Jak powstawało Muzeum Marynarki Wojennej

Ekspozycja plenerowa Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.
Ekspozycja plenerowa Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. fot. Michał Lipka/trojmiasto.pl

Podczas panującej obecnie pięknej pogody aż żal siedzieć w domu - większość z nas zatem wybiera się na spacery. Jednymi z najlepszych są te w bezpośredniej bliskości morza, gdzie bryza pozwala zaznać nieco ochłody. Podczas tego typu wypadów warto również odwiedzać ciekawe miejsca - jednym z nich jest na pewno Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.



Pierwsze plany utworzenia miejsca upamiętniającego polską flotę wojenną pojawiły się już w połowie lat 30. ubiegłego wieku. Biorąc pod uwagę fakt, że Marynarka Wojenna została powołana rozkazem Naczelnika Państwa w dniu 28 listopada 1918 r., można postawić pytanie: co właściwie miało się w nim znaleźć?

Były różne pomysły: niektórzy postulowali, by na ekspozycji prezentować m. in. wycofywane ze służby okręty. Trzeba tu zaznaczyć, że te jednostki, choć nosiły przez pewien okres polską banderę, były przeważnie poniemieckimi torpedowcami, co prawda nieco już wiekowymi, ale z polską historią morską nie mającymi wiele wspólnego.

Inne pomysły dotyczyły stworzenia bliżej nieokreślonej ekspozycji ukazującej polskie bitwy morskie od czasów najdawniejszych po obecne. I właśnie ta ostatnia propozycja wydawała się najbardziej rozsądną, ale aż do wybuchu II wojny światowej nie udało się jej zrealizować.

Jedno z pierwszych zdjęć Muzeum Marynarki Wojennej, wykonane w latach 70.
Jedno z pierwszych zdjęć Muzeum Marynarki Wojennej, wykonane w latach 70.
Po II wś. na nowo wróciły pomysły, by utworzyć godne miejsce upamiętniające polskich marynarzy. I tu pojawił się pewien problem - choć zasług tych ostatnich na różnych morskich teatrach wojny nie sposób było kwestionować, to nowej, komunistycznej władzy niezbyt przypadły one do gustu, gdyż wspierane były przez "zgniły, kapitalistyczny zachód".

Niemniej jednak w 1945 roku, dzięki determinacji grupy pasjonatów i oficerów oraz dzięki uprzejmości dyrekcji Polskich Linii Oceanicznych, w gmachu tych ostatnich udało się stworzyć pierwszą powojenną wystawę morską.

Jej odbiór zaskoczył nawet samych organizatorów, którzy zupełnie nie spodziewali się tak licznej frekwencji. To wydarzenie jasno pokazało, jak ważne jest stworzenie miejsca, w którym zwiedzający mogliby się zapoznać z historią polskiego oręża morskiego.

Sytuacja zmieniła się jednak dopiero w 1946 roku, kiedy to na jedną ze swych inspekcji na Wybrzeże przybył marszałek Michał Rola - Żymierski. Odwiedził wystawę, w efekcie czego dał zielone światło na oficjalne utworzenie Muzeum Marynarki Wojennej ale... w Warszawie, jako jednego z oddziałów Muzeum Wojska Polskiego.

Praktycznie od razu podjęto starania, by muzeum powstało jednak na Wybrzeżu. Pojawiło się kilka koncepcji: niektóre zakładały, by muzeum utworzyć na Westerplatte, inne wskazywały na Sopot. Żadnej z nich nie zrealizowano.

Kuter "Batory", który uznawany jest za najstarszy polski okręt wojenny, prezentowany jest przed Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.
Kuter "Batory", który uznawany jest za najstarszy polski okręt wojenny, prezentowany jest przed Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. fot. Michał Lipka/trojmiasto.pl
Tymczasem w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, zgodnie z pierwszym rozkazem Żymierskiego, na początku 1947 roku zorganizowano wystawę, na której zaprezentowano tradycje i historię Polskiej Marynarki Wojennej. Spotkała się ona, podobnie jak ta pierwsza w Gdyni, z ogromnym zainteresowaniem, co z kolei przełożyło się na znaczny przypływ różnych ciekawych i nowych eksponatów, tak z kraju, jak i z zagranicy. Ponieważ nie wszystkie były dla komunistycznej władzy odpowiednie, stąd też niektóre z nich po prostu niszczono (jak to się na przykład stało z otrzymanym od Brytyjczyków Spitfire'em).

W 1952 r. dowództwo Marynarki wreszcie dopięło swego i rozpoczęło poszukiwania miejsca na Wybrzeżu, gdzie można by utworzyć Muzeum Marynarki.

Te starania zakończyły się sukcesem. Na nowe miejsce muzeum wyznaczono niewielką i starą willę znajdującą się nieopodal Kamiennej Góry w Gdyni. Dzięki rozbudowie doku w gdyńskiej stoczni udało się pozyskać setki ton piasku, który posłużył do wyrównania przyległego do willi terenu, na którym ustawiono ekspozycję plenerową.

Dzięki zaangażowaniu pasjonatów w mundurach (i nie tylko) ciągle zdobywano nowe eksponaty, takie jak np. działa z baterii cyplowej czy z zatopionego ORP "Gryf". Dużą rolę odegrał tu jeden z pierwszych dyrektorów muzeum, komandor porucznik Czesław Krzynówek, który sobie tylko znanymi sposobami odnajdował kolejne eksponaty i przekonywał odpowiednich decydentów o potrzebie ich zachowania dla kolejnych pokoleń.

Gmach główny Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni.
Gmach główny Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni. fot. Joanna Kurkowska/trojmiasto.pl
Niebawem ekspozycja wzbogaciła się o kilka luf armatnich sprowadzonych z muzeum w Gdańsku. Jeden z najcenniejszych eksponatów udało się jednak pozyskać w 1960 roku. Wtedy to bowiem w Dowództwie Floty zapadła decyzja, by jedną z najbardziej zasłużonych polskich jednostek ORP "Burza" przekształcić w okręt-muzeum. Ta wyjątkowa atrakcja przyciągnęła do muzeum całe rzesze zwiedzających.

Niestety, obok tych sukcesów pojawił się również znaczący problem - stan "budynku" ówczesnego muzeum z każdym dniem nieustannie się pogarszał i brak było środków na jego kompleksowy remont. Próbowano ratować się półśrodkami, takimi jak ograniczenie liczby zwiedzających. W trosce o bezpieczeństwo personelu i samych zwiedzających w maju 1969 r. zapadła decyzja o zamknięciu gmachu (w niedługim czasie został on ostatecznie zburzony). Muzeum zostało bez swojej stałej siedziby, choć nowych zbiorów nieustannie przybywało.

W Dowództwie Marynarki Wojennej postanowiono ratować sytuację i część zbiorów przeniesiono do Klubu Marynarki Wojennej, a resztę umiejscowiono m.in. w piwnicy gmachu Dowództwa.

Decyzją ówczesnego dowódcy Marynarki Wojennej wiceadmirała Ludwika Janczyszyna udało się utworzyć ekspozycję stałą broni i uzbrojenia morskiego w Gdyni (uroczyste otwarcie nastąpiło 26 czerwca 1975 roku), ale nadal nierozstrzygniętym problemem była budowa nowego muzealnego gmachu.

Okręt muzeum ORP "Błyskawica"
Okręt muzeum ORP "Błyskawica"
Jakby tych problemów było mało, niebawem okazało się, że stan jednego z najważniejszych muzealnych eksponatów czyli ORP "Burza" pogorszył się na tyle, iż jego remont okazał się już nieopłacalny. Tu na szczęście udało się szybko zmienić istniejącą sytuację - zapadła bowiem decyzja, by jednego weterana zastąpić innym. 1 maja 1976 roku ORP "Błyskawica" zastąpił "Burzę" w roli okrętu muzeum.

Stan tymczasowy, jak to w Polsce bywa, trwał wiele lat. Gorącym orędownikiem zmian stał się kolejny dowódca Marynarki Wojennej - admirał Ryszard Łukasik. To dzięki jego determinacji i zaangażowaniu oficjalnie 28 listopada 1998 roku (w 8. rocznicę powołania do życia naszej floty) uroczyście wmurowano akt erekcyjny pod nowoczesne Muzeum Marynarki Wojennej.

Początkowo wszystko wyglądało wspaniale, gdyż specjalnie powołana Fundacja dzięki własnym środkom oraz datkom od sponsorów dysponowała środkami finansowymi na rozpoczęcie budowy. Z czasem jednak pojawiły się problemy natury finansowej oraz logistycznej, wobec czego budowa zaczęła stopniowo zwalniać. Udało się ją zakończyć po 10 latach. 28 listopada 2012 udało się uroczyście otworzyć nowoczesne Muzeum Marynarki Wojennej.

Atrakcje Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni podczas Nocy Muzeów.
Atrakcje Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni podczas Nocy Muzeów. fot. Monika Goldszmidt-Czarniak/Trojmiasto.pl
Dziś każdy pasjonat znajdzie w muzeum coś ciekawego dla siebie, bo wybór eksponatów jest naprawdę imponujący. Możemy na własne oczy zobaczyć, jak wygląda kuter "Batory", który wsławił się udaną ucieczką do Szwecji podczas II wojny światowej, możemy zobaczyć, co w swym dzienniku notował pierwszy dowódca odrodzonej floty, komandor Bogumił Nowotny, jak również cofnąć się do XVIII wieku, by dotknąć ówczesnych armat morskich.

Na ekspozycji plenerowej zobaczymy samoloty i śmigłowce lotnictwa morskiego oraz uzbrojenie z takich okrętów jak ORP "Sęp", "Gryf" czy okrętów powojennych. Na ekspozycjach stałych natomiast możemy obok modeli okrętów zobaczyć obrazy marynistyczne, mundury czy liczne pamiątki związane z naszą flotą. Nie można tu oczywiście zapomnieć o cumującym niedaleko ORP "Błyskawica", na pokładzie którego możemy m. in. zapoznać się z życiem codziennym naszych marynarzy podczas działań wojennych.

Niewątpliwie Muzeum Marynarki Wojennej dla każdego pasjonata morskiego, ale i nie tylko, powinno być stałym punktem do zwiedzania podczas obecności na Wybrzeżu.

Działa na dnie Bałtyku pozostawione przez Niemców w 1945 roku

Opinie (21) 2 zablokowane

  • (1)

    To muzeum powinno zostać przeniesione na Oksywie. Tam to są dopiero eksponaty.

    • 22 3

    • Prawda

      Jestesmy jednym krajem na Bałtyku który posiada dwa Muzea MW w jednym mieście

      • 8 1

  • Muzeum to cała MW, bez potrzeby budynku, kustosza. Kilku kapelanów w wieku muzealnym, statki z okresu wikingów i doktryna ze średniowiecza, muzeum.

    • 14 9

  • Pani na zdjęciu podpisanym "Atrakcje Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni podczas Nocy Muzeów" stojąca w tle, z balonem - wyraźnie "zainteresowana" muzeum. Widać, że atrakcja głównie dla dzieci.

    • 3 1

  • Dzięki powstaniu muzeum można było dać kolejne etaty żonom komandorów i emerytowanym trepom.

    W końcu klub MW Riviera wszystkich nie pomieści.

    • 11 0

  • Interesuje mnie w tej sprawie tylko jedno:

    Czy Czesław Krzynówek miał coś wspólnego z Jackiem Krzynówkiem?

    • 0 3

  • Niech wrócą samoloty i śmigłowce z Dęblina!

    • 6 0

  • Cnota (2)

    Patronem powinien zostać wspomniany marszałek rola Żymierskiego jako wzorzec patriotycznych i żołnierskich cnót opisanych przez innych.

    • 1 1

    • No wlaśnie.Powinien tam wisieć na poczesnym miejscu portret marszalka.Koniecznie w francuskiej gasmasce.

      • 0 0

    • Nooo

      Jeżeli masz na myśli łapownictwo i malwersacje finansowe to jak najbardziej powinien wisieć-ale na Kurkowej!!!!

      • 0 0

  • (1)

    Ostatnio czytałem o jakichś aferach z zakupem eksponatów do muzeum... Polskie linie oceaniczne zlikwidowane, nic już nie ma, stare trupy co ledwie na wodzie są.

    • 1 1

    • PLO

      Co mają PLO do Muzeum Marynarki Wojennej?

      • 0 0

  • No to po kolei!! (4)

    1. To, że powstało i jest Muzeum to zdecydowanie dobrze.
    2. Bezsprzecznie z uwagi na historię Oksywie byłoby lepszym miejscem gdyby nie, to że jest ono w centrum Miasta,więc mimo wszystko łatwiej dostępne, bardziej widoczne itp. ale...
    3. No właśnie ale - niestety z racji położenia tam nie ma już miejsca na wstawienie czegokolwiek na wystawę plenerową. To czy są lub byłyby eksponaty na wystawę plenerową to osobny temat, nie zmienia to jednak faktu iż nawet gdyby takowe były to klops po całości bo po prostu nie ma miejsca i tyle-stąd dla mnie niestety wraca temat innej lokalizacji (oczywiście teraz pewnie nieaktualny skoro tyle zainwestowano w nowy budynek itd., ale może kiedyś).
    4. Sam budynek i wystawa. Tu niestety muszę przyznać, że jestem rozczarowany. Tyle się mówiło i pisało o nowym budynku itd. Fakt sam budynek ładnie się prezentuje zaś w środku czysto , ale osobiście obiecywałem sobie zdecydowanie więcej, Jak dla mnie za mało eksponatów i trochę bez składu i ładu-co chyba nawet widać po części ekspozycji. Co tam robią w gablotach manekiny w mundurach amerykańskich Marines i japońskiego oficera to nie mam pojęcia-ani z jednymi, ani z drugimi nasza marynarka nie miała nic wspólnego!! No chyba że potraktuje się to jako ciekawostkę, ale mi to bardziej wygląda na zapychanie miejsca. Mało tego ekspozycja poplątana i porozrzucana. Dlaczego mundury oficerskie z 1939 są na II p, zaś mundur szeregowych na dole zupełnie nie rozumiem. Dlaczego cały czas nie jest czynne II p też (no chyba że tam mają biura-co wiele by tłumaczyło). Zdecydowanie za mało eksponatów (np.wątek pobytu oficerów i żołnierzy MW w niewoli praktycznie pominięty, o Katyniu też prawie nic). Ironia losu sprawa,że jeśli chodzi o eksponaty to ciekawsze-oczywiście trochę przesadza ale jednak-są na samej Błyskawicy (np. bandera z ORP Jastrząb z plamami krwi marynarzy, czy mundur Dowódcy MW ze Smoleńska). Jak dla mnie winni się zdecydować i albo zrobić je tu lub tu. Jasnym jest ,że ekspozycje na Błyskawicy robiono wiele lat temu, gdy właśnie nie było miejsca w samym Muzeum-teraz jednak jest!! Więc zupełnie zbyteczne to mieszanie. Zamiast skupić się na samej Błyskawicy jako okręcie to cały czas tu trochę tego i w Muzeum trochę tego. Ekspozycja dotycząca początków naszej foty-więcej niż skromna. Ekspozycja MW po II w.ś też skromniutka, że aż głowa boli - fakt znamienita część potencjalnych eksponatów została zniszczona i zezłomowana ( wystarczy wskazać na obie ORP Warszawy), ale dlaczego - z tego co pamiętam - jedyny zachowany kuter proj. 206 znajduje się w Muzeum gdzie koło chyba Kielc, a nie w Muzeum Marynarki Wojennej tego po prostu nie rozumiem. Tak też jest z wieloma samolotami które latały i służyły w MW - można je zobaczyć w Muzeum W.P w Warszawie lub Muzeum Lotnictwa w Krakowie, ale nie w Muzeum MW.

    Generalnie jako Muzeum może być (parę fajnych rzeczy jednak jest), ale jak dla mnie stanowczo za mało fajnych eksponatów i raczej sprawia wrażenie zrobionego dla przysłowiowej zasady, a nie z miłości i szacunku dla Historii i wszystkich marynarzy MW.

    Pozdrawiam.

    • 6 2

    • Wniosek nasuwa sie jeden.Teren sprywatyzować lub oddać włascicielom (stał na tym terenie dom zdrojowy i kawiarnia Capri)a eksponaty przeniesc na Oksywie,na teren portu wojennego.Jest tsm sporo miejsca i i obiektów nadajacych się na muzealna dzialalnosć.Podobnie sprawa ma się z tzw. Klubem Oficerskim dawna Rivierą,tego typu dziwadlo absolutnie powinno być zlikwidowane tym bardziej,że klub oficerski MW jest na Oksywiu.

      • 0 0

    • MMW (1)

      Do Wall
      Dlaczego mundury z różnych krajów na parterze? Dlatego że na parterze znajduje się zrealizowana współnie z Muzeum Drugiej Wojny Swiatowej wystawa pt. "Żołnierska dola". Jest to odpowiednio opisane tuż przy wejściu i było nagłośnione w mediach. To potrwa do jesieni. Później zastapi ją inna wystawa, bardziej "morska". Drugie piętro jest czynne od początku. Znajdują się tam m.in. tablice i eksponaty pokazujące hronologicznie historię naszej MW od 1918 roku do 21 wieku. Z trafieniem nie ma problemu, jest na pierwszym piętrze drogowskaz a pomocą służą opiekunowie sal. Dlaczego od ćwierćwiecza kuter torpedowy znajduje się kilkaset kilometrów od morza? Nie wiem, ktoś widocznie podjął przed laty taką decyzję. Wiem jednak ze jego transport wodą i lądem z Gdyni do Skarżyska Kamiennej trwał pięć lat. Ekspozycja MW po drugiej wojnie swiatowej skromna raczej nie jest. Zajmuje znaczną cześć "nieczynnego" Twoim zdaniem piętra drugiego.Samoloty i śmigłowce lotnictwa morskiego? Najcenniejsze ze zbiorów MMW są w Dęblinie. Ale wrócą. MMW pozyskuje także kolejne. Pytanie gdzie je postawić. Sam stwierdziłeś słusznie że na ekspozycji plenerowej brak już miejsca. Musi się więc znaleźć inne. Co do ostatniego Twojego zdania....nawet nie chce mi się komentować. Widzę że nie znasz nikogo z MMW ale obrażanie ludzi poswiecających sporą cześć swojego życia na pozyskiwanie i konserwację eksponatów przychodzi Ci bez trudu.

      • 0 2

      • Czytaj uważnie

        Żadna część mojego ostatniego zdania nie ma charakteru obrażającego-proponuję czytać ze zrozumieniem i jako całość , a nie fragment!! Nie trzeba też znać kogokolwiek z MW, aby mieć świadomość,że do zbierania pamiątek były lepsze i gorsze czasy-choć niestety w najbardziej interesującym okresie niestety dominowały gorsze. Podstawowa znajomość historii MW podpowiada,że niestety znamienita większość potencjalnych eksponatów pozostała na zachodzie (niestety oficerów i marynarzy też), zaś Ci którzy wracali nie tylko niewiele mogli ze sobą zabrać, ale i nie mogli się tym przez wiele lat chwalić(wręcz przeciwnie musieli to ukrywać). W niczym nie zmienia to faktu, iż kuter projektu 206 to nie jedyny przykład braku logiki i niestety także braku dbania o odpowiednie eksponaty historyczne. Skoro jesteś w temacie to sam chyba wiesz ile wycofywano z floty ODS-ów , Trałowców, ścigaczy okrętów podwodnych, czy też Korwet rakietowych (ORP Górnik,ORP Hutnik itp.itd)-te ostatnie zaledwie parę lat temu. O okrętach podwodnych nawet nie wspominam (bo ucięty palnikami kiosk jednego z nich, raczej tym nazwać nie można??). Skoro tak dbacie i tak się staracie to zdam jedno pytanie-gdzie te okręty są????? Ok-żeby było jasne-nie jestem oszołomem i mam świadomość,że nie jest to proste, że koszty znaczne, a procedury skomplikowane-ale skoro kiedyś udało się "załatwić" jako muzeum takie okręty jak ORP Burza, a potem Błyskawica, to dlaczego dla pokazania ciągłości MW (nawet pod sowieckim wpływem itd), nie udało się zachować żadnego z powojennych okrętów w zbiorach MW. Piszesz o braku szacunku dla marynarzy i MW???? To ciekawe-a wiesz ilu powojennych marynarzy i oficerów odbywało służbę na tych okrętach przez blisko 60 lat (licząc od 1945r). Gdzie jest więc ów szacunek dla nich i to ze strony Muzeum właśnie i im poświęconych???? (trochę modeli i zdjęć oraz fragmenty jakiegoś wyposażenia zdjętego z okręgów-niezły szacunek!!! Aaaaaaa- zapomniałbym-fakt Koben niedawno został ustawiony na Oksywiu, tylko że to chyba nie własność Muzeum, a do tego jeśli już to dokumentuje dosłownie ostatnie lata naszej MW,a nie okres np:1945-1995-pomijam już fakt iż jak zwykle: tu Błyskawica, tu Muzeum , a Koben na Oksywiu!! ) Dlaczego nie ma ani słowa o buntach i wypadkach na ów okrętach (wszak niestety kilkunastu marynarzy przy tym zginęło- przypomnieć???- a chociażby wypadek na ORP Sęp???-na ekspozycji nie ma o tym ani słowa!!!!). Także sorry-jak widać Agencja Mienia Wojskowego ma większe przebicie niż nawet najpiękniejsze Muzeum.
        A tak na marginesie:Z tego zaś co piszesz mogę wnioskować,że jesteś w mniejszym bądź większym stopniu "zaangażowany" w działalność Muzeum. Jeśli tak jest, to i dobrze. Tym bardziej cenna winna być dla Ciebie opinia kogoś kto jest typowym odwiedzającym oraz obserwatorem i kogoś kto niestety zbyt dobrze zna historię naszej MW, aby nie marzyć o tym aby jej Muzeum faktycznie było najfajniejsze i najlepsze. Póki co-moim zdaniem-mimo niewątpliwych starań na razie takim nie jest.

        • 0 0

    • A pro pos

      A już tak a pro pos tematu-jakiś czas temu oglądałem reportaż z Polesia.Okazało się ,że w jednej z rzek na dni spoczywają resztki jednego z naszych monitorów rzecznych (zatopionego w 1941r przez sowietów po jego przejęciu). Ciekawe czy nasze Muzeum o tym wie, bo jakoś nie słyszałem aby cokolwiek w tym temacie zrobiło. Ja wiem że poszukiwania ORP Orzeł są teraz piorytetem, ale to nie był jedyny okręt PMW. Może więc warto się zainteresować, bo modele w gablocie to nie wszystko???!!

      • 0 0

  • Ja się pytam gdzie jest ten duży samlot z działkami z tyłu? (1)

    Najlepszy, największy eksponat - taki srebrny wielki bombowiec z kabiną strzelniczą pod statecznikiem i z przodu. Toż to była rewelka. Gdzie to jest??
    Zamiast tego jest jakaś pordzewiała buda na którą nikt nie zwraca uwagi (chodzi o kiosk z jakiejś łodzi podwodnej).
    Reszta eksponatów niszczeje. Ten radziecki myśliwiec to chyba się na farbie i rdzy trzyma. To karygodne niszczyć eksponaty i o pozostałe tak "dbać". Setki warstw łuszczącej się farby nakładanej bezmyślnie na rdzę i porosły mech.
    Kustosz powinien beknąć za rewitalizację wszystkich eksponatów z własnej kieszeni.

    • 2 1

    • IŁ 28

      Chodzi Ci o IŁ 28 który faktycznie służył w MW. Mam nadzieję,że nie zginął tylko po to, aby zrobić trochę więcej miejsca na wystawie plenerowej?? To byłoby dopiero dbanie o eksponaty i szacunek dla marynarzy?!!

      • 0 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Sprawdź się

Sprawdź się

Jaki król utworzył królewską flotę kaperską w Gdańsku?