wiadomości

stat

Tym żyły czerwcowe gazety na początku XX wieku

artykuł historyczny
Plażowicze podczas wypoczynku na plaży w Gdyni, w tle port
Plażowicze podczas wypoczynku na plaży w Gdyni, w tle port fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Wybrzeże, rok 1909: w kalendarzu już czerwiec, ale nic nie wskazuje, że nadchodzi lato: dni są "chłodne", a "brak deszczu daje się na polach bardzo odczuwać roślinom".



Powszechne są obawy, że "jeśli w blizkim czasie deszcz obfity nie zwilży ziemi, to zbiór plonu będzie bardzo niepomyślny", tak jak dzieje się w innych częściach Niemiec, gdzie "nadzwyczajna susza i częste przymrózki nocne w maju napełniły rólników [!] trwogą o żniwa", zaś "deszcze na końcu maja i na początku czerwca" spadły już "po części za późno". Suszy towarzyszą gwałtowne zjawiska pogodowe, np. "trąby nadpowietrzne", takie jak chociażby ta, którą zaobserwowano nad Tczewem.

Pogoda, która tak bardzo martwi rolników, dla cesarskich planów Wilhelma II nie stanowi najmniejszej przeszkody: w "Gazecie Gdańskiej" czytamy o planowanym przyjeździe cesarza do "Nowegoportu", skąd - na jednym z "czterech parowców cesarskich" - zamierza wyruszyć "na morze na spotkanie się z carem".

Nie wiadomo, czy w spotkaniu koronowanych głów ma też uczestniczyć cesarska małżonka: wiadomo jednak, że już po jego zakończeniu "wyjedzie znowu do majątku Kadyn pod Elblągiem na kilkotygodniowy wypoczynek".

Nim ruszymy w dalszą podróż z kronikarskiego obowiązku odnotujmy jeszcze inne wydarzenia czerwcowe: nieszczęśliwe wypadki wdowy Wannegrat i palacza ze statku "Dresden", wycofanie z obiegu "pięćdziesięciofenygówek z liczbą 50" oraz niespodziewane znalezisko archeologiczne w "Nowym Wietcu".

Czerwiec roku 1914 jest już dla pomorskich rolników znacznie bardziej łaskawy: przynosi bowiem dobrą pogodę, ale też i - czego jeszcze nikt się nie spodziewa (do zamachu w Sarajewie zostało bowiem jeszcze 12 dni) - wybuch Wielkiej Wojny. Ale nie uprzedzajmy zdarzeń i cieszmy się "jaknajlepszymi widokami na dobre żniwa".

Wyskakujemy więc "z pociągu jadącego w czwartek do Sopotu" i - otrzepawszy się z kurzu - wertujemy miejscową prasę w poszukiwaniu "nowin z naszych stron". Ponieważ jednak niewiele różnią się od tych sprzed lat pięciu, z czystym sumieniem, w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku, udajemy się na zasłużony odpoczynek do "wsi najbardziej odpowiedniej na pobyt letni poza Sopotem". Do Gdyni...

Pozostajemy w Gdyni przez następnych pięć lat: po zakończeniu Wielkiej Wojny przegrane Niemcy - a wraz z nimi i Pomorze - pogrążają się w chaosie i zostają przez zwycięskie mocarstwa zmuszone do ustępstw terytorialnych, w tym też na rzecz Polski. Nie budzi to entuzjazmu miejscowych Niemców: w Gdyni: "sześciu starców" protestuje przeciwko zamiarom zwrotu pomorskiej ziemi Polsce. Mocarstwa pozostają nieugięte i Gdynia wraca do Polski, a starcy do Gdańska, gdzie już czeka na nich "pół litra" ("mleka niezbieranego").

Pozostali gdańszczanie nie mają tyle szczęścia i muszą radzić sobie sami: na "szczęście" do Gdańska wpływają statki z pomocą dla Polski, z której - przy odrobinie sprytu - da się "skorzystać" zupełnie za darmo. A może wystarczyło dokonać wymiany: gazety za żywność?

Pozostajemy w Gdyni na kolejnych dziesięć lat: naszym oczom ukazuje się już nie "wieś na pobyt letni", lecz zupełnie nowe, dynamicznie rozwijające się miasto! Ale czy dziwić się tej niezwykłej metamorfozie, skoro "dotychczasowe koszty, poniesione przez rząd w związku z budową portu w Gdyni, obliczane są na sumę 250 miljonów złotych"? Ostatecznie budowa Gdyni ma zamknąć się w kwocie "około 400 miljonów złotych", na tyle bowiem w roku 1929 szacowano "ogółem (...) koszt budowy".

Nie są to jednak pieniądze wyrzucone w błoto, jako że właśnie w roku 1929 Gdynia staje się "już trzecim zkolei portem na Bałtyku, co do ilości wysyłanych ładunków". Ale staje się też miastem ogarniętym gorączką...

Sukces ma jednak też i swe cienie - w mieście nie brak: oszustów aferzystów, oszustów i innych niebieskich ptaków, takich jak - opisywany przez "Gazetę Gdańską w roku 1934 - "narzeczony z Warszawy".

Czasem jednak "niezdrowa atmosfera" (nie mówimy tu o powietrzu zasnutym dymem z płonących baraków "w Chylonji") nie jest wcale wynikiem rzeczywistych wydarzeń, a pokłosiem rozsiewanych "pocztą pantoflową" plotek i oszczerstw, za którymi stoją... emerytowani stróże prawa!

Atmosferą nie martwi się za to "dziatwa szkolna", która - oddawszy na Kamiennej Górze obowiązkowy pokłon "wielkiemu synowi Rzeczypospolitej, wielkiemu piewcy polskiej tradycji rycerskiej, Henrykowi Sienkiewiczowi" - cieszy się, że nareszcie "nadeszły wakacje, nadszedł dawno oczekiwany dzień roku szkolnego, promocji do następnej klasy", czyli "dzień w którym skupiły się utajone nadzieje i ambicje dziecka, na który złożyły się miesiące wysiłku i pracy".

Jednym słowem, upragniona przez każdego ucznia laba, która oznacza, że oto znów "pojedziemy niedługo nad morze"...

... tradycyjnie zastanawiając się, "dlaczego spóźnił się pociąg pośpieszny z [lub do] Gdyni" (i czy ma to coś wspólnego z niedostateczną znajomością języka polskiego wśród gdańskich kolejarzy - o czym już dziesięć lat wcześniej donosiła "Gazeta Gdańska"... ach tak, zapomnieliśmy wspomnieć, że mamy już rok 1939).

Niestety, o przejażdżce tramwajem z Wielkiej Wsi do Jastrzębiej Góry możemy na razie tylko pomarzyć - może w przyszłym roku się uda?

P.S. No proszę, a tacy Czesi też nie chcą zwiedzać Gdańska. Ciekawe dlaczego?


Źródło: "Gazeta Gdańska" nr 71 z 15 czerwca 1909 r. i nr 72 z 17 czerwca 1909 r., "Gazeta Gdańska" nr 72 z 16 czerwca 1914 r.., "Gazeta Gdańska" nr 126 z 15 czerwca 1919 r. i nr 127 z 17 czerwca 1919 r., "Gazeta Gdańska "Gazeta Morska"" nr 110 z 16 czerwca 1929 r., "Gazeta Gdańska" nr 132 z 16 czerwca 1934 r., "Dziennik Bydgoski" nr 137 z 16 czerwca 1929 r., "Dziennik Bydgoski" nr 136 z 16 czerwca 1934 r., "Dziennik Bydgoski" nr 136 z 16 czerwca 1939 r., "Ilustrowany Kurier Codzienny" nr 164 z 16 czerwca 1939 r. oraz "Światowid" nr 25 z 18 czerwca 1939 r. Skany pochodzą z Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Kujawsko Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej.

Opinie (25)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

kalendarz historyczny

1912 Oddano do użytku gmach państwowego Gimnazjum Realnego Przy ulicy Topolowej we Wrzeszczu oddano do użytku gmach państwowego Gimnazjum Realnego. Dziś budynek jest siedzibą III Liceum Ogólnokształcącego.

Sprawdź się

Który klub sportowy powstał w Gdańsku jako pierwszy?