• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Inżynier-jasnowidz zapowiadał nerwowy rok

Jarosław Kus
29 grudnia 2017 (artykuł sprzed 6 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Od lepienia bałwana do wyprawy motocyklem na Hel

80 lat temu na Sylwestra zakładano, że w najbliższym roku wojna nie wybuchnie. W sumie była to prawda, ale jaka z tego pociecha?



Rok 1937 żegnał się z mieszkańcami Wybrzeża niezbyt mroźną zimą: mróz był lekki, opady niewielkie, a północne wiatry dość umiarkowane. Sylwester miał przywitać Nowy Rok pogodnym niebem i lekkim spadkiem temperatur.

Choć panujące wówczas mrozy nie należały do szczególnie dotkliwych, zbiorniki wodne pokryły się lodem, który wyrąbywano i magazynowano do celów spożywczych "w spichrzach". Lód rąbano w stawie Kleinhammer "obok Browaru Akcyjnego" (zasypany w 2013 r. Staw Browarny we Wrzeszczu), w "fosie na Grobli Miejskiej", czy "na Motławie w pobliżu Czerwonego Mostu".

Przełom roku starego i nowego zawsze kieruje myśl ludzką ku podsumowaniom i przepowiadaniu przyszłości - nie inaczej było i przed osiemdziesięciu laty, o czym przekonujemy się z lektury sylwestrowo-noworocznego wydania "Gazety Gdańskiej".

Z odchodzącym rokiem żegnano "okres groźnych konfliktów międzynarodowych", wyrażając jednocześnie nadzieję, że rok nadchodzący nie przyniesie światu katastrofy. Jak wiemy z kart historii, katastrofy nie dało się uniknąć, a jedynie odwlec ją o rok kolejny.

Wiadomo, że "w człowieku drzemie wrodzona chęć dociekania przyszłości" oraz kusi "chęć rozdarcia zasłony, która zakrywa przed nami Jutro", dlatego też "Gazeta", wychodząc naprzeciw tym chęciom, sięgnęła po fachową pomoc. To wyjaśnia obecność na łamach dziennika "Paryskiej Pytii" i "słynnego polskiego jasnowidza inż. Ossowieckiego".

Stefan Ossowiecki, słynny przed wojną polski inżynier zajmujący się zjawiskami paranormalnymi, uważany za jasnowidza, uważał, że "rok nadchodzący będzie nerwowy dla świata", ale uspokajał, że mimo to "wojny w roku 1938 nie będzie". Ossowiecki zginął w powstaniu warszawskim, podczas jednej z masowych egzekucji, a jego zwłok nigdy nie odnaleziono. Co ciekawe, przepowiadając okoliczności własnej śmierci, stwierdził podobno, że gdy umrze, nie odnajdą jego ciała...

Z dniem noworocznym wiązało się również wiele tradycyjnych "przepowiedni, dotyczących przede wszystkim pogody i zbiorów w roku nadchodzącym". Spoglądając "często na niebo w noc sylwestrową" i  widząc, że jest "cicha i jasna", można było mieć pewność, "że nadchodzący rok niejedną przyniesie nam radość".

Nowy Rok miał być okresem niezwykle pomyślnym dla ziemi pomorskiej, stając się "pamiętnym po wszystkie czasy" jako "data związana z powstaniem wielkiego Pomorza", czyli korektą granic województwa pomorskiego. Trzeba dodać, że i rok mijający "nie był rokiem, którego się trzeba było wstydzić", mimo "pewnych zjawisk o charakterze przejściowym mogących wywołać zgorszenie". Powodów do dumy było mnóstwo: Gdynia "nam się rozrastała", następował wzrost przeładunków portowych, rosła liczba "uzdrowionych" gospodarstw rolnych, były "postępy w elektryfikacji" oraz "wybitny, jak na nasze warunki, wzrost motoryzacji".

"Roczne wyniki pracy" w gdyńskim porcie i "w dziedzinie rozbudowy floty handlowej", w "ogólnym zakresie" rzeczywiście przedstawiały się dosyć imponująco, o czym świadczyła chociażby sama już tylko "romantyka cyfr", dowodząca "wybitnie dodatniego salda". Jak czytamy w cytowanym artykule, "gdyby wszystkie te statki ustawić gęsiego", powstałaby "linia ciągła długości 800 kilometrów!"

Wzrostowi możliwości przeładunkowych Gdyni towarzyszyła nieustanna rozbudowa i modernizacja portowej infrastruktury - na ten cel w roku 1937 przeznaczono cztery i pół miliona złotych. Oprócz tego Ministerstwo Komunikacji wyasygnowało ponad półtora miliona złotych na "uregulowanie bolączek kolejowych portu w zakresie sprawności stacji Gdynia - Port".

"Głębokie zmiany i przeobrażenia" dokonały się również w roku 1937 "na terenie Wolnego Miasta", zwłaszcza "w życiu politycznym, jak i w układzie stosunków społecznych"; gdańskie życie gospodarcze, w odróżnieniu od gdyńskiego, "wykazało większą równowagę, zachowując "swe formy i procesy w stanie, przez rwący nurt zdarzeń na ogół nienaruszonym", choć warto też odnotować "wydatne zwiększenie" udziału Polski w obrotach portu gdańskiego.

"Rwącym nurtem" okazała się "generalna ofensywa narodowo-socjalistyczna w kierunku zdobycia monopartyjnego stanowiska i niepodzielnego opanowania władzy zarówno ustawodawczej, jak i wykonawczej", z powodzeniem przeprowadzona przez hitlerowców. Narodowi socjaliści opanowali również "w 90 procentach" "wszystkie dziedziny życia zbiorowego miejscowej ludności, zwłaszcza warstw robotniczych i młodzieży". Triumfalny pochód "prawdziwych Niemców" po władzę przyniósł "inaugurację krucjaty antyżydowskiej", nie wspominając o trwającej już wcześniej "krucjacie antypolskiej", która teraz przybrała na sile. W tej sytuacji miejscowa Polonia postanowiła zewrzeć szyki i stworzyć "wspólny, jednolity front, obejmujący wszystkie warstwy miejscowego społeczeństwa polskiego". Nie ustawały też wysiłki na rzecz rozwoju polskiego szkolnictwa. Gdyby jednak traktować rok 1937 jako prognostyk na rok kolejny - trudno było w Gdańsku o optymizm.

Niewielkim pocieszeniem była informacja o odwołaniu wizyty kanclerza Hitlera w Gdańsku, planowanej na połowę stycznia. Wizytę odwołano "ze względu na istnienie silnej opozycji" i obecność w Wolnym Mieście "wielu niepewnych elementów". Bezpieczeństwo Hitlerowi zapewniało Gestapo, ale na obecność tej formacji w Gdańsku zgody nie wyrażała Polska.

Gdańszczanie mogli być pewni tylko jednego: że w nowym roku nie zabraknie "ciekawych rozpraw karnych".

A jak upływał Sylwester w Sopocie? Okazuje się, że bardzo rozrywkowo.

Dzisiejszą wyprawę w przeszłość kończymy życzeniami dla "wszystkich naszych Czytelników i Przyjaciół" (w tej liczbie również Palaczy i Kolejarzy), którym (wspólnie z kilkunastoma gdyńskimi firmami) życzymy: "Dosiego Roku!"


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 300/1 z 31 grudnia 1937 - 1 stycznia 1938 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej.

Wydarzenia

Sylwester w Gdańsku: De Mono (18 opinii)

(18 opinii)
pop, sylwester

Sylwester w Gdyni: Łąki Łan, Xxanaxx, Novika & Lax, MajLo (45 opinii)

(45 opinii)
sylwester

Opinie (30) 2 zablokowane

  • ...i nic się nie zmieniło... (4)

    konflikty międzynarodowe, wieszczenie wieszczów, zabawy sylwestrowe... może tylko lód spożywczy nie jest wyrąbywany z zamarzniętych zbiorników wodnych - czyli jednak jest pewien postęp ;)

    • 30 0

    • Ceny się zmieniły

      Wtedy bal sylwestrowy był za darmo, dzisiaj 150 za osobę i więcej ;)

      • 3 1

    • (2)

      Ja sie tylko zastanawiam czy w przedwojennej polityce też byli tacy idioci, którym się myliło 3 i 6 króli, Rubikoń itp sprawy. Albo tacy co wyliczali "Kacper, Melchior i Belzebub". Byli tacy idioci czy to dopiero wypłynęło w naszych czasach?

      • 6 0

      • Hatakumba

        zawsze występuje. Problem jest wtedy, gdy występuje - tak jak obecnie - na masową skalę.

        • 3 0

      • takich ludzi nie braknie i zawsze są... czy lot w smolensku coś zmienil w polityce ? czy zasiadaja lepsi ludzie w lawach poselskich ?
        Problemem jest aby nie dopuszczac takich ludzi do wladzy aby system wyborczy promowal ludzi ktorzy cos w zyciu zrobili i maja wiedze... ludzi sukcesu.
        A nie sfrustrowanych ktorzy polityke wykorzystują do prywatnej zemsty na kimkolwiek.

        • 3 0

  • "Dosiego Roku!" ? (2)

    Czy w latach trzydziestych reklamowano już Dosię? Poprawna pisownia to "Do siego roku!"

    • 9 8

    • To cytat

      Zobacz końcową reklamę firm składających życzenia!

      • 9 0

    • mówi się "Kociego Roku!"

      • 2 2

  • lód ze stawu we Wrzeszczu i Motławy do celów spożywczych ? (5)

    dzisiaj nie do pomyślenia,

    • 14 1

    • We Wrzeszczu browar na pewno nie dodawał go do piwa. Fermentacja dolna lagerów ma swoje wymogi temperaturowe.

      • 4 0

    • lód do celów spożywczych

      czyli głównie do schładzania hurtowych ilości artykułów spożywczych - np. ryb...

      • 6 0

    • hmmm

      do celów spożywczych, to chyba w tym przypadku nie znaczy wprost do spożywania

      • 3 0

    • W tamtych (1)

      latach budowano specjalne, duże pomieszczenia/piwniczki, np. w zboczu wzgórza naturalnego lub specjalnie usypanego, ze specjalnymi też, dużymi wrotami. To była większa wersja chłopskiej, zewnętrznej (czyli poza budynkiem leżącej) piwniczki. Warstwa ziemi, która ją przykrywała, stanowiła dodatkową warstwę izolacyjną, pozwalającą utrzymać wewnątrz niską temperaturę - i tam przechowywano duże bloki lodu o przeznaczeniu przemysłowym. Chłopska piwniczka pozwalała przechowywać nabiał lub np. mięso w ilościach detalicznych. Lód z lodowni - w ilościach hurtowych. Sposób ten stosowano jeszcze po I wojnie światowej.

      • 2 0

      • miało być: po II wojnie światowej

        • 1 0

  • Bardzo ciekawa selekcja tych przedwojennych artykulow (4)

    Panie Jaroslawie. Niestety nie ma juz posrod nas ludzi ktorzy wtedy zyli i pamietali te czasy. Mogli by przynajmniej porownac napiecie w sytuacji miedzynarodowej wtedy z dzisiejsza. A obecna nie wyglada zbyt optymistycznie.

    • 13 0

    • Można porównać

      W Gdańsku osiemdziesiąt lat temu maszerowały niemieckie bojówki - teraz w całej Polsce maszerują nasze własne, niestety.

      • 14 2

    • (1)

      Rzeczywiście, wasze bojówki (KOD, obywatele SB itp) maszerują w calej Polsce, ale jest ich znikoma ilość. Bojówkom nazistów mogą buty czyścić...

      • 4 3

      • naziści

        mają buty? a to ciekawostka...

        • 1 0

    • jeszcze są wśród nas świadkowie

      Moja babcia w tym roku kończy 94 lata i ze szczegółami pamiętam tamte czasy. Miała 15 lat i polityką się nie interesowała ale mówi że dorośli bardzo bali się wojny i młodzież psychicznie była na to przygotowywana choć wszyscy liczyli na "sojuszników"... Napięcie było nieporównywalnie większe niż teraz. Uwielbiam słuchać jej opowieści.

      • 0 0

  • O, reklama browaru "Haberbusch i Schiele" :)

    Polecam przy okazji książki Tadeusza Schiele, lotnika-myśliwca z II wojny światowej. Bardzo interesujące opowieści, ze sporą dawką humoru. :)
    Ciekawostka - miał on jakieś rodzinne związki z właścicielami w/w firmy, i dzięki temu w dywizjonie zyskał pseudonim "Haberbusch".

    • 11 0

  • Jako czarnowidz stwierdzam.. (3)

    ..że jasnowidz jest głupi :)

    • 6 8

    • czarnowidztwo (2)

      to rodzaj/odmiana jasnowidztwa, tylko w kolorze jasnym... niezły zamęt masz w głowie :)

      • 1 2

      • I co w związku z tym melepeto? (1)

        • 0 1

        • w związku z tym

          czarnowidz ma zbyt mało wyobraźni by zrozumieć, że nie wierzy w swoje - czarnowidza - istnienie... czyli istnienie jasnowidza o czarnym zabarwieniu... zrozumiałeś, mam nadzieję :) bo i jasnowidz i czarnowidz widzi przyszłość - podobno... no bo jeśli widzi przeszłość, to może być co najwyżej - historykiem... też - podobno

          • 0 1

  • na temat Ossowieckiego (3)

    Podobno tuz przed wybuchem wojny warszawiacy zameczali Ossowieckiego, zeby przepowiedzial im, czy ta wojna wybuchnie, czy nie. On odpowiadal tylko : NIE !
    Facet mial wizje, ze wojna wybuchnie, widzial W-we zburzona az do piwnic, a miedzy ruinami biegaly sobie zajace ... Tylko ze ktos wysoko postawiony w owczesnym rzadzie kazal mu tego nie opowiadac, zeby nie siac wsrod ludzi paniki. Wiec Ossowiecki trzymal jezyk za zebami.

    • 6 4

    • tyle tylko (2)

      że to jest wersja z beletrystyki rodem, więc może, ale nie musi być prawdziwa

      • 3 1

      • (1)

        W sierpniu 1939 r. Ossowiecki udzielil wywiadu "Dziennikowi Poznanskiemu", w ktorym twierdzil, ze wojny nie bedzie. Przebywal on wtedy w majatku hrabiego Mycielskiego w Kobylepolu w Wielkopolsce. Hrabia wydal wtedy na jego czesc przyjecie. Tam Ossowiecki zapewnial wszystkich stanowczo, ze wojny NIE bedzie. Wieczorem, kiedy goscie rozjechali sie, jasnowidz powiedzial gospodarzowi caly zszokowany, ze 1/2 roku przedtem Rydz-Smigly wymogl na nim, ze nikomu nie opowie o swojej strasznej wizji ...

        Tak stoi w ksiazce Krzysztofa i Katarzyny Borun pt. "Ossowiecki zagadki jasnowidzenia".
        Moze to tylko fikcja literacka, a moze nie ... Kto to moze teraz, po tylu latach rozstrzygnac ? Kto ma na to wystarczajaco odwagi ? .....

        • 3 1

        • Aby nie wywolywac ogolno narodowej paniki w kraju.

          • 2 1

  • niby ludzie żyli spokojnie,

    a po roku skoczyli sobie do gardeł

    • 6 0

  • Dziękuję autorowi za bardzo ciekawy artykuł.

    • 6 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Wykład Leszka Żebrowskiego "Organizacje Niepodległościowe" (1 opinia)

(1 opinia)
wykład

Ku pamięci Żołnierzy Wyklętych

wykład

III Gdański Marsz Żołnierzy Wyklętych (1 opinia)

(1 opinia)
parada

Sprawdź się

Sprawdź się

Jakie wojska splądrowały klasztor w Oliwie 4 września 1433 r?

 

Najczęściej czytane