W cieniu "Bastionu Wałowa". Historia budynków z ul. Wałowej

artykuł historyczny

Dwa dni temu informowaliśmy o nowej inwestycji mieszkaniowej przy ul. Wałowej, która ma być zalążkiem tak wyczekiwanego Młodego Miasta. Estetyka tych budynków budzi kontrowersje, tym większe, gdy zestawimy ich wygląd z historycznymi budynkami z końca XIX w., które wciąż tu stoją.



Ceglane, masywne obiekty znajdujące się dziś w kwartale wyznaczonym z jednej strony ulicami Wałowa, Gazownicza, Łagiewniki i Lisia Grobla zobacz na mapie Gdańska, z drugiej zaś terenami postoczniowymi, powstały w dwóch etapach.


Pierwsze zostały zbudowane w latach 1891-1892. Utworzyły one zespół Urzędu Mundurowego XVII Korpusu Armijnego (Korpsbekleidungsamt). Urząd był państwową instytucją odpowiedzialną za zaopatrzenie w sort mundurowy, obuwie i bieliznę wszystkich oddziałów pruskiego wojska stacjonujących na terenie powołanego do życia w kwietniu 1890 r. Korpusu Armijnego. Była to nowa jednostka wojskowej administracji terytorialnej, obejmująca swoim zasięgiem całą ówczesną prowincję Prusy Zachodnie. W latach 90. XIX w. powstały cztery obiekty: biuro, duży magazyn, podłużny gmach warsztatów (czasem zwany szwalnią) oraz niewielki obiekt dla rzemieślników.

Współczesne zdjęcie budynku dozorcy dawnego Urzędu Mundurowego, stojącego dziś pod adresem ul. Gazownicza 7b.
Współczesne zdjęcie budynku dozorcy dawnego Urzędu Mundurowego, stojącego dziś pod adresem ul. Gazownicza 7b. fot. Jan Daniluk/trojmiasto.pl
Około 1908 r. rozpoczęto wznoszenie kolejnych trzech budynków: dodatkowych warsztatów, do których dobudowano kotłownię i halę maszyn, obiektu socjalnego i budynku dozorcy.

Bastiony

Nazwa zaproponowana przez współczesnego dewelopera (Bastion Wałowa - pierwsze wieżowce Młodego Miasta) jest nawiązaniem do wcześniejszej historii tego kwartału. Jeszcze pod koniec lat 80. XIX stulecia, w miejscu współczesnej ul. Gazowniczej i Wałowej, znajdowała się mokra fosa i linia miejskich fortyfikacji.


Od XVII w. dostępu do miasta od strony północnej w tym rejonie broniły przede wszystkim Bastiony św. Jakub oraz Lis. Przy tym pierwszym mieściła się zresztą również i brama - dopiero po jej przekroczeniu i pokonaniu mostu, można było dotrzeć do Bramy Oliwskiej.

Naciski ze strony Cesarskiej Marynarki Wojennej, wskazującej na potrzeby przemysłu stoczniowego, którego zakłady znajdowały się zaraz za linią fosy, a także rozwój techniki wojennej, który spowodował, że nowożytne fortyfikacje traciły swoje funkcje obronne, doprowadziły ostatecznie do decyzji o rozebraniu większości umocnień miejskich tzw. wewnętrznego pierścienia okalającego Gdańsk.

Na miejscu bastionów i części fosy (początkowo nie została ona całkowicie jeszcze zasypana) wytyczono nowe tereny pod ewentualne inwestycje oraz ulice. Tak powstał ciąg Jakobswall (dziś istnieje jedynie częściowo, w postaci ul. Gazowniczej) oraz Wallgasse, czyli współczesna nam ul. Wałowa.

Międzynarodowe Targi Gdańskie

Pruski Urząd Mundurowy XVII Korpusu Armijnego funkcjonował do końca istnienia garnizonu gdańskiego. Po powołaniu do życia Wolnego Miasta Gdańska i demilitaryzacji, obiekty popruskie (w tym wojskowe) zostały przez specjalnie powołaną komisję podzielone między stronę gdańską a polską.

Plan Międzynarodowych Targów Gdańskich organizowanych w lutym 1925 r. Literami oznaczone poszczególne budynki wykorzystywane na cele wystawiennicze. Nie ma jeszcze Hali "Technika" - zamiast niej widać pierwotną, drewnianą halę (budynek "D"). Za "Danziger Neueste Nachrichten", 5.02.1925
Plan Międzynarodowych Targów Gdańskich organizowanych w lutym 1925 r. Literami oznaczone poszczególne budynki wykorzystywane na cele wystawiennicze. Nie ma jeszcze Hali "Technika" - zamiast niej widać pierwotną, drewnianą halę (budynek "D"). Za "Danziger Neueste Nachrichten", 5.02.1925
Gdańsk przejął niemal cały teren także dawnego Urzędu Mundurowego. Urządzono na jego terenie kilka biur i urzędów. Teren wykorzystano jednak przede wszystkim do organizacji... Międzynarodowych Targów Gdańskich.

Dawne magazyny i hale warsztatów początkowo świetnie się do tego nadały. Niektóre obiekty po pruskim Urzędzie Mundurowym zyskały nowe nazwy (hala "Wschód" - budynek B, hala "Holm" - budynek "C", czy hala "Wisła" - budynek "F"). Przy organizacji targów przestrzenie wystawiennicze czy zaplecze targów organizowano zresztą też w pobliskiej szkole (dziś I LO im. M. Kopernika) czy w pozbawionym wówczas jeszcze funkcji sakralnych, dawnym kościele pw. Św. Jakuba.

Dodatkowo zbudowano jedną, nową halę wystawienniczą. W 1925 r. ostatecznie zastąpiono ją murowanym i bardziej funkcjonalnym obiektem - słynną Halą "Technika".

Czytaj więcejHali "Technika": Ergo Arena Wolnego Miasta Gdańska


Niestety, przez lata popadła ona w ruinę i ostatecznie zniknęła z krajobrazu Gdańska w zeszłym roku. To właśnie na jej miejscu powstaną pierwsze wieżowce w ramach inwestycji "Bastion Wałowa".

Wyrasta Kasa Chorych - dziś słynna przychodnia

W tym samym mniej więcej czasie, co budowa Hali "Technika", a więc połowie lat 20. XX w., tereny po dawnym Urzędzie Mundurowym przeszły największą metamorfozę. Poza halą wybudowano przede wszystkim zespół dwóch budynków Powszechnej Miejscowej Kasy Chorych.
Budynek przy ul. Wałowej 27. Niegdyś Kasa Chorych, od wielu lat przychodnia zdrowia.
Budynek przy ul. Wałowej 27. Niegdyś Kasa Chorych, od wielu lat przychodnia zdrowia. fot. Marek Gotard/trojmiasto.pl

Większy z nich, charakterystyczny, liczący siedem kondygnacji gmach stojący do dziś przy ul. Wałowa 27, był jednym z pierwszych przykładów nowoczesnej architektury w Wolnym Mieście Gdańsku. Autorem projektu był uznany już wówczas architekt Adolf Bielefeldt. Budowę rozpoczęto w 1925 r., a do użytku gmach oddano w październiku 1926 r.

Serce życia polonii gdańskiej

Jednak nie wszystkie budynki po dawnym pruskim Urzędzie Mundurowym przeszły w posiadanie władz gdańskich. Dwa obiekty przypadły stronie polskiej. W 1924 r. Komisariat Generalny RP w Gdańsku przekazał jeden z nich (wtedy Wallgasse 16, obecnie ul. Wałowa 17) powołanej trzy lata wcześniej Gminie Polskiej, najważniejszej organizacji Polaków gdańskich.


Po przeprowadzeniu niezbędnych prac remontowych i adaptacyjnych otwarto uroczyście 14 grudnia 1924 r. w budynku siedzibę Gminy oraz jednocześnie Dom Polski. Było to bez wątpienia jedno z najważniejszych - jeśli nie najważniejsze - miejsce dla gdańskich Polaków. W Domu Polskim odbywały się regularnie spotkania o charakterze patriotycznym, religijnym i kulturalnym. W jego wnętrzach odbywały się spektakle i próby prężnie działających w Gdańsku polskich kół śpiewaczych. Otwarto także restaurację oraz urządzono pokoje gościnne.

Drugi z budynków należących do Polaków na terenie dawnego Urzędu Mundurowego - w którym obecnie mieści się schronisko młodzieżowe - został w całości zamieniony na mieszkania.

1 września 1939 r. Dom Polski, podobnie jak inne obiekty polskie, został siłą zajęty przez oddziały gdańskie. W latach II wojny światowej teren dawnego Urzędu Mundurowego został zamieniony w m. in. siedzibę parku samochodowego Wehrmachtu.

Gdańska "świątynia gimnastyki i tańca"

Powróćmy jednak jeszcze do okresu międzywojennego. W związku z eksplozją zainteresowania sportem w Gdańsku po 1918 r., przy jednoczesnym braku odpowiedniej infrastruktury, władze miasta postanowiły przeznaczyć jeden gmach warsztatów (budynek "B") na cele gimnastyki sportowej. W trakcie prac adaptacyjnych urządzono w nim, oprócz pomieszczeń biurowych, przebieralni i sanitariatów, także sześć różnej wielkości sal gimnastycznych (mogących jednorazowo pomieścić 30-50 osób).

W listopadzie 1925 r. otwarto tu gdański Dom Gimnastyki (niem. Gymnastikhaus), wówczas przypisany do adresu Hansaplatz 7b (dziś już nie istnieje). Pierwszym najemcą była Szkoła Tańca Hannah Münch. Jej właścicielka, pochodząca z Rygi artystka, była najsłynniejszą animatorką tańca oraz nauczycielką gimnastyki w okresie Wolnego Miasta. Wydała zresztą w 1926 r. publikację na temat gimnastyki, która stała się jedną z polecanych z tego zakresu książek do szkół niemieckich w tym okresie.


Poza jej szkołą w Domu Gimnastyki siedzibę miały praktycznie wszystkie najważniejsze placówki uczące tańca działające w Gdańsku. Prowadzono też zajęcia z gimnastyki artystycznej i rehabilitacyjnej. W późniejszym okresie w gmachu urządzono także biura Urzędu Sportowego Miasta Gdańska.

Powolne znikanie

Najszybciej zniknął dawny, główny budynek administracyjny Urzędu Mundurowego, który mieścił się pod adresem Wallgasse 15 oraz jeden z podłużnych obiektów (znajdujący się w centrum całego zespołu).



Pozostałe zabudowania dawnego Urzędu Mundurowego przetrwały, choć w różnym stanie. Najlepiej prezentuje się budynek obecnego schroniska młodzieżowego. Dom Polski z okresu międzywojennego oraz dawny dom dozorcy Urzędu Mundurowego (ul. Gazownicza 7b) mieszczą w sobie siedziby prywatnych firm. Ich stan można określić jako średni.

W opłakanym stanie są natomiast oba gmachy warsztatów. Deweloper zapowiedział ich wkomponowanie w nową zabudowę bądź modernizację (cokolwiek to będzie oznaczało).

Dobrze by się stało, aby przy okazji wyeksponować historię tego ciekawego kwartału, w pierwszej kolejności zapomnianego Domu Polskiego, który miał tak duże znaczenie dla polonii gdańskiej w okresie Wolnego Miasta Gdańska.

Opinie (63) 1 zablokowana

  • Ale że niby co? Takie same mają postawić? (1)

    a jeszcze wcześniej tam były pola, to może zaorać?

    • 33 73

    • Mogą być te, które były, mogą być jakieś inne - wszystko, byle nie to g..., które zaproponowali wrocławianie z LC Corp

      • 40 9

  • wpuścić invest Comfort (3)

    Oni zrobią tam porządek.

    • 16 22

    • wpuścić invest komfort, euro styl lub hossę ale na pewno nie lcc (1)

      • 15 1

      • hossa akurat na podnych terenach Garnizonu wydaje sie robic cos naprawde ciekawego

        • 4 0

    • ta jest oddać ulubieńcom pana h

      • 4 2

  • LCCorpoludki (3)

    niedawno wśród deweloperów chodził obrazek komiksowy o architekcie, który chciał coś innego a na następnym obrazku leciał przez okno wyrzucony przez LCCorpoludków

    od wielu lat jestem deweloperem i jak każdy miałem lepsze i gorsze chwile - ale to co pokazuje LCCorpoludki jest tragedią - takiego czegoś w takim miejscu nikt nigdy nie powinien stawiać - bardzo dużo jeździłem po świecie - i nie tylko po wschodnich niemczech czy słowacji ... niby nasi włodarze jeździli po świecie - i jakie wyciągnęli wnioski ??? żadnych !!! - może dojechali właśnie tylko na nartach na słowację czy na ryneczek nad zachodnią część odry ??

    • 89 9

    • Korporo kaszubski pb górski galerianek ludek się odezwał

      Zawiąz sobie kaszubskie konsorcjum z Margo i tez wieżowiec postawcie

      • 8 21

    • konkurencjs sie odezwala?

      Hossa, Investkomfort juz znamy,
      bedzie cos innego...
      Roznorodnosc jest dobra

      • 4 12

    • Chłopaki z frag tez gdzieś tam pracują i na czyjeś zamówienie protestują.

      • 4 10

  • bardzo ładnie tam było (1)

    potem to co się po wojnie uchowało zostało" przyozdobione" okropnymi garażami a teraz jeszcze"przyozdobią" ten teren wieżowcami , szkoda

    • 75 5

    • I powiedz mi ale szczerze , który architekt zdolniejszy ?? ten z początków XX wieku czy ten z początków XXI wieku ?

      • 1 0

  • Główna różnica pomiędzy starymi a nowymi ujęciami na zdjęciach, (2)

    to nagromadzone po wojnie obrzydliwe budy i pseudogaraże,które obsiadły jak parchy cały teren !!! Czy naprawdę aż tak trudno było już dawno całe to obrzydlistwo zlikwidować???!!! I nie chodzi tu o jakieś wielomilionowe inwestycje ,na które mogłoby nie być pieniędzy ,a o jeden spychacz i kilku facetów z łopatami przez tydzień. Po prostu wstyd !!!

    • 72 3

    • alez to jest budowla dla ludu

      kiedys tylko pałace dla burżuazji, a po wojnie kazdy kiep mial prawo do swojej budki :) czy to nie wspaniale?

      • 10 4

    • szkoda,że

      tak prosto to się nie da -przetargi,przetargi,a jak przetargi to i miliony.....

      • 2 2

  • (4)

    Budynek przychodni na Wałowej wygląda jak siedziba Stasi czy KGB.

    • 27 46

    • najbardziej w kiblu na piętrze

      • 12 0

    • Siedzibą KGB jest żółta

      Jak Ciebie prowadzili to zawiązane oczy miałes?

      • 5 3

    • Budynek przy ul Walowej (1)

      Jeszcze nie tak dawno byl bardzo wazny dla sluzby zdrowia obiekt , niestety to sie zmienilo . Tylko tam mozna bylo kupic leki za 1 zl , ale i to zlikwidowano - przed wielu laty zawozilam tam kal na sanitarna ksiazeczke zdrowia ....... Obecnie czesc budynku ciagle czeka na rem ont , podstawiane garnki na najwyzszym pietrze - dach do wymiany od wielu , wielu lat .......Jezdzila m z synem na badania po porodzie posladkowy m do kontroli przez ok . 1 rok . A co teraz ???

      • 3 1

      • A teraz niezły kał pośladkowy

        • 0 0

  • spoko, Adamowicz wszystkie stare budynki wytnie (6)

    A na ich miejsce postawi grodzone osiedla. Autostrada przecinająca ten teren, bez chodników i przejść dla pieszych juz jest. Spaślak nie pomyślał ze sa tacy co nie jeżdżą wszędzie samochodem...

    • 78 18

    • dziecinko, to teren prywatny (3)

      Adamowicz nie odpowiada też za twoje nieudane życie ;)

      • 10 25

      • nie, Adamowicz za nic nie odpowiada

        On odpowiada za wynajem swoich mieszkań, za rozwój (tez architektoniczny) tego miasta i żeby spaślak miał kolejne mieszkania do wynajmu odpowiadają deweloperzy

        • 24 9

      • haha

        za twoje udane napewno odpowiada

        • 5 1

      • Jeśli moje nieudane życie spowodował PZP to też!

        • 0 1

    • Jest chodnik

      Na ul. Ks. Jerzego Popiełuszki jest chodnik i ścieżka rowerowa, są także przejścia dla pieszych. Chodzę po nich codziennie.

      • 3 1

    • Nowa walowa

      Czlowieku, jesli nazywasz nowa walowa autostrada, to mile...Ale chyba nigdy tam nie byles?! Tam sa i chodniki dla pieszych i sciezka rowerowa i przejscia dla pieszych. I po co obrazasz kogokolwiek bez podstaw.

      • 1 1

  • (1)

    Ja to wogle niewjem po co piszom te artykóły o tych nie ciekawych mjejscach.

    • 8 34

    • do szkoły analfabeto

      • 10 5

  • trzeba laczyc stare z nowym (2)

    W tym sensie "Bastion Walowa" bedzie stanowil przejscie od Starego do Mlodego Miasta, ktore musi gdzies nastapic...
    A na MM juz wysokie wiezowce -powyzej 100m

    • 6 31

    • wiezowce buduje sie, gdy sa ku temu przeslanki ekonomiczne, a nie aby podniecac sie w przyladku krotkiego przyrodzenia wlasnego (1)

      Wysokie budynki nie sa niczym ani ladnym, ani przyjemnym do zycia. Wzgledne blisko masz do Londynu. Polec i pochodz po tamtejszym City.

      Wiezowce byly wyzwaniem technicznym kiedys. Dzis to po prostu kolejny rodzaj budynku. Najczesciej niezbyt ladny, bo zbudowanie ladnego wiezowca jest duzo trudniejsze niz zbudowanie ladnego 4-8 pietrowego budynku.

      Co wiecej wiezowiec nie wplywa pozytywnie na tworzenie przestrzeni miejskiej.

      Nie mowie, aby na Mlodym Miescie nie mial powstac zaden budynek > 30m, ale nie ma sie co podniecac pustymi liczbami. Mamy niepowtarzalna okazje zbudowac nowa dzielnice. Moze to byc perelka, a moze to byc kolejna czesc miasta.

      Zbudowanie tam tylko wiezowcow bezporotnie zniszczy potencjal spoleczny (bo moze nie ekonomiczny) tego miejsca. Czy jest taka potrzeba? Moim zdaniem nie. Na Oliwie, gdzie dzis lokuje sie biznes jakos nie widac tak wysokich budynkow, co moze oznaczac, ze nie ma na to wielkich potrzeb?

      • 2 1

      • W

        W Oliwie a nie na...

        • 2 0

  • lubię takie fajne artykuły proszę o więcej

    • 33 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Muzea

Sprawdź się

Sprawdź się

Ile lat trwała budowa Kościoła Mariackiego w Gdańsku?