wiadomości

"Żywe torpedy" w Polskiej Marynarce Wojennej

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Historia zapomnianego oficera, kmdr. Kazimierza Bielawskiego. Część I

List czytelników, który ukazał się na łamach Ilustrowanego Kuryera Codziennego, 5 maja 1939 r.
List czytelników, który ukazał się na łamach Ilustrowanego Kuryera Codziennego, 5 maja 1939 r.

Kamikaze, czyli "boski wiatr" - walczyli dla cesarza Japonii, ale niewiele brakowało, by w polskiej flocie także pojawiły się takie jednostki. Uratowało nas jednak zapóźnienie technologiczne.



Spekulacje na temat wyglądu przedwojennych polskich żywych torped - jeden z branych pod uwagę modeli.
Spekulacje na temat wyglądu przedwojennych polskich żywych torped - jeden z branych pod uwagę modeli.
Spekulacje na temat wyglądu przedwojennych polskich żywych torped - inny z branych pod uwagę modeli.
Spekulacje na temat wyglądu przedwojennych polskich żywych torped - inny z branych pod uwagę modeli.
Japońska torpeda samobójcza typu Kaiten.
Japońska torpeda samobójcza typu Kaiten. fot. uboat.net
Włoski podwodny pojazd dywersyjny.
Włoski podwodny pojazd dywersyjny. fot. uboat.net
5 maja 1939 roku, przemawiając w parlamencie, minister spraw zagranicznych Józef Beck powiedział słynne słowa: "My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor".

Na reakcję polskich obywateli nie trzeba było długo czekać. W krakowskim "Ilustrowanym Kuryerze Codziennym" pokazał się list trzech młodych Polaków - Władysława Bożyczko i braci LeonaEdwarda Lutostańskich - wzywających do gotowości poświęcenia swego życia w obronie ojczyzny, służąc w szeregach... żywych torped, samolotowych bomb lub min lądowych.

Apel spotkał się z dużym oddźwiękiem i poparciem obywateli, którzy lawinowo zaczęli zgłaszać się do nowych formacji, mimo że... takich w ogóle nie było! List, który publikowała prasa, był tak dużym zaskoczeniem dla wojskowych, że początkowo nie wiedziano, co w ogóle z tym zrobić.

Polska Marynarka Wojenna, która w okresie międzywojennym nie była w stanie wyprodukować w kraju ani jednej rodzimej torpedy morskiej (opierała się wyłącznie na zakupach zagranicznych), nie miała odpowiedniego sprzętu, który mógłby zostać użyty w tego typu misjach. W Kierownictwie floty zdawano sobie jednak doskonale sprawę, że tak dużego entuzjazmu i potencjału społecznego nie wolno zaprzepaścić. Dlatego każdy ochotnik otrzymał od szefa Broni Podwodnej PMW komandora porucznika Eugeniusza Pławskiego imienny, oficjalny list z podziękowaniem za okazaną patriotyczną postawę i prośbą, aby czekać na wezwanie do stawienia się w jednostce wojskowej. Według nieoficjalnych informacji do września 1939 roku swój akces do "żywych torped" zgłosiło przeszło półtora tysiąca ochotników! A zgłaszali się niemal wszyscy - młodzi i starzy, wykształceni i nie, mężczyźni i kobiety. Z kandydatami, jak widać, nie było problemów, gorzej ze sprzętem, którym marynarka nie dysponowała!

Tu też spotykamy się ze sprzecznymi relacjami. Pomijając już sam wygląd owej broni, który w zależności od relacji albo był powiększoną torpedą ze stanowiskiem dla operatora, albo łódką z podwieszoną torpedą, aż po miniaturową łódź podwodną wyposażoną w wyrzutnie torped i nie będącą niczym innym jak pomniejszoną wersją pełnomorskich okrętów podwodnych, pojawiał się problem samego wyszkolenia. Niektórzy z ochotników wspominają, że oprócz listu z floty otrzymali również zaproszenie do Gdyni celem dalszego, bardziej już zaawansowanego szkolenia. Taka grupa mogła liczyć ok. 80 osób.

Czy podczas zagrożenia kraju powinno się powoływać "jednostki samobójcze"?

tak, jeśli regularne wojsko nie daje sobie rady z wrogiem 26%
tak, nie widzę różnicy między "samobójcami", a zwykłymi żołnierzami 10%
nie, skuteczność takich jednostek jest znikoma 15%
nie, kraj nie może posyłać obywateli na pewną śmierć 49%
zakończona Łącznie głosów: 285
I tu, niestety, kończą się oparte na faktach przekazy, gdyż w archiwach i materiałach źródłowych ze świecą można szukać informacji na ten temat. Według wspomnień uczestników, podczas szkoleń, prowadzonych o dziwo przez oficerów wojsk lądowych (choć niektórzy wspominają o oficerach marynarki) oprócz zagadnień typowo patriotycznych pokazywano im filmy, plany i modele nowej broni. Niestety, ilu uczestników tego szkolenia, tyle jest opisów ich kształtu i formy. Niekiedy możemy natrafić nawet na nazwisko inżyniera Aleksandra Potyrały, świetnego polskiego konstruktora okrętowego, późniejszego profesora Politechniki Gdańskiej oraz kierownika Katedry Konstrukcji Okrętów na tej uczelni, który miał nawet zaprojektować pierwszą tego typu broń. Jednak żadnych oficjalnych dokumentów, potwierdzających taką konstrukcję, nie ma.

Kolejnym aspektem było samo wykorzystanie ochotników - marynarka chciała bardziej wykorzystać ich w działaniach dywersyjnych. W Sztabie Generalnym miała nawet powstać specjalna komórka zajmująca się tego typu działaniami. Życie jednak szybko zweryfikowało te plany i już podczas wojny niektórych z ochotników wcielono do... oddziału Pułku Strzelców Podhalańskich (sic!), który miał podejmować szereg działań dywersyjnych (po klęsce wrześniowej członkowie tego oddziału zasilili szeregi AK), innych wcielono do Armii Pomorze, gdzie mieli prowadzić działania w rejonach morskich i rzecznych, a jeszcze inni różnymi ścieżkami po dotarciu do stolicy brali udział w jej obronie.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że Niemcy doskonale orientowali się w polskich planach i obawiali się ich. Dlatego też ograniczyli do minimum ruchy swych większych jednostek po wodach Zatoki Gdańskiej. Tuż po zakończeniu działań wojennych, Gestapo intensywnie szukało i wyłapywało wszystkich ochotników-kandydatów do żywych torped.

Pomimo powszechnego dostępu do wszelkiego rodzaju archiwów, nie jesteśmy dziś w stanie jednoznacznie określić, jak bardzo i czy w ogóle zaawansowane były badania nad polskimi "żywymi torpedami". Czasem spotkać można opinię, że cała ta akcja miała mieć charakter jedynie propagandowy, którego celem było wzmożenie czujności u przeciwnika. Pewne jest jednak, że nad tą niezwykłą formacją, czy istniała, czy nie, zawsze będzie roztaczała się pewna aura tajemniczości.

Opinie (97) 6 zablokowanych

  • o właśnie... (37)

    Tu widać do jakiego stopnia ludzie dają się ogłupiać patriotycznej propagandzie polityków. Niby nikt oficjalnie nie wzywał do zgłaszania się ochotników w tak idiotycznym celu, ale to właśnie pod wpływem płomiennych przemówień polityków ludzie dobrowolnie zgłaszają się na rzeź. Jak najwięcej zabić i samemu tez się zabić. Absurd.

    A politycy zacierają ręce i uciekają do Rumunii.

    • 36 33

    • Polscy przedwojenni politycy... (13)

      ...to takie same gnidy jak współcześni. Gęby pełne frazesów o "ojczyźnie", "honorze", "niepodległości". Ludzie się nabierają i w imię "ojczyzny" zabijają, niszczą, osieracają. A politycy dalej pieprzą swoej głodne kawałki o "honorze" i "ojczyźnie".

      Taki to zawód i to bardzo intratny.

      • 25 12

      • (3)

        Sam skomentowałeś własny komentarz? Wow - widać że bardzo potrzebujesz czyjejś uwagi... rozważałeś psychologa?

        • 13 15

        • A ty rozwazyłeś? (2)

          Bo wykazałeś zainteresowanie wyłącznie moją osobą, a temat artykułu zupełnie zignorowałeś.

          Po prostu dopisałem jeszcze kilka słów związanych z tematem artykułu, w tym forum nie da się edytować swojego wcześniejszego posta, więc to jedyny sposób. Jeśli to ma być sprawa dla specjalisty - to raczej dla informatyka, a nie dla psychologa.

          A ty masz coś do powiedzenia w temacie artykułu, czy zajmujesz się jedynie zdrowiem psychicznym innych dyskutantów?

          • 17 9

          • (1)

            głównie zajmuje się zdrowiem psychicznym. No pech, tak już mam.
            Ale cóż teraz każdy zwróci uwagę na twój komentarz który de facto sam skomentowałeś 3 razy . Uważaj bo zrobisz kariere ja Bilgun :-)

            • 7 8

            • Brawo, dobre :)

              • 2 2

      • nie zestawiałbym polityków przedwojennych z obecnymi... (8)

        honor i ojczyzna to nasze wartości - nie polityków, a z tego co się orientuję, to nie nasi przedwojenni politycy tę wojnę wywołali...

        • 2 1

        • Wywołać nie wywołali (7)

          Ale tez jej nie powstrzymali. Wręcz przeciwnie: zagrzewali bezbronne społeczeństwo do walki tak perfidnie, ze znalazło się półtora tysiąca idiotów chetnych zostac żywymi torpedami.

          • 0 2

          • wojna była nieunikniona i to nie z powodu naszej decyzji, duch walki i tożsamości narodowej był wg mnie jak najbardziej (6)

            potrzebny a państwo to my, nie politycy

            • 0 1

            • My, czyli kto? (5)

              Durne społeczeństwo, które się daje nabierac na płomienne słowa polityków.

              Wojna była nieunikniona, ale bezmiar nieszczęść, cierpień, zniszczeń i krzywd mógł być znacznie mniejszy - gdyby Polacy zamiast "honoru" i "ojczyzny" bardziej szanowali życie własne i swoich dzieci. Tudzież dziedzictwo wczesniejszych pokoleń.

              • 0 1

              • daj spokój z tymi płomiennymi przemówieniami polityków (4)

                każdy ma swój rozum, swoją tożsamość i swoje dziedzictwo. Jak zapewne wiesz, ale nie chcesz pamiętać okupowanie ziem wiązało się zawsze w procesie łamania ducha narodu, mordowania jego inteligencji, zabraniania mowy w ojczystym języku i tworzeniu posłusznych owiec.
                Każdy etap konfliktu militarnego ma swoje stadia, w pierwszym kiedy jest choć cień szansy na powodzenie i odparcie sił nieprzyjaciela posiadając regularną armię walczy się jako armia regularna. Myślisz, że po wkroczeniu Hitlerowcy zostawiliby wszystkich w spokoju - mylisz się. Kiedy nie ma możliwości prowadzenia otwartej walki z nieprzyjacielem stosuje się walkę partyzancką i sposobem, dywersją stara się zniechęcić nieprzyjaciela.

                • 0 0

              • Własnie w tym problem... (3)

                ...że mało kto ma ten swój rozum. I idzie jak ten baran na rzeź.

                "Łamanie ducha narodu", zbrodnie wobec jego elit - to sa metody stosowane wobec tych, którzy walczą. Hitlerowcy w duzo mniejszym stopniu terroryzowali społeczeństwa, które zamiast wymachiwac szabelką robiły swoje czekajac na lepsze czasy.

                • 0 0

              • ciekawe tylko kiedy gdyby nie walka miałyby one nadejść (2)

                • 0 0

              • walka ... (1)

                ... z pewnością niczego nie przyśpieszyła. Co najwyżej spowodowała wiecej tragedii i strat - czyli oddaliła nadejscie lepszych czasów.

                • 0 0

              • heh, nie przekonamy się kolego

                naiwnym jest dla mnie oczekiwanie, że coś się zmieni na lepsze, nie robiąc nic z obecnym złym stanem rzeczy. Metody walki są różne, wiadome jest bycie żywą torpedą ujmijmy to najrozsądniejszym nie jest... Ale to nie jedyna opcja oporu i walki z najeźdźcą. Wg mnie należy walczyć z agresją gdy posiada się regularną armię, nawet gdy walka na pierwszy rzut oka jest przegrana -> patrz rok 1920. A dodatkowo jaki opór dla ZSRR stanowili Ukraińcy na którym Stalin w prezencie posłał klęskę głodu (a nie działo się to za czasów wojennych...)

                • 0 0

    • polityka polityką, a państwo państwem (21)

      wg Ciebie mieliśmy w latach 30 po prostu sami dobrotliwie i z lekkim strachem oddać własne państwo, o którego niepodległość walczyliśmy tak długo szczekającemu hitlerowi i pałającemu równie wielką chęcią zagłady stalinowi?
      z naszym oporem czy bez i tak te narody skazały nas na rzeź, nasz ciągły opór zaowocował tym, że dziś w szkołach nie wiszą portrety stalina a na ulicy nie dostaniesz kulki od żołnierza wermachtu. A jeśli mówisz o ucieczce rządu do Rumunii, to cóż... można na to patrzeć na kilka sposobów, pierwszym jest ten zaprezentowany przez Ciebie, drugim spojrzeniem jest to, że pozostając w kraju skazywali się na pewną śmierć, bo na nich polowanie byłoby największe, rząd, działania dyplomatyczne i koordynacja działań w kraju była potrzebna i możliwa tylko zza granicy. A jeżeli szukasz polityka, który jest konkretnym kontrprzykładem tego co powyżej napisałeś, to przybliż sobie sylwetkę Stefana Starzyńskiego - prezydenta Warszawy.

      • 0 0

      • Starzyński był wyjątkiem od reguły. (20)

        A zwiać to najłatwiej, jesli wczesniej się posle ludzi na rzeź.

        I owszem, w latach 30-ych - znając realia - należało zachowac sie pragmatycznie. Tak uczyniło kilka innych słabych wówczas krajów i jakoś dziś nie strzelaja do nich żołnierze Wehrmachtu. Ba nawet wtedy nie strzelali - a do Polaków i owszem.

        A portrety Stalina i tak w Polsce zawisły - podobnie jak w kilku innych krajach.

        • 0 0

        • bo pomagali w dziele zniszczenia -> patrz działalność Ukraińców podczas drugiej wojny (9)

          • 0 1

          • Pomagali? (8)

            Ile takiej pomocy Hitler uzyskał od Czechów, Słowaków, Węgrów, Bułgarów? Ukraińcy byli nakarmieni przez swoich wodzów nienawiścią zarówno do Polaków jak Rosjan - w Hitlerze znaleźli naturalnego sojusznika.

            • 0 1

            • niepodległość Czechów, Węgrów czy Bułgarów nigdy nie była tak kolizyjna z interesem Niemiec i Rosji jak niepodległość Polski (7)

              zresztą początkowo między Rzeszą a Sowietami również była przyjaźń nawet przypieczętowana paktem Ribbentrop-Mołotow, ale kiedy Hitler uznał, że poradzi sobie bez Stalina zaatakował ZSRR, to samo stałoby się również z Ukrainą, Słowacją, Węgrami, Bułgarami i kolejnymi państwami gdzie nie mieszkają niebieskoocy blondyni... Twoja mania gloryfikacji uległości i liczenia na uprzejmość katów jest trochę infantylna

              • 0 1

              • To nie jest mania... (6)

                ...tylko logiczne myślenie. Hitler i jego świta to zbrodniarze - ale nie idioci. Nie marnowaliby energii i srodków na wyniszczanie tych, którzy nie podejmuja beznadziejnej walki.

                • 0 1

              • zwłaszcza np Żydzi należeli do tych, którzy podejmowali beznadziejną walkę (5)

                Hilter od początku zakładał i chciał eksterminacji

                • 0 0

              • Już o tym była mowa. (4)

                Antyżydowskie fobie były wtedy bardzo modne i silne w całej Europie. Hitler chcąc zagarnąć dobra należące do Żydów wykorzystał te fobie i stworzył ideologię o podłożu rasistowskim, która trafiła na bardzo podatny grunt nie tylko w Niemczech. Wiedział co robi. Tylko, że Żydzi nie byli skupieni w jednym kraju, który można by było zaanektować, więc wymyślił eksterminację.

                • 0 0

              • tylko, że w piecach nie płonęli tylko Żydzi i Polacy.. (2)

                co więcej osadzani w nich byli zwykli szarzy ludzie, którzy z walką nie mieli nic wspólnego. Konwencje międzynarodowe nie były respektowane, albo strzał w potylice, albo obóz i "szczęście" jeśli nie piec.

                • 0 0

              • pierwszymi więźniami obozów koncentracyjnych byli... (1)

                ...Niemcy. I tak było przez długie lata. Obozy zagłady to dopiero końcówka 12-letniego funkcjonowania III Rzeszy.

                • 0 0

              • ale co to zmienia? Chodzi tu chyba właśnie o obozy zagłady czyli te zlokalizowane w Polsce(głównie)

                i stosowane do eksterminacji wszelkiej ludności o czym już zresztą pisałem co więcej nie grało roli czy jesteś cywilem czy żołnierzem. W Rosji natomiast gułagi i wykańczanie ludzi, którzy choćby "myślą" byli nie po drodze władzy lub w głowie Stalina mianowani byli do rangi zagrożenia w panowaniu.

                • 0 0

              • więc wybacz, ale jakoś niezbyt przyjmuję wersję, w której to my jesteśmy sami sobie winni...

                • 0 0

        • a co do portretów, to dzięki uporowi i walce z tym wzorcem w końcu zniknęły (9)

          • 0 1

          • naiwna wiara... (8)

            ...stopniowe osłabienie mocarstwa i w koncu upadek kolosa na glinianych nogach to naturalny bieg wydarzeń, znany z wielu przykładów w historii.

            • 0 0

            • Kolosy upadają... (7)

              ...pod własnym cięzarem z przyczyn ekonomicznych. A nie z powodu walki tych, którzy mają pecha być docisniętymi.

              • 0 0

              • to dlaczego na Białorusi wciąż jest jak jest, a na Ukrainie coś ruszyło się dopiero przy pomarańczowej rewolucji? (6)

                • 0 1

              • Bo tamtejsze rezimy... (5)

                ... są stosunkowo silne wobec swoich społeczeństw. Ale to jest kwestia czasu i... pieniędzy. Łukaszenka już czyni pierwsze kroki ekonomiczne luzujące ucisk, by dłużej utrzymac sie u władzy. Tak jak władze PRL w latach 80-ych i tak jak Gorbaczow w ZSRR w tymże czasie.

                • 0 0

              • Łukaszenka luzuje ucisk, dobre sobie (4)

                • 0 1

              • Owszem.... (3)

                ...już były pierwsze sygnały o liberalizacji ekonomicznej. Ja wyraźnie napisałem, że on luzuje ucisk w sensie ekonomicznym. Tyle ze nic mu to nie pomoże, tak jak nie pomogło to ani Gorbaczowowi ani Jaruzelskiemu.

                • 0 1

              • w mateczce Rasiji ma oparcie, której na rękę jest stan rzeczy na Białorusi (2)

                możemy pójść też nieco dalej jeśli chcesz i spojrzeć na przykład Korei Północnej, tam gdyby tylko o rachunek ekonomiczny chodziło to system zawaliłby się dekady temu, a jednak jest już nowy najjaśniejszy wódz, a ludzie nadal w obozach pracy.

                • 0 0

              • Korea, Chiny... (1)

                To zupełnie inna kultura i mentalnośc niz Europa. W pewnym stopniu dotyczy to tewz Rosji, Białorusi i Ukrainy.

                • 0 1

              • widzę, że trochę zaczynasz się wykręcać kluczyć

                jakie to ma znaczenie czy to korea czy chiny? tam gdzie Twoja teoria nie znajduje zastosowania uznajesz za coś nieistotnego.

                • 0 0

    • Przytomny - zmanipulowany przez PRLowski system edukacji ????

      twoje teksty świadczą ze NIEDOCZYTALES innych opracowań historii Polski z okresu 1920-1950

      • 1 0

  • !!! (2)

    Wspaniały artykuł! Więcej takich! Z wielką uwagą śledzę wszystkie.

    • 23 5

    • Doktorant Lipka (1)

      Pośledź też to:

      • 0 0

      • Doktorant Lipka

        Pośledź też to:

        fow.az.pl/forum/viewtopic.php?f=23&t=6797

        • 0 0

  • Ciekawe, czy ktokolwiek będzie miał kiedykolwiek odwagę rozliczyć sanację za jej nieporadność (36)

    Skłócenie się z wszystkimi możliwymi sąsiadami, liczenie na sojusze z państwami, które nigdy nikomu nie pomogły, konflikty wewnętrzne - i idiotyczne pomysły, w stylu "żywe torpedy" - oto był ich pomysł na utrzymanie niepodległości. Nic dziwnego, że nas Niemcy zajęli w ciągu miesiąca i Sowieci jeszcze wpadli na koniec jak już było wysprzątane.

    • 17 23

    • ani sanacji nie rozliczyli, ani PiS (2)

      w Polsce jest jakiś cichy układ między kolejnymi ekipami, że się wzajemnie nie ruszają

      • 4 8

      • PO też nie rozliczą, czasu nie starczyłoby.

        • 6 3

      • A taka potężna Francja ile sie broniła?

        poddała się po kilku dniach. Militarna ostoja europy padła prędzej od polski i nie spowodawała tylu szkud i strat w niemieckiej armii co Polska.

        • 5 0

    • (20)

      Co prawda, to prawda - społeczeństwo mieliśmy piękne przed wojna, rodziny wielopokoleniowe potrafiły zaszczepić młodym szacunek do tradycji i przywiązanie do wartości patriotycznych, ale władze mieliśmy fatalne - sprawa udziału w rozbiorze Czechosłowacji - dramat, jeszcze można zrozumieć nie opowiadanie się po żadnej ze stron ZSRR-IIIRzesza, po w obu przypadkach oznaczało to by utratę suwerenności, a nie daj Bóg gdybyśmy walczyli u bogu Werhmachtu, a potem weszliby tu sowieci (ZSRR nie dało się pokonać w gruncie rzeczy słaba ale, za duża, za liczna i za zimna) to mogłoby się okazać, że jakakolwiek Polska przestałaby istnieć. Wracając do spraw krajowych - Sanacja i jej wydatki pozabudżetowe, totalne lekceważenie opozycji, tak prawicowej, jak lewicowej, łamanie praw człowieka, obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej, wreszcie fiasko rozwoju armii - fakt Polska była zniszczona po I WŚ, ale mieliśmy te 20 lat, myślę, że u Piłsudskiego zabrakło jasnej woli modernizacji armii i odejścia od kawalerii na rzecz wojsk zmotoryzowanych, zresztą kampania wrześniowa obnażyła mankamenty generalicji sanacyjnej, o ile żołnierz bił się dzielnie i dowódcy polowi odznaczali się bohaterstwem i potrafili zaskoczyć wroga, to głównodowodzący nie mieli pomysłu, co robić - no, ale Rydz-Śmigły przestał być już żołnierzem przed wojną, a stał się politykiem, przecież to on miał być prezydentem, po drugiej kadencji Mościckiego.

      • 5 2

      • I co w tym pięknego...? (19)

        Cyt.:"Co prawda, to prawda - społeczeństwo mieliśmy piękne przed wojna, rodziny wielopokoleniowe potrafiły zaszczepić młodym szacunek do tradycji i przywiązanie do wartości patriotycznych"

        I co w tym pięknego, że rodzice posyłali z wielką duma własne dzieci na śmierć? To było (i nadal jest) CHORE, a nie piękne.

        • 4 4

        • (18)

          Jest taka niepisana zasada rządząca światem, że jeśli jest wojna to giną ludzie... szczególnie obowiązywała ona w czasie IIWŚ wobec naszych rodaków, po jeden i drugi okupant miał na celu wyniszczenie naszego narodu - Hitler niemal doszczętnie, Stalin głównie inteligencję i komu mu nie po drodze było - więc można było czekać biernie aż przyjdzie kolej na swoją osobę, albo walczyć, nie można być biernym w czasie wojny, bo to nic nie daje (mam na myśli realia okupacji 39-45(89) )

          • 4 2

          • Okupant - czyli kto? (17)

            miliony zwykłych ludzi z Niemiec albo Związku Sowieckiego ogłupionych przez swoich wodzów tak samo jak Polacy przez swoich.

            A jednak sa przykłady z II Wojny Światowej świadczące o tym, że były i inne sposoby na przetrwanie zbrodniczych okupacji. Plany wyniszczenia elit wynikały właśnie z postawy Polaków, którzy dla abstrakcyjnej "ojczyzny" byli gotowi zabijac, ginąć i posyłac na rzeź własne dzieci.

            • 3 5

            • (15)

              No my nie byliśmy tak ogłupieni jak Niemcy, czy w mniejszym stopniu Sowieci - nie budowaliśmy łagrów, ani OK dla Ukraińców, Białorusinów, czy Żydów w czasie XXlecia międzywojennego - więc trochę nietrafiony argument. Nie ma innego sposobu na przetrwanie niż walka, nawet jakbyśmy grillowali przez 6 lat okupacji do hitlerowcy i "nkwdzisći" upomnieliby się o tych, co mieli na celowniku - nie jest narodem ten, który nie walczy, nie znam takiego, który nie walczył jeśli wróg pastwił się nad nim.

              • 4 4

              • Walka to idealny sposób na to... (14)

                ...by NIE PRZETRWAĆ. Idealny i niesłychanie skuteczny.

                A jesli warunkiem istnienia narodu ma być walka - to po co komu potrzebny jakiś naród? Walka - to śmierc i cierpienie - wszystko jedno jakie ideologie temu przyswiecają. Jeśli rodzice pchaja swoje dzieci do walki - to może sa narodem, ale nie są ludźmi.

                Wole być żywym człowiekiem niz martwym narodem.

                PS.: Obawiam sie, że obozy dla więźniów politycznych w Polsce istniały. Co najmniej o jednym wszyscy wiedzą.

                • 3 4

              • (5)

                porównanie obozu w Berezie Kartuskiej - z całą jego niesprawiedliwością do łagru sowieckiego, albo obozu hitlerowskiego, czy nawet obozu brytyjskiego dla Burów z okresu wojen w południowej Afryce - to tak jakby porównać kamień do Mount Blanc - w czasie całego istnienia Berezy Kartuskiej przewinęło się przez nią tyle osób ile potrafiło "spokojnie zginąć" w czasie jednego dnia w Treblince (3000), a zmarło może z 15-20 osób, czyli tysięczna część ofiar jednego OK, czy łagru. Nie jest warunkiem istnienia narodu walka, warunkiem istnienia narodu jest walka z okupantem - walka nie równa się walce z okupantem, my walczyliśmy przez 123 lata na różne sposoby nie tylko zbrojnie i odrodziliśmy się jako spójny naród polski, Ukraińcy walczyli też przez stulecia i pomimo, że nie mieli swego państwa przez długie lata, czy też byli eksterminowani przez Stalina do zdołali utrzymać swoją narodowość, tak samo Rosjanie jeśli ograniczyliby się do pokłonów przed wojskami Rzeszy, to zapewne w dłuższej perspektywie skończyliby gdzieś za Uralem. Oczywiście, że walka to śmierć i cierpienie, ale tysiące Żydów nie walczyło (to nie krytyka, tylko pewien kontrast z mojej strony) i zginęło w kaźni, nie było tam elementu walki - czy ich zagłada, nie była "śmiercią i cierpieniem".

                • 9 2

              • Gdybanie. (4)

                Odpuścmy sobie gdybanie co by było, gdyby ktoś tam nie walczył.

                Czesi, Węgrzy, Słowacy - walczyli mało albo wcale. Tez długo nie mieli własnych państw. Nawet dłużej niż Polacy. Ale zamiast podejmowac beznajdziejną walke, której wynik był łatwyy do przewidzenia - woleli przeczekac. I jakoś nie ubyło im z tego powodu tożsamości, tradycji. Co wiecej nie ubyło im milionów ludności ani nie mieli takich zniszczeń.

                Tylko wyjątkowo głupie i autodestrukcyjne wychowanie może wytworzyć półtora tysiąca idiotów, którzy zgłaszaja się na ochotnika do żywych torped.

                • 4 3

              • (3)

                Czesi, Węgrzy i Słowacy byli pod protekcją Cesarza austriackiego, zresztą w pewnym momencie istnienia Cesarstwa Austriackiego Słowianie mieli więcej do powiedzenia niż Niemcy, których było faktycznie mniej, więc porównywanie tych nacji do sytuacja polskiego narodu w czasie zaborów, czy okupacji niemiecko-sowieckiej, to tak jakby porównać sytuację Katalończyków - też są narodem, żyją w państwie, które średnio uznaje ich odrębność, ale krzywda się im nie dzieje, nie są dyskryminowani politycznie (tacy właśnie Czesi w monarchii A-W), do sytuacji Czeczenów, którzy są na wszelkie sposoby zwalczani przez Rosję.

                • 2 6

              • To jest właściwe porównanie.

                Bo jesli Polacy byli prześladowani, to dlatego, że wczesniej to sprowokowali swoim "bohaterskim zrywem".

                • 3 3

              • CK (1)

                A czymże się różniła sytuacja Polaków w Galicji od Słowaków czy Czechów? Rozumiem, że Węgrów, po 1866 roku, się różniła.

                • 0 0

              • Zasadniczo niczym, ale co to ma do rzeczy.

                • 0 0

              • Jakby wszyscy byli tacy pasywni, to by Hitler wszystkich po kolei zapakował do pieca. (7)

                Trzeba wiedzieć, kiedy walczyć, a kiedy nie, bo jak się spóźnisz, to będziesz stał bezbronny w kolejce do rzeźni.

                • 5 1

              • A pomyślałeś(aś)... (6)

                ...że pakowanie "wszystkich po kolei" zwyczajnie by mu się nie opłaciło?

                • 1 5

              • (5)

                Dlaczego? W perspektywie badań nad regulacją urodzeń, gdyby III Rzesza nie upadła, to wszystkie ciemne strony rozwoju szeroko pojętej nauki stałyby się faktem.
                Blondyni z niebieskimi oczami itp. itd. - my Słowianie, moglibyśmy co najwyżej liczyć na pracę na roli.

                • 5 1

              • Kolejna osoba... (4)

                ...nabrana na ideologię. Tym razem nabrana przez Hitlera.

                Wojna - KAŻDA - toczy się o dobra materialne. O ziemię, o złoża naturalne, o infrastrukturę, o pieniądze.

                Ale zeby ludzie chętnie i radosnie szli na te wojnę, to sie dla nich wymysla rozmaite ideologie. Jedną z nich był rasizm, którym Hitler ze swoja świtą ogłupił - i jak widac nadal ogłupia - miliony ludzi... Z jakichś tajemniczych przyczyn był to rasizm dośc wybiórczy: nie dotyczył rasy żółtej (Japonia), nie dotyczył południowców (Włochy), nawet rasa semicka była "wroga" tylko częsciowo - bo z Arabami Hitler jakoś nie walczył...

                • 2 4

              • (3)

                Czyli twierdzisz, że jakby Hitler dotarł do złóż ropy na Kaukazie, a sowieci padliby/wycofali się wgłąb Azji i nie stanowili realnego zagrożenia, Hitler i jego świta jakby nigdy nic odpuściłby Żydom i Słowianom?

                • 2 1

              • Znowu gdybanie? (2)

                Nie wiem co by było gdyby.

                Ale wiem, że Hitler jakoś bez oporu "odpuszczał" takim Słowianom, jak Bułgarzy, Czesi, Słowacy, Ukraińcy, Chorwaci. W różnym stopniu i na różne sposoby - ale to wyraźnie pokazuje, że tu chodziło o coś innego, niż rasistowska ideologia.

                To samo z Żydami - przecież nieodłącznym elementem eksterminacji Żydów było grabienie ich majątku, prawda? Tylko, że Żydzi - naród rozsiany po całym świecie i jednocześnie solidarny był zagrożeniem dla jego żądzy władzy i pieniędzy. Więc postanowił unicestwić naród na skale przemysłową.

                Ideologia była potrzebna jako propagandowa przykrywka i doskonale zadziałało: luzie ze śpiewem na ustach, zarówno Niemcy jak Polacy szli na wojnę, rodzice posyłali własne dzieci na śmierć, a niektórzy nawet byli gotowi zostawać żywymi torpedami w imię "ojczyzny" - czegoś całkowicie abstrakcyjnego, tak samo jak "honor" gloryfikowany przez ministra Becka...

                • 2 2

              • (1)

                A nas też zaatakował tylko dla pieniędzy? A nie chodziło czasami o przestrzeń życiowa?

                • 3 1

              • "przestrzen zyciowa"...

                ... to nic innego jak ideologia podczepiona pod żądzę zagarnięcia czyjejs ziemi, majątku.

                • 0 0

            • czyli ten który zbrojnie wkracza na terytorium innego kraju

              te Twoje argumenty są trochę na siłę i brzmią jak kompleksy:]

              • 0 0

    • A kto

      rozliczy POlski rząd za obecny stan wojska ,a MW. szczególnie.??

      • 5 2

    • Kolega widać historii nie zna, bo dzięki sanacji Polska ruszyła (4)

      A ściślej rzecz biorąc, dzięki umożliwieniu Grabskiemu wprowadzenie reform. Wtedy w Polsce zaczęto budować nowoczesne samoloty np. PZL Łoś, czołgi 7TP, ręczną broń ppanc... To włąśnie ta opluta przez komunę sanacja pozowliła na awans cywilizacyjny awans.

      A dla przypomnienia - Ruscy wpadli do nas nie na koniec, a dokładnie w połowie - ponaglani przez Niemców by wykonać postanowienia planu Ribbentropp-Mołotow, bo niemiaszkom w Polsce zbytni nie szło. Po wejściu Rosjan sytauacja była już jasna, chociaż walki trwają do 5 października, o czym wielu nie pamięta.

      No, ale po postach widać kto spał na lekcji historii

      • 4 2

      • Kwiatkowski ws. Grabski

        Kto spał, ten spał. Warto rozróżniać tych dwóch wybitnych Polaków, ekonomistów, nawet polityków, których - nawiasem mówiąc - JP (I) miał w głębokim poważaniu.

        • 2 0

      • Tzn. broń Boże nie mam poglądów postPRLowskich - wręcz przeciwnie - ale nie sądzisz, że walki w oderwanych od siebie rejonach można uznać za skoordynowaną obronę - fiasko sanacyjnej myśli obrony było już widać w pierwszych dniach walki, kiedy to ani pocztowcy, ani Westerplatte nie mogli liczyć na obronę.

        • 2 1

      • 7TP wprowadzono do produkcji w 1935roku do wojny wyprodukowano ok 130, co daje na rok ok 35 czołgów... to ma być potencjał militarny, sukces Sanacji, 3 czołgi na miesiąc (średnio)?????????(nie lubię powielać znaków interpunkcyjnych, ale w tej sytuacji...)

        • 3 1

      • A i porównaj sobie broń pancerną Czechosłowacji z tego samego okresu, która nie była "imperialna", ani wyjątkowo bogata - to zobaczysz jak marnie wyglądał sanacyjny plan broni pancernej.

        • 2 1

    • Sanacja nieporadna? (1)

      A kto, jak nie sanacja, ukrócił hiperinflację nakręcaną przez Niemców (dla przypomnienia - Niemcy przyblokowali polski węgiel, który był wtedy jedynym surowcem który mogliśmy sprzedawać na rynkach międzynarodowych). Przecież to właśnie ta sanacja pozwoliła Grabskiemu działać i naprawić polską ekonomię

      • 3 2

      • Reforma Grabskiego była w 1924 roku, Sanacja po 1926r. w czystej formie od 1935 roku - więc jaki to mia związek - zresztą sam Grabski był z Narodowej Demokracji.

        • 2 0

    • Jakie skłócenie?

      Przecież Rosja radziecka najechała nas już w roku 20, zanim jeszcze sanacja zaczęła działać, natomiast niemcy od początku nazywali Polskę "bękartem traktatu wersalskiego"

      O czym ty chory człowieku gadasz?

      • 4 1

    • kolejny anonim

      który zamiast doczytać wierzy PRLowskim opracowaniom

      • 0 0

    • Może byc dumny

      goebbels może byc z Ciebie dumny....

      • 0 0

    • w tym " dzikim kraju" nikt nikogo nie rozlicza . hulaj dusza

      • 0 0

  • W sumie, to mnie nie dziwi, w każdej armii postawionej pod ścianą pojawiają się radykalne środki walki: Japończycy taranujący okręty, żywe torpedy japońskie, czy niemieccy piloci, którzy pod koniec wojny mieli taranować klucze bombowców. Inna sprawa, że zawsze mnie interesowało dlaczego nie inwestowaliśmy w miny i snajperów, tanie to, a potrafiłoby zatrzymać armię o przewadze technicznej.

    • 13 0

  • To jest jakiś pomysł na obecną zabiedzoną marynarke,10 tysięcy żywych torped i nie ma mocnych

    • 16 1

  • Działania nieregularne

    potrafią skutecznie zniechęcić agresora.

    • 6 0

  • Moje marzenie... (2)

    żeby Wszyscy nasi politycy tak się za kraj poświęcili!

    • 10 1

    • no co ty

      to my mamy walczyć o własne więzienie

      • 1 1

    • Każdy ma takich polityków

      na jakich zasłużył.

      • 3 0

  • Wlosi i dywersja :D przekleci tchorze.. (3)

    • 5 1

    • dowcip :) (2)

      czym charakteryzowała się włoska ciężarówka wojskowa z czasów II wojny światowej? miała 1 bieg do przodu i 5 do tyłu :)

      • 3 1

      • (1)

        a ten jeden bieg do przodu był na wypadek gdyby atak nadszedł od tyłu:)

        • 3 1

        • Włosi przegrali wojnę nawet z Etiopią

          • 2 1

  • Ciekawe czy w dzisiejszych czasach gdzie o prace jest ciezko trzeba bylo by miec (1)

    studia w CV i moze jeszcze jakis fakultet :D

    • 6 1

    • dwa języki

      • 2 0

  • Trudny język polski

    Cytat: "(...) miniaturową łódź podwodną (...) nie będącą niczym innym jak pomniejszoną wersją pełnomorskich okrętów podwodnych".

    Zdanie tautologiczne, bo miniatura to przecież pomniejszona wersja czegoś pełnowymiarowego. Użycie anachronizmu "łódź podwodna" przez specjalistę od historii polskiej marynarki wojennej także nie wygląda najlepiej, a obnaża tylko kłopot ze skonstruowaniem zdania podwójnie złożonego.

    • 1 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1981 Ksiądz Bernard Sychta doctorem honoris causa opis Doctorem honoris causa Uniwersytetu Gdańskiego został badacz języka kaszubskiego, autor między innymi Słownika gwar kaszubskich, Ksiądz Bernard Sychta.

Sprawdź się

Jak w krzyżackim gdańsku nazywano różańce?