• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Dawna restauracja z widokiem na Zatokę Gdańską. Historia Café Zinglershöhe

Jan Daniluk, Jarosław Wasielewski
28 lutego 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (44)
  • Budynek Café Zinglershöhe widziany od strony Am Johannisberg (ul. Sobótki), między 1901 a 1914. [źródło: "Wrzeszcz na dawnej pocztówce. Spacer drugi"]
  • Taras widokowy Café Zinglershöhe - widoczny specjalny parkiet do tańca pod gołym niebem oraz podest dla muzyków; druga połowa lat 20. XX wieku. [źródło: "Wrzeszcz na dawnej pocztówce. Spacer drugi"]
  • Wnętrze Café Zinglershöhe, ok. 1929. [źródło: "Wrzeszcz na dawnej pocztówce. Spacer drugi"]
  • Panorama Wrzeszcza z Café Zinglershöhe - widoczny m.in. Lutherkirche (dziś Kościół Garnizonowy św. Apostołów Piotra i Pawła), początek XX wieku. [źródło: "Wrzeszcz na dawnej pocztówce. Spacer drugi"]
  • Jedno z najwcześniejszych przedstawień Café Zinglershöhe na pocztówce, lata 90. XIX wieku. [źródło: "Wrzeszcz na dawnej pocztówce. Spacer drugi"]
  • Brama wejściowa prowadząca do Café Zinglershöhe, widok od strony skrzyżowania Am Johannisberg (ul. Sobótki) i Akazienweg (ul. Akacjowa), początek XX wieku. [źródło: "Wrzeszcz na dawnej pocztówce. Spacer drugi"]

Przez pół wieku nadawała stąd Telewizja Gdańsk, wcześniej - przez dekady - działała tu jedna z najsłynniejszych restauracji we Wrzeszczu. Dziś budynek dawnej Café Zinglershöhe popada w ruinę. Zanim zniknie, warto przypomnieć jego historię.



W 1843 roku na wrzeszczańskim wzniesieniu zwanym Górą Jana zobacz na mapie Gdańska (Johannisberg) gdański kupiec Zingler zbudował gospodę (Gasthaus) w stylu szwajcarskim. Był to prosty, ale dość okazały budynek na planie prostokąta, z dwuspadowym dachem. Lokal nazwano Bellevue, czyli "Piękny Widok". Chociaż trudno było o bardziej odpowiednią nazwę dla restauracji, to powszechnie nie tylko lokal, ale i wzniesienie, na którym stał, zaczęto nazywać Zinglershöhe, czyli "Wzgórzem Zinglera". Nazwa utrwaliła się na tyle mocno, że już dziesięć lat po zbudowaniu gospody mało kto używał jej pierwotnej nazwy.

Do lokalu od Jäschkentaler Weg zobacz na mapie Gdańska (ul. Jaśkowa Dolina) prowadziła obsadzona akacjami droga; przed bramą wejściową zatrzymywały się dorożki. Café Zinglershöhe pełniła funkcje nie tylko restauracji i kawiarni, ale także niewielkiego hotelu oraz domu zdrojowego (Kurhaus). Takim określeniem posługiwano się co najmniej do początku XX wieku. Położenie wśród bujnej zieleni, w cichej okolicy i na wzgórzu z pięknym widokiem rzeczywiście dawało podstawy, by przybytek uchodził za Kurhaus. Rozwój urbanistyczny Wrzeszcza, szczególnie intensywny na przełomie XIX i XX wieku, najwyraźniej zmusił właścicieli do zaniechania używania tego określenia.

Uczta dla podniebienia i... oczu

Restauracja przyciągała klientów nie tylko bogatą ofertą dań i napitków, ale także - a może przede wszystkim - przepięknymi widokami, które oferowała odwiedzającym. M.in. dlatego budynek w II w połowie XIX wieku był kilkakrotnie przebudowywany. Najpóźniej w 1868 roku restauracja zyskała przeszkloną werandę od strony północnej, kilka lat później przebudowaną i postawioną na słupach. Od strony południowej pojawił się taras oraz maszt z flagą. Z okien werandy rozpościerała się zapierająca dech w piersiach panorama Wrzeszcza i Zatoki Gdańskiej, co wielokrotnie podkreślano w przewodnikach i reklamach prasowych. Do dyspozycji klientów była m.in. luneta widokowa.

Na tyłach restauracji swój bieg rozpoczynały ścieżki wytyczone po południowej stronie Parku Jaśkowej Doliny. Z Café Zinglershöhe można się było udać chociażby w kierunku innej popularnej restauracji dawnego Wrzeszcza: Café Königshöhe, która znajdowała się w rejonie końcowego fragmentu St. Michaelisweg (dziś ul. Romualda Traugutta zobacz na mapie Gdańska).

Korowód właścicieli i muzyka na żywo

Pod koniec XIX wieku właścicielem Café Zinglershöhe został restaurator i hotelarz Eugen Deinert. Najprawdopodobniej to właśnie dzięki niemu restauracja na przełomie XIX i XX wieku zyskała niemal całkowicie nowe oblicze. W miejscu dotychczasowego obiektu stanął nowy, trójkondygnacyjny, murowany budynek z blankowaną wieżą, obszerną werandą i ozdobnymi detalami.

Po Erichu Deinercie budynek przez krótki czas należał do pani von Neubayserowej, następnie do Ernsta Hinza (a po jego śmierci do wdowy po nim), później do Alberta von Niemierskiego, a od 1911 lub 1912 roku - do elbląskiego kupca Karla Monsehra. Tak duża rotacja właścicieli może sugerować, że w pierwszej dekadzie XX wieku restauracja straciła na popularności i nie była tak dochodowym interesem, jak się wydawało kolejnym nabywcom.

Dawna siedziba Café Zinglershöhe jest nie do poznania, po tym jak zeszpecono ją kolejnymi dobudówkami



W latach 20. XX wieku taras widokowy lokalu wzbogacił się o parkiet do tańca pod gołym niebem oraz podest dla muzyków. Aby przyciągnąć klientelę, w letnie popołudnia czas gościom lokalu umilano występami artystycznymi. Ponadto dwa razy w tygodniu organizowano większe koncerty wieczorne.

W latach 1925 - ok. 1930 restaurację prowadził Rudolf Janatschek. Około 1925 roku budynek Café Zinglershöhe przeszedł na własność Loży Masońskiej "Łańcuch nad Wisłą" (Loge Kette an der Weichsel). W posiadaniu masonów pozostał do ok. 1933 roku, kiedy powrócił w ręce wspomnianego już kupca Karla Monsehra, który prowadzenie interesu ponownie powierzył Rudolfowi Janatschkowi. W połowie lat 30. restaurację prowadził Albert Amman, właściciel kilku probierni likierów w śródmieściu Gdańska. Po jego śmierci interes przejęła żona, Elfriede. Lokal funkcjonował jeszcze przez pewien czas po wybuchu II wojny światowej, ale najpóźniej pod koniec 1941 roku został definitywnie zamknięty.

Pół wieku telewizji i obraz rozpaczy

Po wojnie w dawnej kawiarni polscy już mieszkańcy miasta urządzili lokal Cyganeria, z muzyką na żywo i dancingiem. W 1950 roku podupadły obiekt wyremontowano i przebudowano na potrzeby swoistego domu kultury. Swą siedzibę znalazł w nim m.in. gdański okręg Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. W budynku działał także klub, kawiarnia oraz kino Przyjaźń.

W 1959 roku budynek dawnej restauracji wraz z kamienicą przy ul. Sobótki 14 stały się głównymi budynkami gdańskiego oddziału Telewizji Polskiej. Budynek znacznie przebudowano, obok niego wzniesiono także inne obiekty. Po wyprowadzce telewizji do nowej siedziby w Oliwie w 1996 roku, kompleks przy ul. Sobótki podupadł i dziś znajduje się w opłakanym stanie.

Powyższy tekst jest fragmentem książki "Wrzeszcz na dawnej pocztówce. Spacer drugi", która ukaże się wiosną nakładem Wydawnictwa Oskar.

O autorze

autor

Jan Daniluk

- doktor historii, badacz historii Gdańska w XIX i XX w., oraz ziem polskich wcielonych do Rzeszy i Prus Wschodnich w latach 1933-1945

autor

Jarosław Wasielewski

badacz i popularyzator historii Gdańska, autor bloga poświęconego w całości przeszłości i teraźniejszości Wrzeszcza.

Opinie (44) 1 zablokowana

  • Wrzeszcz ma niesamowity potencjał,

    którego niestety w pełni się nie wykorzystuje. Ciekawe czy i kiedy do nastąpi.

    • 81 2

  • dzisiaj już nie ma tego widoku

    ze wzgórz Wrzeszcza nie da się zobaczyć zatoki, wszystko zarosło dziką zielenią

    • 52 5

  • Oliwa

    z parku oliwskiego też nie już widoku na morze, a kiedyś był

    • 16 5

  • Taki obiekt niszczeje. Nie jedyny oczywiście. Pamietam jak podczas I WOŚP właśnie na Sobótki zanosiliśmy puszki z datkami. Krótki występ na żywo w tv też był. Co do restauracji i budynku to gdyby gdzieś teraz taka istniała z takim wystrojem...To by było coś!

    • 47 0

  • Normalnie to człowieka szlag trafia jak oglada jak piekny był Gdańsk za Niemca!!

    I to na dodatek przed wojną!! 100 lat temu Gdańsk był jednym z najładniejszych i najciekawszych miejsc europy!!Teraz jest zaściankiem europy w wschodniej!!

    • 94 24

  • Nie zgadzam się z tą opinią

    • 16 19

  • przed wojną to nie za Niemca, a za Żyda :-)

    • 6 26

  • apel

    Czy nikt i nic nie jest w stanie uratować budynków? Toż to kawał historii i ładnej architektury! Stojąca obok willa rozsypuje się w oczach: zarwane stropy, odchodząca w całości ściana od strony lasu (metalowa siatka, która ją podtrzymywała, dawno się rozpadła), a po ostatnich wiatrach zapadł się dach odsłaniając wnętrze. Zinglershöhe zdaje się być w lepszym stanie; przebudowy, choć nie dodały mu urody, zabezpieczyły w pewnym stopniu budynek - natomiast ceglana willa gnije i kruszeje.

    W bodaj 2009 w niejasny sposób unieważniono wynik sprzedaży całego terenu za kilka milionów złotych. Czy ktoś wie jaki jest obecnie stan prawno-finansowy? Czy budynki nie mogą być wciągnięte na listę zabytków? Zmusiłoby to właściciela (TVP) przynajmniej do zabezpieczenia budynków w oczekiwaniu na dalsze decyzje. Wygląda jednak na to, że właściciel czeka, aż czas zrobi swoje i sprzeda pustą działkę deweloperowi - który być może postawi tam wieżowiec (taki pomysł pojawił się kilka lat temu).

    Na naszych oczach znikają kawałki historii Wrzeszcza. Gdzie stowarzyszenia, miłośnicy i mieszkańcy? Najwyższy czas coś z tym zrobić!

    • 59 1

  • no ja to widziałam stamtąd zatokę, kilkukrotnie nawet, całkiem niedawno do tego

    • 3 3

  • Oliwa

    ze wzgórz już też nie ma tego widoku.
    Albo zarosło zielenią albo zasłania szklany Mordor budowany kompletnie bez pomysłu urbanistycznego.

    • 11 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Strajkowe wspomnienia Sierpniowe

spacer

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

W którym roku Sopot otrzymał prawa miejskie?

 

Najczęściej czytane