• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Tak wyglądało Ujeścisko przed wojną

wysłuchał Jakub Gilewicz
15 lutego 2015 (artykuł sprzed 7 lat) 
Najnowszy artykuł na ten temat Wspomnienia przedwojennych Polaków z Gdańska
Dawniej Dorfstraße, obecnie ul. Warszawska. Dawniej Dorfstraße, obecnie ul. Warszawska.

- Ojciec mówił: nic nie wiesz, nic nie widzisz, nic nie mów. Bo strzelą ci w łeb. Dla nich byliśmy Niemcami, a wtedy nienawidziło się Niemców - mówi córka robotnika rolnego. W trzecim odcinku cyklu "Trójmiejskie opowieści" wspomnieniami dzieli się Małgorzata Konikowska z domu Dombrowska, 82-letnia mieszkanka Ujeściska.



Blachy były kwadratowe. Co tydzień całe siedem. W czwartek wieczorem mama robiła rozczyn. A w piątek wstawała wcześnie rano i wkładała blachy z ciastem do pieca. W spiżarni pachniało świeżo pieczonym chlebem. Stały tu też beczki z zasolonym mięsem i pod sufitem wisiały szynki. Codziennie było świeże mleko, a dwa razy w tygodniu babcia wołała mnie, żeby robić razem masło.

Mieliśmy spiżarnię i dwa małe pokoje w domu przy dzisiejszej ulicy Warszawskiej zobacz na mapie Gdańska: babcia Teresa, ojciec Leon, mama Rozalia i rodzeństwo: Elżbieta, Bruno, ja i Hildegarda. W 1939 roku przyszła na świat Dorota, w 1943 Ingrid, a w połowie kolejnego roku Jerzy, którego nazywaliśmy Piotr.

Siedmioro dzieci. Może nie byliśmy świetnie ubrani, ale rzeczy zawsze były czyste. I zawsze mieliśmy co jeść. Przy domu był ogródek, hodowaliśmy też kury, świnie, kozy i gęsi. A niedaleko były duże gospodarstwa bauerów. Ojciec pracował w jednym z nich - u Pranga.

Zdjęcie rodziny Dombrowskich wykonane już po wojnie. Zdjęcie rodziny Dombrowskich wykonane już po wojnie.
Stary Prang miał gospodarstwo przy stawie. Dom, stajnie, stodoły, spichrz na zboże. Jego ziemie ciągnęły się w kierunku na Łostowice i w stronę dzisiejszej ulicy Piotrkowskiej zobacz na mapie Gdańska. Zboże, kartofle, duże pastwisko dla krów i koni. Tak, mieli dużo krów. Robił przy nich ojciec bratowej, a mój ojciec przy koniach. Orał, bronował, wszystko co trzeba było w polu zrobić. Maszyn nie było. Ojciec pracował od rana do wieczora.

Mama zajmowała się domem, a my pomagaliśmy. Pielić ogródek, narwać zielska dla kóz i świń. Chodziłam też po mleko do Prangów. Codziennie dostawaliśmy siedem litrów. A tak z raz w miesiącu zaglądałam z mamą lub z siostrą do magla. Nawijało się i kręciło (śmieje się). Magiel stał za budynkiem, który miała rodzina Artura von Dührena. Był tam sklep i lokal z dużym stołem, gdzie można było wypić piwo.

W tle budynek należący do rodziny von Dühren. W tle budynek należący do rodziny von Dühren.
Raz w tygodniu mama wybierała się też po zakupy do miasta. Szło się na Emaus, a dalej jechało się już tramwajem. Byliśmy przyzwyczajeni do podróżowania pieszo. Przez kilka lat chodziłam do szkoły w Zaborni. Codziennie rano pani Marianna - nauczycielka, która na piętrze pastorówki miała swój pokoik - zabierała gromadkę dzieci i prowadziła do szkoły. Szliśmy drogą przez pola, gdzie dziś jest nowy cmentarz, a po lekcjach wracaliśmy z nauczycielką.

Później uczyłam się już na miejscu. W szkole, gdzie nauczycielem był pan Köller. Mieszkał z rodziną na piętrze ceglanego budynku, a na parterze prowadził lekcje. Był wysoki i ostry, ale każdy go lubił. Siedzieliśmy w trzech rzędach ławek i uczyliśmy się przedmiotów po niemiecku. Nie umiałam po polsku, dopiero po wojnie się nauczyłam.

Moi rodzice umieli, choć bardziej to po kaszubsku. Bo babcia i rodzice z Kaszub pochodzili. Pamiętam, że babcia aż tak dobrze nie znała języka niemieckiego, więc zdarzało się, że rodzice wieczorami gadali z nią po kaszubsku. W domu mówiło się jednak po niemiecku. Dla mieszkańców Wonneberg byliśmy Niemcami. Tyle że nie chodziliśmy do tutejszego kościoła.

Budynek szkoły, do której uczęszczała Małgorzata. Budynek szkoły, do której uczęszczała Małgorzata.
Msze mieliśmy w kościele w Emaus, bo w wiosce był kościół protestancki. Pastor Hoffmann wraz z żoną i dwójką dzieci mieszkał tam, gdzie dziś jest ośrodek zdrowia. Mieszkanie mieli na piętrze, a na parterze było biuro. Niedaleko był stary, zadbany cmentarz z piękną kaplicą, a tuż obok pastorówki stał kościół. Byłam w nim tylko raz. Córka tych, co mieli sklep wychodziła za mąż, więc po chichu wcisnęłyśmy się z koleżanką do góry na mały chór. Pięknie było w kościele. Bardzo czysto.

Zresztą w całej wiosce panował porządek. Co sobotę każdy przed swoim domem musiał sprzątnąć. A jak były żniwa i wozami wożono snopki, to wszystko było zamiatane. Bardzo czysto było. A i ludzie byli życzliwi dla siebie. Stary Prang - on był dobry człowiek. Miałam iść na uroczystość I Komunii Świętej. A że u nas był taki zwyczaj, że szło się najpierw pożegnać z sąsiadami, mama powiedziała: idź teraz do Prangów. Kiedy pojawiłam się, żona pana Pranga zeszła do piwnicy i wróciła z tortem dla mnie. Jak ja się ucieszyłam. A później Prang powiedział do żony: jedź z nią do kościoła. I pojechałyśmy bryczką.

Poza tym Prang odwiedzał nas wieczorem w wigilię Bożego Narodzenia. Przynosił ze sobą worek prezentów. Dobry człowiek.

Gospodarstwo Prangów. Gospodarstwo Prangów.
Z czasów wojny pamiętam wysokiego mężczyznę w hełmie, który jeździł na koniu. Na nazwisko miał Krüger. Trzymał porządek. O siódmej wieczorem dzieci mogły być jeszcze na dworze, ale na swoim podwórku. I tak było. Nieraz bawiliśmy się w chowanego, ale jak zbliżała się siódma, mój ojciec gwizdał. I to tak, że aż w Łostowicach było słychać. Wtedy inni mówili: Małgoś, Twój tata gwiżdże, idź do domu. To była dyscyplina. A nie tak jak to, co można zobaczyć w telewizji, gdzie dzieci mówią: co będzie tam stara gadać. Kiedyś to było szanowanie rodziców.

Pamiętam też, że podczas wojny przywożono do gospodarstw robotników przymusowych. Kobiety po 30-tce to na przykład w kuchni u bauera pracowały. Jak chodziłam po mleko, to wydawała mi je Alicja. A później front zaczął się zbliżać. Prang przyszedł do nas i zapytał, czy chcemy zostać czy jechać z nim? Ojciec zdecydował, że zostaniemy. Wtedy Prang powiedział: To idź Leon do mojego domu i tam będziesz mieszkać. Wcześniej do Niemiec wyjechała synowa Pranga z dziećmi. Udało im się. Stary Prang i jego żona nie mieli tyle szczęścia. Zabito ich gdzieś na Żuławach - tak opowiadał ich syn, który kiedyś mnie odwiedził.

1945 rok był straszny. Kiedy przyszli Ruski to koniec świata był. Te Azjaty, jak oni kobiety wyciągali... O matko jedyna...

Dwa czy trzy dni po tym, jak wkroczyli, Ruski kazali nam iść do lasu. Mówili, że będzie tu jeszcze wojna, że Niemcy będą z Gdańska strzelać. Babcia została. Poszliśmy z rodzicami. W Szadółkach była duża stodoła. Siedzieliśmy tam z okolicznymi mieszkańcami. Ale kazali iść dalej, to trafiliśmy gdzieś za Otomin. Po drodze znaleźliśmy opuszczone bunkry. Mieszkaliśmy w nich z tydzień. Do domu wróciliśmy chyba w pierwszy dzień Wielkanocy. Kościoła już nie było. Spłonęła też część budynków Pranga.

Protestancki kościół św. Jerzego zniszczony został w 1945 r. W pobliskiej pastorówce mieści się dziś m.in. przychodnia. Protestancki kościół św. Jerzego zniszczony został w 1945 r. W pobliskiej pastorówce mieści się dziś m.in. przychodnia.
Dwa dni później znowu kazali nam iść. O Boże jedyny... Ile na polach trupów leżało. Tam jedna ręka, tam noga, tam głowa. Ojciec z mamą szli z przodu, a dalej my. Pamiętam jak niosłam na plechach ponad rocznego Piotra, i strzelaninę i to, że później ojca zabrali. Nie wiem kto, czy Polacy czy Ruscy. Mężczyzn zamknęli gdzieś na Żuławach. Mama opowiadała, że ona i sąsiadka nocami chodziły z jedzeniem dla mężów gdzieś przez Orunię, hen daleko. Po czym później ich wypuścili.

A tu na miejscu w 1945 trwał szaber. U Taubów w piwnicy były magazyny z rzeczami dla niemowląt. Ubranka, smoczki, butelki. Jeden dzień i nie było nic. Brali wszystko, a było co, bo bauery to były bogate ludzie. Ojciec nie ruszył niczego. Nam też zakazał. Mówił tylko: nic nie wiesz, nic nie widzisz, nic nie mów. Bo strzelą ci w łeb. Dla nich byliśmy Niemcami, a wtedy nienawidziło się Niemców.

Pamiętam, że w czasie kiedy jeszcze wieś nazywała się Wonneberg, naciskano na ojca, aby zmienił nazwisko z Dombrowski na brzmiące bardziej niemiecko. Powiedział, że nigdy nie zmieni, bo to nazwisko, jakie dali mu rodzice.

Po wojnie nasza rodzina zamieszkała w innym budynku na Ujeścisku. A kiedy wzięłam ślub przydzielono mi i mężowi pomieszczenia w jeszcze innym. Pamiętam, że w wiele lat po wojnie zniknęła piękna kaplica na cmentarzu. Rozebrali na amen. Zasypali też jeden ze stawów, a takie wspaniałe karasie tam pływały. Wie pan, kiedyś to tak inaczej było.

Trójmiejskie opowieści to cykl, w którym mieszkańcy prezentują stare fotografie z terenu Gdańska, Gdyni i Sopotu oraz wspominają związane ze zdjęciami historie. Jeśli chciał(a)byś podzielić się swoimi opowieściami i fotografiami, napisz na adres j.gilewicz@trojmiasto.pl
wysłuchał Jakub Gilewicz

Opinie (237) ponad 20 zablokowanych

  • Teraz wygląda tak samo. (19)

    • 79 68

    • (3)

      Tylko więcej słoików z warmińsko-mazurskiego, którzy jak "odniosą sukces" w mieście kupują coś ze stajni VW.

      • 52 31

      • A jak już sloik się lekko zadomowi (1)

        to bierze na kredyt prawdziwego dżipa czyli tiguana - oczywiście "w dzizlu i w biegach"

        • 35 18

        • I w dobrych pieniądzach.

          • 2 2

      • chyba jakiś słoik został twoim szefem w pracy

        piszesz o nich nawet w artykułach drogowych

        • 29 7

    • ??? (7)

      Teraz jest to koszmarne blokowisko!

      • 17 16

      • (2)

        Bredzisz, nie jeden dałby się pokroić aby móc zamieszkać w nowym M. Nawet na ujścieńsku. W tym ja.

        • 17 11

        • Na ujeścieńsku ????matole !!! wracaj na swoją wiochę i nie zabieraj NAM miejsc pracy!! (1)

          • 4 19

          • a co ty masz do gadania, osobniku? Jakim prawem będziesz kogokolwiek wyrzucał? W Polsce każdy ma prawo mieszkać gdzie chce, nawet jeśli jest analfabetą lub pół analfabetą. Bacz, żeby ciebie moderator nie wyrzucił za takie wypowiedzi (zgłosiłem już).

            • 12 3

      • (1)

        Ale bliżej cywilizacji niż szadółki czy inne banino.

        • 16 8

        • Pseudocywilizacja - raczej Korea Półn.

          • 3 2

      • Koszmarne blokowiska to żabianka, przymorze czy zaspa (1)

        ewentualnie morena. Ujeścisko jest wporzo, szczególnie to nowe przy Piotrze i Pawle. Co nie znaczy oczywiście, że lokalizacja jest lepsza komunikacyjnie niż wyżej wymienione.

        • 5 4

        • eheheh, kocham Ujeścisko, nowe bloki, estetyczne, szklane balkony, szklane windy.... a pod blokiem Iława już gryla rozpala, czochra obnażone bebzony i rechocze podchmielona całą noc!

          • 8 4

    • jakie ladne... (1)

      I PO nie bylo jeszcze na swiecie. ..
      Ech to byly czasy. ..

      • 37 13

      • i radyjo jeszcze nie nadawało z torunia z czarnymi mszami rydzla...

        • 17 18

    • ludzie inni (4)

      Byli. Przyjazni wobec siebie bo z Bogiem zyli - i w zgodzie protestanci i katolicy.
      Wojna i dzicz ze wschodu a nastepnie komunisci wszystko zmienily....
      Zal tego skromnego, uczciwego bytu zwyklych ludzi, ktory historia zmienila....

      • 54 7

      • sr*tatata (3)

        Tak byli przyjaźni, że wojnę rozpętali. Jakoś od tamtych paskudnych czasów jest względny spokój i nikt nikogo w piecu nie pali. No może porządek był trochę większy, bo teraz dużo obejść jest zaniedbana. Dość już mam tego germanizowania na siłę!

        • 8 19

        • (2)

          Trójmiasto i mojeosiedle finansowane z Berlina wciska przyjaźń Polko niemiecką

          • 8 12

          • Brawo. Teraz przyznaj sobie Order Paranoika

            za szczególne zasługi w zmyślaniu spiskowych teorii.

            • 8 2

          • No i bardzo dobrze, że "wciska" PRZYJAŹŃ - bo między narodami powinna być przyjaźń. Brak przyjaźni lansowano w Niemczech ponad 70 lat temu, ciągle mówiono o ofiarach i poniżeniu, o złowrogich spiskach i dybaniu przez inne narody i kraje na niemiecką wolność, porządek i dumę. I z tego braku przyjaźni, który z czasem ewoluował w otwartą nienawiść, Niemcy ponad 70 lat temu rozpętali II wojnę światową i mordowali swoich sąsiadów. Chcesz dziś w Polsce szerzyć to samo? Nie jesteś od nich lepszy. To tacy jak ty, tyle że mieszkali w innym kraju i mówili innym językiem, rozpętali II wojnę światową. Dzisiejsi Niemcy to zupełnie inny naród, większość młodych to pacyfiści (często lewicujący), natomiast w Polsce odradza się agresywny nacjonalizm w stylu przedwojennego ONR-u. Dość tego, NO PASARAN!! Czas wybaczyć sąsiadom - i żyć z nimi w zgodzie, bo czas leci.

            • 5 3

  • (14)

    Niemiec to Niemiec!
    I te historie jak to zostali pokrzywdzenie po 2 wojnie... coraz bardziej popularne.

    • 127 163

    • (10)

      Polacy przed niemieckim żołnierzem skapitulowali, po to by po wojnie bohatersko walczyć ze staruszkami i dziećmi.

      • 19 50

      • ty debilu

        Przeczytaj chociaż jedną książkę

        • 38 10

      • i z polska rodzina

        • 17 6

      • (7)

        AK,NSZ,NOW,WiN,BCH to tylko co wieksze organizacje wchodzace w sklad Polskiego Panstwa Podziemnego,poczytaj cos o tym poddaniu i kapitualcji a pozniej p.... farmazony.

        • 20 3

        • (2)

          Panie mądrala a kto do mojej Babci strzelał w 1943 roku na dzisiejsej ulicy Spacerowej w Oliwie . Młode kobiety jadące rowerami na lody , to taki łatwy cel... Podpowiem Gestapo ich nazywało leśnymi bandytami... Wie Pan kto to może?

          • 13 25

          • serio? masz tupet nie ma co a przypomnij kto ladowal bomby ze sztukasow w bezbronne kolumny cywilow? podpowiem luftwaffe moze i twoj dziadek za celowniczego tam robil kto wie.

            • 28 5

          • i szkoda, że nie trafił. Jakoś Moja babcia przymusowo pracowała w lesie u szwabów i mi o przejażdżkach na lody nie opowiadała. Były za to inne - opowieści nie wiem czy byś chciał słuchać

            • 19 6

        • (2)

          Właśnie sporo o tej kapitulacji czytałem . To fakt że Polskie wojsko nie miało prawie żadnego sprzętu nawet podstawowego jak amunicja. Naprawde interesuje mnie historia II wojny światowej .To fakt Polscy żołnierze wręcz heroicznie walczyli u boku aliantów , nie neguje tego! Ale wszyscy wiemy jaką za to ngrode otrzymali .... Już w Jałcie dostali nagrode a targu dobito w Poczdamie..... Nagrodą za pomoc aliantom było 50 ( słownie ) piędziesiąt lat komunizmu! Dziękuję za uwage .....

          • 29 2

          • (1)

            Josef , strasznie cyniczny jesteś. Ale to prawda co piszesz . Mój dziadek walczył w 39. w Polskiej armi, sam później przyznał że porywał się z motyką na słońce. Przeżył wojne , ale i tak musiał uciec do USA bo komuniści wydali na nim wyrok śmierci . Fakt że Niemieckie wojska były wybitne , honorowe , bitne , nowoczesne. Ale chce do ciebie zaapelować abyś nie był takim cynikiem i się nie nabijał ok?

            • 8 2

            • z tym honorem to bym nie przesadzal...bo inaczej wygladala wojna na zachod od odry a calkowicie inaczej na wschod.

              • 11 0

        • on z rodziny resortowej

          Nawet nie wie ze bylo UB

          • 8 1

    • Nie podoba ci się ?To nie czytaj !

      • 12 1

    • przez takich jak ty wybuchła II wojna światowa. Sporo Niemców myślało podobnie - "Polak to Polak, nie można im ufać", "Żyd zawsze będzie Żydem", itp. Precz z narodowym szowinizmem.

      • 5 6

    • A jak Niemiec...

      to już nie może być skrzywdzony? Andrzej Lepper zasłynął powiedzeniem "czy w ogóle można zgwałcić prostytutkę?" To ten typ myślenia.

      • 0 0

  • Teraz niewiele lepiej, mnóstwo blokowisk i smród z wysypiska... (6)

    • 76 42

    • teraz jest gorzej

      • 11 8

    • (2)

      Mieszkam na Ujeścisku już poł roku i wysypisko czułem może z 2 razy wiec nie twórz alternatywnej rzeczywistości

      • 9 8

      • poczekaj do lata ja mieszkam na wzgorzu mickiewicza a i tak jak czasami zawieje to klekajcie narody

        • 9 3

      • nie czujesz smrodu bo tam gdzie mieszkałeś śmierdziało jeszcze bardziej-wieśniaku !!

        • 4 9

    • inwazja słoików (1)

      bidoki za chlebem na pomorze przyjechali

      • 2 1

      • nie drwij

        Uwazaj buraku bo kiedys sam bedziesz bidokiem i za chlebem tulac sie bedziesz!

        • 4 1

  • Tak samo wyglądały Łostowice, Maćkowy, Lipce, Zakoniczyn, Szadółki, Jasień itd. (11)

    Były to zwykłe wioski w zapleczu miasta.
    Sam pamiętam jak Oruni Górnej nie było i ganiało się z kolegami po polach i jadło kalarepy i buraki cukrowe.
    Dzisiaj patrzyć tak można na okolice Kowal i południowego Maćkowego.
    Za 10-20 lat będzie to zabudowany teren.
    A 40-60 lat temu, tereny Przymorza i Zaspy też były jedynie terenami lęgowymi dla ptaków.
    Miasta się rozwijają.

    • 262 5

    • Dzięki
      Myślałem, że tam już od 1410 było miasto...
      Otworzyłeś mi oczy.

      • 22 41

    • Na Zaspie już (4)

      przed wojną było lotnisko więc Twoja opinia nie do końca trafiona.

      • 13 32

      • Lotnisko było ale na łąkach. A na Jeziorzo Zaspa ojciec chodził na łyżwy. (1)

        Także Zaspa to było wygwizdowo z dwoma hangarami i płytą lotniska.

        • 49 2

        • Miejsce gdzie było jezioro Zaspa

          z terenem gdzie było lotnisko łączy jedynie nazwa ,,znawco''. Był przystanek kolejowy, budynek dworca lotniczego, stacja cumowania zeppelinów i składy paliwa. Dodatkowo kilka dworów(to od nich wzięły nazwę niektóre z ulic) oraz strzelnica wraz z zapleczem technicznym. A hangarów było więcej niż dwa. Ale dokładnie ile to sobie poszukaj a nie wypisuj bzdur.

          • 12 1

      • (1)

        Przed wojną lotnisko znajdowało się w dzielnicy Lnagfuhr, dzisiejszy Wrzeszcz:

        • 2 1

        • Przed woją pas startowy nie znajdował się w osi dzisiejszej ulicy JP2 tylko był równoległy do skm.

          • 0 2

    • ale jaja, myslalem ze orunia gorna z blokami byla od zawsze (1)

      • 9 7

      • Byś był tutejszy to byś znał np Gomyle.

        • 4 1

    • zaspa i przymorze byly to takie wioski jak kiedys ujescisko

      Konrsdshammer i Saspe
      Zaspa pod koniecXIX w. miała około 300 w wiekszości kaszubskojezycznych mieszkańców

      • 14 1

    • na Przymoprzu mielismy sad, i wokół było kilka sadów do ok.1955

      • 4 0

    • Budowniczy pierwszej stacji Fiata na Hallera/Grudziądzka.

      Zaspa to był lotnisko jak wszyscy wiedzą.Tam graliśmy w piłkę.Tam też znajduje się loch,tunel który ciągnie się aż do Gdańska a przechodzi obok ul.Grudziądzkiej a wejście znajduje się obok pomocy społecznej.Byliśmy w tym tunelu.Ciekawe dlaczego o tym nic nie piszą ? ? ?

      • 0 0

  • Kojarzę tylko miejsce z ostatniego foto. (5)

    Aż człowiek chciałby się cofnąć w czasie i się tam przejść ;) Ciekawe jak wyglądało miejsce gdzie teraz idzie W-Z ;) i co było na miejscu cmentarza ;)

    • 86 2

    • buraki ziemniaki i marchew :) (1)

      • 12 4

      • Tylko to można zobaczyć w twojej lodówce ;)

        • 1 9

    • :-)

      Dopiero Twoje czwarte pokolenie bedzie moglo zobaczyc migawki z tamtych lat.

      • 2 0

    • (1)

      cmentarz wciaz tam jest - czy moze pozostalosci - z przychodnia, jadac w cedrowa(?) w strone kartuskiej

      • 2 0

      • dokładnie tak, resztki cmentarza wciąż tam są

        • 0 0

  • ) (13)

    Jak widzę gdańską starówkę to również od wojny niewiele się zmieniło...

    • 32 82

    • (4)

      Widać żeś słoik... u nas nie ma starówki.

      • 58 22

      • Może on i słoik (3)

        ale wie lepiej od Ciebie, że w Gdańsku, Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu jest starówka a w Warszawie Starówka. No ale Ty miastowy do szkoły chodzić nie musiałeś bo przecież już tak mądry się urodziłeś.

        • 23 36

        • ludzi minusujacych zapraszam do lektury slownika (2)

          pl . wiktionary . org/wiki/star%C3%B3wka

          pl . wikipedia . org/wiki/Stare_miasto

          jesli ktos nie ma w domu odpowiedniej ksiazki.

          Dodatkowo - w Gdansku "starowka" rozwiazuje wiele problemow, poniewaz Stare Miasto nie jest tam, gdzie wszyscy mogliby sie spodziewac. Dluga i okolice to Glowne Miasto. Jak przyjezdny pyta, gdzie stare miasto to mu mozna pokazac zieleniaka...

          • 23 6

          • A może lepiej Ratusz Staromiejski, Wielki Młyn, kościół Św. Bartłomieja, Pocztę Polską, Osiek, Stare Domki...

            • 16 0

          • Zieleniak to Hansaplatz ale w granicach Starego Miasta

            • 1 0

    • W Gdańsku nie ma starówki. Jest Główne Miasto, Dolne Miasto itd. Podobnie jest w Krakowie - tam jest Rynek. starówka jest tylko w Warszawie - to ich lokalna nazwa, którą wciskają każdemu miastu.

      • 30 14

    • wracaj do warszafki (1)

      • 12 6

      • Raczej do Ełku...

        • 23 4

    • Stare i Główne Miasto legły w gruzach. Odbudowano je w szczątkowej formie. (2)

      • 14 1

      • (1)

        A o co chodzi z tym ze dluga jest z elblaga odbudowana?

        • 2 1

        • no pomyśl kurna felek pokumaj :) wysil się.

          • 1 0

    • jak będziesz przechodził przez Złotą Bramę to popatrz w prawo i w lewo wewnątrz zobaczysz duże zdjęcia Głównego Miasta jak wyglądało w kwietniu 1945

      • 7 0

    • Trafiony pseudonim masz !

      • 1 1

  • (16)

    "Zresztą w całej wiosce panował porządek. Co sobotę każdy przed swoim domem musiał sprzątnąć. A jak były żniwa i wozami wożono snopki, to wszystko było zamiatane. Bardzo czysto było."

    Prawie jak teraz w polskim budyniowym Gdańsku z Zarządem Dróg i Zieleni.

    • 61 37

    • Przeciez pasuje to lemingom skoro go ciągle wybierają.

      • 19 9

    • Wtedy każdy brał miotłę i sam dbał i zamiatał (13)

      A dziś każdy ma w d... i mówi "niech miasto sprząta"

      Mentalność przybyszów ze wschodu odradza się w kolejnych pokoleniach...

      • 38 6

      • Mamy wziac miotly i aleje Zwyciestwa zamiatac? (5)

        • 9 9

        • A oni zamiatali aleję? (4)

          Wystarczyłoby żeby każdy wokół siebie ogarnął. No i np. nie wywalał niedopałków na chodnik...

          • 34 0

          • nie plul i wypluwal gum do zucia (3)

            Nie rzucal puszek po piwie i opakowan po pizzy,
            sprzatal po psie,
            nie hodowal golebi....;)

            • 25 1

            • a co masz do gołębi ??? burku.... (2)

              • 0 8

              • mam do nich sos czosnkowy.

                • 5 0

              • Gołębie za przeproszeniem "sr*ją" na wszystko.

                • 1 0

      • Pojedź na wschód to zmienisz zdanie (4)

        Akurat wschodnia polska wbrew pozorom jest czysta jak łza. To kaszebstwo nie potrafi się ogarnąć i syf ma wszechobecny.

        • 3 12

        • gwe i gka (2)

          Istne przekleństwo co razem ze sloikami tworzy smród

          • 3 4

          • I jeszcze LZS i PZU :)

            • 4 0

          • i ZUS i NFZ

            • 2 1

        • Kierunki świata Ci się chyba Bartolini pomyliły :)

          • 3 2

      • no kiedyś nie było ZDiZ i nie pobierali 90% daniny w różnej formie - podatku dochodowego, vat, gruntowego, w paliwie, etc...

        to i ludziska zaczynają liczyć na firmy, którym płacą.

        • 5 2

      • mylisz dwie rzeczy:
        1. sprzątanie swojego obejścia - to jest obowiązek każdego gospodarza
        2. sprzątanie pozostałych części miasta - to jest obowiązkiem miasta, bo mu za to płacimy w rozmaitych podatkach i innych daninach, takich jak opłaty za wywóz śmieci.

        • 6 1

    • Lecz się z syfilisu!

      • 0 0

  • Wybielanie (29)

    Nagle zaczęło się wszystkim przypominać, że przed wojną mieszkali tu Niemcy? A nam się przypomina, że Lwów był polski? Komu zależy na tym żeby znów przesuwać granice? Nawet choćby w głowie.

    • 64 94

    • (6)

      a dlaczego mielibyśmy zapominać o historii regionu?

      • 47 2

      • (5)

        bo to nie nasza historia tylko niemcow i nam nie powinno zalezec o wspominaniu ze wczesniej byly tu praktycznie niemcy.

        • 8 38

        • (2)

          Mów za siebie moją jest!

          • 19 6

          • (1)

            niemiecki tez twoim jezykiem jest wiec czemu po polsku piszesz skoro taki wielki niemiec z ciebie?

            • 6 20

            • To nie wina mojej rodziny że granice się zmieniły . I mamy Polskie obywatelstwa i język urzędowy Polski.

              • 21 3

        • No ale skoro tak bylo to co ty dziciom mowisz? Ze teren 80 lat temu nie istnial czy ze tam sami polacy mieszkali?

          • 16 1

        • to jest historia Gdańska a jak się tobie naziolu nie podoba to czytaj książki historyczne

          • 4 0

    • (2)

      Nikt cię nie zmusza abyś tu mieszkał ..... Kupić ci bilet do Lwowa?

      • 27 10

      • (1)

        tak

        • 3 1

        • W jedną strone.

          • 4 2

    • (11)

      Jak by nie patrzeć to Gdańsk jest tak polski, jak Lwów ukraiński

      • 21 10

      • (5)

        grubo zes polecial,Lwow byl ukrainski dopiero po wysiedleniach Polakow czyli nawet nie 100 lat.Gdansk typowo niemiecki byl ledwie przez czas zaborow i to nie przez caly okres.

        • 27 6

        • Nie! Gdańsk jest częścią PRUS ! Gdańsk prawie zawsze składał się z ludności : Kaszubskiej , Holenderskiej, Niemieckiej i Pruskiej . Pamiętajcie o tym i nie ulegajcie propagandzie! Nie dajcie sobą manipulować .

          • 16 10

        • (3)

          W Gdańsku od bardzo dawna mieszkała mieszana ludność - głównie Polacy, Niemcy i Żydzi - co wynikało z kupieckiego charakteru miasta - osiedlali się tu rozmaici kupcy, rzemieślnicy, ogólnie fachowcy. Gdańsk przyjął również uchodźców z Holandii (Mennonitów) - w czasach, gdy w Holandii były prześladowania religijne. Przyjął także sporo Szkotów. Taka jest historia tego miasta, doczytaj sobie.

          • 7 2

          • (2)

            Żydzi nie mieszkali w Gdańsku gdyż długo nie mogli kupować nieruchomości ani się osiedlać i pracować. Żyli na obrzezach miasta.

            • 4 1

            • A Jewelowski? Astrachan? olbrzymia, przepiękna willa na Orzeszkowej 2. (1)

              • 1 0

              • Aniołki są w granicach miasta dopiero od 1902 r. Wcześniej to było poza murami i tam sobie mogli mieszkać.

                • 1 0

      • hmm, jakby nie patrzec (2)

        to Gdanska nie zalozyli Niemcy, aczkolwiek bywali w Gdansku wielokrotnie, poczawszy od 1308, kiedy wezwani przez kasztelana na pomoc przeciw Branderburczykom wyrzneli w Gdansku polska ludnosc i zajeli miasto na jakies 150 lat. Pozniej przyszli z Prusakami w 1772.

        • 25 3

        • to po co kasztelan (1)

          Niemcow wzywal? ;)
          A ze niemcy maja wyzsza kulture bytowania to nikomu nie trzeba udowadniac - to widac, slychac i czuc
          My z trudem nadrabiamy obecnie

          • 12 8

          • ta wyzsza kultura objawia sie tak wlasciwie to czym? bo widac,slychac i czuc to bylo po wejsciu do obozow koncentracyjnych...ta ich kulture.

            • 8 9

      • (1)

        Gdańsk w czasie swojej historii był raz niemiecki raz polski...ale przez większość lat POLSKI...wystarczy poczytać trochę

        • 14 6

        • Profesor Samp nie zyje. Pisal ciekawe ksiazki o historii Gdanska.!!!!

          • 3 0

    • (2)

      a kto tu mieszkał przed wojną KASZUBI?

      • 4 2

      • tak

        • 10 2

      • rozmaite narody tu mieszkały

        • 2 0

    • (2)

      gościu, przed wojną było wiele mieszanych rodzin polsko-niemieckich, zwykli ludzie żyli w zgodzie. Dopiero idiotyczny niemiecki nacjonalizm, który z czasem przekształcił się w niemiecki nazizm, to popsuł. To przez takich jak ty była ta wojna - przez ludzi nienawidzących innych narodów. Kiedyś mówiono "JA TUTEJSZY" - niezależnie od tego, czy ktoś był Polakiem, Niemcem, Żydem, czy kimkolwiek innym. W Gdańsku i okolicach mieszkali Polacy, Niemcy, Żydzi, Holendrzy, nawet trochę Szkotów (założyli osady Stare Szkoty i Nowe Szkoty, obecnie są to dzielnice Gdańska). Do tego należy nawiązywać, a nie do idiotycznych nacjonalizmów i szowinizmów.

      • 19 0

      • Prawda

        Sam pochodzę z takiej mieszanej niemiecko - polskiej rodziny. Pradziadek był Niemcem, a Prababka Polką. Według mojego dziadka w domu rodzinnym mówiło się po Polsku i Niemiecku. Sąsiedzi żyli w zgodzie, a byli to zarówno Niemcy jak i Polacy oraz Żydzi. Dopiero po 1933 zaczęło się robić coraz gorzej, napaści, pobicia, rzucanie kamieniami, wyzwiska, zrywanie kontaktów z sąsiadami... Mieszkający po sąsiedzku Niemiec i jego najstarszy syn byli jednymi z tych w Wrzeszczu, gdzie mieszkali moi Pradziadkowie, którzy otwarcie popierali Hitlera po jego dojściu do władzy i zerwali kontakty z wszystkimi nie czysto niemieckimi sąsiadami oraz znajomymi, w tym moimi Pradziadkami. Syn sąsiada należał do do Hitlerjugend i pewnego wieczoru z swoimi nowymi koleżkami obrzucił kamieniami dom mieszkającej naprzeciwko rodziny żydowskiej. Z biegiem czasu takich incydentów było więcej, mojej rodzinie też się czasem obrywało, ale kończyło się co najwyżej na wyzwiskach. Choć i tak to co działo się w Gdańsku przed 1939 jest niczym w stosunku do 1945, gdy mój dziadek został sierotą, gdyż Pradziadek zginął gdzieś na froncie wschodnim w 1943, a Prababka zmarła w 1945 na szalejący wówczas tyfus.

        • 12 0

      • Lubisz się wcinać miedzy wódke a zakąske. Nie w temacie to się nie udzielaj!

        • 0 8

    • Tak, jak Gdańsk

      nie był niemiecki, tylko Rzesza Niemiecka przyszła do Gdańska, tak Lwów nie był polski, a tylko Polska przyszła do Lwowa. A co z Wrocławiem?

      • 0 0

  • Ładnie Panie Gilewicz. Podoba mi się!

    • 65 8

  • Wspaniała opowieść - Pani Małgorzata ma genialną pamięć - brawa! (5)

    Cudownie się to czytało - dziękuję!

    • 220 8

    • czego zaś nie pamięta to zmyśli lub dopowie by po germańsku wyszło gut (1)

      • 7 34

      • fajnie się czytało

        Pozostał tylko mały niedosyt, bo liczyłem że się dowiem co to za dwór stoi przy dzisiejszej Lubelskiej ;) Ale i tak warto przeczytać

        • 0 1

    • ku pamieci (1)

      Pani Malgorzata juz nie zyje ladnych pare lat

      • 1 0

      • 14.05.2016 roku zmarła!

        • 0 0

    • Pani Małgorzata zmarła 14.05.2016 roku! Jest pochowana na lostowickim cmentarzu!

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Kiedy powstało molo w Orłowie?

 

Najczęściej czytane