierdzić, że wrak mógł mieć do 16 metrów długości. Nie jest to Żółty Lew, ale chcemy go dokładnie zbadać w przyszłym roku i w tym celu zostanie złożony wniosek projektowy - mówi Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.
Szczegółowe wyniki badań w ramach projektu "Podwodne rozpoznanie obszaru wokół Twierdzy Wisłoujście w Gdańsku" zostaną opublikowane pod koniec tego roku. Oprócz napisania raportu, zostanie zmontowany również materiał wideo, złożony z ujęć dokumentujących podwodne prace.

- Dzięki badaniom poszerzyliśmy nasz stan wiedzy o Twierdzy Wisłoujście. Przeprowadzone prace w istocie są pracami ratunkowymi ze względu na ruch jednostek o różnych gabarytach na kanale portowym oraz ewentualną możliwość pogłębienia toru wodnego. Te ostatnie, prowadzone po wojnie, zniszczyły wszystkie artefakty, które mogły się znajdować w środkowej części koryta. Z tego względu prowadziliśmy prace w pobliżu fortyfikacji - uzupełnia dyrektor Ossowski.

Miejsca

Opinie (60) 3 zablokowane

  • Ach ci Szwedzi ... hmmmm

    • 1 1

  • refleksja

    To akurat nada się na najnowszy okręt dla naszej marynarki.
    Trochę się wyklepie, trochę podsmołuje i będzie jak nowy!

    • 6 1

  • Może znajdziemy coś na miarę szwedzkiego okrętu Vasa? (5)

    Szkoda że Zygmunt III Waza był upartym katolikiem i rozwalił Unię Personalną Polski Litwy I Szwecji.
    60 lat później mieliśmy najazd który był gorszy dla PKB niż II WŚ.

    • 19 7

    • (2)

      a mogliśmy być częścią homoraju socjalistycznego kalifatu Swedistańskiego :(

      • 6 8

      • Obecna polityka Szwecji to jedynie ostatnie 40 lat. A wcześniej? (1)

        Gdybyś się ogarnął, to wtedy 1600 roku Szwecja była by częścią Rzeczpospolitej a nie na odwrót.
        Wystarczyło 60 lat i Szwecja w 1660 była mocarstwem, a Rzeczpospolita świetność miała już za sobą i wiek później nastąpił koniec.
        Chodzi o to że Zygmunt III Waza którego mamy pomnik w Warszawie, był ultrakatolikiem, który nie potrafił rządzić katolicką Rzeczpospolitą i protestancką Szwecją.
        Ten problem objawił się także po zdobyciu Moskwy. Tam też był problem katolicko-prawosławny.
        W jednym czasie zaprzepaściliśmy przez ultrakatolickość władzę nad Szwecją i Moskwą.
        Znana w Rzeczpospolitej tolerancja religijna była przed jego panowaniem. PRZED.
        Bo później było gorzej (wypędzenie Arian)
        Pamiętaj że na terenie Rzeczpospolitej żyli katolicy, prawosławni, różni protestanci oraz muzułmanie i sobie gardeł nie podrzynali i było to w Rzeczpospolitej przed panowaniem Zygmunta III Wazy.

        • 9 1

        • Szwecja przestała być mocarstwem 50 lat później - po Połtawie

          Polska przestała być mocarstwem po śmierci Jana III Sobieskiego, więc nie taka wielka różnica - raptem 13 lat.

          • 2 1

    • Zygmunt Waza (1)

      generalnie rozwalił wiele szans dla Polski, ale nie koniecznie było to wynikiem jego katolicyzmu. Po prostu był BAAAAARDZO słabym królem.

      • 10 0

      • Utrata tytułu w Szwecji to w znaczącej części jego uparte podejście do katolicyzmu.

        Przeciwna katolickiemu królowi protestancka opozycja pod wodzą regenta ks. Karola Sudermańskiego doprowadziła do buntu w Szwecji. Zygmunt stanął na czele korpusu interwencyjnego, jednak wobec braku synchronizacji działań ze swoimi szwedzkimi sojusznikami poniósł porażkę w bitwie pod Linköping w 1598. To doprowadziło do jego detronizacji przez Riksdag w 1599.

        • 5 0

  • Kto płaci za to ich pływanie? Ile to kosztuje??? (6)

    • 32 40

    • (2)

      lepiej sponsorować coś takiego niż patole z 500+ czy dobrą zmiane.

      • 28 18

      • odezwał się patolog-leming

        • 4 3

      • A kto będzie o tym decydował na co warto, a na co nie warto?

        • 6 0

    • (1)

      Place m.in. ja.
      Plywanie kosztuje okolo 4 tysiecy zlotych dziennie od osoby,zaleznie od rodzaju prac i sprzetu jaki jest potrzebny do nurkowania.

      • 19 3

      • wiadomo,podatnicy od których na swoje działanie szmal otrzymuje muzeum

        lepiej zapytaj kto bierze bo tu lista długa

        • 9 0

    • Szczurek, zgodnie z komentarzami, jak rozrywka i PR, to musi być tylko Szczurek.

      • 3 2

  • A co z zamurowana poterna miedzy bastionami artyleryjski i furta wodna...??

    Poszukajcie też w fosie przy bastionu świński łeb...fanty wychodziły przez lata aż miło...
    No i na rawelinie nie tylko borowikow zatrzęsienie...

    • 6 0

  • Wrak się wyklepie i jeszcze będzie służył przez długie lata

    • 11 4

  • (1)

    Zostało cos z tego wraku?

    • 9 2

    • nic Ci są się sprzedać :)

      Za dużą pokusa dla archeologów:)

      • 3 1

2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Majówkowe zwiedzanie Stoczni vol.7

20 zł
spacer

Vivat Gdańsk! Rekonstrukcje historyczne na Górze Gradowej

pokaz, spacer

Gdynia wielu narodowości

spotkanie, wykład

Katalog.trojmiasto.pl - Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Przy której ulicy kilka lat temu widniała tabliczka z dawną nazwą Sopot Bieruta?

 

Najczęściej czytane