• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Kłótnie na ulicach trwają od ponad 90 lat

Jarosław Kus
21 czerwca 2024, godz. 16:00 
Opinie (14)
Najnowszy artykuł na ten temat Demoralizacja na plaży. "Ta lektura gorszy!"
Choć w latach 30. XX wieku ruch samochodów na ulicach Gdyni nie był jeszcze duży, już wtedy dochodziło do wypadków z udziałem samochodów, motocykli i rowerzystów. 
Na zdjęciu widoczny fragment ulicy Starowiejskiej, lata 30. Choć w latach 30. XX wieku ruch samochodów na ulicach Gdyni nie był jeszcze duży, już wtedy dochodziło do wypadków z udziałem samochodów, motocykli i rowerzystów. 
Na zdjęciu widoczny fragment ulicy Starowiejskiej, lata 30.

Okazuje się, że już w latach 30. XX wieku kierowcy samochodów, motocykliści i rowerzyści sprawiali sobie nawzajem problemy na ulicach miast i gazety domagały się reakcji władz na ten problem.



Nad morzem czerwiec roku 1934 przynosi typowy i raczej "przewidywany przebieg pogody", czyli raz ciepłej, raz "nieco chłodniej".

Na wypadek, gdyby to "chłodniej" miało zdominować czerwcową pogodę, Gdańsk chce być również przygotowany i dlatego "buduje krytą pływalnię", umiejscowioną "na terenie obok domu gimnastycznego na Hansaplatz" (skwer znajdujący się w pobliżu obecnych Wałów Piastowskich i Łagiewnik, wytyczony w roku 1896, w miejscu dawnych nowożytnych obwałowań, zlikwidowany po roku 1945).

Co jednak robić w sytuacji, gdy basenu jeszcze nie ma? Można brać przykład z Sopotu, który zaprasza na "turniej hippiczny" (na którym "jeźdźcy polscy" odnoszą "ponownie piękne sukcesy") lub na "pokaz interesujących wykopalisk, dokonanych na tak zwanej Górze Zamkowej".

Okazuje się jednak, że letni wypoczynek nad Motławą nie jest dla wszystkich najlepszym pomysłem. Dzieje się tak dlatego, że "mimo zewnętrznych objawów poprawy w stosunkach polsko-gdańskich ludność niemiecka w Gdańsku podkreśla w dalszym ciągu swoje wrogie nastawienie do polskości, dając temu wyraz w śpiewaniu pieśni antypolskich".

Jak więc zwiedzać gdańskie zabytki...

...gdy "większy oddział hitlerowski", akurat "przechodzący ulicą Heilige Geistgasse" [obecnie ul. Świętego Ducha], śpiewa "pieśń antypolską ze słowami "Z granatami ręcznemi [!] na Polaków"?

Kolejnych okazji do manifestowania uczuć antypolskich dostarcza też Niemcom "rocznica przejęcia władzy przez hitlerowców". To właśnie z jej powodu zamyka się urzędy, wzywa pracodawców, "aby przynajmniej o godz. 12 zamknęli swoje przedsiębiorstwa celem umożliwienia wszystkim wzięcia udziału w demonstracji popołudniowej"...

....oraz urządza "przemarsz kolumn hitlerowskich przez przedmieście Orunia w Gdańsku".

To właśnie w jego trakcie dochodzi "do szeregu zajść, których ofiarami staje się również kilku Polaków"...

Lecz w Gdańsku uroczyste chwile przeżywają również Polacy: "społeczeństwo polskie w Gdańsku, łącząc się w smutku z całą Polską", oddaje "hołd świetlanej pamięci śp. Ministra Bronisława Pierackiego". W czerwcu roku 1934 aktualnie "urzędujący Minister Spraw Wewnętrznych Rzeczypospolitej Polskiej" ginie "od kul skrytobójczego mordercy", jak się okazuje członka Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

I choć oficjalne uroczystości pogrzebowe odbywają się w Warszawie, także na gdańskich ulicach "wszędzie wyczuwa się nastrój skupiony i poważny", a "na gmachach urzędowych polskich oraz bardzo licznych instytucjach powiewają chorągwie, opuszczone do półmasztu" - do tego obrazu dochodzą jeszcze "czarne żałobne opaski przechodniów".

W żałobie pogrąża się również Gdynia, gdzie "komisarz Rządu (...) przypomina wszystkim organizacjom, zrzeszeniom oraz osobom prywatnym, że wszelkie telegramy kondolencyjne do Rządu należy kierować za pośrednictwem Pana Wojewody Pomorskiego", ponieważ "wysyłanie telegramów kondolencyjnych wprost na ręce Pana Premjera [!] nie jest wskazane".

Jednak żałoba tylko na chwilę odrywa gdynian od uciążliwych zmagań z codziennymi bolączkami. A jest ich, niestety, coraz więcej: "coraz częściej kroniki policyjne notują wypadki przejechania motocyklistów i rowerzystów na ulicach Gdyni" i koniecznym staje się "przedsięwzięcie przez władze bezpieczeństwa energicznej akcji dla wytępienia niefortunnych wyczynów szybkości gdyńskich rowerzystów i motocyklistów".

Lecz "najwyższy [też] czas uporządkować" nie tylko "ruch uliczny w Gdyni": interwencji "domagają" się bowiem również: nieuczciwe dziennikarstwo (sprzeciw budzą "metody prasowe, stosowane przez niedojrzałe do szczytnych zadań zawodu dziennikarskiego czynniki")...

...złodziejstwo...

...nieuczciwość...

...i stręczycielstwo.

Bez rozwiązania trudno bowiem odpowiedzieć nie tylko na pytanie: "czyj materac" (z "poduszką i wyblakłą wsypą różowego koloru")....

...lecz przede wszystkim, "czy prawdziwie Gdynia jest, czy nie jest ośrodkiem turystycznym"?

Tego może nie wiemy, wiemy jednak za to, że od niedawna można tu nabyć "miłą niespodziankę dla Pań"...

Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 127 z 10 czerwca 1934 r. i nr 136 z 21 czerwca 1934 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (14)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

D-DAY. Okręty Polskiej Marynarki Wojennej w operacji desantowej w Normandii

wystawa

Spacer z Przewodnikiem: Gdańsk - Droga Królewska i ciekawe zakamarki Głównego Miasta

47 zł
spotkanie, spacer

Spacer z Przewodnikiem: Gdańsk - Droga Królewska i ciekawe zakamarki Głównego Miasta

47 zł
spotkanie, spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

Port Wojenny w Gdyni jest główną bazą dla:

 

Najczęściej czytane