• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Generał zginął w wodach Bałtyku

Michał Lipka
6 sierpnia 2011 (artykuł sprzed 12 lat) 
Na Moście Poniatowskiego w Warszawie, w drodze na rozmowy ostatniej szansy w trakcie Przewrotu Majowego. Gen. Orlicz-Dreszer tuż obok. marszałka Józefa Piłsudskiego. Na Moście Poniatowskiego w Warszawie, w drodze na rozmowy ostatniej szansy w trakcie Przewrotu Majowego. Gen. Orlicz-Dreszer tuż obok. marszałka Józefa Piłsudskiego.

Choć był jednym z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego to w Trójmieście kojarzy się głównie z najmniej reprezentacyjną częścią Gdyni. Zresztą właśnie w tym mieście zginął. Katastrofa lotnicza położyła kres jego błyskotliwej karierze w polskim wojsku.



Gustaw Orlicz-Dreszer w początkach swojej kariery wojskowej. Gustaw Orlicz-Dreszer w początkach swojej kariery wojskowej.
Gustaw Orlicz-Dreszer w generalskim mundurze. Gustaw Orlicz-Dreszer w generalskim mundurze.
Wrak RWD-9 przy molo w Orłowie. Lekarz stwierdził zgon wszystkich pasażerów samolotu, w tym Gustawa Orlicz-Dreszera. Wrak RWD-9 przy molo w Orłowie. Lekarz stwierdził zgon wszystkich pasażerów samolotu, w tym Gustawa Orlicz-Dreszera.
Kamień przy molo w Orłowie z tablicą upamiętniającą śmierć Orlicz-Dreszera. Kamień przy molo w Orłowie z tablicą upamiętniającą śmierć Orlicz-Dreszera.
Generał Gustaw Orlicz-Dreszer urodził się 2 października 1889 roku w Jadowie na Mazowszu. Już podczas nauki gimnazjalnej aktywnie włączył się w konspiracyjną działalność Związku Młodzieży Polskiej "ZET", który dążył do odzyskania przez Polskę niepodległości. Za swoją patriotyczną działalność został aresztowany przez władze carskie.

Gdy wybuchła I wojna światowa Orlicz-Dreszer został powołany do wojska. Skierowano go do rosyjskiego Mitawskiego Pułku Huzarów, ale nie zagrzał tam miejsca. Po niespełna dwóch tygodniach wraz ze swoim szwadronem zdezerterował i przeszedł do 1 pułku ułanów I Brygady Legionów Józefa Piłsudskiego.

Po wojnie został wyznaczony przez Edwarda Rydza-Śmigłego na dowódcę okręgu wojskowego w Chełmie. Tu dał o sobie znać wybitny talent Orlicz-Dreszera - nie tylko rozbroił garnizon austriacki, na którym zdobył duże ilości broni i kasę garnizonową z 10 milionami koron, ale także spowodował przejście na stronę polską batalionów złożonych z Czechów oraz jeńców włoskich.

Po zakończeniu wojny brał udział w walkach z bolszewikami. Po Bitwie Warszawskiej, w wieku niespełna 31 lat, został mianowany pułkownikiem. Pod koniec marca 1924 roku awansowany został do stopnia generała brygady.

Tuż przed przewrotem majowym Orlicz-Dreszer przewodził grupie wyższych oficerów którzy w Sulejówku namawiali Piłsudskiego do zaprowadzenia w Polsce politycznego porządku. On też dowodził wojskami marszałka, gdy te ruszyły w stronę Warszawy. Brał również udział w słynnym "spotkaniu ostatniej szansy", które odbyło się na moście Poniatowskiego między prezydentem Wojciechowskim a Józefem Piłsudskim.

Po przewrocie majowym, generał Orlicz-Dreszer dał się poznać jako gorący zwolennik rozwoju gospodarki morskiej. Od 1930 roku był prezesem Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Kolonialnej, brał również udział w uroczystym otwarciu i poświęceniu portu w Gdyni w 1933 roku.

Z tym miastem wiązał duże nadzieje na przyszłość - w Gdyni upatrywał szerokie, morskie, polskie okno na świat z dynamicznie rozwijającym się portem i gospodarką. Aktywnie działał na rzecz rozwoju morskiej świadomości wśród Polaków, m.in. poprzez aktywne wspieranie harcerskich drużyn żeglarskich. W roku 1934 wypowiedział słynne hasło, by "Gdynię ubrać w las masztów, które miały nieść polską banderę po wszystkich morzach i oceanach świata".

Życie prywatne generała było równie barwne, jak jego kariera wojskowa. W roku 1921 ożenił się z rozwódką Wandą Nowacką (po pierwszym mężu Filochowską), ale ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu. Po rozwodzie Orlicz-Dreszer ponownie zawarł wiązek małżeński, który w pewnej mierze przyczynił się do jego śmierci.

16 lipca 1936 roku do portu w Gdyni wracał transatlantyk "Piłsudski", na którego pokładzie znajdowała się Elwina Orlicz-Dreszer. Generał postanowił zrobić niespodziankę żonie i wraz z kapitanem pilotem Aleksandrem Łagiewskim i podpułkownikiem dyplomowanym Stefanem Lothem wystartował z lotniska w Grudziądzu samolotem RWD 9 należącym do 1 Pułku Lotniczego. Orlicz-Dreszer najprawdopodobniej chciał z powietrza powitać swą małżonkę. Niestety, o godzinie 14:14, na wysokości Orłowa, z wysokości kilkuset metrów samolot runął do wody Zatoki Gdańskiej. I choć na miejsce wypadku pośpieszyły z ratunkiem statek "Falke" i ORP "Rybitwa" nikogo nie udało się uratować. Ciała oficerów wydobyto z wraku samolotu dopiero po przyholowaniu go do mola w Orłowie. Tam obecny na miejscu lekarz stwierdził zgon, jako przyczynę podając liczne urazy wewnętrzne.

Do dziś trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co było przyczyną wypadku. Pojawiały się spekulacje o awarii silnika, niekorzystnych warunkach atmosferycznych (według raportów wiatr osiągał w porywach prędkość przeszło 100 km/h co również wpływało na tworzenie się licznych wirów powietrza), błędzie pilota (jak wiadomo podczas lotów nad powierzchnią wody pilot czasami błędnie ocenia wysokość dzielącą go od tafli) czy również bardzie sensacyjne, takie jak sabotaż. Pomimo upływu lat wszystkie, oprócz tej ostatniej, wydają się równie prawdopodobne.

Generała Gustawa Orlicz-Dreszera pochowano - nie bez przeszkód - na Cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni. Proboszcz kościoła na Oksywiu sprzeciwił się wystawianiu trumny generała w kościele, gdyż w jego oczach jako rozwodnik był grzesznikiem. Na nic zdały się mediacje kapelana Marynarki Wojennej kmdr ppor ks Władysława Miegonia - proboszcz pozostał nieugięty i zapowiedział, że drzwi kościoła nie otworzy. Gdy ks Miegoń przekazywał tę informację oficerom marynarki zasugerował, że gdyby proboszcz nie miał czego otwierać i zamykać, problemu by nie było... Oficerowie w lot zrozumieli swego kapelana. W dniu pogrzebu pod kościół podjechała ciężarówka z marynarzami, którzy wymontowali drzwi do kościoła. Oddali je dopiero po uroczystościach pogrzebowych Orlicz-Dreszera.

W 60 lat po wypadku w Gdyni Orłowie odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą ofiarom.

Opinie (47) ponad 10 zablokowanych

  • Orłowo - najmniej reprezentacyjne? (8)

    Zupełnie nie rozumiem tego sformułowania na początku artykułu - Orłowo jest chyba odrobinę atrakcyjniejsze od np. grabówka czy cisowej (z całym szacunkiem dla ww.)

    • 76 8

    • Wzgórze Orlicz-Dreszera to gdyński Pekin (1)

      czyli dzielnica slumsów, domków z tektury i blachy falistej

      • 13 0

      • ok

        Teraz rozumiem - znam to miejsce - rozrywki dla odważnych ;) - ale ostatnio sporo tam się zmieniło - poza tym wiele historii o Pekinie to mity takie miejskie legendy a gdyby ktoś chciał się wybrać tam na spacer - piękne widoki na Gdynię murowane

        • 15 0

    • nie orłowo a grabówek

      ulica Orlicz-Dreszera znajduje się na Grabówku pomiedzy gdyńskimi slumsami. Wg mnie autor to miał na myśli

      • 1 0

    • spójrz na mapę

      chodzi o ulicę która znajduje się na Grabówku a nie w Orłowie. Mógłbyś spojrzec na mapę zanim coś napiszesz.

      • 2 1

    • Czytanie nie zwalnia z myślenia (3)

      Dla wolno myślących - chodzi o ulicę Orlicz-Dreszera, która znajduje się nie w Orłowie, a w dzielnicy Leszczynki... Jeszcze jakies 2 lata temu, przy tej ulicy znajdował się tzw. "meksyk", więc określenie "najmniej reprezentacyjną częścią Gdyni" jest bardzo delikatne...

      • 0 1

      • nie

        • 0 0

      • nie "Meksyk" a raczej " Pekin" (1)

        "Meksyk" to przemysłowa część Chyloni położona wzdłuż ulicy Hutniczej.Co do "Pekinu", jest to jedno z najpiękniejszych miejsc, jeżeli chodzi o panoramę miasta.

        • 0 1

        • Tylko, że to panorama jest piękna. Miejsce już dużo mniej.

          • 0 0

  • fajny artykuł o wielkim człowieku i żołnierzu (1)

    historia wciaz zywa mimo uplywu wielu lat...szkoda ze generał w taki sposób zakończył żywot,ale nie znasz dnia ani godziny....

    • 40 5

    • hmm... nikogo nie dziwi że ciągle giną generałowie w samolotach, kiedyś i dziś;)) zaraz PISiorki zakaża latania samolotami generałom!:P

      • 3 9

  • Podoba mi się ..... (1)

    "akcja" marynarzy z drzwiami w kościele p.w.św.Michała na Oksywiu !!!!

    • 82 7

    • Tak sie rodzi Faszyzm Komunizm i inne g...

      " Nie będa nam tu gadać wyslemy chłopaków i zalatwią"

      • 3 7

  • WARTO BY DODAĆ ZE NA CMENTARZU MARYNARKI WOJENNNEJ BYŁO MAUZOLEUM GENERAŁA (2)

    KTÓRE ZOSTAŁO ZNISZCZONE PRZEZ NIEMCÓW PODCZAS WOJNY; A OBECNIE NA CMENTARZU JEST TYLKO PŁYTA PAMIĄTKOWA PONIEWAŻ NIE ZACHOWAŁO SIĘ NIC CO BY WSKAZYWAŁO NA MIEJSCE POCHÓWKU

    • 29 0

    • Mauzoleum (1)

      A gigantomania przy jego budowie spowodowała, że na początku września 1939 roku było idealnym punktem orientacyjnym dla Niemców ostrzeliwujących działa baterii Canet na Kępie Oksywskiej.

      • 1 2

      • Kościół

        Kościół na Oksywiu był już wystarczającym punktem orientacyjnym.

        • 2 0

  • (2)

    Panie Lipka, dlaczego niema ani słowa o pięknym mauzoleum generała zniszczonym przez Niemców.Manipulant pan jesteś.

    • 19 14

    • dlaczego od razu manipulant

      On po prostu tego nie wie - tam, skąd przepisywał, nie było nic o mauzoleum...

      • 16 2

    • żeby nie drażnić sąsiadów z Wolnego Miasta :)

      • 4 1

  • więcej obiektywizmu (4)

    Zginął, bo oficerowie przed lotem przesadzili ze strzemiennymi. Ciekawe jest także brązowienie Dreszera. Sam pan Lipka piszę, że gen. użył państwowej maszyny do prywatnych celów. Po 2. Dreszer w 1926r., będąc gen. Wojska Polskiego, zdradził legalną władzę, sprzeciwił się Państwu łamiąc zasadę posłuszeństwa i zwierzchnictwa cywilnego.

    • 28 18

    • Dreszer

      to był generał orginał , wśród polskiej generalicji , maskotka , nic wiecej !!

      • 4 2

    • widać żę korzystał z opcji "włącz myślenie, wyłącz tvn"

      tzw. władza chce dobrze dla siebie a nie dla tzw. narodu. opowiadając się za opcją "naród" trzeba było pozbyć się szkodliwej "władzy"

      • 7 4

    • tak (1)

      Zgadza się! Wszyscy, którzy zginęli byli od wpływem wskazującym na spożycie. Poza tym generał chciał, żeby samolot przeleciał tuż nad statkiem. To fakty. Podobno sam też chwycił za "kierownicę" samolotu, żeby pokazać jaki to z niego "orzeł" przed swoją żoną. Pokazał!!! Szczęście, że w tym czasie nie istniały telefony satelitarne. Na pewno byłoby więcej ofiar. I ku przypomnieniu; m/s "Piłsudski" był bliźniaczym statkiem pasażerskim linii GAL m/s "Batorego". Został zatopiony podczas IIWŚ. Zginął tylko kapitan MS, ponieważ nie chciał opuścić tonącego statku.

      • 4 4

      • do QpiQbooś

        mijasz się z prawdą!!!!!!!!! na MS Piłsudski zginął 1 oficer - 4 mechanik. Kapitan Mamert Stankiewicz (z resztą ostatnio Lipka miał o nim artykuł na 3mieście) zmarł w wodzie z wyziębienia organizmy. Ergo były 2 ofiary a Kapitan zszedł z pokładu ostatni. Jak już czytasz "znaczy kapitana" to rób to ze zrozumieniem...

        • 7 0

  • (1)

    Piękny tekst prosze o więcej!!

    • 11 3

    • tekst napisany po "łebkach" chcesz więcej to zadaj sobie minimum trudu.

      • 0 0

  • Orłowo (1)

    Fakt-cięzko zrozumieć dlaczego Orłowo miałoby być mało reprezentacyjne.?Zarówno kiedyś,jak i dziś to miejsce dla koneserów.Z dala od węzłów komunikacyjnych nie jest skalane stopami pseudo turystów bądź lumpów rodem z boisk i stadionów...

    • 20 2

    • Ktoś już to napisał. Sprawdź, gdzie jest ulica Dreszera w Gdyni.

      • 3 0

  • zginal bo chcial leciec do Gdyni, a Kaczynski tez (8)

    zginal bo tez uparl sie leciec do smolenska, gdzie go nikt nie zapraszal. historia lubi sie powtarzac. O katastrofie tego generala malo kto pamieta i moze tak samo bedzie po 60 -100 latach z katastrofa pod smoelnskiem. wtedy nie zadano stawiania pomnikow, krzyzy i bardziej cenie tamtych Polakow niz tych co biegaja z krzyzami, udaja katolikow, walcza na piesci z polska policja, wladzami miasta i maja w pupie prosby nawet wladz koscielnych / przeciez to wladza koscielna uznala tez bite dechy ze niesa krzazami/

    • 23 33

    • władza jest potrzeba tym co nei potrafią myśleć samodzielnie (1)

      • 5 3

      • Ekhem...

        Człowieku, mam takie pytanie, wskaż mi chodź jedną, podobna tragedie w dziejach Polski ,gdzie zginęło tyle osób wysoko postawionych w państwie.Obawiam się że nie znajdziesz, pomiędzy przypadkiem opisanym w artykule a katastrofą Smoleńską jest ogromna przepaść. Sam nie jestem zwolennikiem stawiania krzyży gdzie popadnie, co nie oznacza że nie trzeba uczcić ich pamięci w godziwy sposób.

        • 4 3

    • (4)

      "Nikt go tam nie zapraszał"Obudź się chłopie. Na obchody rocznicy zbrodni katyńskiej polski prezydent nie powinien łaskawie czekać na zaproszenia. On tam powinien być! Z urzędu.

      • 4 0

      • Guzik z pętelką (3)

        Nie był tam zapraszany i co więcej nie był tam mile widziane.Po drugie leciał tam z prywatną wizytą (czyt. wycieczka).Oficjalną delegację tworzył polski rząd, gdyż to on jest odpowiedzialny za politykę zagraniczną.

        • 1 4

        • to wytłumacz mi, wykształciuszku, dlaczego twój prezydent "chrabia" Komorowski... (1)

          ciągle rozbija się po świecie? ciągle tylko wizyty dyplomatyczne - Bruksela, Paryż, Berlin, Londyn, Moskwa, Hiszpania, Austria, Słowacja, Azerbejdżan, Gruzja, Armenia i tak dalej... Jeśli jest nieodpowiedzialny za politykę zagraniczną to dlaczego trwoni pieniądze podatników na swoje prywatne wycieczki?

          • 5 0

          • bo taka jest rola Prezydenta w RP - reprezentacyjna!!

            przeliterować?

            • 0 1

        • nie masz zielonego pojecia o czym mowa

          10 kwietnia organizowane byly przez strone POLSKA oficjalne uroczystosci w Katyniu. Podkreslam OFICJALNE i organizowane przez strone POLSKA!Tusk 7 kwietnia byl na uroczystosciach organizowanych przez strone rosyjska....Przez ostatnie lata co roku POLSKA organizowala uroczystosci w Katyniu - Kaczynski lecial wlasnie na te uroczystosci. Putin raczej nie mogl go zaprosic na uroczystosci, ktorych nie organizowal....

          • 1 0

    • Zaproszenie??

      Czytam komentarze po latach i nie mogę się nadziwić uwadze, której autor uważa, że by odwiedzić czyjś grób potrzebne jest zaproszenie a zbity naprędce krzyż drewniany nazywa bitymi dechami. Mam nadzieję, że do tego czasu autor wpisu nieco dojrzał.

      • 1 0

  • I co z tego że generał dobry jak wojsko było słabo wyszkolone i wyposażone a na dodatek mało liczebnie (1)

    u Amerykanów jest na odwrót dlatego wygrali prawie wszystkie wojny które prowadzili a my przegraliśmy

    • 5 23

    • faktycznie 1000 lat historii w dwóch zdaniach

      biję pokłon! gratulacje

      • 4 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

D-DAY. Okręty Polskiej Marynarki Wojennej w operacji desantowej w Normandii

wystawa

Tajemnice Gdańska. Historie kryminalne. Jak człowiek zostaje zabójcą?

45 zł
wykład / prezentacja, spotkanie, spacer

Spacer z Przewodnikiem: Gdańsk - Droga Królewska i ciekawe zakamarki Głównego Miasta

47 zł
spotkanie, spacer

Sprawdź się

Sprawdź się

Pierwsze uzdrowiska w Sopocie wybudował:

 

Najczęściej czytane