wiadomości

stat

Zwiedziliśmy wnętrza "Starej Oruni"

artykuł historyczny

Nieczynny zbiornik wody "Stara Orunia", zlokalizowany na skarpie wzdłuż ul. Kampinoskiej zobacz na mapie Gdańska, przechodzi właśnie kapitalny remont. Po jego ukończeniu, pochodzący z 1869 roku obiekt zostanie udostępniony do zwiedzania. Co ciekawe, to nie tylko unikatowy zabytek techniki, ale i jedno z największych w Polsce siedlisk nietoperzy.



Czy zamierzasz wybrać się do zbiornika "Stara Orunia", kiedy już zostanie udostępniony do zwiedzania?

oczywiście, z całą pewnością będzie to rewelacyjna atrakcja

82%

tak, ale raczej nie nastąpi to prędko

10%

raczej nie, ale może wybiorę się do niego z kimś z rodziny lub znajomych

3%

nie, w ogóle nie jestem zainteresowany zwiedzaniem tego zbiornika

5%
Na pierwszy rzut oka, wzdłuż ul. Kampinoskiej, która rozciąga się pomiędzy Orunią a Łostowicami, nie ma nic ciekawego. W górnej części ulicy gdzieniegdzie stoją bloki nowych osiedli mieszkaniowych, zaś w dolnej części znajdują się niemal same nieużytki i niedostępne dla zwykłego śmiertelnika "Zbiorniki Oruńskie". To rezerwuary wody pitnej, które zaopatrują dzielnice Górnego Tarasu, m.in. Chełm, Ujeścisko i Siedlce.

"Zbiorniki Oruńskie" składają się z czterech komór oraz przepompowni. Zostały zbudowane w latach 70. i - w związku z dynamicznym rozwojem południowych dzielnic Gdańska - rozbudowane w 2011 roku z dwóch do czterech komór. Mało kto wie, że tuż obok nich znajduje się kolejny, nieużytkowany od niemal 40 lat zbiornik "Stara Orunia", który jest unikatowym zabytkiem techniki. Zabytkiem, który przetrwał od II połowy XIX wieku do czasów współczesnych w niemal niezmienionej formie.

Relikt jednej z największych inwestycji XIX-wiecznego Gdańska

Zbiornik "Stara Orunia" został wybudowany w 1869 roku na skarpie górującej od południa nad Doliną Potoku Oruńskiego. Był elementem pierwszego, nowoczesnego systemu wodociągowego, wybudowanego w Gdańsku za kadencji nadburmistrza Leopolda von Wintera. Magazynowana w zbiorniku woda była rozprowadzana na terenie Śródmieścia i najbliższych okolic. Warto wspomnieć, że system gdańskich wodociągów był jedną z pierwszych tego rodzaju inwestycji w Europie.

- Ten zbiornik pełnił taką samą funkcję jak wieże ciśnień. Zapewniał stałe ciśnienie w sieci wodociągowej i wyrównywał rozbiór wody, ponieważ ze strony ujęcia woda napływa mniej więcej w stałej ilości, natomiast po stronie mieszkańców jest ona pobierana w ilości różnej. W Pręgowie, 18 km od granic miasta, znajduje się pierwsze w historii gdańskie ujęcie wody. Stamtąd magistralą 418 mm, która funkcjonuje do dnia dzisiejszego, woda spływała właśnie tutaj. W związku z tym, że między miejscem ujmowania wody a zbiornikiem występuje różnica poziomów, spływ wody do zbiornika odbywał się grawitacyjnie, bez stosowania pomp - tłumaczy dr inż. Michał Klugmann, członek Gdańskiego Szlaku Wodociągowego.
Ceglano-ziemna budowla została wyłączona z użytkowania w 1978 roku. Jej funkcję przejęły wspomniane wcześniej "Zbiorniki Oruńskie", które zostały zbudowane zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej.

- Zbiornik, wraz z kilkoma podobnymi obiektami został wtedy wyłączony, gdyż po prostu nie mógł dalej pełnić swojej funkcji. Gdańsk rozbudował się, a "Stara Orunia" jest położona za nisko i nie mogła już zapewnić odpowiedniego ciśnienia w sieci. Nowsze obiekty, które ją zastąpiły, zostały zbudowane na wyższych rzędnych - uzasadnia Klugmann.
Zdjęcie dokumentujące budowę "Starej Oruni". Rok 1869
Zdjęcie dokumentujące budowę "Starej Oruni". Rok 1869 www.gedanopedia.pl

Ceglane nawy na półkolistych arkadach

Wnętrza zbiornika przypominają z pozoru kościelną kryptę lub piwnice innego, starego gmachu. "Stara Orunia" to zbudowana z cegieł jednokomorowa konstrukcja o podstawie w kształcie kwadratu o wymiarach ok. 40x40 m, która składa się z 11 przylegających do siebie, sklepionych kolebkowo naw. Każda z naw ma wysokość ok. 5,5 m i szerokość ok. 3,5 m oraz opiera się łukach 8 arkad o rozpiętości ok. 4 m. Cegły, użyte do budowy zbiornika, pochodzą z nieistniejącej już cegielni w Gdyni-Kolibkach.

Wnętrze zbiornika jest niemal zupełnie nieotynkowane. Z niewiadomych przyczyn jedynie niewielki fragment sklepienia, znajdujący się w północno-wschodnim narożniku zbiornika, został przykryty zaprawą. Trudno powiedzieć, czy jest to pamiątka po przygotowaniach do otynkowania całej budowli, czy może ślad po zreperowaniu poważnego uszkodzenia. Wiadomo natomiast z całą pewnością, jakie jest pochodzenie przerdzewiałych uchwytów, które zamocowano na części sklepień. To pozostałość po instalacji oświetleniowej, którą zamontowano tu na początku lat 60.

Posadzka zbiornika o powierzchni 1600 m kw. jest w całości wykonana z betonu. Jej spadek w kierunku rury odpływowej wynosi ok. 3 proc. Wokół posadzki, wzdłuż każdej ze ścian, znajduje się niezbyt głęboki rów. Jego zadaniem było zebranie zanieczyszczeń, przede wszystkim szlamu, który pozostałby po spuszczeniu wody ze zbiornika.

Napowietrzanie i oczyszczanie wody

Na ceglanych ścianach znajdziemy wyloty trzech rur: dopływowej, wypływowej, przelewowej i odwadniającej. Ponadto, obok pierwszego i drugiego z wymienionych otworów, znajdują się dodatkowe elementy wyposażenia zbiornika. Naprzeciwko wylotu rury dopływowej, zachował się na posadzce kwadratowy, betonowy podest. To z kolei pozostałość po instalacji, która rozpryskiwała wpływającą do zbiornika wodę.

Przypuszczalnie instalacja miała kształt zbliżony do litery "L" i była zakończona dyszą rozpylającą. To urządzenie oraz rozmieszczenie poszczególnych wylotów rur zapewniały stałą cyrkulację i napowietrzanie magazynowanej wody i tym samym zabezpieczały ją przed zepsuciem się. Natomiast obok wylotu rury wypływowej znajduje się spora klatka, wypełniona metalową siatką o drobnych oczkach. To kosz odpływowy, który pełnił funkcję filtracyjną. Na jego siatce miały zatrzymać się wszelakie znajdujące się w wodzie odpadki, tak aby nie dopuścić do zatkania wodociągu.

W celu ochrony przed zamarzaniem wody znajdującej się wewnątrz budowli, została ona z zewnątrz przysypana grubą na ok. 1,5 m warstwą ziemi. Dzięki temu, bez względu na porę roku, wewnątrz zbiornika panuje stała temperatura wynosząca ok. 10 stopni Celsjusza.

Każda nawa ma wysokość ok. 5,5 m i opera się na ośmiu arkadach
Każda nawa ma wysokość ok. 5,5 m i opera się na ośmiu arkadach fot. Michał Klugmann

Prosta sztuczka i niezrealizowany projekt

Najprawdopodobniej w latach 30. pojemność zbiornika została zmodyfikowana. Za pomocą prostego zabiegu, "Stara Orunia" magazynowała niemal milion litrów wody więcej. Po dziś dzień na ścianach zbiornika widać ślady, gdzie pierwotnie i później przebiegało lustro wody.

- Poziom wody wypełniającej zbiornik zmieniał się w trakcie eksploatacji. Pierwotnie obiekt został zaprojektowany na 4600 m sześciennych, czyli 4 mln 600 tys. litrów wody. Za pomocą prostej sztuczki poziom wody podniesiono i uzyskano 5300 m sześciennych. Osiągnięto to w ten sposób, że zrezygnowano z części drzwi wejściowych i wstawiono tam solidną blachę, która przesłoniła dolną cześć wejścia. Jednocześnie podniesiono wysokość przelewu. Przelew to jest taki element, który zabezpiecza poziom wody w zbiorniku. Innymi słowy to po prostu rura, przez którą nadmiar wody może się wylać - wyjaśnia Klugmann.
Zwiększenie pojemności wybudowanej w 1869 roku komory było jedynie doraźnym rozwiązaniem. Ówczesne władze Gdańska planowały znaczną rozbudowę "Starej Oruni".

- W archiwum zachowała się kompletna dokumentacja tego projektu. W planach była budowa drugiej komory o tej samej pojemności oraz komory zasuw, w której znajdowałby się węzeł rurociągów rozprowadzających wodę po obu komorach. Do realizacji tych zamierzeń nie doszło, zapewne sytuacja polityczna na to nie pozwoliła - kontynuuje Klugmann.
Siedlisko kilkuset nietoperzy

Wkrótce po wyłączeniu z eksploatacji, oba wejścia do "Starej Oruni" zostały skutecznie zabezpieczone przed różnej maści eksploratorami i zwykłymi wandalami. Drzwi śluzy zostały zaspawane, a znajdujący się na szczycie obiektu otwór wentylacyjny został przykryty ciężką, żelbetonową płytą.

Dzięki temu wnętrze zbiornika jest od wielu lat miejscem zimowania nietoperzy. Każdej zimy w ceglanych czeluściach "Starej Oruni" hibernuje aż kilkaset osobników. Wśród zwisających głową w dół skrzydlatych ssaków można odnaleźć tutaj przedstawicieli niemal wszystkich 26 występujących w Polsce gatunków, m.in. gacka szarego, mroczka posrebrzanego czy nocka dużego.

- Jest to jedno z największych i bardziej wartościowych siedlisk nietoperzy w Polsce. Specjaliści odnotowali, że liczba osobników, które tutaj corocznie zapadają w sen zimowy, waha się od ok. 500 do 800. W zasadzie można tu spotkać pełen przekrój gatunkowy żyjących na terenie Polski nietoperzy, w tym nocka dużego, czyli największego polskiego nietoperza - mówi Klugmann.

Nowa atrakcja Gdańska w 2017 roku

W połowie kwietnia rozpoczął się wart 3 mln zł kapitalny remont "Starej Oruni". Jego zakończenie przewiduje się na 2017 rok. Przy okazji warto przypomnieć o odkryciu, jakiego dokonali robotnicy kilka dni po rozpoczęciu prac. Po usunięciu pokrywającej komorę warstwy ziemi, pomiędzy cegłami odnaleziono zamurowaną butelkę, a w niej akt erekcyjny budowy. Niestety, dokument nie zachował się w zbyt dobrym stanie. Aby odczytać jego treść, niezbędne będzie przeprowadzenie odpowiednich zabiegów konserwatorskich.

Ekipa budowlana mogłaby ukończyć zlecenie jeszcze w tym roku, ale ze względu na wspomniany wcześniej sezon hibernacji nietoperzy, prace należało podzielić na dwa etapy.

- Renowacja nie zmieni zasadniczo wnętrza zbiornika. W ramach prac nastąpi przede wszystkim wzmocnienie konstrukcji oraz zostaną odtworzone pewne elementy zewnętrzne obiektu, takie jak np. śluza wejściowa, która jest obecnie poważnie zniszczona. Zostaną również wykonane porządne schody, gdyż oryginalna drabina zejściowa nie zachowała się. A nawet gdyby zachowała się, nie spełniałaby ona dzisiejszych norm BHP - dodaje Klugmann.
Po zakończeniu remontu, "Stara Orunia zostanie udostępniona do zwiedzania. Dodatkowo, na szczycie zbiornika planuje się budowę punktu widokowego, z którego będzie można oglądać panoramę centrum i południowych dzielnic Gdańska.

- Teren nad zbiornikiem zostanie zagospodarowany jako punkt widokowy, a wnętrze obiektu będzie przeznaczone do zwiedzania. Zbiornik zostanie oświetlony, planowane jest też m.in. jego częściowe zalanie wodą, aby można było go zwiedzać siedząc w łódce. Podobnie jak w przypadku remontu, zwiedzanie nie będzie możliwe w sezonie hibernacji nietoperzy - kończy Klugmann.

Opinie (35) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1911 Konsekracja kościoła we Wrzeszczu Biskup chełmiński Jakob Klunder dokonał konsekracji katolickiego kościoła parafialnego pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa przy ul. ks. Zatora-Przytockiego we Wrzeszczu. Teraz świątynia jest kolegiatą.

Sprawdź się

Jan Heweliusz mieszkał na Starym Mieście. Należące do niego kamienice położone były przy ulicy:

 

Najczęściej czytane