wiadomości

Życie Gdańska w pierwszych tygodniach wojny

artykuł historyczny
Policjanci gdańscy łamiący szlaban na przejściu granicznym w Kolibkach, między Wolnym Miastem Gdańskiem a Polską. Propagandowe zdjęcie wykonano 1 września w porannych godzinach (ukazało się w weekendowym wydaniu "Danziger Vorposten" 2/3 września 1939 r.). Tymczasem w nocy z 1 na 2 września oddziały polskie przyprowadziły kontratak, wypierając napastników z zajętych pozycji.
Policjanci gdańscy łamiący szlaban na przejściu granicznym w Kolibkach, między Wolnym Miastem Gdańskiem a Polską. Propagandowe zdjęcie wykonano 1 września w porannych godzinach (ukazało się w weekendowym wydaniu "Danziger Vorposten" 2/3 września 1939 r.). Tymczasem w nocy z 1 na 2 września oddziały polskie przyprowadziły kontratak, wypierając napastników z zajętych pozycji.

Mimo napiętej atmosfery latem 1939 r., salwy "Schleswiga-Holsteina" nad ranem 1 września były zaskoczeniem i wybudziły ze snu większość z ówczesnych mieszkańców Gdańska i Sopotu. Niepokój czy strach mieszał się z zaciekawieniem i chęcią uzyskania informacji. Życie miasta jednak - mimo pewnych ograniczeń - biegło dalej swoim torem...



W cieniu dramatu wielu Polaków, wyciąganych brutalnie ze swoich mieszkań, aresztowanych w miejscu pracy czy łapanych na ulicach (polowanie na Polaków trwało szczególnie intensywnie w pierwszych wrześniowych dniach), spora część mieszkańców zdecydowała się jednak wyjść na miasto 1 września 1939 r., aby załatwić codzienne sprawunki. W tle kanonady dochodzącej z Westerplatte czy znad granicy między Sopotem a Gdynią, gdzie bohaterski opór stawiali polscy żołnierze, czy z gmachu pocztowego przy Heveliusplatz, gdzie bronili się polscy urzędnicy, liczni gdańszczanie starali się zorientować w rozwoju sytuacji, zasięgnąć języka, zdobyć podstawowe produkty żywnościowe. Także radośnie przywitać członków gdańskich sił zbrojnych.

Na ulicach Gdańska

Utrudnione było samo poruszanie się po mieście. Tego dnia tramwaje przestały jeździć około godz. 5.00. Przerwa trwała kilka godzin. Zostały później ponownie wprowadzone na trasy, ale też nie wszystkie - do Nowego Portu powróciły dopiero 4 września.

Dalekobieżne połączenia kolejowe zostały w ogóle wstrzymane, kursowały tylko kolejki podmiejskie, ale też nieregularnie.

Zasieki i policyjne posterunki na ulicach Gdańska we wrześniu 1939 r.
Zasieki i policyjne posterunki na ulicach Gdańska we wrześniu 1939 r. Ze zbiorów Sebastiana Draby
Na ulicach dało się zauważyć przede wszystkim wzmożony ruch przemieszczających się umundurowanych oddziałów oraz patrole. Wśród nich wybijały się jeżdżące na sygnale ambulansy, które zaczęły wozić rannych. Przechodniów w Gdańsku policjanci zawracali tylko w rejonie walk na Heveliusplatz. Częste były jednak kontrole.

Nad rankiem gdańszczanie mogli zobaczyć rozplakatowane w całym mieście obwieszczenie Alberta Forstera o przyłączeniu Wolnego Miasta do Rzeszy, a także posłuchać jego odezwy, nadawanej przez radio (w tym także ze specjalnie ustawionych głośników). Pojawiły się także plakaty ostrzegające o możliwości użycia przez policjantów broni palnej oraz zakazujące wyglądania przez okna.

Na wielu budynkach powiewały już od rana flagi ze swastykami oraz banery z napisami "Zurück zum Reich" ("Z powrotem w Rzeszy"). W rejonie Bramy Oliwskiej zobacz na mapie Gdańska wzniesiono naprędce drewnianą konstrukcję tzw. bramy triumfalnej (jak się okazało, nieco na wyrost).

Ewakuacje i ucieczki

W związku z fiaskiem pierwszych ataków niemieckich na Westerplatte, ewakuowano cały Nowy Port (według oficjalnych danych mieszkało tam ok. 12,5 tys. osób) oraz Wisłoujście (1,7 tys. osób), odgradzając dodatkowo dzielnicę kordonem policyjnym. Mężczyzn przetransportowano do śródmieścia, Oliwy i Sopotu podstawionymi autobusami i tramwajami. Kobiety i dzieci trafiły do zaimprowizowanych kwater w wioskach na Wyspie Sobieszewskiej i na Mierzei Wiślanej.

Zniszczony budynek Gdańskiego Urzędu Celnego w Nowym Porcie. Zniszczenia nie spowodowali polscy obrońcy Westerplatte (nie dysponowali bronią mogącą wyrządzić takie straty), lecz niemiecki torpedowiec ostrzeliwujący pozycje Polaków na Westerplatte (pociski przeleciały nad półwyspem) bądź samolot Luftwaffe, który bombardował 2 września Westerplatte.
Zniszczony budynek Gdańskiego Urzędu Celnego w Nowym Porcie. Zniszczenia nie spowodowali polscy obrońcy Westerplatte (nie dysponowali bronią mogącą wyrządzić takie straty), lecz niemiecki torpedowiec ostrzeliwujący pozycje Polaków na Westerplatte (pociski przeleciały nad półwyspem) bądź samolot Luftwaffe, który bombardował 2 września Westerplatte. Ze zbiorów Krzysztofa Gryndera
Dzielnicę otwarto częściowo dwa dni później, a ostatecznie już całą po kapitulacji polskiej załogi na Westerplatte. Na kilka godzin (1 września) zamknięto także rejon wokół gmachu Poczty Polskiej na Heveliusplatz, jak również teren wokół Dworca Głównego.

Na ulicach Sopotu

Inaczej sytuacja kształtowała się w pierwszych dniach września w Sopocie. Tutaj bliskość frontu spowodowała, że rankiem 1 września policjanci patrolujący miasto zawracali tych gapiów, którzy wybiegli na ulicę lub na plażę.

Obszar Sopotu został określony jako teren działań wojennych, ale władze nie zdecydowały się na ewakuację innej grupy ludności niż mieszkańców graniczącego z Gdynią osiedla Kamienny Potok (co nastąpiło jeszcze 31 sierpnia). Ulice kurortu tego dnia, jak i podczas kilku następnych, pozostały zauważalnie wyludnione.

Obawy niemieckich władz nie były bezpodstawne. W wyniku wymiany ognia na domy mieszkalne, ulice i plaże Sopotu spadły pociski, powodując straty tak w budynkach, jak i ludziach. Dodatkowo w związku z kontratakiem polskich oddziałów na teren Sopotu w nocy z 1 na 2 września, w mieście wybuchła panika. Część mieszkańców w popłochu uciekła aż do Gdańska. Po polskim kontruderzeniu na pozycje gdańskie w rejonie dzisiejszej Osowej, w Oliwie urządzono nawet prowizoryczny obóz dla niemieckich uchodźców.

Początki "dark tourism"

Walki, w pierwszej kolejności o Westerplatte, stały się pewnego rodzaju atrakcją dla sporej części niemieckiej ludności. Mieszkańcy wychodzili na balkony czy dachy domów, by za pomocą lornetek śledzić ostrzał artyleryjski i bombardowania polskiej składnicy tranzytowej. W pierwszych dniach września stosunkowo wielu ludzi pojawiło się przede wszystkim na zboczach Biskupiej Górki oraz na Chełmie, by stamtąd obserwować rozwój wydarzeń.

Radość niemieckich mieszkańców Gdańska po przyłączeniu miasta do III Rzeszy we wrześniu 1939 r.
Radość niemieckich mieszkańców Gdańska po przyłączeniu miasta do III Rzeszy we wrześniu 1939 r. Ze zbiorów Sebastiana Draby
Młodzież niemiecka i dzieci, pozbawione obowiązku uczęszczania do szkół, starała się możliwie najbliżej podejść do stanowisk wojskowych, z dużym zainteresowaniem śledziła przeloty niemieckich bombowców, zbierała łuski po pociskach.

Kiedy po kapitulacji załogi polskiej na Westerplatte otwarto ponownie cały już Nowy Port, dzielnica w niedzielę 10 września przeżyła prawdziwy najazd ciekawskich gapiów, którzy pragnęli na własne oczy zobaczyć z drugiej strony kanału polską redutę na Westerplatte. Wydano także pocztówki pokazujące ogrom zniszczeń. Tak wyglądały w Gdańsku początki zjawiska, które obecnie określa się "dark tourism".

Zaciemnienie

W połowie września wprowadzono w całym Gdańsku i Sopocie nakaz pełnego zaciemnienia. W związku z teoretycznym zagrożeniem bombardowaniem, oświetlenie ulic i budynków po zapadnięciu zmroku miało pozostać wyłączone. Sformowano warty przeciwpożarowe złożone z wytypowanych mieszkańców danych kamienic, pozostawiano także otwarte piwnice, aby przechodnie w momencie ewentualnego nalotu mogli się schronić. Członkowie lokalnych struktur NSDAP sprawdzali, czy mieszkańcy przestrzegali przepisów.

Wprowadzono ponadto zakaz organizacji imprez o charakterze rozrywkowym, jak również zgromadzeń publicznych bez zgody władz. Przestały działać nie tylko kluby, ale też gdańskie kina i teatry. Zamarło życie sportowe.

W miejsce imprez kulturalnych czy rozrywkowych pojawiły się nowe, związane z wizytami oficjeli Rzeszy Niemieckiej oraz przemarszem niemieckich i gdańskich oddziałów. Do najważniejszych dwóch bez wątpienia należała wizyta Adolfa Hitlera 19 września oraz uroczysty powrót i defilada gdańskich oddziałów 26 września.

"Normalizacja"

Pierwsze symptomy normalizacji życia miasta (w warunkach trwającej jeszcze kampanii wojennej, wprowadzonej reglamentacji towarów i mimo obowiązującego jeszcze zaciemnienia) można było zauważyć już w trzecim tygodniu września. Wynikało to w pewnym stopniu chociażby z upadku ostatniej reduty polskiej w Gdyni, czyli Kępy Oksywskiej.

Z powodu obłożenia części budynków szkolnych przez stacjonujące w mieście jednostki, niemieckie dzieci i młodzież naukę w gdańskich i sopockich szkołach wznowiła dopiero w drugiej połowie września 1939 r., czyli z ponad półtoramiesięcznym opóźnieniem, w Sopocie na przykład - 18 września (rok szkolny w Wolnym Mieście podzielony był na trymestry i rozpocząć się miał 1 sierpnia, ale ze względu na sytuację, odroczono jego rozpoczęcie).

Filmy zaczęto wyświetlać przynajmniej w kilku z gdańskich kin, nowy program zaprezentował Teatr Miejski, ponownie otwarty został także jeden z najpopularniejszych lokali gdańskich - klub nocny "Alhambra". Dzięki zniesieniu części ograniczeń komunikacyjnych można było już podróżować poza Gdańsk, choć nadal obowiązywał zakaz przebywania na zajętych terenach Polski, a na dawnej granicy między Wolnym Miastem a Prusami Wschodnimi utrzymano jeszcze kontrolę.

Imprezy taneczne można było ponownie urządzać od wieczora 30 września. Tego samego dnia w ograniczonym stopniu wznowiono ruch kolejowy - znów można było podróżować w kierunku Lęborka oraz do Prus Wschodnich, przy czym pasażerowie nie mogli jeszcze wysiadać z pociągów na obszarze byłego województwa pomorskiego. Dzień wcześniej rozegrano w Gdańsku także pierwsze od początku wojny mecze piłkarskie.

Na obu gdańskich wyższych uczelniach rozpoczął się nowy rok akademicki. 4 października ponownie zaczęły zawijać do gdańskiego portu promy pasażerskie, a dzień później przypłynął pierwszy od ponad miesiąca zagraniczny statek towarowy (szwedzki). W tym samym mniej więcej czasie rozpoczęto także rozbiórkę polowych umocnień w Oliwie i Sopocie.

Bilans prześladowań Polaków

Wolne Miasto Gdańsk całkowicie bezprawnie zostało wcielone do Rzeszy. Poza Westerplatte, w ciągu jednego dnia zajęto siłą wszystkie polskie placówki na terenie Gdańska i Sopotu. Dewastacji lub zniszczeniu uległo szereg budynków w mieście, przede wszystkim tych, które były wcześniej w posiadaniu rządu polskiego.

Aresztowano około 4500 Polaków, z których większość przeszła piekło Victoriaschule (więzienie zorganizowane w dawnej szkole), a następnie trafiła (pierwsza grupa już 2 września) do obozu Stutthof (który obozem koncentracyjnym został w 1942 r.).

Piece krematoryjne w obozie w Stutthofie. Pierwsi Polacy z Wolnego Miasta Gdańska trafili tu już 2 września 1939 r.
Piece krematoryjne w obozie w Stutthofie. Pierwsi Polacy z Wolnego Miasta Gdańska trafili tu już 2 września 1939 r. fot. Wojtek Jakubowski/KFP
Ci z Polaków, którzy nie zostali aresztowani, byli wyrzucani z pracy lub przymusowo wykwaterowywani do suteren czy na bruk.

Gdańsk wraz z Sopotem zaczął pełnić rolę ważnego garnizonu Wehrmachtu, siedziby nowych struktur administracji niemieckiej, w tym policyjnej i SS.

Za symboliczny, tragiczny finał rozdziału historii Gdańska w ramach kampanii wojennej 1939 r. można uznać 5 października, kiedy to za kulochwytem zespołu policyjnych strzelnic na Zaspie dokonano zbrodni, jaką była egzekucja 38 obrońców Poczty Polskiej z Heveliusplatz.

Opinie (78) ponad 20 zablokowanych

  • Skandaliczny artykuł!!! (7)

    1. czemu ma służyć ten artykuł, który nie mówi nic o Polakach zaatakowanych 1 września? Mamy interesować się tym, że niemieckie dzieci nie poszły do szkoły, a studenci Wyższej Szkoły Technicznej w Gdańsku cieszą się, że mordują Polaków?
    Wolne Miasto Gdańsk było miastem de facto NIEMIECKIM.
    2. Brak informacji, że Gdynia nie skapitulowała (19.IX); Przyszły Panie Doktorze, proszę nie zapominać o tym fakcie (pomimo tego, że fakt ten jest poza kontekstem artykułu)
    Znaj proporcję Mocium Panie!

    • 51 96

    • Jimmy

      Artykuł nie jest skandaliczny. Opowiada fakty i tyle. Oczywiście, że tragiczne i żaden nie odda tragizmu tamtych czasów, tych chwil i strachu Polaków, zarówno w Wolnym Mieście, jak i w Polsce. Wiadomo, że w tak zwanym Wolnym Mieście Gdańsk, zdecydowana większość mieszkańców to byli Niemcy.
      Jedno jest ważne, nie żyć historią, ale ją znać, pamiętać o niej i wyciągać z niej wnioski.

      • 1 0

    • (2)

      Widać kompleksy Gdańszczan wobec Gdyni. Gdańsk był miastem niemieckim i został zdobyty praktycznie bez walki. A słoiki, które osiedliły się po 45 mają się za "rodowitych" Gdańszczan i najwięcej sapią na tym forum.

      • 13 18

      • Mała poprawka

        W owym czasie był Wolnym Miastem, zamieszkałym w dużej mierze przez Niemców po zakończeniu 1 wojny. Jednak jak przyjrzysz się historii miasta to Gdańsk był zawsze Polski.

        • 4 2

      • Dokladnie, gromada przybled z prowincji udaje miastowych

        Obecny gdansk to miasto, ktorego dominujaca cecha jest falsz.

        • 9 18

    • uważaj bo Ci żyłka pęknie

      • 10 1

    • artykuł jest o Gdańsku, a ty o tej swojej Gdyni nie na temat

      kompleksy leczysz?

      • 32 2

    • Artykuł nie dotyczy Westerplatte czy Gdyni, tylko życia w mieście.

      Wypij kawkę, bo jeszcze nie rozumiesz, co czytasz.

      • 48 8

  • artykul dedykuje dulkiewicz

    • 2 0

  • Dulkiewicz w TVN że ludność polska i niemiecka cierpiały

    Polacy cierpieli w Stutthofie a dziadkowi Tuska szyby z okien wyleciały po salwie Schezwiga.

    • 6 0

  • Należy pamiętać... (7)

    ... że tego wszystkiego, zniszczeń, mordów i rzezi niewinnych ludzi nie dokonali Hitlerowcy, czy Naziści, ale Niemcy!

    • 112 11

    • (4)

      W Gdańsku Gdańszczanie.

      • 13 5

      • Gdańszczanie? Niemcy mieszkający w Gdańsku i ci przywiezieni przez hitlerowców

        • 1 0

      • (2)

        jak to dobrze, że zostali zastąpieni praktycznie w stu procentach przez litewskich rolników, gdzie przez "rolników" rozumiem wieśniaków.

        • 4 11

        • Nie prawda

          Moja rodzina pochodzi z Radomia. Dziadek przyjechał tu z Niemiec, był wywieziony na roboty jako jeniec wojenny.

          • 0 0

        • kundel znów wyszedł z budy?

          • 4 2

    • Austriacy i Bawarczycy przede wszystkim (1)

      Hitler Austriak, zaufani Adolfa wielcy w III Rzeszy z Bawarii łatwo sprawdzić w necie. Prusacy chcieli wysadzić go w Wilczym Szańcu ale nie wyszło. Niemcy to nie jest naród jednorodny jak Polacy warto o tym wiedzieć.

      • 5 3

      • a o skurczysynach z Heimwehr Danzig już helmut nie pamiętasz?

        • 5 1

  • to zdjęcie z zadowolonymi niemcami przedstawia Politechnikę w tle. (3)

    Potem ja zbombardowali. Były pożary.

    • 42 1

    • kto zbombardował? (2)

      Ci zadowoleni Niemcy? Pożar w Gmachu Głównym był dopiero w 1945 r, kiedy wkraczali Rosjanie. A w Gmachu Głównym mieścił się wtedy niemiecki szpital polowy. No i "przy okazji" spaliło się wielu rannych.

      • 3 1

      • Oni wcześniej zadali dużo cierpienia i ran wielu niewinnym ludziom.

        • 0 0

      • Rosjanie wpadli z rewizytą na zaproszenie zostawione im na froncie wschodnim

        • 11 0

  • ug ma dużó sprzedawczyków

    • 3 1

  • sługusy niemieckie

    • 3 0

  • a teraz są modne takie fryzury u mężczyzn,jak maja ci na zdjeciu... (3)

    czyli wrociła moda czasów miedzywojennych

    • 43 7

    • salon fryzyr meskich na lakowej w takich sie lubuje, promocja tylko 45zl :) (1)

      • 3 4

      • Trochę dużo.

        • 0 0

    • ale warszawka nam zazdrosci naszego Gdańska!

      sami musza sie cisnac w dusznym i zakorkowanym miescie...

      • 23 11

  • 80 lat później

    I dziwić się, że obecni politycy gorszego sortu, chcą organizować radosny marsz w Gdańsku 1 września? Widocznie dla nich Polska nie jest ojczyzną, jeśli chcą tak świętować 80. rocznicę aneksji Wolnego Miasta Gdańska do rzeszy.

    • 3 1

  • Znów skundlałe folksdojcze ujadają zapominając, że Niemcy wojnę przegrały (2)

    nie będzie już więcej pruskiego ani niemieckiego Gdańska

    • 19 10

    • Pożyjemy

      Zobaczymy

      • 0 1

    • przegrały i są m.in. w G7

      a polska w ciemnej d.

      • 2 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

1905 Rozbiórka XVIII - wiecznego pałacu Mniszchów opis Przy Długich Ogrodach 88/89 rozpoczęła się rozbiórka XVIII- wiecznego pałacu Mniszchów. Budynek w XIX wieku służył jako siedziba pruskiego generała - gubernatora Gdańska.

Sprawdź się

Jak nazywał się najsłynniejszy partacz-bursztynnik działający w Gdańsku?