Bigbit narodził się w Gdańsku. 55 lat temu odbył się w Żaku koncert Czerwono - Czarnych

Jeden z pierwszych składów Czerwono - Czarnych. Przez cały okres działalności zespołu, występowało w nim przeszło 70 muzyków.
Jeden z pierwszych składów Czerwono - Czarnych. Przez cały okres działalności zespołu, występowało w nim przeszło 70 muzyków. www.youtube.com

Pięćdziesiąt pięć lat minęło. 23 lipca 1960 roku, na scenie gdańskiego klubu "Żak" odbył się pierwszy koncert legendarnego zespołu Czerwono - Czarni. To wydarzenie można uznać za symboliczne narodziny bigbitu, czyli polskiego rock and rolla.



Czy znasz zespół Czerwono - Czarni?

Zobacz wyniki (168)
Czym jest bigbit? Nieco starszym czytelnikom nie trzeba tego wyjaśniać. W rytm tego rodzaju muzyki podrygiwali na koncertach, wywijali na potańcówkach czy bawili się na prywatkach. Młodszym czytelnikom należy się jednak krótkie wyjaśnienie. Bigbit to polskie określenie rock and rolla. Pierwotnie oba wyrażenia miały być synonimami, dziś jednak - niepoprawnie - mianem bigbitu określa się ogół polskiej muzyki młodzieżowej z lat 60. Z jakiego powodu Polacy stworzyli własną nazwę tego znanego na całym świecie gatunku muzycznego?

Na miesiąc przed powołaniem do życia Czerwono - Czarnych, zakończył działalność inny gdański zespół: Rhytm and Blues. Kapela ta została rozwiązana pod wpływem nacisków ze strony władz PRL, którym nie podobała się atmosfera panująca na koncertach, w tym towarzyszące im nierzadko zamieszki. Warto jednak pamiętać, że obyczajowe ekscesy to tylko jedna strona medalu. Komunistyczni dygnitarze niechętnym okiem patrzyli na wszelakie wpływy "imperialistycznego Zachodu" w kulturze, a do takowych zaliczali również rock and roll'ową muzykę.

Franciszek Walicki, założyciel Rhythm and Blues, nie zamierzał składać broni. W czerwcu 1960 roku, na gruzach rozwiązanej właśnie formacji powołał nową i nazwał ją "Czerwono - Czarni". Pierwszy skład zespołu tworzyli: Wiesław Bernolak, Zbigniew Wilk, Wiesław Damięcki, Przemysław Gwoździowski oraz wokaliści: Janusz Godlewski, Andrzej Jordan i Marek Tarnowski.

Przy okazji Walicki ukuł nowy termin - bigbit - który miał zastąpić "podejrzany ideologicznie" rock and roll i tym samym uśpić czujność PRL-owskich cenzorów.

23 lipca 1960 roku odbył się oficjalny, debiutancki koncert Czerwono - Czarnych. Scena, na której wystąpili znajdowała się w Klubie Studentów Wybrzeża "Żak", który mieścił się wówczas w budynku przy ul. Wały Jagiellońskie 1 (dziś znajduje się tutaj Nowy Ratusz). To właśnie od oficjalnych barw klubu wzięła się nazwa zespołu.
Budynek przy ul. Wały Jagiellońskie 1 był w latach 1957 - 1978 siedzibą Klubu Studentów Wybrzeża "Żak". Obecnie mieści się tutaj Nowy Ratusz.
Budynek przy ul. Wały Jagiellońskie 1 był w latach 1957 - 1978 siedzibą Klubu Studentów Wybrzeża "Żak". Obecnie mieści się tutaj Nowy Ratusz. fot. Zbigniew Kosycarz

Wiosną następnego roku zespół wyruszył w trasę koncertową po kraju, a jego popularność zaczęła rosnąć w lawinowym tempie. Czerwono - Czarni stworzyli kilkadziesiąt piosenek, które natychmiast podbiły ówczesne listy przebojów. "Nie bądź taki szybki Bill", "Trzynastego", "Chłopiec z gitarą", "O Jimmy Joe" czy "Dwudziestolatki" to utwory, które kilkadziesiąt lat temu nuciła cała Polska. "Pod papugami", czyli jeden z najsłynniejszych przebojów Czesława Niemena, pierwotnie był wykonywany również przez Czerwono - Czarnych.

W 1961 roku w sopockim klubie "Non Stop", zespół ogłosił konkurs "Czerwono-Czarni szukają młodych talentów". W ramach swoich koncertów, grupa dawała początkującym muzykom możliwość zaprezentowania swoich umiejętności. Przesłuchano tysiące kandydatów, co zaowocowało odkryciem wielu talentów. Dzięki konkursowi karierę rozpoczęli tacy artyści, jak wspomniany wcześniej Czesław Niemen, Krzysztof Klenczon czy Karin Stanek.

Co ciekawe, przez skład formacji przewinęło się przeszło 70 muzyków. W szeregach Czerwono - Czarnych występowało wielu muzyków, którzy później zrobili własne, nie mniej spektakularne kariery, np. Kasia Sobczyk, Seweryn Krajewski, Halina Frąckowiak czy Wojciech Gąssowski.

Najsłynniejszy koncert formacji miał miejsce w kwietniu 1967 roku. Zespół wystąpił wtedy obok The Rolling Stones w Sali Kongresowej w Warszawie. Wkrótce po występie ze składu odszedł Ryszard Poznakowski, co zapoczątkowało powolny schyłek popularności Czerwono - Czarnych.

W karierze zespołu warto również odnotować niezwykle oryginalny projekt tzw. mszy beatowej: "Pan przyjacielem moim", zrealizowany w 1968 roku. Czerwono - Czarni przedstawili treści religijne za pomocą muzyki rockowej. Był to jeden z pierwszych tego typu projektów na świecie. Kościół w Podkowie Leśnej koło Warszawy, w którym odbyła się jego premiera, pękał w szwach.

Grupa zakończyła działalność w 1976 roku. Klub Studentów Wybrzeża "Żak" zakończył działalność w siedzibie przy Wałach Jagiellońskich dwa lata później. Na ścianie położonego nieopodal budynku przy ul. Garncarskiej 18/20, gdzie niegdyś mieścił się kultowy klub "Rudy kot", znajduje się dziś niewielka tablica upamiętniająca pierwszy koncert "Rhythm and Blues". Może warto by również skromnie upamiętnić debiut "Czerwono - Czarnych", który był początkiem rewolucji w polskiej muzyce?

Opinie (36) 1 zablokowana

  • To była muza!!! (1)

    Polski the Rolling Stones!

    • 29 1

    • Tylko Gang Albani, tylko popek monster

      • 0 1

  • Kolorowi (3)

    Było więcej zespołów o kolorowych nazwach ale Cz.Cz. to był super bit. To się nie wróci. Hołd dla Walickiego.

    • 30 0

    • (2)

      Jezeli juz to hold dla konfidenta Walickiego

      • 2 4

      • spadaj.. (1)

        spadaj konfidencie watykański

        • 4 3

        • Watykan nie ma z tym nic wspolnego, cymbale.

          • 0 0

  • To były lepsze! Czasy.. Co mi po centrach biznesowych czy handlowych, Aqua czy innych "parkach" kiedy brak kasy! (3)

    A wonczas - pomimo, że w sklepach "puchy" - w domach pełno (!) - nie tylko "żarcia", ale przede wszystkim ducha (!), którego do dziś ma muzyka/piosenka z tamtych lat - ...no i wonczas był - człowiek człowiekowi człowiekiem (!). A dziś? - człowiekiem wtedy kiedy jesteś partnerem biznesowym, jak nie - to Cię nie ma (!)... "O take Polske my walczyly"?

    • 31 5

    • Święte słowa...Tęsknię za tymi czasami.....Wiem to się nie wroci...Ach

      • 3 2

    • Człowiek człowiekiem (1)

      Taaaa..... był. ale komunista dla komunisty.

      • 1 3

      • Baran

        Baranku człowiek był młody, liczyła się tylko muzyka. My młodzi w tamtych czasach nie interesowaliśmy się polityką a jak trzeba było to się braliśmy do roboty z komuną. Ty tego nie zrozumiesz bo trzymasz nos w telefonie i zamiast cos robić pieprzysz od rzeczy.

        • 0 0

  • OK, ale TSA jest njlepsze!!! (2)

    • 4 18

    • Telefony telefony .................

      Chyba TPSA

      • 1 2

    • TSA to nie big beat

      • 0 0

  • Bigbit? Nie znam. (1)

    Co to za bigbit? Zawsze i wszędzie pisało się wtedy "big-beat".
    Skład Poznakowski, Mróz, Gromek, Zomerski - na zdjęciu - zmontowano gdy odeszli z Cz-Cz wszyscy instrumentaliści - Bernolak, Puławski, Krzeczek, Bizoń i Knap. Z każdym rokiem i składem Czerwono-Czarni oddalali się od rock and rolla stając się coraz bardziej popowym a w końcu dancingowym zespołem. Ale Bernolak i Puławski zapisali się w pamięci fanów rocka jako rasowi rockmani tworząc "Polan".

    • 7 9

    • Polan?

      Czy Polanie?Co by tu nie pisać wszystko to wyjątkowy chłam sterowany przez czerwonych towarzysxy.

      • 1 0

  • (3)

    Nie wolno zapominać, że oprócz CC w Gdańsku wówczas równie mocną pozycję miały 5 linie i Czarne Golfy - polecam książkę i płytę (!!) Motława Beat.

    • 13 0

    • (1)

      Czarne Golfy dalej mają mocną pozycję hyhyhy ale tylko Golfy czwórki

      • 2 0

      • Meteory, Jantary, Tony, Family Blues-Band, Waniliowy Krem, Złote Struny itd. itp.

        • 1 0

    • Motława Beat

      byłem na premierowym koncercie w Gdańsku, podczas którego po 41 latach zagrali Polanie w oryginalnym składzie (Andrzej Nebeski, Wiesiu i Zbyszek Bernolakowie, Piotrek Puławski i Włodek Wander z towarzyszącym gitarzystą z Poznania - Tomkiem Dziubińskim.
      Było wielu zaproszonych gości i przyznam, że koncert ten był świetny. Fajnie, że Polanie zagrali i po przestudiowaniu książki Motława Beat stwierdziłem, że wydawnictwo super, lecz kierowane jakimiś dziwnymi układami??? Opisywano zespoły, które miały mały wpływ na rozwój muzyki a nie wspomniano słowem o zespole choćby Trzy Korony... a szkoda, bo zasługuje on na index w tak fajnej encyklopedi...

      • 0 0

  • Oj pamiętam te stare dobre czasy, gdy na bramce w Żaku stał Borys i Jagiel, a w okolicznym parku sztywnych wszyscy ci co chcieli być mądrzejsi od bramkarzy. Świat był prosty i kolorowy.

    • 8 0

  • Panie Borowski, nie Jerzy Wilk a Zbigniew Wilk...

    Chyba wiem jak mój tata ma na imię... Proszę o doczytanie prawidłowych danych i korektę. Odsyłam między innymi do Encyklopedii Polskiej Muzyki Rozrywkowej, pod pozycję Garsen. Pseudonim artystyczny Zbigniewa Wilka..

    Odpowiedź redakcji:

    Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Treść została poprawiona.

    • 13 1

  • To były piękne dni, po prostu piękne dni - jak śpiewa Halina Kunicka.. Ach...

    • 4 2

  • Czyżby? (1)

    No chyba początki były ponad rok wcześniej... w Rudym Kocie, co podczas obchodów 55-lecia pierwszego koncertu i powstania big bitu upamiętniła tablica zainstalowana nad wejściem do Rudego Kota....

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=712649042112360&set=a.712649005445697.1073741830.100001018119918&type=3&theater

    • 2 2

    • Rudy Kot

      No właśnie! W Żaku narodzili się Cz-Cz, a termin "big-beat" pojawił się po raz pierwszy na łamach "Dz. Bałt.", więc nie wiem czy to wynalazek Walickiego...

      • 0 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Jakie wojska splądrowały klasztor w Oliwie 4 września 1433 r?